"Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST]

IP: *.free.aero2.net.pl 28.03.13, 07:10
kolejny "list" napisany przez redaktora Gazety
Znakomita wiekszosc tzw. "listow czytelnikow" sa napisane tutaj przez dziennikarzy, trzeba byc slepym zeby tegop nie widziec.
    • Gość: Tridlle Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.13, 07:26
      Gość portalu: duzyPen napisał(a):

      > kolejny "list" napisany przez redaktora Gazety
      > Znakomita wiekszosc tzw. "listow czytelnikow" sa napisane tutaj przez dziennika
      > rzy, trzeba byc slepym zeby tegop nie widziec.

      Nieee, no chyba żaden dziennikarz nie podpisałby się pod takim tekstem. Przecież to wstyd przed współpracownikami coś takiego napisać. A może się mylę...
      • johanna_haase List wieśniaka 28.03.13, 08:53
        Jak widać, można być "urodzonym" warsiawiakiem - mentalnym wiochmenem. A już ta "polska B" (tak w oryginale) to rekord świata: ten prostak wyobraża sobie, że wszystko poza Warsiawom to "Polska B"? Czy może nie przeszkadza mu, gdy ktoś przyjedzie z "Polski A": z Krakowa, Poznania, Śląska? Weź chłopie nie odgrażaj się, że poszukasz pracy gdzie indziej, tylko wiśta wio i może się zadziwisz, jak jesteś wyceniany i oceniany. Ale, aha, jasne, wtedy to będzie "niechęć do warszawiaków", jasne.
        • Gość: Jarhead Strasznie od mertum uciekasz IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 11:00
          Co się stało, prawda ukłuła w pośladki?
          • Gość: ivo-wawa Prawda? Wymówka dla nieudaczników IP: *.itsa.net.pl 28.03.13, 13:34
            Nie do końca rozumiem argument, że "słoiki" obniżają płace poprzez niższe oczekiwania. Nawet, jeżeli ktoś mieszka w 5 osób w kawalerce (w mojej firmie 90% osób pochodzi spoza Warszawy i nikogo takiego nie znam), to 1/5 czynszu za kawalerkę + paliwo na cotygodniowe wyjazdy do domu to większy koszt, niż mieszkanie z rodzicami i jedzenie u mamusi. Tak naprawdę rodowici mogą sobie pozwolić na niższe oczekiwania zarobkowe, bo oni zarabiają na przyjemności - ubrania, bary, kina itp. Przyjezdni muszą się utrzymać.

            A tak na marginesie - w jakich branżach wam biednym rodowitym "słoiki" obniżyły płace i pogorszyły warunki? W mojej firmie (tak jak pisałem - 90% z importu) wynagrodzenia są takie, że zdecydowana większość kupuje swoje mieszkanie w pierwszym roku pracy, reszta w drugim lub trzecim. Wszyscy mają samochody (nie służbowe, prywatne) i nie brakuje na atrakcyjne życie po pracy (kina, teatry, siłownie, galerie). Może to nie wina "słoików", a wykształcenia? Może to miliony absolwentów zarządzania, marketingu, europeistyki, politologii zaniżyły wynagrodzenia w sektorze przedstawicieli handlowych, kasjerów i telemarketerów?

            P.S. Nie, nie jestem "słoikiem". Urodziłem się na Karowej.
            • Gość: słoik z obowiązku Re: Prawda? Wymówka dla nieudaczników IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 18:16
              Poza tym, co już do tej pory napisano kluczową kwestią jest cel migracyjny. Czy ktoś przyjeżdża z Małkinii czy Sochaczewa do Warszawy podziwiać piękno tego miasta? Poczuć kosmopolityczny klimat śródmieścia? A może ludzie szukają rozrywki? Kina, teatry, galerie handlowe?

              NIE!

