"Do stada baranów przemawia argument finansowy"...

IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 15:13
Niech inne barany najpierw ustawią sensowne ograniczenia, a nie 50km/h na prostej, długiej dwupasmówce bez skrzyżowań ani zabudowań, albo 30km/h na 150 metrów przed zakrętem w środku lasu (który to zakręt w normalnych warunkach spokojnie bierze się 60km/h).
Niech przestaną nas traktować jak idiotów, to przestaniemy się idiotycznie zachowywać adaptując się do idiotycznych warunków.
    • unhappy Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 15:16
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > Niech przestaną nas traktować jak idiotów, to przestaniemy się idiotycznie zach
      > owywać adaptując się do idiotycznych warunków.

      Z przyjemnością będę obserwował jak owi mądrzy kierowcy, którzy sami wiedzą lepiej gdzie i jakie powinno być ograniczenie adaptują się do lawinowo rosnącej ilości radarów :D
      • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 15:19
        > Z przyjemnością będę obserwował jak owi mądrzy kierowcy, którzy sami wiedzą lep
        > iej gdzie i jakie powinno być ograniczenie adaptują się do lawinowo rosnącej il
        > ości radarów
        A jak miną radar - pedał gazu w podłogę.
        Nie rozumiesz jeszcze, że najskuteczniejszy policjant to ten, który siedzi w głowie kierowcy, a żeby tak się stało, to ograniczenia i inne znaki muszą być zgodne z elementarną logiką?
        • unhappy Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 15:23
          Gość portalu: m. napisał(a):

          > A jak miną radar - pedał gazu w podłogę.

          Dokładnie tak. Dlatego im więcej radarów - tym lepiej :)

          > Nie rozumiesz jeszcze, że najskuteczniejszy policjant to ten, który siedzi w gł
          > owie kierowcy, a żeby tak się stało, to ograniczenia i inne znaki muszą być zgo
          > dne z elementarną logiką?

          Nie wierzę w logikę kierowców. Za dużo jeżdżę. Normalni, przestrzegający przepisów i szanujący innych użytkowników drogi to promile.
          • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 15:27
            > Dokładnie tak. Dlatego im więcej radarów - tym lepiej :)
            Wszystkich dróg i tak nie obstawią.

            > Nie wierzę w logikę kierowców. Za dużo jeżdżę. Normalni, przestrzegający przepi
            > sów i szanujący innych użytkowników drogi to promile.
            Polecam: Tekst linka
            Dlatego np. Niemcy, którzy u siebie jeżdżą przepisowo, w Polsce zaczynają zachowywać się jak Polacy.
            • unhappy Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 15:41
              Gość portalu: m. napisał(a):

              > > Dokładnie tak. Dlatego im więcej radarów - tym lepiej :)
              > Wszystkich dróg i tak nie obstawią.

              Nie muszą. Z ruchem drogowym wiąże się ryzyko i nie uda się go wyeliminować.

              > Dlatego np. Niemcy, którzy u siebie jeżdżą przepisowo, w Polsce zaczynają zacho
              > wywać się jak Polacy.

              Bo tutaj jest "hulaj dusza, piekła nie ma". Ryzyko zostania ukaranym za wykroczenie jest bliskie zeru.
      • duch_mariana Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 18:35
        > Z przyjemnością będę obserwował jak owi mądrzy kierowcy, którzy sami wiedzą lep
        > iej gdzie i jakie powinno być ograniczenie adaptują się do lawinowo rosnącej il
        > ości radarów :D

        Wiesz jak ja się adaptuję np. na Moście Gdańskim? Otóż startuję spod świateł przy Namysłowskiej przez wiadukt nad Starzyniakiem i po drugiej stronie Wisły mam nieraz 190 na szafie jak nie ma ruchu, ale najczęściej jest to jakieś 120-140. Przed fotoradarem ostro hamuję, przejeżdżam koło niego przepisowo, a za radarem znowu ile fabryka da aż do Arkadii. Jak jadę od Legionowa, to cisnę ile wlezie. Dobrze wiem gdzie jest fotoradar i przy nim jadę przepisowo. Za nim znów cisnę. A o tym gdzie się kręcą nieoznakowane radiowozy albo stoją z suszarą, to wiem z CB.
        • zbigniew_szulc Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 05.12.12, 13:00
          Całe szczęście nadchodzą takie czasy, że z powodu takiego wpisu będziesz miał rano w domu wizytę smutnych panów.
    • ukrai-niec "Do stada baranów przemawia argument finansowy"... 04.12.12, 15:19
      Zgadzam się z autorem. Staram się jeździć zgodnie z przepisami, nieznacznie przekraczając dozwoloną prędkość. Wyprzedzają mnie wszyscy, za wyjątkiem rowerzystów- nawet rzęchowate ciężarówki!!! Co jakiś czas jadę objazdem tunelu w stronę Żoliborza, gdzie jest ograniczenie do 30 km/godz - zawsze mam na ogonie kogoś, komu przeszkadzam - miga światłami, prawie mnie popycha. Tych, którzy mnie wyprzedają najczęściej spotykam na następnych światłach!
      • Gość: RSM Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: host-* 04.12.12, 15:23
        Bo pewnie łamiesz przepisy jadąc lewym pasem - w Polsce jest ruch prawostronny, a lewy pas jest do wyprzedzania, lub skrętu w lewo
        • Gość: le Ming Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.home.aster.pl 04.12.12, 15:37
          Tak, tak. Na objeździe Wisłostrady masowo widzi się wyprzedzających lewym pasem lub skręcających z niego w lewo. Co ty bredzisz? Wiesz w ogóle, o którym miejscu mowa?
          • Gość: Cze Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 16:16
            Nawet jak nikt cię nie chce wyprzedzić to i tak w Polsce jest ruch prawostronny i jeżeli przestrzegasz prawa o ruchu drogowym to zapraszam do korzystania z prawego pasa. Od egzekwowania przepisów i łapania łamiących je jest policja a nie samozwańczy lewostronni stwarzający zagrożenie pogromcy piratów. Objazdem tunelu na Wisłostradzie w stronę Żoliborza jeżdżę codziennie i rzeczywiście, wiele osób łamie tam przepisy, jednak o wiele bardziej wkurzająca jest jazda lewym pasem podczas kiedy prawy jest wolny.
            • Gość: le Ming Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.home.aster.pl 04.12.12, 16:21
              Kiedy ty na objeździe Wisłostrady widziałeś "wolny prawy pas"? O trzeciej nad ranem?
              I dlaczego właściwie to ja, jadąc nawet lewym pasem, ale Z PRZEPISOWĄ PRĘDKOŚCIĄ, stwarzam zagrożenie, a nie matoł, który PRZEKRACZA DOPUSZCZALNĄ PRĘDKOŚĆ i dlatego chciałby wyprzedzić? Coś ci się nie pomieszało?
              • Gość: Cze Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 16:51
                Co masz na myśli pisząc wolny pas? Wolny po horyzont? Wolny dla mnie oznacza, że można jechać tym pasem z obraną przez siebie prędkością i nie wjechać nikomu w bagażnik. Jeżeli jedziesz 30 lub 40 km/h wspomnianym objazdem to szansa na to że ktoś przed tobą jedzie wolniej jest nikła. Wniosek - należy jechać prawym pasem.
                Odpowiadając na pytanie:
                > I dlaczego właściwie to ja, jadąc nawet lewym pasem, ale Z PRZEPISOWĄ PRĘDKOŚCI
                > Ą, stwarzam zagrożenie, a nie matoł, który PRZEKRACZA DOPUSZCZALNĄ PRĘDKOŚĆ i d
                > latego chciałby wyprzedzić?
                Po pierwsze dla tego, że w Polsce ruch jest prawostronny, po drugie, dla tego, że nie wiesz czy ktoś jadący za tobą z nadmierną prędkością nie wiezie właśnie rodzącej żony do szpitala, nie ma sraczki i pędzi do kibla itp. Zasada jest jedna i prosta: prawy wolny, jedziesz prawym, chcesz wyprzedzić, zjeżdżasz na lewy a potem wracasz na prawy. Widzisz pirata na drodze? Dzwonisz na policję. Nie wiesz jak to działa? Za zachodnią granicą na autostradzie łatwo się tego nauczyć. 15 - 30 min wystarczy.
                • Gość: le Ming Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.home.aster.pl 04.12.12, 17:08
                  Mnie naprawdę nie interesuje, że gość ze sraczką jedzie do szpitala, bo zaraz będzie rodził. Mnie interesuje fakt, że to ON przekracza prędkość i stwarza zagrożenie.

