Itter koło Innsbrucku, 5 maja 1945.

IP: *.acn.pl 30.07.04, 11:25
Gdy to piszę, właśnie mam przed sobą apologetyczne opracowanie A. K. Kunerta
pt. "Generał Tadeusz Bór-Komorowski" (wyd. Oficyna Wydawnicza Rytm, Warszawa
2000).

Książka ta jest bogato ilustrowana.

Na stronach 389-390 znajdują się zdjęcia, zrobione w Itter niedaleko
Innsbrucku (w Austrii) w dniu 5 maja 1945 roku, gdy to Amerykanie wyzwolili
obóz, w którym Niemcy przetrzymywali (w całkiem poprawnych zresztą warunkach)
ujęte w Warszawie dowództwo Powstania.

Jakież to piekne, sielskie fotki. Prominenci AK idą ławą w stronę
fotografującego. Świeci piękne słońce, w tle śliczny widok Alp austriackich z
jakimś wysokim, ośnieżonym szczytem, świetnie widocznym w blasku wiosennych
promieni słonecznych.

Na czele szeregu gen. Bór-Komorowski... obok niego gen. Chruściel-Monter... i
gen. Pełczyński. Wszyscy otoczeni oficerami niższej rangi. Twarze roześmiane,
wszyscy ogoleni, dobrze odżywieni, w świeżych mundurach (chyba brytyjskiego
kroju)... Amerykański żołnierz salutuje... Cóż za milutki, sielski widok.

Oto ci, co 1 sierpnia 1944 roku rzucili warszawską młodzież na uzbrojony po
zęby niemiecki garnizon. Zrobili to, mimo, że dobrze wiedzieli, że w
poprzednich dniach wróg ściągnął do miasta potężne posiłki pancerne, że na
wschód od Warszawy trwała niemiecko-sowiecka bitwa, która wcale nie była
jeszcze rozstrzygnięta...

No ale cóż, przecież Panowie Generałowie wielokrotnie deklarowali, że sami
także się poświęcą, bądź to wędrując do sowieckich więzień, bądź to ginąc
bohatersko z rąk Niemców. Czyli - mocno z całej duszy pragnęli dzielić los
warszawskiej młodzieży akowskiej, która entuzjastycznie ruszyła w bój, ufna w
mądrość i trafne decyzje swoich przywódców.

No i faktycznie, warszawscy młodzi legli w Powstaniu pokotem: około 16
tysięcy powstańców pozostało na zawsze w zniszczonej stolicy. A do tego
jakieś 150 tysięcy cywilów - mężczyzn, kobiet, dzieci, starców, niemowląt,
często całych wielopokoleniowych rodzin.

Ciekawa sprawa - wśród zabitych nie było ŻADNEGO z tych, co dali rozkaz do
Powstania. Za to prawie wszyscy są na tym uroczym alpejskim zdjęciu.

Nie wygląda na to, aby któregokolwiek z Powstańczych Panów Generałów 5 maja
1945 roku trapiła myśl o ruinach Warszawy, i o popiołach 200 tysięcy jej
mieszkańców. W każdym nie widać tego na ich niezmąconych żadnym zmartwieniem
obliczach.

Mimo, że w lipcu 1944 roku deklarowali unisono dogłębne pragnienie
poświęcenia siebie dla Ojczyzny - to o dziwo, wojnę jednak przeżyli (i to w
świetnej formie). Większość dożyła spokojnie starości, do końca życia
przekonując w wywiadach i wspomnieniach, że w dniu 1 sierpnia 1944 roku
wywołali Powstanie DLA DOBRA Warszawy i jej mieszkańców.

A Pan Generał Tadeusz Bór-Komorowski?

Zmarł nagle i niespodziewanie w 1966 roku w Anglii. Podczas... polowania na
króliki w majątku swojego znajomego, w chwili gdy dziarsko mierzył z fuzji do
zwierzątek, które naganiał mu przyjaciel jadąc traktorem. Można by
powiedzieć - prawdziwie "żołnierska" śmierć.
    • Gość: jacek rzepolisz jak najety IP: *.u.mcnet.pl 30.07.04, 11:30
      a my i tak bedziemy obchodzic kolejne rocznice
    • Gość: Automobilista Re: Stolicznyj, szacunek dla ciebie IP: 62.233.175.* 30.07.04, 11:38
      Nie ze wszystkim twoimi poglądami się zgadzam (odpiszę jak czas pozwoli), ale
      szanuję cie za to, że w trudnej kwestii Powstania odważnie formułujesz swoje
      myśli krańcowo odmienne od wypowiedzi ogółu (bądź w pełni świadomych bądź pod
      wpływem instynktu stadnego tudziez "poprawności").

      Tak trzymaj! :)
      • alex.4 Re: Stolicznyj, szacunek dla ciebie 30.07.04, 11:42
        A dlaczego Bór-Komorowski miał by się nie cieszyć z uwolnienia z obozu
        jenieckiego????? Nie rozumiem.
        Pełczyński był cięzko ranny w powstaniu. Bór-Komorowski nie zdecydował się
        wywieźć swojej rodziny w bezpieczne miejsce....
        Krytyka powinna mieć rozsądne granice
        pozdr
        • Gość: jacek krytyka bez granic IP: *.u.mcnet.pl 30.07.04, 12:57
          takie jest motto stolicznego - nie cofnie sie przed manipulacja, uproszczeniem

          krytyka totalna
      • Gość: stolicznyj Wzajemnie, Automobilisto. IP: *.acn.pl 30.07.04, 12:45
        To dobrze, że są jeszcze ludzie, z którymi w pewnych sprawach można się zgadzać
        a w innych nie, zachowując cały czas wzajemny szacunek.

        Wiem, że w kwestii Powstania moje umotywowane, merytoryczne i racjonalne (mam
        nadzieję) komentarze, są przeplatane z emocjonalnymi.

        Dlaczego tak jest? Ano dlatego, że temat Powstania nie jest mi obojętny.
        Dlatego, że jestem Warszawiakiem i kocham moje miasto, choć bardzo często mi
        się wydaje, że wcale go nie lubię ;).

        Ten powyższy wątek jest tego drugiego typu. Dlaczego go napisałem? Pod wpływem
        impulsu. Zestawiłem z jednej strony ruiny, powstańcze groby, płomienie,
        rozpacz, śmierć...
        A z drugiej - idylliczny obrazek wielce z siebie zadowolonych, w doskonałej
        formie dowódców, wyzwolonych z (całkiem wygodnego) obozu.

        No i... krew mnie zalała. Po prostu.

        Jeśli dysponowałbym machiną czasu i jedną jedyną szansą przeniesienia się w
        przeszłość aby ją zmienić, to wylądowałbym na Pańskiej 67 o godzinie 17:30 w
        dniu 31 lipca 1944 roku, aby spróbować powstrzymać Bora.
        • Gość: ika Re: Wzajemnie, Automobilisto. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.07.04, 12:55
          Ty nie jestes Stolicznyj tylko spóźniony o ładnych parę klatek Sowieckij
        • Gość: Dyzio Powstanie "dzieliło" Polaków juz przed 1.VIII.44 IP: *.starnettelecom.pl 30.07.04, 13:05
          I jak to napisał m.in. Davis w aktualnie kolportowanej książce praktycznie
          wszyscy Polscy wojskowi w Armii Polskiej na Zachodzie łącznie z Naczelnym
          Wodzem (czyli Sosnkowskim) byli mu przeciwni. Za była część polityków. Część KG
          AK tez była przeciwna wybuchowi powstania. Samą drogę podejmowania tej decyzji
          też już wielokrotnie opisywano. Próbowano nawet Bora postawic za to po wojnie w
          Londynie przed sądem. Niestety (stety - ?) każda próba krytycznej oceny decyzji
          o wywołaniu powstania była i jest natychmiast "zakrzykiwana" hasłami o
          komunistycznej propagandzie dezawuującej bohaterstwo powstanców, pluciem na
          groby poległych i sprzeniewierzaniu się testamentowi poległych. Znowu prawdziwe
          bohaterstwo walczacych (wszystkich walczących, ze wszystkich organizacji choć i
          tu jak wszędzie zdarzały się brzydkie sprawy) ma w intencji co poniektórych
          przysłonić to, że politycznie i organizacyjnie było to działanie absolutnie
          wbrew interesom Państwa i Narodu (i nie chodzi mi tu ani o tych w Londynie ani
          o tych w Moskiwie bo i Panstwo i Naród były i są ponad to). A dowódcy, którzy
          sa bez skazy i sa uwielbiani i szanowani i przez podwadnych i przez "obcych" to
          nie jest zbyt częsty przypadek. O kłótniach i swarach między Borem, Andersem,
          Sosnkowskim, Chruścielem, Irankiem i innymi na emigracji tez lepiej juz nie
          pamiętać ...
          • Gość: jacek no nie, znowu przyklad sluzacy IP: *.u.mcnet.pl 30.07.04, 13:16
            komunistycznej propagandzie dezawuującej bohaterstwo powstanców, pluciem na
            groby poległych i sprzeniewierzaniu się testamentowi poległych
      • Gość: jacek toscie sobie pogadali IP: *.u.mcnet.pl 30.07.04, 12:56
        (bądź w pełni świadomych bądź pod
        > wpływem instynktu stadnego tudziez "poprawności").

        to manipulacja po latach prl - gdzie poprawnoscia bylo potepianie przywodcow
        powstania

        vide kwestia nazwy pomnika - Powstania czy Powstanca oraz brak muzeum powstania

        • Gość: stolicznyj za malo wiesz jacek IP: *.acn.pl 30.07.04, 13:08
          > to manipulacja po latach prl - gdzie poprawnoscia bylo potepianie przywodcow
          > powstania


          znowu sie mylisz

          krytyka decydentow powstania nie byla gloszona tylko przez komunistow

          takze np przez stronnictwo narodowe

          a takze licznych wysokich oficerow AK jeden przyklad juz podalem

          general anders nazwal decyzje o powstaniu - zbrodnia

          naczelny wodz general sosnkowski byl przeciwny powstaniu w warszawie dopiero po
          jego wybuchu staral sie pomoc powstaniu

          i tak dalej i tak dalej

          masz stanowczo za malo wiedzy
          • Gość: jacek im mniej wiesz tym dluzej zyjesz ... IP: *.u.mcnet.pl 30.07.04, 13:15
            > > to manipulacja po latach prl - gdzie poprawnoscia bylo potepianie przywod
            > cow
            > > powstania

            > znowu sie mylisz

            czyli ze prl nie potepialo przywodcow powstania ...

            • Gość: stolicznyj Re: im mniej wiesz tym dluzej zyjesz ... IP: *.acn.pl 30.07.04, 13:40
              > czyli ze prl nie potepialo przywodcow powstania ...
              >

              nieprawda potepialo

              nawet tego nie wiesz
              • Gość: jacek im mniej wiesz tym dluzej zyjesz ... IP: *.u.mcnet.pl 30.07.04, 13:47
                to czemu mi zaprzeczyles ????

                nie przezyjesz 5 minut bez mnaipulacji ???

                • Gość: stolicznyj Re: im mniej wiesz tym dluzej zyjesz ... IP: *.acn.pl 31.07.04, 09:36
                  zaprzeczylem bo napisales nieprawde

                  jak zwykle gdy mowa jest o powstaniu
                  • Gość: jacek im mniej wiesz tym dluzej zyjesz ... IP: *.u.mcnet.pl 02.08.04, 09:45
                    napislem ze poprawnosc policzna w prl polegala na potepianiu powstania

                    napisales - 'to nieprawda'

                    swiadczy to o tym ze masz problem albo z logika albo z emocjami
    • szalbierz Re: Itter koło Innsbrucku, 5 maja 1945. 02.08.04, 09:33
      Tragedia! Jak masz tak pisać, to lepiej zamilcz. Wyjątkowo łatwo formułujesz
      zbyt daleko idące wnioski. I co z tego, że się uśmiechali do zdjęcia? Może
      chcesz zaprzeczyć temu, że w czasie powstania wielokrotnie narażali własne
      życie? Pewnie, że w sztabie większa szansa na przeżycie, ale nie zapominaj, że
      Niemcy byli doskonale informowani na bieżąco, gdzie w czasie walk znajduje się
      kwatera dowództwa i tam właśnie prowadzili ostrzał. Generałowie, o których
      piszesz narażali swe życie w bardzo dużym stopniu i nie możesz czynić zarzutu z
      faktu, że przeżyli.

      I jeszcze jedno. Bór-Komorowski z pewnością nie dążył do rozlewu krwi. W
      Warszawie pozostawała jego rodzina. O ile się nie mylę - ukochana żona wraz z
      córką.

      Rozumiem, że odbierasz prawo dowodzącym powstaniem do uśmiechu. Dziecinada!
      I przestań oceniać tych ludzi. Nie masz do tego prawa.
      • Gość: stolicznyj Re: Itter koło Innsbrucku, 5 maja 1945. IP: *.acn.pl 03.08.04, 08:14

        > I przestań oceniać tych ludzi. Nie masz do tego prawa.


        MAM.
        • szalbierz Re: Itter koło Innsbrucku, 5 maja 1945. 03.08.04, 08:43
          Nie masz, tylko sobie uzurpujesz, a to różnica.
          • Gość: stolicznyj Re: Itter koło Innsbrucku, 5 maja 1945. IP: *.acn.pl 03.08.04, 08:46
            Wiesz, czego NIE MAM?

            NIE MAM zamiaru ci się z czegokolwiek tłumaczyć, więc tracisz swój czas.
Pełna wersja