Gość: papierowka
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
09.06.13, 13:17
Bardzo madry list - tylko widzi Pani, pani Katarzyno, tak jak pare dni temu wypowiadal sie ktorys z namolnych wlascicieli klubu i propagator "kultury" klubowej - te kluby dzialaja "na granicy oplacalnosci". Wiec taki wydatek, jak klimatyzacja, zapewnienie wlasciwego zabezpieczenia akustycznego itp. to rzecz, na ktora klubow nie stac :) Wiec w imie tak pojetej "kultury" trzeba cierpiec, by nasi "kulturalni" klubowicze mieli sie gdzie pobawic. A znakomita wiekszosc mieszkancow - na drzewo, jak to ci klubowicze "kulturalnie" doradzaja :)
Ciekawe, ze ich prawo do "kulturalnej" zabawy nie ma nic z kultura wspolnego, ale wciaz slyszymy na lamach Gazety, ze przeciez te kluby to "kultura", o ktora nalezy dbac i ja rozwijac...