              Te wszystkie złe "słoiki" to efekt już prawie 25 lat demokratycznych rządów w Polsce, któe zrujnowały polską gospodarkę? Czy naprawdę myślicie, że ludzie dojeżdżają codziennie 2 godziny do Warszawy bo kochają to miasto? Albo kochają kolej? Przyjeżdżają, bo alternatywą jest przymieranie głodem w małej, umierającej pipidówie. Bez perspektyw, bez rozrywek, bez szans. Gdyby w każdej gminie był zakład pracy - papiernia, masarnia, hodowla, baza logistyczna - te "słoiki" od razu wróciłyby do siebie. Bo nawet niższe zarobki szybko zrekompensują tańsze nieruchomości i żywność. Ja jestem pierwszy. Bo nic mi po 6 tysiącach wypłaty, jeżeli 3 tysiące połyka kredyt. Wolałbym zarabiać 4 tysiące w Ostrowi Mazowieckiej i żyć bez kredytów. Tylko jak to zrobić?
              • Gość: Rademenes Re: Prawda? Wymówka dla nieudaczników IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.13, 18:39
                Wszystko to jest logiczne, nikt nie mówi, że nie powinieneś się przenosić do stolicy. Z twojego egoistycznego punktu widzenia zrobiłeś dobrze. Ale czy twoja migracja jest generalnie korzystna dla miasta i jego mieszkańców? Sorry, nie. Lepiej by było, gdybyś został w Ostrowi i tam zarabiał i wydawał, wpływał na rozwój Ostrowi, która też jest częścią naszego kraju.
              • tymon99 Re: Prawda? Wymówka dla nieudaczników 23.08.13, 15:18
                czy, twoim zdaniem, 25 lat temu gospodarka kwitła?
                a może właśnie wtedy inflacja z dwucyfrowej stawała się trzycyfrowa, produkcja przemysłowa cały czas była na poziomie załamania z tzw. zimy stulecia i obowiązywały kartki na żywność?
    • jjj68 "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 07:26
      Ma rację autor. Powinno być jak w Dubaju czy innej Saudi Arabia. Przyjezdni do sprzątania ulic, pilnowania dzieci a prawdziwa, dobrze płatna i zagwarantowana praca dla miejscowych, tu urodzonych! No i żeby ich za bardzo nie było widać na ulicach, a autobusy oczywiście inne. Ewentualnie wyodrębniona część, "Tylko dla Warszawiaków", żeby nie było tłoku.

      Ps. Nie wiem po co Gazeta drukuje takie pseudointeligenckie teksty świadczące o całkowitej ignorancji ekonomicznej autora, że nie wspomnę o stanie umysłu. Pozdrowienia dla ciężko pracujących przyjezdnych od urodzonego w Warszawie.
      • Gość: matthew007 Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: 195.117.255.* 28.03.13, 08:29
        jeżeli by tak było to ty lub twoi rodzice lub dziadkowie nigdy byście do niczego nie doszli, no chyba że jesteś taksówkarzem warszawiakiem z 8 pokolenia to wtedy nie wchodze w dyskusje :)
    • robertmatycz "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 07:30
      To, że statystki nie wykazują dużego bezrobocia w stolicy, wcale nie oznacza, że w Warszawie jest dużo miejsc pracy, których wystarcza dla wszystkich. Kiedy pracodawcy mają wielu kandydatów do pracy, zaczynają ich zatrudniać na bardzo niekorzystnych warunkach (niskie honoraria, umowy śmieciowe, konieczność pracy po godzinach, w święta i weekendy). Sytuacja ta skutkuje pogorszeniem się sytuacji ekonomicznej mieszkańców Warszawy. ZGADZAM SIĘ Z TYM. I POZDRAWIAM CIĘŻKO PRACUJĄCYCH W STOLICY....I WESOŁYCH, POGODNYCH ŚWIĄT WIELKANOCNYCH.
      • Gość: masakra! Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.13, 11:36
        Ale jednocześnie przynoszą efekt w postaci poprawy sytuacji przyjezdnych. Słyszeliście o zrównoważonym rozwoju?

        Poza tym tekst aż zionie uprzedzeniami. Przykro czytać takie bzdury. Jeśli Warszawa zamknęłaby się na przyjezdnych, momentalnie straciłaby najbardziej dynamicznych ludzi (to właśnie ci chętni do zmian i mobilni najwięcej wnoszą). Ceny w Warszawie są niższe niż w innych miastach; wystarczy pomieszkać trochę w Gdańsku, czy Wrocławiu, żeby przekonać się, że większa konkurencja (choćby taksówkowa!) zapewnia warszawiakom niższe ceny.

        Owszem, więcej ludzi, oznacza też, że procentowo przyjeżdża więcej chamów, ale to właściwie jest problem ogólnopolski, że kultura nie jest w cenie (już od lat zresztą).

        A jeśli chodzi o bezrobocie, to pracodawcy zawsze będą brali najlepszych i najtańszych. Każdy ma wybór, chce pracować za więcej, to niech zwiększy kwalifikacje, wykaże się czymś niezwykłym, albo pracuje 2X więcej niż inni, a nie żali się, że powinno być "nur für Warschauer".

        Cholerni ksenofobi...
        • Gość: Oxy Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.13, 18:49
          > Ale jednocześnie przynoszą efekt w postaci poprawy sytuacji przyjezdnych. Słysz
          > eliście o zrównoważonym rozwoju?

          Skoro już poruszasz temat, to wiele regionów kraju pustoszeje, gdyż wszyscy w sile wieku uciekają do aglomeracji, które rozwijałby się też bez ich obecności. Na prowincji zostają tylko starzy i nieudolni. Wymrą, zostawią kolejne, puste domy i gospodarstwa.

          Nawet jeśli na prowincji zakłada biznes, to nie ma kogo rekrutować. Więc się przenosi do miasta.
        • tymon99 Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 23.08.13, 19:02
          Gość portalu: masakra! napisał(a):

          > Ale jednocześnie przynoszą efekt w postaci poprawy sytuacji przyjezdnych. Słysz
          > eliście o zrównoważonym rozwoju?

          na tym wg ciebie polega zrównoważony rozwój: w stolicy high life, a za rogatkami już tylko bieda, patologia i wilki wyją?
    • Gość: hombre "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 07:31
      Ja również jestem warszawiakiem od wielu pokoleń. Jednym z nielicznych rodów, którym udało się przeżyć holokaust Powstania. Chcę powiedzieć, że jestem zdecydowanie za migracją zarobkową. Tworzą ja na ogół jednostki najbardziej rzutkie, najbardziej wartościowe i dzięki nim właśnie moje miasto staje się coraz bardziej ciekawe i atrakcyjne. Znam dziesiątki takich osób i cenię sobie te znajomości.
      Znam też co prawda przypadki (bardzo, bardzo nieliczne) przyjezdnych ze wsi lub małych miasteczek, którzy nie chcą podporządkować się miejskim normom współżycia i traktują bezpośrednie otoczenie (miejsce, ludzi) swojego pobytu jak ciąg dalszy własnego obejścia gospodarskiego (tuż za stodołą i oborą), jednakże nie uważam, aby mogły one rzutować na to pozytywne zjawisko migracji zarobkowej. Cóż, to po prostu wkalkulowany 'wypadek przy pracy'.
      • czechy11 Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 07:37
        Jezu jesli ci wielopokoleniowi warszawiacy wszyscy piszą takie pretensjonalne łzawe i zenujace teksty pełne wyegzaltowania i nawiedzenia to chyba wstyd byc tym wielopokoleniowym.
        • lauren6 Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 08:45
          Wstyd być słoikiem, który dzięki temu miastu ma pracę i za co dzieci nakarmić, a jednocześnie przy każdej nadarzającej się okazji opluwa Warszawę.

          Ja tam nie mam uprzedzeń do przejezdnych, ale nie raz spotkałam się z postawą: moje małe miasteczko to och i ach, nie to co ta syfiasta i obrzydliwa Warszawa. Tutaj syf, brud, najgorsza patologia, jakiej nie ma w całym kraju. Jeśli ktoś wychował się w tym mieście, od małego chłonął jego historię, kulturę to nóż mu się w kieszeni otwiera, gdy słyszy takie słowa o mieście, które na swój sposób kocha. W takim wypadku mam szczerą ochotę kazać takiemu się spakować i wynosić do tejże cudownej wioseczki zwanej przez niego domem. Niech tam razem z rodziną zdychają z głodu, ale przynajmniej będzie ślicznie, cudownie, z dala od tego patologicznego miasta.

          Stereotypy stereotypami, bywają krzywdzące, ale jest też w nich dużo prawdy. Przejezdni zamiast się obruszać niech zrobią sobie rachunek sumienia, bo może nieświadomie pracujecie na opinię jaką mają słoje wśród osób wychowanych w Warszawie.
          • Gość: ktośtamktośtam Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 10:20
            Z tym się zgadzam. Ososobiście znam sporo osób, które np przyjechały z Krakowa, Łodzi, Suwałk żeby studiować i pracować w Warszawie. Przy każdej rozmowie na podobne tematy słyszę jaki to Kraków piękny cichy zupełnie inny niż brudna głośna okropna Warszawa i nawet ludzie w Krakowie są inni wyobraźcie sobie bo Warszawie same snoby. Tylko, że to Warszawa pieniążki i wykształcenie daje tej osobie... ciekawostka.
            Poza tym nie mam nic do osób przyjezdnych z jednym zastrzeżeniem : MIESZKAJĄ W WARSZAWIE NIECH PŁACĄ PODATKI W WARSZAWIE. Nagminne jest to, że pracują i zarabiają niezłą kasę w Wawie (tej okropnej brudnej ) a podatki płacą w swojej małej słodkiej gminie gdzie jest sielsko i anielsko. No bardzo fajnie tylko tłok tu coraz większy komunikacja coraz droższa i coraz bardziej ograniczana itd. Powinien być obowiązek płacenia podatków tam gdzie się faktycznie mieszka.
            • Gość: Tomek Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: 46.183.209.* 28.03.13, 10:35
              Zgodzę się z tym że podatki powinno się płacić w miejscu faktycznego zamieszkania, tylko niech urzędy zaczną przestrzegać przepisów, w których używa się "adres zamieszkania". Jestem zameldowany na stałe poza łodzią i paszport musiałem tam wyrobić mimo że na stałe mieszkam w Warszawie, a do rodziców jeżdżę rzadko.
              • czechy11 Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 12:38
                Interesujące to co piszesz nie mówią że kompletnie nieprawdziwe. Jesli jestes zameldowany poza Łodzią to na pewno nie musisz wyrabiać paszortu w Łodzi co więcej nie możesz tegfo zrobić. Albo więc coś ci się pomyliło albo nie wiesz o czym piszesz.

                Ps. Pąłcenie w miejscu zamieszkania uznam, ze powinno bastępować dopiero wtedy kiedy w Polsce powstanie system podatkowy, ze podatki firmy płąca tam gdzie faktycznie prowadzą działalnosć a nie tam gdzie maja centralę. W ten sposób uczciwie w Warszawie spadną znacząco przychody z podatku CIT i pójda tam gdzie działalnosć występuje, pozostawiając szkody i problemy z nią związqane. Obecny centralistyczny model państwa uprzywilejowywuje Warszawę w któej większość firm ma centrale kosztem innych regionów. W taki to sposób taki np. PGNiG płąci podatki w Wraeszawie mimo, ze powoduje szkody i niszcy środowisko głownie na południu Polski (kopalnie, magazyny gazu itd). Niestety wielu rdzennych warszawiaków traktuje kraj jednostronnie - chcemy czerpać zyski ze stołecznoscvi ale inhnym nic się nie nalezy. Jesli ma być sparwiedliwie to prosimy o sprawiedliwe prawo a nie łupienie kraju kosztem innych i jezscze wyciąganie ręki po ochłapy związane z miejscem zamieszkania. Wstyd Panowie z Warszawy zachłanność wasza nie zna granic. Tymczasem kraj ma już dosyć Warszawy i jej zachłanności i ciraza bardziej sie burzy. Odruchem na to będa coraz częstsze dążenia do autonomi r3egionów i zapewniam was że takie nastroje narastają w całej Polsce którą próbujecie kolonizowac i eksploatowac.
            • Gość: as34 Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.itsa.net.pl 28.03.13, 10:48
              Pierwsze primo Warszawa nie "daje" wykształcenia - na edukacje zrzucają się wszyscy, bez względu na to czy mieszkają w dużym mieście czy w małej wsi. Powiedziałbym więcej, to właśnie ci z małych wiosek "dają" wykształcenie "miastowym" - mechanizm jest prosty, skoro na edukację zrzucają się (poprzez podatki) wszyscy a korzystają z niej w większym stopniu "miastowi" bo ludzi z wiosek nie stać na przeprowadzkę do dużego miasta to oznacza, że to właśnie oni płacą za coś z czego korzysta kto inny.
              Drugie primo Warszawa jest obiektywnie brzydka, brudna i mało przyjazna - porównuję tu do innych miast europejskich a nie do Krakowa, Poznania itp. Niemniej wynika to w głównej mierze z jej tragicznej historii i tu nie ma co zaklinac rzeczywistości. Lepiej wziąć się do roboty, żeby za 10, 20, 30 lat było ładniej, przyjaźniej i czyściej. To jak szybko się wszystko zmienia jest fenomenem tego miasta, a dzieje się to przy znaczącym współudziale dobrze wykształconych przyjezdnych - u mnie w firmie tzw "rodowici" to mniejszość i jest bynajmniej nie jest to firma sprzątająca ;)
              Podsumowując ludzi powinno się oceniac nie przez pryzmat tego gdzie się urodzili ... bo na to nikt z nas nie miał wpływu a przez to kim są. Szczególnie, że buractwo można spotkać i wsród tzw. "przyjezdnych" i wsród tzw. "rodowitych" - specjalnie piszę w cudzysłowiu, bo dla mnie to rozgraniczenie jest sztuczne i niepotrzebne.
              • czechy11 Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 12:41
                Dokąłdnie. Niech ci wielcy warszawiacy przyjrzą się kto pałci na te warszawskie uczelnie i instytucje. KASA PAŃSTWA PANOWIE PODATKI ZABIERANE Z CAŁEGO KRAJU. Te instytucje nie sa wasza włąsnością nie tylko wy przyczynaicie się do tego, ze istnieją. Wiekszoiść z nich bez regionów i innych cześci Polski nie miałaby racji bytu. CZas to zrozumieć bo widze że trudno wam zauważyć, ze wasz byt i dobrobyt zalezy wyłacznie od innych regionów a wasze istnienei jest uzasadnione wyłacznie tym, ze są inne regiony.
            • Gość: Rysiek Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.europe.hp.net 28.03.13, 11:23
              Wyborcza chyba specjalnie daje takie flejmowe tematy, żeby się ludziom nie nudziło.

              Z jednej strony mamy "słoików" narzekających na Warszawę. Z drugiej oburzonych tym faktem "rodowitych" Warszawiaków. I niby sporo w tym racji. Ale może czas przyjąć do wiadomości, że Słoiki nie narzekają bezpodstawnie. Przyjeżdżają tu żeby zarobić, a nie dla historii miasta i wątpliwego piękna. To Warszawa daje pracę przyjezdnym? Rozejrzyjcie się, ile z tych firm jest faktycznie własnością Warszawiaków. Duże firmy wybierają takie lokalizacje, nie kierując się urodą miasta - i to do nich ciągną Słoiki, a nie do Warszawy jako takiej.

