Gość: stolicznyj
IP: *.acn.pl
02.08.04, 18:29
DRODZY INTERNAUCI
Fanatyczni apologeci Powstania, a właściwie jego decydentów, odrzucają z
samej zasady krytykę decyzji o rozpoczęciu Powstania w dniu 1 sierpnia 1944
roku.
Na czele tej grupy stoi historyk A. K. Kunert.
Jak wygląda dyskusja na temat decyzji przywódców AK?
Gdy obiektywni historycy, badacze i dyskutanci używając racjonalnych
argumentów udowadniają, że decyzja podjęta przez Dowództwo AK w dniu 31 lipca
1944 roku była przedwczesna, pochopna i lekkomyślna, a w wyniku czego
Warszawa straciła co najmniej 150 tys. zabitych ludności cywilnej i ok. 16
tys. poległych powstańców, a miasto zostało zniszczone w stopniu prawie
TOTALNYM, to przypartym do muru apologetom KG AK pozostaje "ostateczny"
argument. Jest on następujący:
1) "WARSZAWA I TAK I TAK ZOSTAŁABY CAŁKOWICIE ZNISZCZONA PRZEZ NIEMCÓW, A JEJ
MIESZKAŃCY - WYMORDOWANI. POWSTANIE NALEŻAŁO ROZPOCZĄĆ NAWET W NAJBARDZIEJ
NIEKORZYSTNYCH WARUNKACH WŁAŚNIE PO TO, ABY RATOWAĆ MIASTO I JEGO LUDNOŚĆ".
Czy ten argument 1) jest uzasadniony?
A może zasadne jest twierdzenie przeciwne, nr 2)? A mianowicie:
2) "WARSZAWA WCALE NIE MUSIAŁA ULEC TOTALNEMU ZNISZCZENIU I NIE MUSIAŁO
ZGINĄĆ TAK WIELU JEJ MIESZKAŃCÓW, W DWÓCH WYPADKACH: ALBO GDYBY POWSTANIA NIE
BYŁO, ALBO - GDYBY ROZPOCZĘTO JE W KORZYSTNIEJSZYM MOMENCIE I LEPSZYCH
WARUNKACH".
Które z tych stwierdzeń jest bardziej prawdopodobne? 1) czy 2)?
Zastanówmy się przez chwilę.
Oczywiście musimy pamiętać, że każda odpowiedź na to pytanie będzie oparta na
hipotetycznym rozwoju wydarzeń. Jednak każdy student historii wie, że
tworzenie hipotez historycznych opiera się przede wszystkim na wykorzystaniu
mogących mieć odniesienie do danego tematu FAKTÓW oraz ANALOGII.
Ad. 1) Czy istnieją FAKTY potwierdzające powzięcie przez Niemców przed
Powstaniem zamiaru zniszczenia Warszawy w 1944 roku, i wymordowania lub
deportacji jej mieszkańców?
NIE MA takich faktów. Wszelkie dostępne źródła, z wypowiedziami decydentów
III Rzeszy świadczą jednoznacznie, że decyzja o likwidacji Warszawy była
ściśle związana z wybuchem powstania.
Ad. 1) Czy istnieją miarodajne ANALOGIE uzasadniające twierdzenie nr 1)?
NIE MA. Żadne inne miasto wielkości Warszawy nie zostało przez Niemców w
całości opróżnione i planowo zniszczone.
A teraz spójrzmy na twierdzenie nr 2).
Ad. 2) Czy istnieją FAKTY zaprzeczające powzięciu przez Niemców przed
Powstaniem zamiaru zniszczenia Warszawy w 1944 roku, i wymordowania lub
deportacji jej mieszkańców?
TAK.
a) Do 31 lipca 1944 roku nie było żadnej niemieckiej decyzji w tej sprawie.
Taki jest wniosek z faktu, że nie ma żadnego faktu, świadectwa czy dokumentu,
wskazujących na zaistnienie takiej decyzji.
b) Niemcy nie podjęli żadnych represji wobec Warszawy za to, że 27 lipca 1944
roku prawie nikt się nie stawił na wezwanie władz okupacyjnych, aby 100 000
tysięcy ludzi kopało okopy dla obrony miasta przed Sowietami.
c) Niemcy bali się wybuchu Powstania i robili dużo, aby go nie prowokować.
Zaprzestali łapanek, nie robili żadnej branki do pracy, a patrole unikały
styczności z licznymi grupami członków AK, u których z daleka było widać, kim
są, choćby po szczegółach ich ubioru i zachowania.
d) Niemcy urządzali demonstracje siły (przejazdy czołgów po ulicach i in.),
aby zniechęcić Polaków do wystąpienia zbrojnego. Warto zwrócić uwagę, że były
to jednak "bezkrwawe" demonstracje.
Ad. 2) Czy istnieją miarodajne ANALOGIE uzasadniające twierdzenie nr 2)?
TAK.
a) Niemcy nie zniszczyli planowo ani nie wymordowali i nie deportowali całej
ludności innych największych polskich miast. Ani Krakowa, ani Lublina, ani
Łodzi. A więc skąd pewność, że Niemcy zniszczyliby Warszawę w każdym wypadku?
b) Niemcy nie deportowali ludności warszawskiej Pragi ani nie zniszczyli tej
dzielnicy, po wygaśnięciu tam powstańczych walk w dniu 5 sierpnia 1944 roku.
A przecież mieli na to dość czasu (natarcie sowieckie na Pragę zaczęło się
dopiero 10 września).
Widać więc, że FAKTY i ANALOGIE HISTORYCZNE wskazują na znacznie większe
prawdopodobieństwo twierdzenia nr 2).
Jako "ostatnią deskę ratunku", zwolennicy tezy o nieuchronnym zniszczeniu
Warszawy i smierci setek tysięcy jej mieszkańców niezależnie od decyzji o
Powstaniu, przedstawiają twierdzenie następujące:
"NIEMCY SZYKOWALI SIĘ DO OBRONY WARSZAWY JAKO WAŻNEGO PUNKTU STRATEGICZNEGO.
MIASTO NA PEWNO ULEGŁOBY CAŁKOWITEMU ZNISZCZENIU W WYNIKU WALK NIEMIECKO-
SOWIECKICH, W TAKIM SAMYM ALBO W WIĘKSZYM STOPNIU, NIŻ TO SIĘ STAŁO W WYNIKU
POWSTANIA".
To stwierdzenie jest BARDZO MAŁO PRAWDOPODOBNE.
Dlaczego?
1) Jak wcześniej wskazałem, nie ma przesłanek do uznania, że Niemcy przed
Powstaniem planowali zagładę Warszawy. A więc należy założyć, że totalne
zniszczenie miasta byłoby wynikiem walk frontowych.
2) Biorąc to pod uwagę, analogiczne sytuacje innych wielkich miast Europy nie
potwierdzają, że tak by musiało być. Raczej przeciwnie. Zarówno Belgrad,
Budapeszt, jak i Wiedeń oraz Berlin, były stolicami zaciekle bronionymi, o
które toczyły się zażarte walki. Zarówno zniszczenia ich zabudowy, jak i
straty ludności cywilnej W ŻADNYM Z TYCH MIAST NIE DORÓWNYWAŁY WARSZAWSKIM.
Zresztą, to samo dotyczy warszawskiej Pragi: jej zniszczenia i straty ludzkie
były nieporównywalne do żadnej dzielnicy lewobrzeżnej Warszawy, mimo, że od
30 lipca do 10 września 1944 roku Praga leżała w strefie przyfrontowej, a od
10 do 14 września była frontalnie atakowana przez wojska radziecko-polskie.
3) Inna wskazówka: wiemy, że w styczniu 1945 roku Niemcy opuścili Warszawę,
aby uniknąć okrążenia w mieście. Nie ma powodu zakładać, że nie byłoby
podobnie, gdyby manewr oskrzydlający miasto Sowieci wykonali wcześniej. A to
by oznaczało, że zniszczenia i straty ludzkie miasta byłyby stosunkowo
niewielkie.
4) Gdyby Powstanie wybuchło W CHWILI ROZPOCZĘCIA PRZEZ SOWIETÓW GENERALNEGO
NATARCIA NA WARSZAWĘ LUB PRZYNAJMNIEJ ZDOBYCIA PRZEZ NICH PRAGI, TO SYTUACJA
NIEMCÓW W WARSZAWIE BYŁABY SKRAJNIE TRUDNA, a nawiązanie współpracy
operacyjnej AK z armią sowiecką w celu wyrzucenia Niemców z Warszawy, i
uratowania miasta - bardziej prawdopodobne i wykonalne.
A więc, liczne fakty i analogie wskazują, że ogromne zniszczenia i straty
ludzkie Warszawy nie były wcale czymś NIEUNIKNIONYM, NIEUCHRONNYM, gdyby
Powstania nie było, lub gdyby wybuchło później, niż to się w rzeczywistości
stało!
Decydującym czynnikiem decyzyjnym zagłady Warszawy była FURIA I POLITYCZNA
DECYZJA HITLERA O ZLIKWIDOWANIU WARSZAWY, PODJĘTA PO WYBUCHU POWSTANIA JAKO
ZEMSTA NA MIEŚCIE, SKORZYSTANIE Z DOGODNEJ OKAZJI DO LIKWIDACJI
ZNIENAWIDZONEJ STOLICY POLSKI, I "ZASTRASZAJĄCY PRZYKŁAD DLA EUROPY"
(określenie H. Himmlera). Wszystko - sprowokowane Powstaniem.
A jaki był czynnik umożliwiający REALIZACJĘ TEJ DECYZJI?
PRZEDWCZESNY TERMIN WYBUCHU POWSTANIA, który dał Niemcom wystarczająco dużo
czasu najpierw na zduszenie powstania, a potem na deportację mieszkańców
Warszawy, i planowe zrównanie miasta z ziemią.
Jaki jest wniosek z powyższych rozważań?
WARSZAWA WCALE NIE MUSIAŁA ULEC TOTALNEJ ZAGŁADZIE JAKO MIASTO. Taki
ostateczny wynik mocno zależał od postawy przywódców podziemia, tzn. ich
decyzji odnośnie terminu i wyboru warunków rozpoczęcia walki w Warszawie.
NIC NIE BYŁO PRZESĄDZONE Z GÓRY, PRZED POWSTANIEM, JEŚLI CHODZI O LOS MIASTA
I JEGO MIESZKAŃCÓW!
Dlaczego to wszystko piszę?
Po to, aby wykazać, że analiza zysków i strat z Powstania, jego całościowego
bilansu dla Warszawy MA GŁĘBOKI SENS, ZAWARTY W PYTANIU:
C Z Y W A R T O B Y Ł O ... ?