Gość: stolicznyj
IP: *.acn.pl
18.07.04, 08:45
18 lipca 1944 roku ruszyły do natarcia wojska 1. Frontu Białoruskiego,
dowodzonego przez marszałka Konstantego Rokossowskiego. Był to ostatni
odcinek frontu niemiecko-sowieckiego na wschód od Polski, zaatakowany przez
Armię Czerwoną w ramach wielkiej ofensywy, rozpoczętej 23 czerwca na
wschodniej Białorusi przez wojska 2. i 3. Frontu Białoruskiego.
W wyniku ofensywy na Białorusi, wojska sowieckie rozbiły gros sił niemieckiej
Grupy Armii "Środek". 3 lipca zajęto Mińsk Białoruski, 13 lipca - Wilno. Tego
samego dnia, 13 lipca, przeszedł do ofensywy 1. Front Ukraiński, atakując w
kierunku na Lwów i Rzeszów. Niemcy gorączkowo przerzucali wojska ze
środkowego rejonu frontu na zagrożone odcinki, ułatwiając zadanie
Rokossowskiemu.
Dzięki temu, już 18 lipca wojska Rokossowskiego przerwały front w rejonie
Kowla na Wołyniu, i ruszyły na zachód. Następnego dnia, 19 lipca, Rosjanie
sforsowali Bug, przekraczając tym samym dzisiejszą granicę Polski. 21 lipca
Rokossowski dostał rozkaz skierowania głównego uderzenia na Lublin i dalej na
zachód, do linii Wisły. 23 lipca walcząca w składzie 1. Frontu Białoruskiego
2. Armia pancerna generała Bogdanowa (następnego dnia został ranny,
tymczasowo zastąpił go gen. Aleksiej Radzijewski) zajęła Lublin, 26 lipca -
Dęblin i Puławy. Ponieważ próba sforsowania Wisły z marszu nie odniosła
sukcesu, gen. Radzijewski otrzymał rozkaz zwrócenia natarcia swojej armii na
północny zachód. 28 lipca dodatkowy rozkaz sowieckiej Kwatery Głównej
precyzował, że celem było zajęcie Pragi (do 5-8 sierpnia) i zdobycie
przyczółków na Narwi w rejonie Pułtuska i Serocka, z ewentualną możliwością
rozwinięcia później natarcia na Toruń i Łódź. Jak widać, zajęcie stolicy
Polski samo w sobie nie było dla Sowietów żadnym priorytetem operacyjnym, ani
tym bardziej - politycznym. Komenda Główna AK w Warszawie błędnie zakładała,
że było inaczej.
Najważniejszym kierunkiem ofensywy 1. Frontu Białoruskiego pozostawał odcinek
Wisły od Magnuszewa na północy, do Puław na południu. Ciężar głównego
natarcia był ogólnie skierowany na Radom, a nie na Warszawę. Postępy
sowieckie na północnym skrzydle ofensywy Rokossowskiego były znacznie
wolniejsze; dopiero 28 lipca padł Brześć, a Niemcy ciągle utrzymywali linię
frontu na wschód od Warszawy, równolegle do niej - dopiero 31 lipca Sowieci
zajęli Siedlce i kontynuowali coraz wolniejsze postępy w kierunku północno-
zachodnim, dążąc do osiągnięcia linii Narwi.
27 lipca 2. Armia Pancerna gen. Radzijewskiego, zgodnie z otrzymanym rozkazem
ruszyła w kierunku Warszawy, siłami trzech korpusów pancernych: 3-ego, 8-ego
i 16-ego. W ślad za tym jednostkami postępowała 8. Armia Gwardii gen.
Czujkowa, która jednak dokonała zwrotu na zachód i 1 sierpnia w godzinach
rannych sforsowała Wisłę w rejonie Magnuszewa, tworząc tam przyczółek, 60 km
na południe od Warszawy. Tym samym, czołgi gen. Radzijewskiego pozostały bez
wsparcia doświadczonej w walkach miejskich piechoty, co miało poważne
konsekwencje dla dalszego przebiegu bitwy na przedpolach Warszawy.
27 lipca Hitler wydał rozkaz "utrzymania Warszawy za wszelką cenę". Niemcy
zaczęli szybko umacniać swoje siły na przedpolach Pragi, kierując tam
jednostki pancerne przez Warszawę, co zostało natychmiast zauważone w
mieście. Jednak KG AK zlekceważyła ten fakt, gdy 31 lipca podejmowała decyzję
o rozpoczęciu Powstania w dniu 1 sierpnia.
Tego samego dnia, 27 lipca, czołgi gen. Radzijewskiego zajęły Garwolin i
szybko posuwały się naprzód, wzdłuż szosy lubelskiej. 16. korpus uwikłał się
w ciężkie walki o Kołbiel, co spowolniło jego postępy, w wyniku czego
jednostka ta dopiero 31 lipca osiągnęła Otwock i Józefów, i zatrzymała się w
odległości 20 kilometrów od centrum Warszawy. Trzeba podkreślić, że to
nastąpiło ZANIM wybuchło powstanie w Warszawie. Tymczasem, już 30 lipca
atakujący na prawym skrzydle 16. korpusu 3. korpus pancerny (dowódca - gen.
Wiedieniejew), wysunął się daleko na północ, opanował Wołomin, a następnie –
Radzymin, co szczególnie zaalarmowało Niemców, gdyż zapewne uznali (mylnie)
że była to zapowiedź sowieckiej próby oskrzydlenia Warszawy od północy.
Niestety, 3. korpus pancerny oderwał się daleko od sił głównych. Ominął na
swoim wschodnim skrzydle poważne siły niemieckie, wycofujące się z rejonu
Siedlec w kierunku Okuniewa (walczył z nimi 8. korpus), a mianowicie - silny
IV Korpus Pancerny SS (miał w swoim składzie m.in. dywizję pancerną
SS "Wiking" i "Totenkopf"). Jednocześnie, na utrzymywane przez Niemców
przedmoście praskie przybył XXXIX korpus pancerny (m.in. ściągnięta z Włoch
osławiona dywizja "Hermann Goering"). Jeszcze tego samego dnia, 30 lipca,
korpus ten rozpoczął kontruderzenie na czołgi gen. Wiedieniejewa.
Jednocześnie, gen. Radzijewski otrzymał od marszałka Rokossowskiego stanowczy
rozkaz ZANIECHANIA NATARCIA NA PRAGĘ. Znowu trzeba zauważyć, że stało się to
PRZED rozpoczęciem powstania w Warszawie (niestety, Komenda Główna AK nie
posiadała żadnych informacji o decyzjach sowieckiego dowództwa). Tak też się
stało: jak już wspomniałem, po zajęciu Otwocka, 16. korpus pancerny 31 lipca
zatrzymał się. Natarcie sowieckiej 2. Armii Pancernej prowadzone na kierunku
warszawskim - utknęło. 1 sierpnia w godzinach porannych armia ta otrzymała
rozkaz przejścia do obrony na linii Otwock-Mińsk Mazowiecki. Należy
przypuszczać, że gdyby Komenda Główna AK przewidziała taki rozwój sytuacji,
to nie wydałaby 31 lipca rozkazu rozpoczęcia powstania w Warszawie w dniu
następnym.
1 sierpnia wojska niemieckie, siłami wspomnianych dwóch korpusów pancernych,
dokonały ze wschodu i zachodu zbieżnego kontruderzenia na 3. korpus pancerny
generała Wiedieniejewa. Wywiązała się wielka bitwa czołgowa na przedpolach
Warszawy. 2 sierpnia Niemcy odbili Radzymin, 3 sierpnia - Wołomin. Jednostki
3. korpusu poniosły ciężkie straty i wycofały się na południe. 5 sierpnia
bitwa pancerna w rejonie Pragi dobiegła końca, a Niemcy na pewien czas
ustabilizowali sytuację operacyjną na warszawskim odcinku frontu. Pierwsza
sowiecka próba rozbicia niemieckiego przedmościa na wschodnim brzegu Wisły, i
zajęcia Pragi z marszu – nie powiodła się.
Tymczasem, Powstanie w Warszawie wybuchło 1 sierpnia 1944 roku, w godzinach
popołudniowych. Jak widać, nastąpiło to w bardzo niekorzystnej sytuacji
militarnej na froncie warszawskim. Odpowiedzialność za to spada na Komendę
Główną Armii Krajowej, która dysponując jedynie fragmentarycznymi i
niepewnymi informacjami o sytuacji na froncie, dokonała 31 lipca całkowicie
błędnej oceny sytuacji operacyjnej. Wniosek z tej oceny był taki, że Rosjanie
już wkraczali na Pragę, a obrona niemiecka po wschodniej stronie Wisły
załamała się. Niestety, rzeczywistość była inna.
Szeroko rozpowszechniony pogląd, że Rosjanie z przyczyn politycznych
zatrzymali swoje natarcie na Warszawę natychmiast po jego wybuchu, nie
znajduje potwierdzenia w faktach historycznych. Sowieci nie mieli możliwości
podjęcia generalnego ataku na miasto co najmniej do dnia 6 sierpnia. Podjętą
przez KG AK w dniu 31 lipca decyzję o rozpoczęciu walk w Warszawie w dniu
następnym, należy uznać za jednoznacznie POCHOPNĄ, ponieważ podjęto ją na
podstawie niewystarczających przesłanek. A to spowodowało, że była ona
PRZEDWCZESNA. 31 lipca należało ODŁOŻYĆ DECYZJĘ O ROZPOCZĘCIU POWSTANIA
przynajmniej do dnia następnego, 1 sierpnia. Zapewne wtedy zostałaby ona
ponownie odłożona, do czasu pojawienia się jednoznacznych oznak, że Sowieci
rozpoczęli generalne natarcie na Warszawę.
Osobną kwestią jest stosunek Sowietów do Powstania później, po 6 sierpnia,
gdy walki w Warszawie już trwały od pewnego czasu, i przedłużały się coraz
bardziej.