              Póki co, jedyne co mnie spotkało ze strony Warszawiaków, to narzekanie że zabieram im miejsce pracy. Jakoś nikt nie zauważa tego, że płacę podatki do wspólnej kasy, że kupiłem tu mieszkanie, że płacę warszawskie ceny za kino i piwo w knajpie. Jak powiem, że w moim rodzinnym miasteczku jest ładniej, to jestem wrogiem numer 1? Bo powiedziałem prawdę?
              I jak tu pokochać Warszawę?
    • czechy11 "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 07:35
      Producencie tego gniota z Gazety Wyborczej - nie ograniczaj się dlaczego tylko setki tysięcy dojeżdżajacych do pracy każdego dnia. Nie żałuj soboie napisz miliony będzie lepiej brzmiało. W dzień roboczy Warszawa to Stambuł - mieszkańców 1,7 mln a przyjezdnych 25 mln. Metropolia że ho ho. Za ten stek bzdur w ttym liściku powinien ktos wyleciec z tej coiraz bardziej śmiesznej gazety.
    • Gość: jan browary Łomża z siedzibą w Warszawie IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 07:36
      takich firm jest wiele, przenoszą się do stolicy nie dziwne więc ze ludzie z prowincji tez przenoszą się do Warszawy, na prowincji zostaje produkcja a administracja jest w stolicy, ambitniejsi którzy chcą pracować za biurkiem a nie jako robotnicy muszą więc się przeprowadzić
      • Gość: Jarhead Van Pur, a nie Browar Łomża. IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 11:11
        Nikt nie przeniósł. Został sprzedany.
      • loker16 Re: browary Łomża z siedzibą w Warszawie 28.03.13, 11:15
        To akurat fakt, że wiele firm ma biura i przedstawicielstwa w Stolicy - większy prestiż. Są nawet sklepy np. z komputerami - mała klitka w Śródmieściu - sprzęt sprowadzają z magazynu - pewnie gdzieś za Grodziskiem Mazowieckim...

        A co do ludzi - w Warszawie życie drogie, ale nigdzie na takie wydatki sobie nie pozwolisz jak właśnie tu. W Warszawie dużo się zarabia, ale i dużo regularnie wydaje - spłata kredyt za mieszkanie, bilety ZTM, przedszkole / szkoła dziecka, rekreacja z rodziną itp.
        Czyli w Warszawie zarabiasz 6000 zł i wydajesz 5500 zł
        W mieście Y zarabiasz 4000 i wydajesz 3000 :)


        Gość portalu: jan napisał(a):

        > takich firm jest wiele, przenoszą się do stolicy nie dziwne więc ze ludzie z pr
        > owincji tez przenoszą się do Warszawy, na prowincji zostaje produkcja a adminis
        > tracja jest w stolicy, ambitniejsi którzy chcą pracować za biurkiem a nie jako
        > robotnicy muszą więc się przeprowadzić
        • Gość: Boddoxx Re: browary Łomża z siedzibą w Warszawie IP: *.smgr.pl 30.03.13, 20:47
          "W Warszawie dużo się zarabia, ale i dużo regularnie wydaje - spłata kredyt za mieszkanie, bilety ZTM, przedszkole / szkoła dziecka, rekreacja z rodziną itp."

          W mieście Y płacisz za mieszkanie gotówką, za bilet ZTM nie płacisz, bo jest na tyle małe, że dojdziesz piechotą, za szkołę nie płacisz (za szkoły publiczne w Polsce się nie płaci, Warszawa jest tu wyjątkiem), reakreacji z rodziną poza Warszawą się nie uprawia...

          "> W mieście Y zarabiasz 4000 i wydajesz 3000 :)"

          Gdyby tak było, ludzie nie pchaliby się do Warszawy. Koszty na prowincji nie są wcale specjalnie mniejsze, ceny mieszkań w innych dużych miastach też są bardzo wysokie.
    • Gość: w221 Migracje widac już na ulicach IP: *.lukman.pl 28.03.13, 07:55
      Migracje widać już po ulicach jak RLY, LRY itp syf zniknął z ulic. Czemu nie ma tak codziennie...
      Wiem, wiem weki sponsorują Warszawę i ją rozwijają miasto przywożąc weki od mamy.
    • Gość: hohoh "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: 193.46.186.* 28.03.13, 08:00
      Wizerunek tzw. "warszawiaka" typu "krawaciarz", "pomidor", itp. wziął się własnie od wizerunku przyjezdnego "słoika", a nie od mieszkańca Warszawy. Bo taki przyjedzie i nie ma obycia. W garniturze i krawacie wyładowuje pomidory w skrzynce na osiedlu ze swojego samochodu (kiedyś furmanki szwagra - teraz awans społeczny-samochodziarz) oraz przysłowiowe słoiki z przetworami. I tak warszawiaków widzą i widzieli od lat pozostali Polacy.
      Nie mylić warszawiaka z mieszkańcem Warszawy, bo mozna być tym drugim nie będąc pierwszym.
      • loker16 Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 11:04
        Prawdziwy warszawiak mieszka tu - j.wpimg.pl/r,id,d140MDU7aF41NjA7dV5odHRwOi8vZ2V0LTIud3BhcGkud3AucGwvJTNGYSUzRDY1NDk1NzAwJTI2ZiUzREJJR19TSVpFLzAwMDI2ZDMzLmpwZztxXjAuOTU7dF5qcGc7c15tYXB5O2Z0XjE=.jpg