                  A ja łamię przepisy, bo jadę lewym pasem, tak? To dzwoń na policję, właśnie znalazłeś "pirata drogowego". Tak to chyba działa "za zachodnią granicą", nieprawdaż?
                  • Gość: C Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 17:22
                    > Mnie naprawdę nie interesuje, że gość ze sraczką jedzie do szpitala, bo zaraz b
                    > ędzie rodził. Mnie interesuje fakt, że to ON przekracza prędkość i stwarza zagr
                    > ożenie.
                    Pewnie cię zainteresuje jak będziesz w takiej sytuacji a koleś przed tobą będzie jechał 30 na godz.
                    > A ja łamię przepisy, bo jadę lewym pasem, tak?
                    Niestety tak. Tak samo jak koleś który jedzie za szybko. Od łapania łamiących przepisy i egzekwowania porządku na drodze jest policja.
                    > To dzwoń na policję, właśnie znalazłeś "pirata drogowego". Tak to chyba działa "za
                    > zachodnią granicą", nieprawdaż?
                    Widzę, że 15 - 30 min dla ciebie może być za mało. Pojedź na kilka dni może. Zobaczysz, poobserwujesz, przekonasz się jak to działa. Może się też czegoś przy okazji nauczysz.
                    BTW. Proponuję też się tak nie spinać.
                    • Gość: le Ming Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.home.aster.pl 04.12.12, 17:26
                      Dobra, to jedno proste pytanie i już się rozpinam:

                      - dlaczego jak widzisz kolesia, który łamie przepisy, bo jedzie za szybko, to dzwonisz na policję, a jak widzisz kolesia, który łamie przepisy, bo jedzie lewym pasem, to uważasz, że masz prawo sam "wymierzyć sprawiedliwość" - czyli, w tym wypadku, pogonić go światłami lub klaksonem?

                      I please bitch, nie szpanuj mi pobytami za granicą i znajomością obyczajów tamtejszych autostrad. Naprawdę dzisiaj, żeby wyjechać własnym samochodem do Niemiec/Austrii i dalej na zachód, nie trzeba być żadnym ubermenschem. Uwierz mi.
                      • Gość: Cze Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 17:58
                        Nigdzie nie napisałem, że dzwonię od mam prawo wymierzać sprawiedliwość na drodze. Po prostu to, że ktoś łamie przepisy ruchu nie upoważnia mnie do tego samego. Czytaj: Jak ktoś jedzie za szybko to nie znaczy, że mi wolno dla odmiany jechać lewym pasem. I tak samo: Jak ktoś jedzie wolno lewym to nie znaczy że wolno mi go spychać z drogi. Mogę pomyśleć że to jakąś zakompleksiona ciotka ale to wszystko.
                        Dla tego, że wyjazd za zachodnią granicę nie jest już niczym nadzwyczajnym zaproponowałem ci ten sposób nauki poruszania się po drogach. Jeżeli uważasz że to szpan to twój biznes.
                        Mam nadzieję, że się jednak przejedziesz i po powrocie trochę rozepniesz.
                        • kilovolt Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 05.12.12, 17:31
                          Akurat w przypadku tego objazdu Wisłostrady le Ming ma całkowitą rację. Pewnie nie jechałeś tym objazdem, ale jak ja nim zawszę jadę to zawsze samochody sunęły w nim wolniutko prawie zderzak w zderzak i tutaj nie ma mowy o wolnym prawym pasie. Na tym odcinku w zasadzie nie ma żadnego powodu aby zmieniać pas w takim przypadku. W korku też nie będziesz tego robił będąc na lewym pasie bez powodu. W warunkach miejskich lewy pas często służy nie do wyprzedzania ale do poprawy przepustowości właśnie i warunkach gęstego ruchu nie jest to czymś dziwnym. Zresztą każdy kierowca zdaje sobie sprawę, a przynajmniej powinien, kiedy może normalnie jechać lewym pasem a kiedy pownien zjechać na prawy. Generalnie musi się po prostu dostować do warunków panujących na drodze.
                • wutang4eva Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 17:24
                  Nie zebym bronil zawalidrogi ale jesli ktos widzi zawalidroge na lewym pasie, to co za problem wyprzedzic go pasem prawym, skoro jest wolny? W miescie mozna wyprzedzac rownie dobrze pasem prawym. Czlowiek, ktory specjalnie wisi na ogonie zawalidrogi i trabi czy mruga mu to taki sam burak, jak jakis nauczyciel, ktory postanowil uczyc pozostalych jazdy 50 km/h.
        • Gość: joj Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.aster.pl 04.12.12, 17:00
          To na lewym pasie obowiązuje inna dopuszczalna prędkość, niż na prawym?
      • Gość: Maty Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 15:23
        Gdzie wy jeździcie albo jak? Jeżdżę matizem w zakresie jego możliwości (czyt. nawet jakbym chciał to nie zaszaleję) i nikt mi nie świeci.
      • unhappy Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 15:25
        ukrai-niec napisał:

        > Zgadzam się z autorem. Staram się jeździć zgodnie z przepisami, nieznacznie prz
        > ekraczając dozwoloną prędkość. Wyprzedzają mnie wszyscy, za wyjątkiem rowerzyst
        > ów- nawet rzęchowate ciężarówki!!!

