klaryska
25.07.04, 12:34
w nawiazaniu do problemu ludzi niepelnosprawnych z poruszaniem po W-
wie,chcialam poruszyc problem poruszania sie w W-wie z wozkiem dzieciecym.
Przykladowo przystanki na trasie lazienkowskiej obarczone dlugimi schodami,
ktore zdesperowane matki pokonuja wjezdzajac po trawie ,ew blocie
przeciskajac sie pod krzewami tzw. zielonymi terenami otaczajacymi przystanek
(o ile to mozliwe).
i na co poszly podatki???
i drugie retoryczne pytanie czy nie ma naprawde jakiegos lobby w zarzadzie W-
wy, w koncu wiekszosc warszawiakow ma potomstw lub je bedzie miala.
I nic dziwnego , jak okreslil to pewien pan: bachory dra mu sie pod
oknami ,bo jak sie ruszyc z takim bachorem i przebrnac przez miasto.
ps oczywiscie trasa L. to nie glowny szlak ale widzialam powyzej opisana
akcje i wlos mi sie zjezyl z przerazanie.