Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po Warsz...

11.05.13, 17:11
BRAWO, SUPER, TO DLA ZDROWOTNOŚCI.
    • robertmatycz Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po Warsz... 11.05.13, 17:12
      Uważam się za nestora i pioniera jeżdżenia rowerem po Warszawie. Od prawie 35 lat poruszam się na dwóch kółkach wszędzie i prawie nie używam innych środków transportu. Mnie nic nie kusi, żeby jeździć po mieście samochodem. Dla mnie rower to nie jest kwestia ideologii, tylko wygody - mówi nam Janusz Onyszkiewicz....BRAWO PANIE JANUSZU I MOJE GRATULACJE.
    • wutang4eva Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po Warsz... 11.05.13, 17:18
      Na tysiące polityków tylko jeden z nich jeździ na codzień na rowerze i tylko z tego powodu już został bohaterem wśród gazetowych towarzyszy. Dla nich zawsze bohaterami są dziwaki a nie normalni przeciętni ludzie.
      • stary_satyr Re: Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po War 11.05.13, 18:09
        Pan Onyszkiwicz mieści się w granicach błędu statystycznego.

      • Gość: ela Re: Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po War IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.13, 18:40
        Dziwakami są te tysiące, on jest normalny.
      • toxicwaltz Akurat Onyszkiewicz nie jest dziwakiem. Jest 11.05.13, 18:56
        jednym ze stosunkowo niewielu rozsądnych polityków.

        A jazda rowerem nie jest żadnym dziwactwem. Równie dobrze dziwactwem można nazwać jazdę samochodem, motocyklem czy traktorem.
      • zewszad_i_znikad Re: Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po War 12.05.13, 02:40
        Kiedy byłam dzieckiem, słowo "dziwak" niemal odruchowo budziło we mnie pozytywne skojarzenia. Niech żyją "dziwacy"!

        Sama niestety nie jestem na tyle sprawna, żeby jeździć rowerem inaczej niż rekreacyjnie, akomunikacyjnie tylko na parukilometrowych traskach. Tusza, astma, zadyszka, niezdolność do przekroczenia 25 km/h, uczulenie (z powodu uczulenia moja tzw. skóra bardzo ostro reaguje na przegrzanie. Nie swędzi mnie tylko kiedy śpię, ale kiedy się przegrzeję, swędzi nieraz nie do zniesienia), problemy z kolanem, absolutna niezdolność do jazdy po śniegu... Ponadto po prostu nie mogę jeździć podczas okresu, chyba że podczas końcówki - używam tylko podpasek, a podpaska przyciśnięta do siodełka podczas fazy "krew się leje" to niemal pewny przeciek.
        Rower byłby dla mężczyzn zdrowszy, gdyby nie wmawiali sobie, że "damskie" siodełko to wstyd dla mężczyzny, ale w każdym razie oni (niestety) przynajmniej nie mają okresu...
        • toxicwaltz Re: Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po War 12.05.13, 15:55
          > Sama niestety nie jestem na tyle sprawna, żeby jeździć rowerem inaczej niż rekr
          > eacyjnie, akomunikacyjnie tylko na parukilometrowych traskach. Tusza, astma, za
          > dyszka, niezdolność do przekroczenia 25 km/h,

          Komunikacyjnie rowerem jeździ się z reguły na odcinkach nie dłuższych niż 10km. Mało kto jeździ rowerem komunikacyjnie na dalsze odległości.

          Rowerem nie musisz jechać szybko. Jak jeździłem do pracy, to z reguły nie prekraczałem 15km/h, a reakreacyjnie nie przekraczam 25km/h po prostej bez wiatru w plecy. Tak, rekreacyjnie jeżdżę z reguły znacznie szybciej niż komunikacyjnie.

          > problemy z kol
          > anem,

          Też miałem od siedzienia w samochodzie. Zwiększyłem ilość km na rowerze i kolano już nie dokucza.
        • Gość: marder Re: Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po War IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 01:36
          Serdecznie pozdrawiam. Problemy ze zdrowiem faktycznie czasami mogą uniemożliwić jazdę rowerem.
      • Gość: asd wutang4eva nasmarowałeś juz dzis sztyce wazeliną? IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 13:16
        podobne cie widzieli jak popedalałeś marszałkowską
      • morfeusz_1 Re: Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po War 12.05.13, 21:34
        wutang4eva napisał:

        > Na tysiące polityków tylko jeden z nich jeździ na codzień na rowerze i tylko z
        > tego powodu już został bohaterem wśród gazetowych towarzyszy. Dla nich zawsze b
        > ohaterami są dziwaki a nie normalni przeciętni ludzie.

        No fakt Janusz to równy chłop jak śpi czego się dorobił rzeźbiąc w tym gó...e zwanym polityką widać jak na dłoni , ale taki jak inny mądry człowiek z górami związany również powiedział : Najważniejsze w życiu jest bycie z ludźmi którzy mają poczucie humoru i którzy nie są prostakami

        Rower przedni
    • obojetnie_co_bedzie Mądre słowa od mądrego człowieka 11.05.13, 18:56
      a człowiekiem tym Janusz Onyszkiewicz. Życiorysem tego pana można obdzielić ze trzech ludzi, którzy i tak wyrośliby ponad przeciętność. Alpinista, matematyk, polityk - zupełnie niezłe połączenie.

      A na co moim zdaniem warto zwrócić uwagę najbardziej w tym wywiadzie?
      Bądź sobą, rób to, co uważasz za słuszne i nie oglądaj się na innych.
    • Gość: Borsuk Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po Warsz... IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 19:29
      Kilka ladnych lat temu widzialem Pana Janusza na rowerze - bylo to w okolicach placu Konstytucji, a rower to byly chyba niezapomniane Wigry 3 :) Nie wiedzialem jednak, ze Pan minister to taki pasjonat! Szacuneczek Panie Januszu, rowniez za jazde zima.
      • toxicwaltz Jaki pasjonat? Czy osoby, które jeżdżą codziennie 11.05.13, 19:44
        do pracy komunikacją publiczną nazywasz pasjonatami komunikacji publicznej?
        • Gość: Borsuk Re: Jaki pasjonat? Czy osoby, które jeżdżą codzie IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 20:03
          Nie - oni jezdza bo musza, niekoniecznie lubia. Pan Janusz przeciwnie. Zauwazasz te subtelna roznice?
          • toxicwaltz Re: Jaki pasjonat? Czy osoby, które jeżdżą codzie 11.05.13, 20:10
            Wielu nie musi. Mogą pojechać samochodem lub rowerem.

            Wielu jeździ też samochodem, chociaż mogliby pojechać rowerem lub zbiorkomem. Czy to czyni z nich pasjonatów samochodów? Raczej nie.