        Też nie przekraczam dopuszczalnej maksymalnej, ale zawsze ktoś za mną jedzie jadąc z moją prędkością. Tak więc nie zaryzykuję napisania, że WSZYSCY mnie wyprzedzają. Nie wszyscy. Większość, pewnie większa od 99 procent, ale nie wszyscy.
    • Gość: gh67 Czytelnika? Toż to burak zwyczajny... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 15:39
      To się nazywa polaczkowatość, takiego tępego zacietrzewienia jak w tym pseudoliście dawno nie czytałem - abstrahując od treści, forma jest żenująca.
    • intransigent beeeee 04.12.12, 15:45
      Z mojej wieloletniej praktyki kierowcy wynika, że limity prędkości są sensowne i powinny być respektowane.

      Czytelnikowi pewnie rozsypał się system wartości, kiedy na Wisłostradzie podniesiono limit z 50 na 80 km/h.
    • the_dzidka Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 15:46
      Gość portalu: m. napisał(a):

      > 50km/h na prost
      > ej, długiej dwupasmówce bez skrzyżowań ani zabudowań

      Ciekawe, ciekawe... W którym miejscu tak jest, bo sobie nie przypominam?
      • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 15:50
        A chociażby Wirażowa od Poleczki do Narkiewicza. Przez wiele lat ulubione miejsce policji ścigającej "piratów" przekraczających 50.
      • Gość: mmk Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.12, 15:50
        Na Puławskiej. A, sorry, to nie 2-pasmówka tylko 3-pasmówka.
        Weź np. odcinek od Wałbrzyskiej do Poleczki - brak przejść, kolizyjnych skrzyżowań - nie ma tam kompletnie nic, ale 50-tka oczywiście.
      • Gość: czesław Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 16:01
        Może nie 50 tylko 80 ale zawsze. Wisłostrada od mostu Grota do Północnego. Prosta równa 3pasmowa droga. Bez skrzyżowań, świateł, przejść dla pieszych, oddzielona od zwierząt barierkami i ekranami. Ograniczenie - do 80 km/h. Pytam dla czego??? Spokojnie i bezpiecznie można tam jechać 100 km/h. Mimo wszystko staram się jechać tam zgodnie z przepisami ale jakoś nigdy nie mogę tam zejść poniżej 90 (a wtedy i tak zazwyczaj jestem jednym z jadących najwolniej).
        Inną kwestią jest to, że prawie nikt nie używa na tym odcinku prawego pasa pomimo, że jest on równie szeroki, równy i pozbawiony dziur jak pozostałe dwa. Nie wiem czy to obciach jechać prawym pasem lub czy ludziom wydaje się, że jest bezpieczniej na środku lub na lewym pasie ale jest to mega wkurzające i do tego mocno niebezpieczne.
        • Gość: le Ming Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.home.aster.pl 04.12.12, 16:18
          Tam akurat jest bezpieczniej na środkowym lub lewym, przynajmniej na wysokości Gwiaździstej, bo tam włączają się do ruchu czasem takie trepy, że szkoda słów - nigdy nie wiesz, kiedy ci jakiś wyskoczy 40km/h. Ale też nie ma sensu dawać więcej niż 80. Ile zaoszczędzisz na tym odcinku, jdąc 100 zamiast 80 - 30 sekund? Naprawdę cię to zbawi? A propos oddzielenia drogi barierkami - to nie tam wczoraj rozjechali dzika?
          • Gość: czesław Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 16:31
            Nie chodzi o oszczędność czasu tylko o to, aby ograniczenia prędkości miały sens i rzeczywiście były dostosowane do warunków drogowych. Jeżeli nie spełniają tej funkcji, ludzie zaczynają je olewać i nie zwracają na nie uwagi.
            BTW. O dziku nic nie wiem :)
            • Gość: le Ming Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.home.aster.pl 04.12.12, 16:44
              > Nie chodzi o oszczędność czasu tylko o to, aby ograniczenia prędkości miały sens

              Tak sie nie da. Przeciez jak czytam takie forum, to w Polsce sa sami miszcze kierownicy i kwestia "sensownosci ograniczen predkosci" robi sie skrajnie subiektywna. Na pewno zaraz znalazlby sie taki, ktory w swoim odjechanym w kosmos subaru WRC STD KBKAK SUV ITD ITP wyposazonym w EBD ABC XYZ "bezpiecznie" grzeje tam 190 km/h i to dopiero jest dla niego sensowne. Dobrze pamietam taka dyskusje na forumie, jak szybko mozna "bezpiecznie" pokonywac zakrety na trasie AK na wysokosci Powązek. No i byli tacy, co twierdzili, ze jak sie ma "dobry samochod i dobre opony", to na luzie 120 sie tam pojedzie. Dla nich kazde ograniczenie bedzie "bez sensu".

