pani_rosomak
16.05.13, 02:09
Jak myślicie, gdzie trzebaby zaparkować auto w Warszawie żeby zapłacić 600 zł moandatu? Może zastawić wjazd do garażu sąsiada? Może drogę pożarową albo przejazd dla karetek pogotowia?może porzucić auto na środku Marszałkowskiej? Nic z tych rzeczy. Tyle zapłacimy według nowych (jakich? Przez kogo konsultowanych?) przepisów jakie funkcjonuja w naszym mieście, za zaparkowanie na 5-metrowej szerokości chodniku w nieuczęszczanej części miesta o 8 wieczorem. . Rzecz się dzieje przy parku Skaryszewskim , opodal ronda Waszyngtona. OK, był tam znak, choć nie przyszło mi do głowy że dotyczy prócz jezdni także chodnika. Gdyby nawet - to za takie wykroczenie w/g taryfikatora straż miejska mogła mnie skasować na 100zł i 1pkt.Wystarczyło zostawić bilecik za wycieraczką i po kłopocie. Tymczasem BEZ ŻADNEGO POWODU zholowała moje auto, policzyła sobie za to ponad 500 zł łącznie z DOBĄ na parkingu strzeżonym ( na którym nota bene auto stało tylko półtorej godziny), mimo że parking odległy był od miejsca zdażenia nie więcej niż KILOMETR (dla porómnania powiem że przewóz auta na lawecie z Elbląga do Warszaszawy, 270 km kosztował mnie półtora tysiąca). W jakim celu odbyło się to holowanie skoro auto nie stanowiło zagrożenia i nikomu nie przeszkadzało??? Przecież to ROZBÓJ W BIAŁY DZIEŃ!!!!! Żeby było jasne, nie kwestionuję swojej winy, ale na litość Boską TARYFIKATOR mandatów mówi to jasno: sto złotych i 1 punkt. A te dodatkowe pół tysiąca? chyba na specjalną nagrodę dla bufetowej. Jak długo będziemy się tak dawać ru chać????????????