Gość: rrk
IP: *.dynamic.chello.pl
28.05.13, 18:15
Mieszkam nieco dalej - na pradze w okolicach ul. Klopotowskiego. Dokladnie tej nocy, pomimo tego ze mieszkam duzo dalej, wraz z zona slyszelismy muzyke do 3ciej rano. Co prawda sciany w mieszkaniu nie drgaly ale bylo dosc glosno. Na prawde panie i panowie z Gazety ta akcja z cisza nocna to nie jest dobry pomysl. Sam przechodzilem dosc energicznie przez okres clubbingu ale nigdy nie robilem tego kosztem innych mieszkancow czy sasiadow. Nie mam nic przeciwko kawiarnianemu gwarowi ale glosne muzyczne imprezy na powietrzu w weekend powinny konczyc sie najpozniej o godz. 23. potem zawsze mozna isc do klubu.