              A o dziku pisali na gazeta.pl, tylko strasznie mętnie i nie ja jeden nie byłem pewien, gdzie on właściwie biegał. Ale pojawiały się w tekjście hasła "Most Curie-Skłodowskiej", "wylotowa z Warszawy", most Grota" i tp.
              • Gość: czesław Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 17:11
                Wiadomo, że wszystkim się nie dogodzi. I takich, dla których są tylko dwa położenia pedału gazu (położenie górne oraz wciśnięty w podłogę) należało by karać np. roczną rozłąką ze swoją ukochaną bryką.
                Jednak jadąc Wisłostradą 90-100 km/h, prawym pasem, spokojnie, cały czas mam z tyłu głowy to, że łamię przepisy. Konsekwencją jest to, że dochodzę do wniosku, że są one bez sensu. Następnym razem jak widzę jakieś ograniczenie to stwierdzam, że pewnie też jest bez sensu i łamię ponownie prawo, chociaż być może właśnie tam nie powinienem, bo piesi, szkoła w pobliżu, kosmici lądują itp. I tak właśnie rodzi się brak poszanowania dla prawa. Dodatkowo, jak mnie na tej Wisłostradzie złapie policja, to jedyne uczucie jakie we mnie zagości to takie, że miałem po prostu pecha, a nie że zrobiłem coś złego i ponoszę słuszną karę.
                • Gość: le Ming Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.home.aster.pl 04.12.12, 17:32
                  Fajny, rozsądny post. Rozumiem. Nie podzielam wszystkich przekonań, bo ja jednak, gdyby mnie tam capnęli, miałbym świadomość że miałem pecha ORAZ zrobiłem coś złego, bo złamałem przepisy, ale mniejsza z tym. Zwracam jednak uwagę, że nadal nie wyjaśniasz, jak określać "sensowność" lub "bezsensowność" ograniczeń. Ja twierdzę, że takie określenie jest z definicji niemożliwe, dlatego postuluję, żeby zadowolić się znakami i pogodzić z tym, że na co dzień nie wykorzystujesz potencjału drogi, samochodu i swojego własnego. Wtedy zamiast odruchowo kwestionować ograniczenia - także te przy pieszych, szkołach i kosmitach - zachowasz się tam rozsądnie i nikomu nie stanie się krzywda.
                  • Gość: czesław Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 18:17
                    To prawda, że nie da się obiektywnie określić które ograniczenie jest sensowne a które nie. Tak jak pisałeś, dla miszczów w ich wypasionych furach każde jest zbyt niskie. Chodzi mi jedynie o to, że w naszym pięknym skądinąd kraju, jest tyle bzdurnych ograniczeń i zakazów, że kierowcy przestają zwracać uwagę na znaki niemal w ogóle - nawet na te które mają swoje uzasadnienie.
                    Zresztą uważam, że nie zakazami ale poprzez edukację i budowanie szacunku do innych należy dbać o bezpieczeństwo na drodze. Pozdro ;)
                  • wj_2000 Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 19:50
                    Opowiem o swojej przygodzie z nadmierną prędkością. Było to 48lat temu. Wracałem skuterem z młodą żoną na tylnym siodełku z wakacji do domu, do Warszawy. W pewnej odległości przed akurat tworzonym, czy własnie skończonym Zalewem Zegrzyńskim było ograniczenie prędkości do 20km/h. Posłusznie zwolniłem i jadę. Jadę i jadę po nowym asfalcie - zupełnie bez sensu. Po jakichś 10 minutach powstała u mnie myśl, że skończyli nową jezdnię, ale ZANIEDBALI zdjąć znak ograniczenia. Dodałem więc delikatnie gazu (skuter OSA i to obciążony maksymalnie leniwie zwiększał prędkość i to do niewielkich wartości) i po parunastu sekundach już leżałem.
                    Obok była jakaś budka. Wyszedł cieć i powiada. Oooo, już Pan jest dzisiaj DWUNASTY co się tu przewrócił!!!!
                    Bowiem normalny zdrowy asfalt, po jakichś trzech kilometrach KOŃCZYŁ się nagle, a dalej był żwirowy, jeszcze nawet nie ubity podkład. Ukształtowanie drogi, kolor tego żwiru, światło słoneczne w oczy, powodowały że skok jakości drogi nie był widoczny.
                    Gdyby znak ograniczenia do 20km/h był jakieś 50 metrów przed końcem asfaltu, byłoby OK. Ale 3 kilometry?????????
    • postnihilism Ma rację 04.12.12, 15:56
      Zgadzam się. Przykład dzisiejszy. Jadę sobie za takim w 15letnim audi. Najpierw stoi, choć ma zielona strzałkę. Później bojaźliwie rusza i wolno skręca. Za chwilę ulica ma dwa pasy to na odcinku 300m pięć razy zmienia pas wlokąc się 40km/h, pewnie by nikt go nie wyprzedził. Znowu skręt, powoli, powoli, bo przecież biegi trzeba zmienić, a nie uczono robić to płynnie. Za chwilę skręcamy na most SD i tam luz, 80km/h i odjeżdża. Typowy polski mistrz prostej. Jeszcze tylko gwałtowne hamowanie, bo baran nie wie, że można jechać prosto, chwila konsternacji, tak by wszyscy za nim zdążyli go dogonić i zahamować i w końcu jest, kierunkowskaz i zjeżdża z mostu.
    • Gość: Jacek GW publikuje listy frustratów IP: *.static.chello.pl 04.12.12, 15:56
      Byle tylko były zgodne z oficjalną linią partii.
      • Gość: franio Re: GW publikuje listy frustratów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 16:05
        czyli co? jak zwykle spisek? :)
        • Gość: kixx Re: GW publikuje listy frustratów IP: *.acn.waw.pl 04.12.12, 16:17
          nie misku,obowiazujaca w tej gazecie linia
          • Gość: franio Re: GW publikuje listy frustratów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 16:38
            miśku? ta czułość mnie obezwładnia :)
            a tak swoją drogą, sądzę, że każdy może wybierać jaka linia i jaki portal lub gazeta jest dla niego odpowiednia oraz odpowiednio dopasować do swoich upodobań listę odwiedzanych stron i kupowanych gazet (i/lub czasopism).
            • Gość: kixx Re: GW publikuje listy frustratów IP: *.acn.waw.pl 04.12.12, 19:25
              oczywiscie
              Ale ograniczanie sie do jedynie slusznej wizji swiata chyba nie za dobrzez swaidczy o czytelniku
              Dlatego warto czasem zjajrzec takze i na wraze strony,zeby skrytkowac wroga w jego wlasnym gniezdzie
              Tym bardziej,ze na wielu stronach nie za bardzo jest mozliwosc krytyki-podobnie zreszta jak i na Gazeta.pl w przypadku szczegolnie drazliwych dla wydawcy tematow
    • Gość: Znów Jacek Polaczek biedaczek sączy jad IP: *.static.chello.pl 04.12.12, 16:06
      Autor listu bez wątpienia nie ma własnego samochodu. Zapewne z konieczności a nie z wyboru - porusza się więc komunikacją miejską, wygląda przez zaparowane okna zatłoczonych autobusów i nienawidzi. Zawiść aż wyziera z tego listu, przypomina trochę "modlitwe prawdziwego polaka" z jednego z filmów Koterskiego:

      Gdy wieczorne wstają zorze
      Zanim głowę do snu złożę
      Modlitwę moją zanoszę
      Bogu, Ojcu i Synowi
      Dopier...e sąsiadowi

      Dla siebie o nic nie wnoszę
      Tylko mu dosrajcie proszę
      Kto ja jestem?
      Polak mały
      Mały, zawistny i podły
      Jaki znak mój?
      Krwawe gały

      Oto wznoszę moje modły
      Do Boga, Marii i Syna
      Zniszczie tego sk...a
      Mojego rodaka sąsiada
      Tego wroga
      Tego gada
      Żeby mu okradli garaż
      Żeby go zdradzała stara
      Żeby mu się żona z czarnym
      I w ogóle, żeby miał marnie
      Żeby mu spalili sklep
      Żeby dostał cegłą w łeb
      Żeby miał AIDSA i raka
      Oto modlitwa Polaka

      Jeśli Polska nie zginęła
      My ją dobijemy
      Czego obca moc nie wzięła
      Sami rozgrabimy
      Jeszcze Polska
      Ojcze nasz
      Póki my żyjemy
      Nie będzie obcy pluł nam w twarz
      Sami sobie naplujemy."
      • Gość: werty Re: Polaczek biedaczek sączy jad IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.12, 17:42
        Każdy argument jest dobry, by tylko usprawiedliwić samego siebie.
        A recepta jest prosta: nie chcesz dostać mandatu, jedź zgodnie z przepisami.
        • Gość: Mario Re: Polaczek biedaczek sączy jad IP: *.multimo.pl 05.12.12, 00:47
          Tu jak zwyklevsami święci, co to nie łamią przepisów. No może trochę łamią, ale tylkomw uzasadnionyvh przypadkach no i oczywiście łamią mniej niż inni.

          Zgodnie z zasadą: ten, którego wyprzedzam to zawalidroga, ten co mnie wyprzedza to debil i wariat.

          Kto jest bez grzechu niech pierwszy rzuci kamieniem, mości kierowcy. Całkowicie bez grzechu a niemtylo troszkę
      • duch_mariana Re: Polaczek biedaczek sączy jad 04.12.12, 18:39
        Człowieku, przecież ten cieć jak zobaczy że kogoś pały złapały, to musi ze 3 razy gruchę strzepać z radości. Chyba mu się wydaje że dalej jeżdżą wozy drabiniaste, Syrenki, Żuki i Maluchy że 80 km.h to zawrotna szybkość.
    • professional_scoffer Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 16:21
      Gość portalu: m. napisał(a):

      "Niech inne barany najpierw ustawią sensowne ograniczenia, a nie 50km/h na prostej, długiej dwupasmówce bez skrzyżowań ani zabudowań, albo 30km/h na 150 metrów przed zakrętem w środku lasu (który to zakręt w normalnych warunkach spokojnie bierze się 60km/h)."

      I pierwszy wpis jak zwykle najgłupszy. Typowy 'mistrz kierownicy' - Polak wszechwiedzący, fachowiec od wszystkiego zaczynając od skoków narciarskich a kończąc na bezpieczeństwie ruchu drogowego. I właśnie przez takich tumanów mamy tyle ofiar śmiertelnych na drogach, bo przecież on 'spokojnie bierze zakręt 60tką', a ci co jadą zgodnie z przepisami to frajerzy, nieprawda? Jeszcze napisz, że co prawda jeździsz szybko, ale bezpiecznie i będzie komplet.

      > Niech przestaną nas traktować jak idiotów, to przestaniemy się idiotycznie zach
      > owywać adaptując się do idiotycznych warunków.
      • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 17:22
        > I pierwszy wpis jak zwykle najgłupszy. Typowy 'mistrz kierownicy' - Polak wszec
        > hwiedzący, fachowiec od wszystkiego zaczynając od skoków narciarskich a kończąc
        > na bezpieczeństwie ruchu drogowego. I właśnie przez takich tumanów mamy tyle o
        > fiar śmiertelnych na drogach, bo przecież on 'spokojnie bierze zakręt 60tką'
        Ten zakręt mogę brać 30km/h. Szlag z tym. Ale nie będę, powtarzam, nie będę w środku lasu toczył się 30 prostą drogą, bo komuś uwidziało się postawić znak ograniczenia 150 metrów od zakrętu. Po prostu ktoś robi z ludzi idiotów, a inni pożyteczni idioci będą mi pieprzyć, jakie to ja zagrożenie spowoduję w tym lesie jadąc ponad 30 i ilu ludzi tam zginie na tej pustej drodze. Nic mnie nie przekona, że to jest moralnie słuszne. Nie, nie przyjmuję tego do wiadomości i jadę tam normalnie, tzn zwalniam przed zakrętem a nie przed znakiem.
        • Gość: le Ming Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.home.aster.pl 04.12.12, 17:34
          > Nie, nie przyjmuję tego do wiadomości

          No i luz. Jeszcze tylko nie płacz przy mandatach, weź je na klatę i wszystko będzie OK :-).
          • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 17:43
            > No i luz. Jeszcze tylko nie płacz przy mandatach
            Jakich mandatach? Bez żartów. W życiu nie zapłaciłem mandatu za prędkość.
        • Gość: werty Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.12, 17:44
          I dlatego Polska ma tak dobre statystyki. Jesteśmy rajem pod względem bezpieczeństwa ruchu drogowego. Śmierć na drodze? Nie w Polsce, proszę Państwa! Tu jeżdżą same mistrze.
          • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 17:49
            > I dlatego Polska ma tak dobre statystyki. Jesteśmy rajem pod względem bezpiecze
            > ństwa ruchu drogowego.
            Bredzisz. W każdym lesie postawisz 30km/h bo "ktoś kiedyś może zginąć"?
            • professional_scoffer Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 18:06
              Wymyśliłeś sobie z tym lasem i używasz tego jako argumentu za tym, żeby nie stosować się do ograniczenia prędkości.

              A samo ograniczenie prędkości ma w takim miejscu duże uzasadnienie, bo te 150 m przed zakrętem to nie jest wcale dużo, jeżeli trzeba bezpiecznie zredukować prędkość np. ze 120 km/h. Takie znaki stawiane są też często na skutek wypadków, które tamże miały miejsce, bo ktoś kolejny raz za szybko wjechał w zakręt z niego wypadł.

              Ja nie przyjmuję do wiadomości typowej postawy polskiego kierowcy typu 'ja wiem i tak lepiej niż jacyś tam co znaki ustawiają'. Jeżei ktoś świadomie łamie przepisy drogowe to nie powinen mieć uprawnień do prowadzenia pojazdu, bo taki człowiek równie świadomie zagraża bezpieczeństwu innym uczestnikom ruchu (i przypominam, że uczestnik ruchu to nie tylko pojazd osobowy).
              • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 18:29
                > Wymyśliłeś sobie z tym lasem i używasz tego jako argumentu za tym, żeby nie sto
                > sować się do ograniczenia prędkości.
                Nie. Używam tego argumentu by pokazać, że debilne ograniczenia istnieją i że jak by debilne ograniczenie nie było, to i tak znajdą się jego obrońcy.