        Gość portalu: hohoh napisał(a):

        > Wizerunek tzw. "warszawiaka" typu "krawaciarz", "pomidor", itp. wziął się własn
        > ie od wizerunku przyjezdnego "słoika", a nie od mieszkańca Warszawy. Bo taki pr
        > zyjedzie i nie ma obycia. W garniturze i krawacie wyładowuje pomidory w skrzync
        > e na osiedlu ze swojego samochodu (kiedyś furmanki szwagra - teraz awans społec
        > zny-samochodziarz) oraz przysłowiowe słoiki z przetworami. I tak warszawiaków w
        > idzą i widzieli od lat pozostali Polacy.
        > Nie mylić warszawiaka z mieszkańcem Warszawy, bo mozna być tym drugim nie będąc
        > pierwszym.
    • Gość: olo Najgłupsze słoiki pracują w Stołecznej Gazecie IP: *.pgi.gov.pl 28.03.13, 08:10
      Przykłady: non stop mylą ulicę Wólczyńską (Bielany) z Wólczańską (Kraków), często lokalizowali ulicę Conrada czy Reymonta (Bielany) na Bemowie lub Żeromskiego na Woli. Drogi Wyborczy słoiku jeśli już mieszkasz w Warszawie i o musisz niej pisać to zapoznaj się z jej historią i topografią
    • Gość: tomasz Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.143.163.75.rev.kbt.pl 28.03.13, 08:35
      i tak wlasnie anglicy mysla o polakach
    • Gość: konkluzja "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.polskieradio.pl 28.03.13, 08:56
      To jak już Pan wyjedzie do tego wymarzonego Eldorado, gdzie nie będzie "Słoików", tylko tubylcy rzucający milionami euro dla osób z Pańskim pochodzeniem, to proszę sobie za jakiś czas przeczytać własne słowa - i spojrzeć w lustro.
    • Gość: Konrad "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.microsoft.com 28.03.13, 09:08
      Mieszkam w Warszawie, choć pochodzę z Wrocławia. Mieszkałem w UK i we Francji. Studiowałem i pracowałem. W Warszawie również pracuję i studiuję. Czy zabrałem pracę Warszawiakowi? Być może, być może zabrałem ją innemu Wrocławianinowi, Łomżaninowi czy Szczecinianinowi. A być może w uczciwy sposób po prostu ją dostałem bo okazałem się od nich lepszy. Nie pracuję za głodową stawkę,wynajmuję mieszkanie za cięzkie pieniądze na Mokotowie. Podatki płacę w Warszawie choć nie mam meldunku (póki co do niczego nie jest mi on potrzebny, a ma być kiedyś zniesiony).Zostawiam ciężko zarobione pieniądze w kasie miasta płacąc za komunikację miejską i inne usługi, jedzenia nie przywożę z Wrocławia bo o dziwo kupuję je w Warszawie. Lubię to miasto. WIĘC SOBIE K... WYPRASZAM.
      • savage_sid Re: "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 11:42
        > Studiowałem i pracowałem. W Warszawie również pracuję i studiuję. Czy zabrałem
        > pracę Warszawiakowi?

        Nie przejmuj sie. Ten medal ma dwie strony, jesli wydajesz pieniadze w Warszawie to takze tworzysz miejsca pracy dla osob od ktorych kupujesz towary i uslugi.
        O tym powinni pamietac ci ktorzy maja do ciebie pretensje, a w ogole co za glupi spor, ludzie ktorzy dowartosciowuja sie dokopujac innym sa z reguly zakompleksieni.
    • macine123 A ja właśnie podjąłem decyzję że wracam za granicę 28.03.13, 09:41
      Za wynajęcie pokoju trzeba płacić krocie (o mieszkaniu nie wspomnę), drożyzna większa niż w Niemczech, do tego te korki. Żegnaj Warszawo, myślałem, że jesteś bardziej przyjazna, że chcesz korzystać i rozwijać się, a tylko doisz. Pełno tu tylko cwaniczków, co chcą się dorobić na pracy innych. Bye. Inżynier.
      • Gość: Jarhead Widzisz inżynierze, właśnie o tym jest ten tekst. IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 11:17
        Wg Ciebie najem jest drogi, bo za mało zarabiasz.
        Wg autora "listu" za mało żądasz za swoją pracę, a później narzekasz, że wszystko jest zbyt drogie.
        • loker16 Re: Widzisz inżynierze, właśnie o tym jest ten te 28.03.13, 11:23
          Podajcie więc przykładowe zarobki w kilku zawodach: te które Waszym zdaniem byłyby optymalne i te, które pracownicy sami sobie zaniżyli.


          Gość portalu: Jarhead napisał(a):

          > Wg Ciebie najem jest drogi, bo za mało zarabiasz.
          > Wg autora "listu" za mało żądasz za swoją pracę, a później narzekasz, że wszyst
          > ko jest zbyt drogie.
    • Gość: marder Facet ma rację, ale... IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 10:00
      ... ale nie we wszystkim. Migracje zarobkowe Wa-wie nie szkodzą, wręcz przeciwnie: napędzają rozwój miasta i rzeczywiście przyjeżdżają z Polski B ludzie, którym sie CHCE, którzy MUSZĄ osiągnąć sukces w mieście. Natomiast samo zjawisko dla mieszkańców Wa-wy jest niekorzyste. Masa wieś-vagenów korkujących podwórka i ulice, w mojej okolicy ponad 30% samochodów ma rejestrację po za warszawską i widuje je codziennie - nie wszystki są na chodzie. Przyjezdni są konkurentami w poszukiwaniu pracy - to chyba oczywiste - i to bardziej zdeterminowanymi, żeby ją uzyskać, oni muszą osiągnąć sukces, udowodnić sobie sa wszelką cenę że nie są gorsi. Skutkuje to czasami akceptacją warunków pracy gorszych niż akceptowalne dla nas. Co gorsza dla nas, przyjezni nie ustepują nam wykształceniem czy inteligencją - zaryzykuje twierdzenie, że średnia ich przewyższa średnią nas. Razem wzięte: mogę podpisać apel LLU GO HOME, ale "kijem rzeki nie zawrócisz"
    • Gość: mirek "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: 213.25.123.* 28.03.13, 10:49
      Śmieszą mnie teksty w stylu "droższe życie w stolicy". Żywność - taniej! W marketach masz taniej jedzenie niż w małych sklepikach w "Polsce B" jak to piszesz. Odzież - ludzie więcej zarabiają i kupują droższe ubrania (markowe) bo ich stać na to. Komunikacja miejska - w wielu miastach jest drożej! Mieszkam tu od pół roku - bo mnie firma tu ściągnęła i jak na razie życie jest tańsze. Mieszkam tu bo mam większe możliwości zarobkowe, ale jakbym miał wybierać to wybacz, ale w naszej stolicy szału nie ma.
    • loker16 e-duszpasterstwo warszawskich Słoików 28.03.13, 10:56
      www.facebook.com/ParafiaSloiki
    • karamustafafa "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 11:04
      Masz rację, migracja zarbkowa warszawian do nnych miast w Europie i na świecie psuje u nas rynek pracy. Trzeba przyznać to z reguły dobrze wykształceni, kulturalni ludzie, którzy mieszkają w biednym państwie, Europie "B", biednej Unii, dlatego często decydują się na zmianę miejsca zamieszkania na Londyn, NY , Paryż, Brukselę, LA, Boston czy Sacramento.
      Problemem jest to, że dla warszawianina nawet nędzna pensja, którą tam dostanie, jest wielokrotnie niższa od tej, którą otrzymują rdzenni mieszkańcy tych miast i przez to psują rnek pracy, obniżając pośrednio nasze zarobki i poziom życia. Lokalnym mieszkańcom pensja $30-40k rocznie na rękę nie wystarczyłaby nawet na opłacenie rat za dom. A taki warszawianin jest zadowolony.
      Zwykle mieszka w mieszkaniu, małym, jak na lokalne warunki ledwie 100 metrowym, które u nas nazywane są przewrotnie "apartamens". Z reguły wynajmują je w kilka osób, obniżając przez to standard życia i swoje koszty stałe, w dodatku wynakmują z reguły na przedmieściach i dojeżdżają po 3 godziny do pracy, a najgorsze, że są z tego powodu szczęśliwi, bo zasmakowali wreszcie wielkiego świata.
      Najgorsze jest to, że do pracy przyjezdni z Europy Wschodniej jeżdżą, tak jak u siebie w kraju komunikacją miejską, więc wszyscy muszą się do nich dokładać w formie podatków, jest jużich tak dużo, że miasto musi kupować nowe wagony metra i autobusy. Porządni obywatele, jeżdżą samochodami i w ten sposób m.in. płacą podatki i przyczynają siędo poprawy dobrobytu swojego miasta. Jeśli już nawet takie "walizki" kupią samochód, to jest to z reguły jakiś 5 letni japoński padalec(a nie lokalnej produkcji) , który powinien już zostać złomowany, a nie odsprzedawany, bo truje środowisko, hałasuje, dużo pali, przez co wpływa na popyt cen benzyny i czesto się psuje blokując ruch i tworząc korki. W dodatku przyjezdni z Warszawy bardzo często korzystając ze swojego statusu "expatriots" nie płacą podatków w krajach, w których mieszkają, a w Warszawie, do tego wysyłają zarobione pieniądze do Polski.
      A najgorsze, że ciągle powtarzają jak to u nich w Polsce jest super: pierogi, kiełbasa, wódka. O co chodzi? Jak ci było tam tak super, to dlaczego tam nei zostałeś? Wracaj do domu, u nas teżj est bezrobocie, pensje coraz niższe, ludzie nie mogą tylko kilka razy w roku jeździć do Meksyku na wakacje, nowy samochód zmieniają co 3-4 lata zamiast co rok, benzyna prawie po $4 za galon, a taki przyjedzie z biedaszybu i się rozpycha łokciami, a w domu się chwali jakąto robi karierę w Ameryce.
    • Gość: Jarek "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: 2.29.143.* 28.03.13, 11:37
      Wszystkich warszawiakow, ktorzy sie podpisuja pod tym tekstem cechuje jedna wazna cecha..niska inteligencja, antysemityzm i homofobia.
    • maz9 A gdzie urodzili się rodzice tego "warszawiaka" ? 28.03.13, 11:57
      Prawdziwy Warszawiak to nie ten co uważa, że mu się wszystko należy.
      Niestety takich często się spotyka.
      Tutaj jest taka sama dżungla jak wszędzie i czy to Łódź czy Poznań niczego nie dostaniemy na tacy.
      Nie trzeba się użalać tylko szukać pracy tam gdzie potrzebują fachowca.
    • macine123 Szału nie ma 28.03.13, 11:58
      Zarobi się 30 % więcej jak gdzie indziej, ale zycie jest o tyle droższe, wynajecie czegoś itd. Ale to Polska, dzieci do 18 roku życia nie mają bezpłatnej opieki stomatologicznej jak w Holandii oraz muszą płacić za leki, w przeciwieństwie do kolegów w Niemczech, którzy za leki do 18 roku zycia nie płacą. Ogólnie Polska to raj dla właścicieli firm, którzy mają dużo tanich rączek do pracy, tu nie sznuje się człowieka, myśle coraz bardziej żeby uciec z tego kraju. Warszawa nic nie oferuje młodemu człowiekowi, no czasem prace i kredyt na 35 lat. Ale czy sensem zycia ma byc praca na 50-60 m2 mieszkania w stolicy ? Szkoda życia...
      • Gość: just Re: Szału nie ma IP: *.warszawa.vectranet.pl 29.03.13, 22:13
        dokładnie jak o tym myślę to aż mam doła trzeba uciekać
    • czechy11 "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 12:47
      Panowie i Panie Wielcy Warszawiacy

      CZas aby do Waszych główek dotarło to, ze bez tych słoików jesteście nikim. Jęsli kraj sie na Was wypnie to możecie sobie być stolicą dla Grodziska Mazowieckiego i Wołomina. Tyle tylko, ze wtedy wasz dobrobyt skończy się w parę dni - miejsca pracy się zlikwidują, inwestorzy zwiną i obudzicie się z ręką w nocniku. Więc xzamiast pluć na te słouiki lepiej ich cąłujcie po rączkach i n,óżkach bo znaczenie waszego miasta tylko od nich zalezy. A poniewaz te słoiki maja was coraz bardziej dosyć to kiedyś wystąpią z żądaniami autonomi i wtedy wasz drim i wilekościowe zapędy zakończą się szybciej niż się wam wydajre.
    • pathos_phobos "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] 28.03.13, 14:14
      Hahaha,setki tysięcy codziennie dojeżdżających z Lublina?Chyba autor tekstu coś zajarał.
    • Gość: Twój stary "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.bielanski.med.pl 28.03.13, 14:51
      Andrzej, ale jak wyjedziesz to też będziesz migrował i zrobisz to czego tak bardzo nie lubisz. Andrzej, zostań.
    • Gość: Saskokępianin "Migracje zarobkowe szkodzą Warszawie" [LIST] IP: *.dynamic.chello.pl 28.03.13, 17:46
      Radziłbym autorowi tego listu zapytać szefa firmy, w której pracuje, skąd ten szef pochodzi. To na rozgrzewkę. A potem zapytać, czy firma miałaby siedzibę w Warszawie, gdyby pracowników mogła rekrutować jedynie spośród rodowitych warszawiaków, a nie także spośród ludności napływowej. Pozdrawiam, życząc udanych poszukiwań nowej pracy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja