brak pradu

05.12.12, 21:41
witam, czy ktos wie cos wiecej na temat wylaczenia pradu w dniu jutrzejszym (ogloszenia na ten temat sa na klatkach)? U nas w administracji niewiele wiedzieli natomiast w pge powiedzili mi, ze realizuja to na zew. wniosek, tzn. ja to zrozumialem tak, ze firma zew. względem PGE wykonuje jakies prace i poprosila ich o wylaczenie pradu. I tak się zastanawiam co to za prace, ze az na 7 godzin trzeba prąd wylączyć (w ogłoszeniu napisane jest ze ma nie byc pradu od 8 do 15)
    • kriis.borowski Re: brak pradu 06.12.12, 15:09
      Już po fakcie bo prąd podobno wrócił ok 14.
      Z naszych informacji wynika że był to prawdopodobnie anłuk który został zobligowany przez PGE do poprawnego zabezpieczenia kabla wysokiego napięcia zasilającego nasze osiedle - tego który wisi w wykopie pod nową inwestycję. Piszę prawdopodobnie bo żadnej informacji nie otrzymaliśmy w tym temacie, tylko niepotwierdzone plotki.
      Zarząd i Administracja wyprodukowała kilka pism w tej sprawie i mam nadzieję że to o to chodziło.
      • kortland Re: brak pradu 07.12.12, 07:35
        tez od razu pomyslalem o anluku. ale takie akcje to są do luftu i nie wyobrażam sobie, że miałoby sie to powtarzać. Raz, że było to w mojej ocenie dość długie wyłączenie prądu a dwa, że chyba nasze ogrzewanie jest zależne od prądu bo wraz z wyłączeniem ww. przestały działać także grzejniki, a ciepło wszak nie jest
        • kriis.borowski Re: brak pradu 07.12.12, 10:16
          Zgadza się, tylko my jako wspólnota za bardzo nie mogliśmy "negocjować" z PGE.
          Z PGE przyszła informacja o wyłączeniu prądu a nie prośba.
          Otrzymali od nas pisma dotyczące karygodnego zabezpieczenia kabla zasilającego osiedle, którego obecne "zamocowanie" zagrażało bezpieczeństwu osiedla (np. pożar rozdzielni - co to oznacza to może nich wypowiedzą się elektrycy jak kilka, nie wspomnę o problemach z doprowadzeniem rozdzielni do funkcjonowania i kosztów po takim pożarze). Kabel należy do PGE więc oni za niego odpowiadają, my nie możemy ingerować w to kto i jak długo to robi. Zabezpieczyliśmy się na wypadek "nieukończenia" prac ale na szczęście nie było takiej potrzeby. Na razie czekamy na oficjalną informację o "skutkach" naprawy.
Pełna wersja