                > A samo ograniczenie prędkości ma w takim miejscu duże uzasadnienie, bo te 150 m
                > przed zakrętem to nie jest wcale dużo, jeżeli trzeba bezpiecznie zredukować pr
                > ędkość np. ze 120 km/h.
                PoRD się kłania. Kierowca ma redukować ze 120 przed znakiem a nie za nim. Dlatego zostawianie takiego odstępu oznacza, że formalnie należy się ten odcinek toczyć 30.

                > Ja nie przyjmuję do wiadomości typowej postawy polskiego kierowcy typu 'ja wiem
                > i tak lepiej niż jacyś tam co znaki ustawiają'.
                Też nie przyjmowałem. Aż zacząłem jeździć i sam zrozumiałem prawdę.
                • professional_scoffer Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 18:39
                  Mam za mało informacji, aby określić czy ograniczenie jest 'debilne' - to są bardzo subiektywne opinie nerwowych kierowców. Faktem jest (nie tylko w Polsce), że większość kierowców mocno przecenia swoje umiejętności i dlatego wychodzę z założenia, że każdy znak został postawiony w jakimś celu.

                  Odnośnie tych 150 metrów to nietrudno jest wyliczyć, że przejechanie tej odległości z prędk. 30km/h będzie trwało ok. 20 sekund. Naprawdę to taki problem?
                  • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 18:56
                    > dlatego wychodzę z
                    > założenia, że każdy znak został postawiony w jakimś celu.
                    To w jakim celu było 50 na TŁ czy Wisłostradzie, a teraz jest więcej? Też w jakimś celu? Nic się na tych ulicach nie zmieniło.

                    > Naprawdę to taki problem?
                    Problemem jest poczucie kpiny ze zdrowego rozsądku.
                    • tw.zecik Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 05.12.12, 11:22
                      Gość portalu: m. napisał(a):

                      > > Naprawdę to taki problem?
                      > Problemem jest poczucie kpiny ze zdrowego rozsądku.

                      A jakie będziesz miał poczucie, spotykając się za tym zakrętem z łosiem (przykład ekstremalny).
                      • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 05.12.12, 13:14
                        > A jakie będziesz miał poczucie, spotykając się za tym zakrętem z łosiem
                        Takie samo, jak na tysiącach innych zakrętów, gdzie nie ma limitu 30 na 150 metrów przed zakrętem.
            • Gość: werty Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.dynamic.chello.pl 04.12.12, 18:11
              Czy Ty w ogóle masz kontakt z rzeczywistością, czy kręcisz się wokół niej na zasadzie inercji?
              "Ktoś kiedyś może zginąć" na polskiej drodze? A co? Do tej pory NIKT nie zginął? Na polskich cmentarzach leży 150 tys. ofiar wypadków samochodowych. Ma tam leżeć milion żeby do Ciebie chociaż trochę dotarło?
              • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 18:25
                > Na polskich cmentarzach leży 150 tys. ofiar wypadków samochodowych.
                Ilu z nich zginęło, bo ktoś nie zwolnił 150 metrów przed zakrętem w środku lasu albo przekroczył 50 na Wirażowej?
                • professional_scoffer Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 18:50
                  Widać, że jesteś już zdecydowany, więc przekonać ciebie się nie da.

                  Bezpieczeństwo na drogach to funkcja wielu czynników, również tych drobnych jak 150 m w lesie, jednak główny czynnik to mentalność kierowców i ich przekonanie o tym, że wiedzą lepiej z jaką prędkością należy pokonywać zakręt. I właśnie tacy niepokorni kierowcy są najbardziej niebezpieczni.

                  Co do 50km/h to miej świadomość, że to jest prędkość graniczna - wypadki przy wyższej prędkości są najczęsciej śmiertelne. Twoje subiektywne odczucia tzw. bezpiecznej prędkości często nijak się mają do stopnia bezpieczeństwa na danym odcinku drogi. Zakręt z dopuszczalną prędkością 30km/h możesz pokonać z tysiąc razy jadać 60km/h i nic nikomu się nie stanie, jednak za którymś razem wpadniesz w poślizg, wyskoczy zwierzak, itp. i spowodujesz śmiertelny wypadek, który nie miałby miejsca gdybyś jechał z dozwoloną prędkością. I właśnie chodzi o ten rzadki przypadek kiedy giną ludzie. Jeżeli ktoś tego nie rozumie to nie powinen prowadzić pojazdu.
                  • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 19:02
                    > I właśnie tacy niepokorni kierowcy są najbardziej niebezpieczni.
                    Bardziej niebezpieczni są tacy, co jak nie mają napisane dużymi cyframi ile wolno jechać, to sami nie potrafią ocenić czy dana prędkość jest bezpieczna.

                    > Co do 50km/h to miej świadomość, że to jest prędkość graniczna
                    A nie słyszałeś, że ostatnio pojawiła się akcja unijna, żeby prowadzić odgórnie limit 30 na obszarach zabudowanych, bo niby przy 50 jest z 90% ofiar śmiertelnych? Wniosek: co najmniej jedna z tych statystyk kłamie. A może obie, co?

                    > Zakręt z dopuszczalną prędkością 30km/h możesz pokonać z tysiąc raz
                    > y jadać 60km/h i nic nikomu się nie stanie, jednak za którymś razem wpadniesz w
                    > poślizg, wyskoczy zwierzak, itp. i spowodujesz śmiertelny wypadek,
                    To jakim cudem jeszcze mamy w Polsce tysiącem km dróg przez lasy z limitem ustawowym 90 i tysiące zakrętów, gdzie - o zgrozo - nie ma napisane ile wolno na nich jechać?

                    > Jeżeli ktoś tego nie rozumie to nie powinen pro
                    > wadzić pojazdu.
                    Umiejętność prowadzenia pojazdów to umiejętność przede wszystkim samodzielnej oceny sytuacji a nie tępa tresura.
                    • professional_scoffer Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 19:28
                      Problem jest w tym, że polscy kierowcy nie rozumieją pojęcia prędkość MAKSYMALNA, im się wydaje, że to prędkość sugerowana, na podstawie której mają 'oceniać sytuację'. Są w błędzie, bo interpretacja znaków jest podana w konkretnych przepisach i nie podlega samodzielnej interpretacji.

                      O tym, że twoje odczucie 'debilności' niektórych znaków nie ma znacznia być może przekonasz się kiedyś o tym w sądzie.

                      Jeżeli chodzi o drogi to priortytem jest bezpieczeństwo ich uczestników i jeżeli limit 30 km/h w terenie zabudowanym ma zmiejszyć liczbę ofiar śmiertelnych to pewnie taki limit zostanie wprowadzony. Zawodzenia sfrustrowanych kierowców nie mają znaczenia.
                      • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 04.12.12, 19:42
                        > Problem jest w tym, że polscy kierowcy nie rozumieją pojęcia prędkość MAKSYMALN
                        > A, im się wydaje, że to prędkość sugerowana, na podstawie której mają 'oceniać
                        > sytuację'. Są w błędzie, bo interpretacja znaków jest podana w konkretnych prze
                        > pisach i nie podlega samodzielnej interpretacji.
                        Kierowca ma oceniać sytuację zawsze. Niezależnie od znaków. Jeśli widzi przy tym, że znaki stanowią pomoc, uzupełnienie w sytuacjach gdzie z jakiegoś powodu taka ocena może zawieść, to będzie ich przestrzegał. To oczywiste. Jeśli jednak niemal cały czas ma poczucie dysonansu, że jego ocena drastycznie odbiega od znaków, to zaczyna tylko kombinować, jak bezkarnie ich nie przestrzegać. To tak elementarne, że aż dziwię się że stanowi problem do zrozumienia.

                        > O tym, że twoje odczucie 'debilności' niektórych znaków nie ma znacznia być moż
                        > e przekonasz się kiedyś o tym w sądzie.
                        Sąd może wymierzyć karę. Ale nie przekona mnie iż debilny znak nie jest debilny. Najwyżej będzie to sygnał, że za mało uważałem na policję i radary.

                        > Jeżeli chodzi o drogi to priortytem jest bezpieczeństwo ich uczestników i jeżel
                        > i limit 30 km/h w terenie zabudowanym ma zmiejszyć liczbę ofiar śmiertelnych to
                        > pewnie taki limit zostanie wprowadzony.
                        A mnie razi każda kampania oparta na kłamstwie. A teraz już nie jestem pewny, kto i kiedy kłamie w tej sprawie, więc przestaję wierzyć w takie statystyki i zaczynam tylko się pilnować by nie dać się złapać. Na pewno to zwiększy bezpieczeństwo, buhahaha.
                        • Gość: staak Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.vectranet.pl 04.12.12, 20:34
                          Jadąc al.Krakowską w stronę centrum po prawej stronie za Instytutem Lotnictwa stoi znak z ograniczeniem 40km/h dla samochodów ciężarowych.
                          Tabliczka pod znakiem czasem "zmienia właściciela" i ....wtedy jedziesz samochodem osobowym 40 czy 50 (jak 50 to... łamiesz prawo).
                          Stosujesz się do znaku czy oceniasz sytuację samodzielnie?
                          Niedawno w Raszynie na ul.Szkolnej ktoś przemalował (i to profesjonalnie) znak z 30km/h na 80km/h. Stosujesz się do znaku czy oceniasz sytuację samodzielnie?
                          A jak na KEN nakaz jazdy na wprost przez skrzyżowanie prowadził bezpośrednio na chodnik to Stosujesz się do znaku czy oceniasz sytuację samodzielnie? Przecież taką organizację ruchu zatwierdził Galas i po(mi)licja.
                          Nadal ZAWSZE wierzysz znakom.
                          Bo takich przykładów w samej Warszawie są z pewnością setki.
                          Kiedyś coś strzeliło mi do głowy i EWIDENTNE nieprawidłowości w oznakowaniu drogi zgłosiłem na policję. Przez TRZY LATA dzielni po(mi)licjanci nie byli w stanie (akcja z narażeniem życia zakrojona na szeroką skalę) wyegzekwować poprawy oznakowania.
                          Zarząd Oczyszczania Miasta rozwiązał sprawę w DWA TYGODNIE.
                          Jakieś wnioski?
                          • kilovolt Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 05.12.12, 18:31
                            Ale oceniać powinieneś jak najbardziej w dół. Tzn. jak masz znak 50 to maksymalnie możesz jechać 50 km/h ale musisz ocenić sytuację samodzielnie czy może prędkość nie powinna być mniejsza. A nad tym czy większa wogóle nie pownieneś się zastanawiać bo tego zabrania znak.
                            • Gość: Blaine Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.12, 21:25
                              No właśnie, jak na Wisłostradzie policja z Pasiecznym na czele próbuje usprawiedliwić ograniczenie do 50 km/h aż do prawe mostu Grota, to masz się nie zastanawiać, bo mają rację. A kiedy podnoszą to ograniczenie do 80 km/h, to też masz się nie zastanawiać, bo również mają rację. I nie próbuj się przypadkiem zastanawiać, czy może wcześniej tej racji nie mieli, bo jak będziesz samodzielnie myślał, to porazi cię parę kV.
                      • Gość: Blaine Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.12.12, 19:42
                        > Jeżeli chodzi o drogi to priortytem jest bezpieczeństwo ich uczestników i jeżel
                        > i limit 30 km/h w terenie zabudowanym ma zmiejszyć liczbę ofiar śmiertelnych to
                        > pewnie taki limit zostanie wprowadzony. Zawodzenia sfrustrowanych kierowców ni
                        > e mają znaczenia.

                        Jeszcze bardziej zmniejszy liczbę ofiar postawienie przed każdym samochodem człowieka idącego z czerwoną chorągiewką. Dwa samochody jadące 30 km/h i zderzające się czołowo mogą zabić pieszego, który znajdzie się między nimi. Człowiek z czerwoną chorągiewką najwyżej nabije mu guza.
                        • professional_scoffer Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 20:34
                          Znowu ad absurdum?

                          Dziwne, że znajomi z zagranicy zwyczajnie boją się jeździć po polskich drogach mimo iż mają samochody wysokiej jakości. Przejedź się do Niemiec, Skandynawii czy do USA i zobaczysz, że tam kierowcy jadą te 30km/h i nikt nie kwestionuje zasadności ograniczenia. Niestety, Polska mentalnie jest jeszcze kilka dekad za cywilzacją zachodnią.

                          "Mistrzom kierownicy" należy życzyć, żeby podobny 'mistrz' przejechał ich osobę bliską, bo ocenił, że kolejny znak był debilny. Ciekawe co wtedy powiecie?
                          • Gość: m. Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.warszawa.mm.pl 05.12.12, 13:17
                            > Przejedź się do Niemiec, Skandynawii c
                            > zy do USA i zobaczysz, że tam kierowcy jadą te 30km/h i nikt nie kwestionuje za
                            > sadności ograniczenia.
                            No właśnie o tym piszę. Tam znak 30 jak stoi, to jest tego jakiś powód. U nas niekoniecznie.
                          • Gość: Blaine Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: 204.45.133.* 05.12.12, 15:11
                            > Znowu ad absurdum?
                            >

                            Propozycja ustalenia na sztywno 30 km/h w terenie zabudowanym jest na tyle absurdalna, że nie trzeba jej już do niczego sprowadzać.

                            > mimo iż mają samochody wysokiej jakości. Przejedź się do Niemiec, Skandynawii c
                            > zy do USA i zobaczysz, że tam kierowcy jadą te 30km/h i nikt nie kwestionuje za
                            > sadności ograniczenia.

                            Naprawdę? Jeżdżą po wielopasmówkach w miastach z prędkością 30 km/h?
                            • kilovolt Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 05.12.12, 18:35
                              Gość portalu: Blaine napisał(a):

                              > > Znowu ad absurdum?
                              > >
                              >
                              > Propozycja ustalenia na sztywno 30 km/h w terenie zabudowanym jest na tyle absu
                              > rdalna, że nie trzeba jej już do niczego sprowadzać.
                              >
                              > > mimo iż mają samochody wysokiej jakości. Przejedź się do Niemiec, Skandyn
                              > awii c
                              > > zy do USA i zobaczysz, że tam kierowcy jadą te 30km/h i nikt nie kwestion
                              > uje za
                              > > sadności ograniczenia.
                              >
                              > Naprawdę? Jeżdżą po wielopasmówkach w miastach z prędkością 30 km/h?
                              Nie. Jeżdżą 30 km/h zawsze tam gdzie jest taki znak postawiony. Da się.
                              • Gość: Blaine Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.12.12, 21:22
                                > > Naprawdę? Jeżdżą po wielopasmówkach w miastach z prędkością 30 km/h?
                                > Nie. Jeżdżą 30 km/h zawsze tam gdzie jest taki znak postawiony. Da się.

                                No proszę. A ten znak jest postawiony na wszystkich ulicach w terenie zabudowanym, jak postulował przedpiszca, czy też przypadkiem mają ringi, główniejsze drogi i autostrady, po których można jeździć zdecydowanie szybciej?
    • toma-laski "Do stada baranów przemawia argument finansowy"... 04.12.12, 18:53
      Jestem i kierowcą (choć akurat sprzedałem auto) i rowerzystą. Prawdą jest, że przeciętny kierowca u nas jest taki sam jak ludzie na polskiej ulicy - chamowaty i bezrefleksyjny.

      Sęk w tym, że wysokie mandaty za przekraczanie prędkości nie zmienią podejścia do pieszych na pasach, do rowerzystów, do pieszych za zieloną strzałką itd. Radary nie wymuszą kulturalnej jazdy (i parkowania!), bo służą tylko do pomiaru prędkości i orżnięcia stada.
      • wutang4eva Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 19:55
        Zwroc lepiej uwage na swych braci w wierze, bo jeszcze nie widzialem rowerzysty przestrzegajacego przepisow :) Ci to dopiero bezrefleksyjne chamy
        • toma-laski Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 04.12.12, 22:25
          rowerzyści są tacy jak reszta Polaków.
          A swoją drogą to w Polsce panuje prawo silniejszego. W cywilizowanych krajach naturalne jest, że pieszy ma pierwszeństwo "niemal wszędzie", w Polsce nawet na pasach nie może być pewien, że kierowcy pozwolą mu przejść.
          • wutang4eva Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 05.12.12, 19:44
            Nie jest to naturalne w cywilizowanych krajach, tylko wynika z przepisow tamtejszego prawa.
            • toma-laski Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 05.12.12, 21:08
              Masz rację, że wynika to z ichniejszych przepisów prawa, a w Polsce ani, ani?
              • wutang4eva Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 05.12.12, 21:39
                No w Polsce nie ma obowiazku zatrzymywania sie przed przejsciem, jesli nie ma na nim pieszego.
                • toma-laski Re: "Do stada baranów przemawia argument finansow 06.12.12, 10:18
                  OK. ale kierowca ma obowiązek, widząc pieszego zamierzającego przejść przez zebrę, wzmóc czujność - zatrzymać się, gdy postawią choćby stopę na asfalcie. W praktyce zatrzymują się dopiero jak wejdziesz głęboko w jezdnię. Często toczą się, a nie zatrzymują, więc pieszy nie przechodzi dalej przez jezdnię, bo nie może ocenić, czy auto się zatrzyma, a to z kolei zachęca kierowców do kontynuowania jazdy przed nosem pieszego. Często ruszają centymetry za pieszym. itd. itp. To jest nieświadoma próba sił, tak częsta w PL "kto ważniejszy".

                  Brak empatii wciska się wszędzie. Ci sami kierowcy jako piesi narzekają na samochodziarzy, ale za kółkiem już nie potrafią wczuć się w pieszego.

                  W Polsce pieszy może przekraczać jezdnię nie tylko na pasach (jeśli daleko do przejścia i nie jest to trzypasmówka lub podobne.). Niestety kierowcy uważają, że jezdnia należy wyłącznie do nich, więc pieszy na takiej lokalnej drodze to dobry cel do przynajmniej obtrąbienia.

                  Przejście pieszego na zielonym, a kierowca ma "zieloną strzałkę": normą jest jazda między pieszymi na ich zielonym, ew. zatrzymanie się tuż przed stopami pieszych. Kierowca nie ma prawa kontynuować jazdy, gdy nie ma wolnej drogi, "ale przecież zatrzymał się całe 0,5 m przed wózkiem"...

                  itd. itp.
                  Kodeks drogowy w Polsce w dużej części spełnia cywilizowane międzynarodowe normy, niestety to kierowcy nie spełniają. Ostatnio zaś polska policja stała się sławna, gdy zaproponowała, żeby rowerzysta ustępował drogi samochodom, gdy to on ma pierwszeństwo!

    • Gość: m Chcesz żeby Polska była państwem prawa to sam go IP: *.adsl.inetia.pl 04.12.12, 20:19
      przestrzegaj. Daj dobry przykład. Zacznij od siebie.
      A jak się nie podoba, to stąd wyjedź np. do Somalii. Tam każdy jeździ jak chce.
    • Gość: miecio "Do stada baranów przemawia argument finansowy"... IP: *.dynamic.chello.pl 05.12.12, 10:04
      >...byłyby nawet ograniczenia na poziomie 35-40 km na godz. Średnia prędkość w mieście i tak wynosi w najlepszym przypadku właśnie tyle

      "średnia prędkość" może jest taka ale to średnia więc by taką uzyskać to gdzieś trzeba jechać szybciej a gdzieś wolniej. gdyby ograniczyć wszędzie szybkość do np 40 to"średnia" wyszłaby znacznie poniżej. to nie szybkość zabija tylko głupota kierowcy. Żeby tą głupotę wyeliminować czy choćby zmniejszyć trzeba zacząć od zmiany sytemu nauczania i późniejszej edukacji gdy prawko już ma, bo jak na razie ta "edukacja" opiera się tylko i wyłącznie na szykanach.
Pełna wersja