Pechowa podróż do Tunezji

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.08.04, 01:00
jak im sie uda powrot :-)))
    • ginx jak sie wybiera dziadowskie biuro... 16.08.04, 09:06
      ktore bierze charter od jeszcze bardziej dziadowskiej linii, to takie sa
      konsekwencje, bagaze polecialy wczeniej innym samolotem, a ze lezaly troche
      czasu na tunezyjskim lotnisku to chlopaczki mieli wiele czasu zeby wyjac co
      fajne, bo okrasc niemuzulmanina to nie grzech. biuro powinno w umowie zapisac
      jaka linni bedzie obslugiwala, i o ktorej godzinie wyleci charter, a turysci
      powinni zrezygnowac z wycieczki jezeli zobacza ze jest to linnia egipska,
      tunezysjka czy turecka. oni biora najgorsze i najstrsze "trupy" do latania,
      takie ktore w europie poszlyby "na zyletki", bo sa najtansze, a ze nie
      gwarantuja minimalnego poziomu bezpieczenstwa... wiem, nie bylo przypadku zeby
      samolot do ziemi nie dolecial. ile jeszcze smaolotow linni takich lotus air czy
      luxer musi pogrzebac turystow zeby wladze lotnictwa cywilgo zabrionily wpuszczac
      na europejskie lotniska trupy.
    • Gość: jarek kamery i aparaty cyfrowe w bagażu IP: 217.153.47.* 16.08.04, 13:09
      A jaki debil wkłada kamery i aparaty cyfrowe do bagażu, o co tu chodzi. I
      bardzo dobrze, że zginęło. Tak trudno zabrać sprzęt do torebki lub innej torby,
      chyba że były to tv kamery.
    • indris Coś się sypie z Tunezją... 16.08.04, 17:38
      Właśnie wróciłem z 2-tygodniowego pobytu w Tunezji. Byłem tam po raz piąty, w
      tym trzeci raz z rzędu z "Triadą". Znałem więc odrobinę miejscowość, do której
      się wybierałem, a poza tym znam francuski. Znałem też lotnisko w Tunisie. Ale
      nie wszyscy byli w takiej sytuacji. Na lotnisku w Tunisie po przejściu bramki
      paszportowej nie było nikogo. Dobrze, że pamiętałem gdzie zazwyczaj stoją
      autokary - i rzeczywiście stały. Poprzednim razem samoplot był do Monastiru,
      skąd do mojego hotelu było 15 km, tym razem z Tunisu trzeba było jechać 140 km,
      w afrykańskim upale. Klimatyzacja w hotelu nie działała a kilku rzeczy w pokoju
      brakowało, ale szybko się o nie upomniałem i równie szybko to załatwili.
      Jedzenie było znakomite (bufet szwedzki). Ale w drodze powrotnej przekonałem
      się, że nie wszyscy równie dobrze trafili. Autokar powrotny spóźnił się ok. 1.5
      godziny, a ludzie zbierani z innych hoteli uskarżali się wręcz na zatrucia io w
      ogóle na fatalne hotele. Do tego autokar na 100 km przed Tunisem po prostu się
      rozkraczył ok 2.00 po południu, i trzeba było postać na autostradzie w
      afrykańskie południe około godziny. Uzgodniono przez komórkę jakiś inny, do
      którego trzeba się było ze wszystkimi klamotami przenieść. Na zaplanowany
      czarter ten zmiennik oczywiście nie zdążył, ale pracownicy Triady załatwili
      jakiś inny. Ja w tym bardaku zostawiłem w "pierwszym" autokarze nieco
      drobiazgów, o które rezydent Triady w Tunisie obiecał się dowiedzieć ale do
      dzisiaj (od wtorku 10.VIII) nie mam żadnych wiadomości.
      W porównaniu z poprzednimi pobytami odniosłem wrażenie, że z organizacją
      pobytów w Tunezji coś się sypie.
      • Gość: jacek zablokowali konta al- Kaidzie IP: *.u.mcnet.pl 17.08.04, 10:08
        i sa juz efekty

        nie ma kasy na klimatyzowane autokary dla uczestnikow szkolen dla terrorystow

        coraz gorsze hotele

        bron bilogiczna trzeba probowac na uczestnikach

        wszystko przez Busha - powoli zabiera zabawki
    • Gość: Ania Nigdy z Selectours IP: *.cza.warszawa.supermedia.pl 16.08.04, 23:50
      Zastanawiałam się nad ich ofertą. Teraz wiem, ze nie polecę już z tym biurem.
      Znajomych też ostrzegę przed Selectours.
      Ania
    • Gość: Jacek Re: Pechowa podróż do Tunezji IP: *.tih.pl 17.08.04, 12:41
      Zaczynam się obawiać, że to nie Tunezja się sypie tylko polskie biura zaczynają
      mieć w standardzie traktowanie klienta jak idioty, który nigdy nigdzie nie był
      i pierwszy raz widzi hotel.
      Byliśmy z Triadą w Turcji. Zafundowano nam coś co nie figurowało na liście
      hoteli tureckiego Ministerstwa Turystyki (bardzo łatwo dało sie to sprawdzić w
      ichniej IT). Rezydent nie dość, że nie potrafił załatwić podstawowych rzeczy
      (wymiana reczników na czyste i nie podarte, wymiana pościeli na nie poplamioną
      krwią itp), to jeszcze przez cały czas pobytu kłamał (np, że brak miejsc w
      innych hotelach). Był też konsekwencje arogancki i nieuprzejmy.
      Wg Triady hotel miał trzy gwiazdki czyli w hotelu o takim standardzie:
      obsługa ubiera się w co chce, nie ma kuchni, jadalnia jest typu ogródek piwny
      na 50 osób (nas było ponad 80), nie działa żaden telofen, pokój ma wymiary
      2,5x2 m i posiada szfę bez półek oraz czasami sprawny klimatyzator, jest
      pobierana kaucja za pilota do klimatyzacji w wysokości 50 $, bezpieczniki
      wyskakuja co 15 minut (podobno za dużo ludzi w hotelu - na szczęście szafka
      była dostępna i można było sobie włączyć), nie otwierają się okna, woda (zimna)
      pojawia się u wszystkich 3 dnia, ciepła u niektórych sie nie pojawia do końca
      pobytu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja