Gość: stolicznyj
IP: *.acn.pl
15.07.04, 09:49
Informacja z "Rzeczpospolitej":
"Pomnik stanie na rozwidleniu al. Solidarności z ul. Leszno
Fragment starej kamienicy, na murze wyrzeźbione sylwetki 10 osób, ślady po
kulach. Tak będzie wyglądał pomnik Pamięci Ludności Woli Wymordowanej w
Czasie Powstania Warszawskiego 1944 r. Praca jest już prawie skończona.
- Chcielibyśmy, aby odsłonięcie nastąpiło 5 sierpnia, w 60. rocznicę
największej rzezi dokonanej na ludności Woli - mówi Lechosław Olejnicki,
prezes Komitetu Budowy Pomnika.
Autorem rzeźby jest profesor Ryszard Stryjecki z warszawskiej ASP.
- Po wojnie widziałem wiele takich ruin. Nosiły znamiona dramatów, które się
tam wydarzyły. Paliły się przy nich znicze. Ludzie zostawiali listy, szukali
swoich bliskich. Tego widoku nie można zapomnieć. Stąd taki pomysł na rzeźbę -
opowiada prof. Stryjecki. Z drugiej strony pomnika znajduje się wykaz ok.
200 miejsc, gdzie odbywały się egzekucje. Obok informacja, ile osób zostało
zamordowanych w tym miejscu. Wszystkie dane skonsultowano z Instytutem
Pamięci Narodowej.
W czasie powstania z rąk Niemców zginęło na Woli ok. 50 tys. cywilów. Byli
masowo rozstrzeliwani, ciała układano w stosy na skrzyżowaniach i palono. -
Przy Górczewskiej Niemcy jednego dnia otoczyli i spalili żywcem w domach 3
tys. mieszkańców. Mordowano chorych w szpitalach, skazanych w więzieniach.
Harcerki, które próbowały się schronić w kościele św. Wojciecha, zrzucono z
wieży - opowiada Lechosław Olejnicki.
Pomnik powstaje w Orońsku k. Radomia, wkrótce stanie na rozwidleniu al.
Solidarności z ul. Leszno. Koszt całego przedsięwzięcia to ok. 1,3 mln zł.
Nadal brakuje 320 tys. zł. - Projekt wsparły finansowo tylko firmy polskie.
Najhojniejsze z nich to MarcPol i Bakoma. Zwróciliśmy się również do
koncernów niemieckich, które mają swoje siedziby na Woli. Wszystkie odmówiły -
mówi z goryczą prezes komitetu.
Teraz liczy na pomoc zarządu miasta. Niestety, formalności trwają bardzo
długo. - Złożyliśmy odpowiednie dokumenty przed 15 września ub.r. Nie
dostaliśmy dotacji. Jestem przekonany, że można te 320 tys. "przesunąć" z
tegorocznej puli na budowę Muzeum Powstania Warszawskiego - mówi Lechosław
Olejnicki.
Joanna Cabaj"
BOGATE NIEMIECKIE FIRMY NIE CHCIAŁY DOŁOŻYĆ PARUSET TYSIĘCY ZŁOTYCH DO
POMNIKA 50 TYSIĘCY MIESZKAŃCÓW WOLI, KTÓRYCH ONI I ICH KOLABORANCI
ZAMORDOWALI I SPALILI PODCZAS POWSTANIA. MIMO, ŻE TE FIRMY DZIAŁAJĄ W TEJ
SAMEJ DZIELNICY, KTÓREJ ZIEMIA JEST PRZESIĄKNIĘTA POPIOŁAMI OFIAR.
Tak oto wygląda "pojednanie" Niemiec z Polską - w teutońskim wydaniu. Puste
słowa, które dziś zapewne będzie w kółko powtarzał podczas swej wizyty w
Polsce prezydent RFN, Koehler.