            Chodzi mi po prostu o to, że ktoś, kto jedzie rowerem/samochodem/zbiorkomem wcale nie musi być pasjonatem wybranego przez siebie środka transportu, chociaż niektórzy faktycznie są. Widzisz tą subtelną różnicę?
            • Gość: leszczu Re: Jaki pasjonat? Czy osoby, które jeżdżą codzie IP: *.dynamic.chello.pl 11.05.13, 21:48
              Nasi kochani wybrańcy narodu to za darmo powinni mieć pkp, transport miejski i rowery venturillo. Moze wtedy by sie interesowali co sie dzieje w kraju. A tak to woza tluste dupska LOTem za darmo i sa oderwani od rzeczywistosci. To samo sie tyczy prostakow w ministerstwach.
      • Gość: Gość: Re: Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po War IP: *.dynamic.chello.pl 12.05.13, 01:53
        również spotkałem Onyszkiewicza jak pomykał właśnie na ww. "wigrusie" na Rondzie Jazdy Polskiej, udało mi się cyknąć fotkę, jak ją znajdę podeślę redakcji :)
    • Gość: Marian Znany ale chyba nie dla GW bo nazwliście go IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.13, 21:53
      Oyszkiewicz.
    • Gość: Lechu Zajrzyjcie w roboczy dzień na Czerską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.13, 22:00
      to zobaczycie czym do roboty przyjeżdżają hipokryci z GW. Trudno przejść ulicą całą zawalona samochodami.
      • Gość: sok Re: Zajrzyjcie w roboczy dzień na Czerską IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.05.13, 23:43
        Rozpętali kampanie przesiadania się z samochodów na rowery, by mieć więcej miejsca, na ulicy dla swoich samochodów. A ludzie dają się wkręcać i pedałują z dumą jacy to są nowocześni i trendy :)
      • Gość: marder Re: Zajrzyjcie w roboczy dzień na Czerską IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 01:37
        ekolodzy też preferują limuzyny...
    • bilu46 No i co z tego, jak jego kumploszczaki z solidar- 11.05.13, 22:28
      ności od razu przesiedli się na wypasione merole i beemki . Facio by się wstydził , bo nikt nie usłyszał od niego ani jednego słowa potępienia dla bizantyńskiego stylu życia , jakie sobie naszym kosztem urządziła swołocz związkowa .
    • brat_kumoter Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po Warsz... 12.05.13, 01:36
      to za mało - popylanie na Wigry3 po mieście. Kiedyś w Pana wierzyłem. Wnuc zke Piłsudskiego to za mało
      • Gość: kontra_bas Re:mieszkam od 68 roku i znam tylko sladaki IP: *.pools.arcor-ip.net 12.05.13, 11:46
        rower na ulicy zostawiony/zaparkowany byl natychmiast ukradziony zamkow/blokad nie bylo a jazda na rowerze tylko dla desperados byla po publicznej sciezce
    • klan_fan Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po Warsz... 12.05.13, 13:07
      Są prawdziwie godni szacunku działacze w tym kraju. Ich charakterystyczną cechą jest to, że sa skromni i pchają się przed ...ekran i mikrofon. Życzę długich lat w zdrowiu i pomyślności Panie Januszu.
    • Gość: leslaw28 Znany polityk od 35 lat jeździ rowerem po Warsz... IP: *.hsd1.va.comcast.net 12.05.13, 19:47
      nic dla Polski dobrego nie zrobil, powinien dzialac w harcerstwie Kuronia
    • Gość: WK Okazuje się, że w PRL-u nie było rowerów? IP: *.internetia.net.pl 12.05.13, 22:52
      Z artykułu: "Jak wyglądała rowerowa Warszawa w czasach PRL-u?
      - Nie było czegoś takiego. Bardzo mało było wtedy rowerów. [..]"
      Co za bzdura! W latach 70. każdy (no, prawie każdy) chłopak miał rower. W szkole, w wolne dni robiliśmy wycieczki rowerowe na przedmieścia. Do kolegów też nieraz jeździło się rowerem. Oczywiście, roweru nie można było zostawić boby ukradli - tak jak dzisiaj zresztą. Z uwagi na znacznie mniejszy ruch samochodowy jazda rowerem po mieście nie była tak wielkim zagrożeniem.
      Oczywiście, przeważnie były to proste rowery bez przerzutek lub składaki ale już np. 5-biegowe Waganty, Orkany nie były rzadkością, szpanować to można było dopiero wyścigówką (Huragan, Diamant) z oponami klejonymi do obręczy.
      To w mieście. Na wsi rower typu "Ukraina" był podstawowym środkiem transportowym na krótkie odległości.
      Czy wkrótce przeczytamy w GW, że w okresie PRL-u w domach w ogóle nie było prądu?
      • morfeusz_1 Re: Okazuje się, że w PRL-u nie było rowerów? 12.05.13, 22:54
        Gość portalu: WK napisał(a):

        > Z artykułu: "Jak wyglądała rowerowa Warszawa w czasach PRL-u?
        > - Nie było czegoś takiego. Bardzo mało było wtedy rowerów. [..]"
        > Co za bzdura! W latach 70. każdy (no, prawie każdy) chłopak miał rower. W szkol
        > e, w wolne dni robiliśmy wycieczki rowerowe na przedmieścia. Do kolegów też nie
        > raz jeździło się rowerem. Oczywiście, roweru nie można było zostawić boby ukrad
        > li - tak jak dzisiaj zresztą. Z uwagi na znacznie mniejszy ruch samochodowy jaz
        > da rowerem po mieście nie była tak wielkim zagrożeniem.
        > Oczywiście, przeważnie były to proste rowery bez przerzutek lub składaki ale ju
        > ż np. 5-biegowe Waganty, Orkany nie były rzadkością, szpanować to można było do
        > piero wyścigówką (Huragan, Diamant) z oponami klejonymi do obręczy.
        > To w mieście. Na wsi rower typu "Ukraina" był podstawowym środkiem transportowy
        > m na krótkie odległości.
        > Czy wkrótce przeczytamy w GW, że w okresie PRL-u w domach w ogóle nie było prąd
        > u?

        No ja do dziś mam swojego stalowego rumaka

        fotoforum.gazeta.pl/zdjecie/3365161,2,5,Moj-Stalowy-Rumak.html
        • Gość: WK Re: Okazuje się, że w PRL-u nie było rowerów? IP: *.internetia.net.pl 12.05.13, 23:16
          Mój ostatni rower z okresu PRL, 5-biegowy Meteor (taki lepszy Wagant), pomimo ponad 25 lat, też jest nadal używany ale na dłuższe wyjazdy wolę nowszego crossa.
          • toxicwaltz Mój Wagant z 84 lub 85r. jest w dalszym ciągu na 13.05.13, 09:14
            chodzie, ale wąskie opony Waganta niezbyt dobrze sobie radzą z dziurawymi jezdniami i ddr. Do tego mój 17-letni trekking ma bardziej elastyczne przełożenia do miasta.
        • toxicwaltz Każdy marzył o takim rowerze w czasach komuny. 13.05.13, 09:12
          Kosztował więcej, niż zarabiał mój ojciec.
      • Gość: wawiak Re: Okazuje się, że w PRL-u nie było rowerów? IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 00:02
        niczego nie było. był tylko przyszły minister, jego rower dwaj esbecy
        i milicjant, który pilnował żeby tego rowera ktoś nie zayumał.
        tak, tak, krowa to poteżny ptak...
      • Gość: marder Re: Okazuje się, że w PRL-u nie było rowerów? IP: *.dynamic.chello.pl 13.05.13, 01:40
        Moim zdaniem sens jest inny. Na ulicach Warszawy nie było rowerów. Ja miałem dwa Jubilaty, pierwszego mi ukradli drugi jakoś dojechał ze mną do wypadku z wywrotką, kiedy to jego żywot sie zakończył. Mój na szczęście nie, ale było blisko.
      • toxicwaltz Były rowery, ale w miastach były rzadko używane 13.05.13, 09:11
        jako środek transportu. Nie było gdzie ich zostawić, a pozostawione samopas natychmiast ginęły. Do tego dochodził brak nawyku używania w Polsce w miastach roweru jako środka transportu, odkąd pojawiły się autobusy na masową skalę. Dlatego ludzie woleli gnieść się w autobusach czy tramwajach niż pojechać rowerem do pracy.

        Na wsiach rower był wtedy dość powszechnie używany. Jeszcze w latach 90-tych i na początku XXIw. tak było - jak dojeżdżałem wtedy rowerem do pracy, to ludzie na początku pytali "Nie stać Cię na samochód, że jeździsz rowerem?".

        Dziś trend się odwrócił - rower jest częściej spotykany w mieście niż na wsi nawet biorac pod uwagę dysproporcje w zaludnieniu, a prawie nikt już nie dziwi się, że ktoś inny dojeżdża rowerem do pracy przez okrągły rok.
        • Gość: WK Re: Były rowery, ale w miastach były rzadko używa IP: *.internetia.net.pl 15.05.13, 00:05
          Jednak młodzież rowerami jeździła powszechnie, znacznie rzadziej na pewno jeżdżono do pracy, być może dlatego, że komunikacja miejska była b.tania a jeździła - przynajmniej we Wrocławiu - częściej niż dziś, niestety. Natomiast na wsi prosty rower był praktycznym (i tanim!), lokalnym uzupełnieniem PKS-u.
          Plagą były kradzieże rowerów. Tu się niewiele zmieniło.
          Teraz komunikacja autobusowa na wsiach praktycznie wymarła i bez własnego samochodu nie sposób się dostać "do powiatu" a zatłoczone drogi nie sprzyjają jeździe rowerami między miejscowościami.
          • toxicwaltz Re: Były rowery, ale w miastach były rzadko używa 15.05.13, 10:03
            Mlodzież jeździła, to prawda. Niestety, nie do szkoły, gdyż co chwila trzeba by kupowac nowy rower. Zlodziejstwo bylo straszne. Dziś nie jest lepiej. Jak w wakacje pracowałem w przetwórni owocowo-warzywnej, to jeździłem rowerem, ale mogłem go postawić w magazynie w kącie, gdzie był bezpieczny. Jak pracowałem w Grudziądzu i dojeżdżałem rowerem, to zostawiałem rower w hali produkcyjnej.

            W Grudziądzu komunikacja miejska działa teraz lepiej niż za komuny, moim zdaniem przynajmniej. Za komuny wiele linii jeździło tylko w godzinach szczytu lub poza szczytem (tj. 8-13, po 16-ej) co pół godziny. Dziś linie na największe osiedla jeżdżą co 15 minut od 6-ej do 18-ej. Do tego tramwaj przez całe miasto co 8 minut (Grudziądz jest długi, ale wąski). Na Grudziądz wystarczy.

            Z drugiej strony Grudziądz - ze względu na swoją (nie)wielkość - mógłby być idealnym miastem dla rowerów, ale kuriozalne rozwiązania rowerowe hamują rozwój komunikacji rowerowej.

            > Teraz komunikacja autobusowa na wsiach praktycznie wymarła i bez własnego samoc
            > hodu nie sposób się dostać "do powiatu" a zatłoczone drogi nie sprzyjają jeździ
            > e rowerami między miejscowościami.

            To prawda. Moja żona pracuje w szkole na wsi, autobusów jest kilka w ciągu dnia, w weekendy tam nic nie kursuje. Wieś jest na uboczu, przy drodze powiatowej. Jedna a nauczycielek dojeżdża rowerem, a w zimie - jak droga była trudno przejzna z powodu śniegu, którego na takich drogach nikt nie odśnieża - chodziła piechotą (5km)
            • fryzjer_lysych Re: Były rowery, ale w miastach były rzadko używa 15.05.13, 12:25
              Widzę, że dzisiaj uszczęśliwiasz naszą stolicę. Po twoich warszawskich wpisach HGW będzie zmuszona zastosować się do twoich wskazówek albo ustąpić i na jej stanowisko powołany zostanie bydgoski posieł pisu Kosma Leń-Złotowski ze swym sztabem wyborczym. Innego wyjścia nie widzę.
            • eizoo O Grudziądzu można pisać na forum Grudziądza 15.05.13, 14:51
              Grudziądz srudziądz. Smoleńsk .... itd
              • toxicwaltz Re: O Grudziądzu można pisać na forum Grudziądza 15.05.13, 18:18
                Można i tu. Jak się Tobie nie podoba, to możesz nie czytać o Grudziądzu lub zgłosić adminowi forum.
    • macine123 Ciekawe czy tłusta baba co piastuje fotel prezyd.. 13.05.13, 10:34
      Ciekawe czy tłusta baba co piastuje fotel prezydenta stolicy chociaz porusza się pieszo lub środkami komunikacji publicznej ? Nawet papież potrafił z metra korzystać.
      • toxicwaltz Re: Ciekawe czy tłusta baba co piastuje fotel pre 13.05.13, 12:53
        > porusza si
        > ę pieszo lub środkami komunikacji publicznej ?

        Do samochodu i z samochodu. Komunikacji publicznej od środka nie widziała pewnie od dzieciństwa.
    • moocher Czyli jednak można korzystać z roweru jako ze 14.05.13, 09:07
      środka transportu.
    • gkulaw Tylko brać przykład. 15.05.13, 11:56
      Znam zdrowych ludzi, którzy do sklepu 500m od domu jadą samochodem po niewielkie zakupy, a zaparkowanie samochodu 50m od wejścia do ich klatki schodowej uważają za skandalicznie dalekie.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja