Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na alarm!"

IP: 93.190.152.* 25.02.13, 08:16
"Bijemy na alarm" - drzewa trzeba opisac, zmierzyc, zinwentaryzowac - wszystkie - od pomnikow przyrody do najmarniejszych wiecheci. Do tego oczywiscie trzeba rozpisac przetarg, zatrudnic ludzi do mierzenia, oznakowania, ekspertow do analizy i oceny drzew. Na przyklad z Uniwersytetu . "Bijemy na alarm" oczywiscie bezinteresownie.
    • Gość: World Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na alarm!" IP: *.lpp.com.pl 25.02.13, 08:17
      "Jak dbać o zieleń w Warszawie?"

      Można dbać tak jak w USA. Tam trawa jest naprawdę "zieleńsza" i to mimo szerszych ulic, autostrad i wielgachnych parkingów w mieście :)
    • Gość: drzewkolubna Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na alarm!" IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.13, 08:23
      Kiedy posadzone zostaje nowe drzewo przez pierwsze dwa lata zajmuje się nim (a raczej zupełnie nie zajmuje) Zarząd Dróg Miejskich. Większości z tych drzewek nie udaje się przetrwać roku. Potem straszą swoją suchością i nikt nie chce ich z kolei wyciąć. Mam tego przykład przed oknem. Urzędnicy się cieszą, bo posadzili. Nie planują sadzić nowych, bo posadzili. Szkoda że ja z moimi sąsiadami nie wiedzieliśmy jaka jest procedura "niepodlewania i niedbania" o drzewka 4 lata temu. Sami byśmy je podlewali!!!! Wielkie, piękne, strare miasta mają dużo drzew. Co Państwo radzą?
    • Gość: Zen I bardzo dobrze, że poznikały puste place IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.13, 08:38
      "W "Bijemy na alarm" jest też wiele przykładów zlikwidowanych zieleńców. Na rogu Srebrnej i Towarowej stanął hotel, w rejonie Pięknej, Mokotowskiej i Kruczej - oraz na rogu Marszałkowskiej i Hożej - biurowce. Na dawnym placu zabaw dla dzieci u zbiegu Nalewki 5 i Andersa stoi teraz apartamentowiec."

      To wszystko były działki budowlane, których komuna nie zabudowała z braku kasy lub z powodu ideologii wyrzucania zabudowy z centrum miasta. Bardzo dobrze, że tych miejscach pojawiły się biura i hotele.
    • zdzisiek66 Re: Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na ala 25.02.13, 08:53
      Można to zrobić niemal bezkosztowo, przy pomocy wolontariuszy.
      Na pewno znajdzie się wielu chętnych, tym bardziej, jeśli dadzą przykład wysocy urzędnicy z Ratusza i dzielnic.
    • Gość: janka Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na alarm!" IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.13, 09:28

      tych co budują zobowiązać do odnowy zieleni i utrzymania a później konsekwentnie wymagać!NIC NOWEGO!!!
    • Gość: joj Re: Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na ala IP: *.dynamic.chello.pl 25.02.13, 10:30
      "Jak dbać" brzmi prawie "jak Rzyć" ;P
      Metoda jest prosta - wprowadzić ZAKAZ sprzątania góvvien po psach. Przecież to naturalny nawóz!
    • greetings.from.ambergoldland Jak dbać o język polski w GW? "Bijemy na alarm!" 25.02.13, 10:58
      W Warszawie każda latarnia ma swój numer inwentaryzacyjny, a żadne, nawet najbardziej wartościowe drzewo - nie.
      =======
      Cudowna składnia.
      Niniejszym otwieramy konkurs na najlepiej napisany i zredagowany tekst w GW.
      Niech żyje język czerski !
    • Gość: "wkurzony" Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na alarm!" IP: *.warszawa.vectranet.pl 25.02.13, 11:11
      Artykuł ciekawy ale zawierający wiele nieścisłości.
      Dziennikarzyna nawet się nie zapoznał ze stanem prawnym w Polsce i EU.
      A przecież mamy ustawę o ochronie przyrody rodem z głębokiego PRL-u, czego nikt nie widzi, a to jest przyczyna zła wszelkiego. Zgodnie z tą "ustawą" drzewa rosnące na prywatnym gruncie pozostają pod kontrolą urzędników - sprawdźcie jakie kary grożą właścicielom za usunięcie bez odpowiedniego papierka nawet uschniętego drzewa. Nie ma się co dziwić iż żaden właściciel nigdy o drzewo nie będzie dbał - bo tym zawiesza sobie na stryczek.
      Takiego prawa nie ma w żadnym innym demokratycznym kraju - nawet w UK - mimo rygorystycznych przepisów dotyczących starych ( zabytkowych drzew)
      To jest główny powód takiego a nie innego zachowania właścicieli. Wyłącznie urzędnicy na miejskim gruncie - czyli sami sobie mogą wydać decyzję o wycince czego chcą i kiedy chcę i z tego przywileju korzystają.
      CBDU
    • admys Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na alarm!" 25.02.13, 12:51
      Myślę, że przyczyna takiego stanu rzeczy jest niski poziom świadomości (czyli wykształcenia), jakie funkcje pełni drzewo w tak nienaturalnym środowisku, jakim jest miasto. Wśród dużej części społeczeństwa (a więc także wśród urzędników, radnych, posłów itp) dominuje mentalność agrarno-biznesowa. Co nie jest ziemniakiem, burakiem, zbożem - to chwast. Wyciąć, wyplenić, wypalić! Jeśli powierzchnię gruntu zajmuje coś innego niż dom, parking, fabryka, jezdnia, to nie daje bezpośredniego dochodu. Wyciąć, wyrąbać, wypalić!
      Nie ma w powszechnej świadomości skojarzeń, że tona drewna, to nie tylko surowiec budowlany lub opał, ale na powrót związane pół tony węgla pochodzącego w dużej części aż z epoki karbonu i uwolniona do atmosfery tona (~700 m^3) tlenu, którym oddychamy.
    • amethystos1966 Jak dbać o zieleń w Warszawie? "Bijemy na alarm!" 25.02.13, 15:34
      Niezaprzeczalna jest wartosc drzew w miescie. Ale chronic trzeba z glowa, a nie emocjonalnie. Wiele z tych 300 drzew z Krasinskiego bylo chorych albo o niestabilnej formie. Wiele drzew w calym miescie stanowi zagrozenie dla ludzi i samochodow. Wlasnie w miescie w ktorym mieszkam w jednym z parkow spadl konar na czlowieka, ten przezyl ale zasadzil miasto o odszkodowanie, i napewno je dostanie. Jako podatnik nie zgadzam sie z wydawaniem pieniedzy na odszkodowania. Aby miec drzewa to trzeba o nie dbac. Nieprzycinane, nieformowane staja sie zagrozeniem. A taki jest wlasnie stan drzew w W-wie.
    • dziobak_w_kolczatce "wycinka drzew dla dobra ogółu..." 28.02.13, 12:08
      ...czyżby?... www.zm.org.pl/?a=ogrod_krasinskich-132
      Odnoszę wrażenie, że kluczowe są słowa "Wiele drzew w calym miescie stanowi zagrozenie dla ludzi i SAMOCHODOW". Z naciskiem na "samochodów", oczywiście.
      Słabo mi się robi, gdy słyszę rodaków, którzy najchętniej wycięliby w całej Polsce każde drzewo, które rośnie w pobliżu jakiejkolwiek drogi, bo skoro kierowcy od czasu do czasu wpadają na drzewa, to niechybnie oznacza, że drzewa są śmiercionośne.
      Czy fakt, że właściciele samochodów w Warszawie, byleby tylko nie płacić za parkowanie (bo to NIEPRAWDA, że wszystkie miejsca parkingowe są w tym mieście zajęte), notorycznie zastawiają chodniki i dewastują zieleńce, wjeżdżając zderzakami pod same pnie drzew, ma być inspiracją i usprawiedliwieniem wyżynania tychże drzew? Bo jeszcze gałąź się złamie i spadnie na cenną puszeczkę na kółkach, na ukochane auteczko?...
      Nieważne, że drzewa chronią nasze płuca przed pyłami, nieważne, że dzięki nim mamy czym oddychać, nieważne, że utrzymują znośną dla naszych organizmów temperaturę - wyrżnijmy wszystkie, a trawniki zalejmy betonem, bo nie rosną na nich banknoty.
      A potem płaczmy po każdej większej ulewie, że jesteśmy zalewani, bo zabetonowana ziemia nie jest w stanie przyjąć tej wody, płaczmy, że w lecie oddychamy gorącą zupą, a nie powietrzem, płaczmy, że coraz więcej alergików i astmatyków.
      Cieszę się, że artykuł przypomina kwestię klinów nawietrzających, bo to megaważna sprawa. I prawdziwy skandal, że większość albo nie ma o tym pojęcia, albo ma to gdzieś!
      Czytając czasem komentarze w internecie, odnoszę wrażenie, że Warszawę opanowali napływowi, którzy noszą w sobie pogardę i nienawiść do zieleni. Zadaję sobie pytanie, dlaczego tak jest. I odpowiadam sobie w ten sposób, że najwyraźniej "zieleń" oznacza dla nich "wieś" i kojarzy im się z prowincją, której kompleks w sobie przywieźli. Dlatego kochają beton, bo czują się przez to bardziej miastowi. Bo jak inaczej wytłumaczyć teksty typu "Tu jest miasto. Jak chcesz mieć zielono, to jedź na wieś." ???
      Zastanawiam się również, o czym myślą ci wszyscy autorzy "rewitalizacji" parków, którzy w środku miasta, które ma przed sobą realną perspektywę uduszenia się spalinami, miasta, w którym drzewa GINĄ od zabetonowania bryły korzennej, od solenia jezdni, od wycinki chaotycznej, nieuzasadnionej i bandyckiej, w XXI wieku, chcą wytyczać alejki, sadzić kwiecie i sypać żwirek, jakbyśmy żyli zupełnie innej epoce, epoce bezsamochodowej, zamiast stawiać przede wszystkim na drzewa!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja