Do staczy w drzwiach autobusów

02.07.14, 16:22
Dlaczego, do cholery, stoicie???

Stanie taki jeden z drugim i już mamy 10% przepustowości przejścia.

Drzwi służą do wsiadania i wysiadania.
    • michael112 Re: Do staczy w drzwiach autobusów 04.07.14, 22:28
      Może dlatego, że jest ciasno w autobusie i ludzie też chcą się zabrać?
      • maitresse.d.un.francais Ależ nie mówię o sytuacji typu 04.07.14, 23:26
        michael112 napisał:

        > Może dlatego, że jest ciasno w autobusie i ludzie też chcą się zabrać?

        "cały autobus przepełniony i przejście też".

        Wtedy ludzie stoją także w przejściu i to jest logiczne.

        Nie, mam na myśli "pusty autobus plus dwóch maczów przy samym wejściu, którzy jak są bardzo empatyczni, to wysiadają na każdym przystanku, a jak nie, to stoją jak te krowy".

        Może też być jeden maczo. :-P Zdecydowanie jest to obyczaj młodych mężczyzn.
        • tomjani Re: Ależ nie mówię o sytuacji typu 16.07.14, 13:13
          Równie upierdliwi są podpieracze ścienni. Pakuje się taki do pustego niemal autobusu, i - oczywiście! - opiera się o lewą ścianę pojazdu w szerokim rozkroku. Wózek nie wózek, rower nie rower, ja mam to w doopie i nie będę się fatygował do najbliższego wolnego miejsca siedzącego. To chyba obyczaj bywalców dyskotek, którzy głównie podpierają tam ściany?
          • maitresse.d.un.francais Re: Ależ nie mówię o sytuacji typu 16.07.14, 17:54
            Słuszna uwaga, a czyj to obyczaj, to nie wiem.

            Kolejny obyczaj: siedzenie z plecakiem przewieszonym przez kolano.

            Plecak wisi sobie między kolanami właściciela, właściciel w rozkroku.

            Na kolana wziąć nie łaska?
            • tomjani Re: Ależ nie mówię o sytuacji typu 17.07.14, 22:27
              O wiele jednak powszechniejsze (celują w tym zwłaszcza facetki w średnistarszym wieku) jest zajmowanie w pierwszej kolejności środkowego miejsca siedzącego zamiast tego od strony okna, które tym samym zostaje zablokowane. Dzieje się tak nawet wtedy gdy miejscem siedzącym zainteresowany jest także inny pasażer. A nie łaska w skrajnym przypadku zapytać najpierw: "Przepraszam, czy pan/pani daleko jedzie, bo ja wysiadam za dwa przystanki?"
              • maitresse.d.un.francais Re: Ależ nie mówię o sytuacji typu 25.07.14, 21:36
                tomjani napisał:

                > O wiele jednak powszechniejsze

                O, czyżby kolega przewieszał plecak przez kolano?



                (celują w tym zwłaszcza facetki w średnis
                > tarszym wieku) jest zajmowanie w pierwszej kolejności środkowego miejsca siedzą
                > cego zamiast tego od strony okna, które tym samym zostaje zablokowane.

                Ja przepraszam, ale w tej kulturze współczesnej już zupełnie nie wiem: jaki to jest wiek średniostarszy? Średni oraz starszy? Pomiędzy starszym a średnim? I jaki to dokładnie przedział wiekowy?


                > r. A nie łaska w skrajnym przypadku zapytać najpierw: "Przepraszam, czy pan/pan
                > i daleko jedzie, bo ja wysiadam za dwa przystanki?"

                Zaraz, ale nie bardzo rozumiem. Teoretycznie, bo praktycznie preferuję miejsca podokienne, poza tym nie wiem, czy jestem w opisanym wieku. Zakładając, że oba miejsca pierwotnie są wolne, a osoba rzuca się na to odśrodkowe, to kogo osoba ma pytać?

                • tomjani Re: Ależ nie mówię o sytuacji typu 28.08.14, 15:46
                  maitresse.d.un.francais napisała:

                  > O, czyżby kolega przewieszał plecak przez kolano?

                  Pudło. Nie wożę z sobą plecaka gdy nie muszę, tzn. dla samego tylko lansowania się (z czasów licealnych przypominam sobie uczniów noszących księżki i zeszyty w plecakach ze stelażem widocznych na korytarzu ponad głowami tłumu z daleka). Plecak zabieram tylko wtedy gdy mam dużo rzeczy do zabrania (ostatnio np. w minioną niedzielę z Zegrza, dokąd wróciłem jachtem z Mazur). Obojętnie jednak jaki bagaż mam - nigdy nie trzymam go tak aby utrudnić lub uniemożliwić skorzystania z sąsiedniego miejsca komu innemu, jeżeli chce je zająć.

                  > Ja przepraszam, ale w tej kulturze współczesnej już zupełnie nie wiem: jaki to
                  > jest wiek średniostarszy? Średni oraz starszy? Pomiędzy starszym a średnim? I jaki
                  > to dokładnie przedział wiekowy?

                  NIe potrafię precyzyjnei określić jaki, ale akurat panie w wieku 50-70 lat bywają szczególnie mocno przyklejone do miejsca na którym siedzą, i same się nie przesuną jeżeli nie poprosi się ich wystarczająco stanowczo. Aczkolwiek tym, jak to określiłaś macho, takim w studenciackim wieku też to się nierzadko zdarza.

                  > Zaraz, ale nie bardzo rozumiem. Teoretycznie, bo praktycznie preferuję miejsca
                  > podokienne, poza tym nie wiem, czy jestem w opisanym wieku. Zakładając, że oba
                  > miejsca pierwotnie są wolne, a osoba rzuca się na to odśrodkowe, to kogo osoba
                  > ma pytać?

                  Miałem na myśli sytuację taką że taka gościówa rozpiera się na środkowym miejscu, wolnych miejsc w pobliżu nie widać, a kto inny stoi obok niej w oczekiwaniu że sama wpuści go na wolne miejsce, względnie przesunie się na przyokienne. A ta ani swojej sempiterny nie posunie, ani nie wstanie, ani nie zapyta czy chętny na zajęcie wolnego miejsca jedzie blisko czy daleko, i stosownie do tego zrobić to co wyżej.
                  • maitresse.d.un.francais Wiesz, ale ten stojący obok 28.08.14, 17:12
                    gość też powinien otworzyć gębę i zagaić: czy mogłaby pani się przesunąć? albo: przepraszam, chciałbym usiąść pod oknem.

                    Nikt z nas nie jest obowiązany do czytania bliźnim w myślach.

                    A jeśli już owa pani ma o coś pytać, to w pierwszej kolejności o to, czy delikwent w ogóle CHCE usiąść.



                    Studenciackim? Myślę, że duża część owych machos nie widziała uczelni nawet od zewnątrz.
                    • tomjani Re: Wiesz, ale ten stojący obok 29.08.14, 14:04
                      maitresse.d.un.francais napisała:

                      > gość też powinien otworzyć gębę i zagaić: czy mogłaby pani się przesunąć
                      > ? albo: przepraszam, chciałbym usiąść pod oknem.
                      >
                      > Nikt z nas nie jest obowiązany do czytania bliźnim w myślach.

                      > A jeśli już owa pani ma o coś pytać, to w pierwszej kolejności o to, czy delikw
                      > ent w ogóle CHCE usiąść.

                      Ale chyba i bez pytania powinno być to oczywistą oczywistością że jeżeli ktoś fatyguje się od drzwi pojazdu przeciskając się między rzędami siedzeń i zatrzymuje się akurat naprzeciwko jednego z nich (zwłaszcza jeśli jest to jedyne wolne w najbliższej okolicy siedzenie) to dlatego że chciałby z tego siedzenia skorzystać? Dlatego m.in,. aby być zwolnionym z obowiązku obserwowania współpasażerów - zwykle zajmuję miejsce przy oknie, nawet jeśli to kosztuje mnie dodatkowy wysiłek z przesiadaniem się z miejsca wewnętrznego na zewnętrzne, i potem w odwrotną stronę przy wysiadaniu. Dla niektórych taki wysiłek to wiać wieeelkie wyrzeczenie, więc wolą siadać od wewnętrznej strony, i do ostatniej chwili udawać że nikogo chętnego na skorzystanie z wolnego miejsca nie widzą, bo wstać po to aby go wpuścić - to też znojny trud.

                      > Studenciackim? Myślę, że duża część owych machos nie widziała uczelni nawet od
                      > zewnątrz.

                      Uczelni z prawdziwego zdarzenia to może i nie, ale po to aby zostać studenciakiem na jakiejś tam wyższej licencjackiej szkole inżynierii społecznej, marketingu, ekologii i zarządzania szczególna inteligencja potrzebna nie jest, wystarczy w zupełności kasa aby czesne opłacić.
                      • maitresse.d.un.francais Re: Wiesz, ale ten stojący obok 29.08.14, 17:19

                        > je się akurat naprzeciwko jednego z nich (zwłaszcza jeśli jest to jedyne wolne
                        > w najbliższej okolicy siedzenie) to dlatego że chciałby z tego siedzenia skorzy
                        > stać?

                        A, wtedy tak. Ale może mu się po prostu w tym miejscu podoba, i piszę bez ironii. Może tam jest mniejszy tłok albo jest gdzie postawić siatę z zakupami. :-P

                        Dlatego m.in,. aby być zwolnionym z obowiązku obserwowania współpasażerów
                        > - zwykle zajmuję miejsce przy oknie, nawet jeśli to kosztuje mnie dodatkowy wy
                        > siłek z przesiadaniem się z miejsca wewnętrznego na zewnętrzne, i potem w odwro
                        > tną stronę przy wysiadaniu.

                        Oj tam, straszny wysiłek. Znacznie upierdliwsze jest ominięcie takiego delikwenta (nawet kiedy on wstaje) oraz innych pasażerów przy wysiadaniu.

                        Z torebką (która wisi na długim pasku, ale mimo to nie powinna bliźnich walić), a czasem dodatkowo z w/w siatką lub dwiema to już ekwilibrystyka!

                        Mówię z własnych doświadczeń, a mimo to siadam pod oknem - z wielu powodów.

                        Nie wiem, jakim trybem zakupy docierają do lokum kolegi tomjaniego, w moim przypadku trybem tachania siat osobiście. :-P
                        >
                        > Uczelni z prawdziwego zdarzenia to może i nie(...)

                        A, jeśli o tym mówimy, to zgoda.
                        • tomjani Re: Wiesz, ale ten stojący obok 02.09.14, 21:53
                          maitresse.d.un.francais napisała:

                          > Ale może mu się po prostu w tym miejscu podoba, i piszę bez ironi
                          > i. Może tam jest mniejszy tłok albo jest gdzie postawić siatę z zakupami. :-P

                          Chyba trafiłaś w samo sedno. Siatę kładzie się pod oknem, bo jakby tak samemu tam usiąść a siatę położyć od środka - łatwiej byłoby komuś stanowczo poprosić o wzięcie siaty na kolanach i zwolnienie miejsca, niż dodatkowo jeszcze o przesunięcie się na miejsce siaty. Ale siedzenia są dla ludzi, nie siat. Siaciary to grupa równie upierdliwa jak stacze i podpieracze. Oczywiście nie mam tu na myśli sytuacji gdy wkoło jest wiele innych wolnych miejsc.
                          >
                          > Oj tam, straszny wysiłek. Znacznie upierdliwsze jest ominięcie takiego delikwen
                          > ta (nawet kiedy on wstaje) oraz innych pasażerów przy wysiadaniu.

                          Dla mnie oczywiście żaden wysiłek, ale dla innych widać dużo większy, skoro tak niechętnie zajmują miejsca przy oknie.
                          >
                          > Z torebką (która wisi na długim pasku, ale mimo to nie powinna bliźnich walić),
                          > a czasem dodatkowo z w/w siatką lub dwiema to już ekwilibrystyka!

                          Po to chyba w niektórych autobusach są siedzenia szersze od normalnych mniej więcej o połowę. Ale tam z kolei potrafią pchać się babiny jakby to były siedzenia podwójne, mimo że kawałek dalej są wolne normalne siedzenia, I co wtedy zrobić, zażądać aby przestała się gnieździć wraz ze mną, czy raczej wstać samemu i przejść gdzie indziej?

                          > Nie wiem, jakim trybem zakupy docierają do lokum kolegi tomjaniego, w moim przy
                          > padku trybem tachania siat osobiście. :-P

                          Też tacham wszystko osobiście, ale nigdy w siatach tak wielkich aby nie zmieściły się na kolanach. Siaty niemal tak wielkie jak ich wlascicielki - to chyba naleciałość z czasów komuny, kiedy to długo nic nie było w sklepach, a kiedy już rzucili - to brało się tyle ile zdołało się udźwignąć.
                          • maitresse.d.un.francais Ale masz na myśli siaciary fotelowe? 03.09.14, 16:41
                            Tj. "Miejsce dla mojej siaty!"?

                            Mnie akurat chodziło o trzymanie siaty na kole, pomiędzy fotelami. Dlatego mogę wybrać dane miejsce, a nie dlatego, że chcę usiąść.

                          • maitresse.d.un.francais Re: Wiesz, ale ten stojący obok 03.09.14, 21:07

                            > Po to chyba w niektórych autobusach są siedzenia szersze od normalnych mniej wi
                            > ęcej o połowę.

                            Półtoraki? Człowieku, jak autobus jest zapchany, myślisz, że będę się przepychać z wyżwym siatami przez ludzi po to, żeby stwierdzić, iż półtorak jest zajęty? JEDEN w całym autobusie?

                            Ta trudność w wysiadaniu z siatami i torebką bierze się raczej z bardzo małych siedzeń i bardzo wąskich przejść w autobusach.

                            Jest kilka innych dobrych miejsc na siaty, zależnie od typu autobusu. Taki kawałek przestrzeni przy trzech siedzeniach tyłem do drzwi. Miejsca na kołach - wszelakie. W którymś typie wozu przy drugich od początku autobusu drzwiach jest taka brudna półka. Można tam umieścić siaty, można samemu usiąść, ale raczej nie wygodnie.
                            • tomjani Re: Wiesz, ale ten stojący obok 04.09.14, 08:10
                              maitresse.d.un.francais napisała:

                              > Półtoraki? Człowieku, jak autobus jest zapchany, myślisz, że będę się przepycha
                              > ć z wyżwym siatami przez ludzi po to, żeby stwierdzić, iż półtorak jest zajęty?
                              > JEDEN w całym autobusie?

                              Wydawało mi się że od początku jest jasne że poruszając temat półtoraków, podobnie jak wcześniej gdy była mowa o staczach drzwiowych oraz podpieraczach ściennych chodzi o sytuację gdy w autobusie jest wiele wolnych miejsc, i można przemieszczać się po nim swobodnie. A tu siaciara zamiast zająć półtoraka zajmuje wolne podwójne miejsce i kładzie siatę obok. Potem autobus się dopełnia, osoba bez siat zajmuje z konieczności półtoraka, a siaciara fotelowa nie chce zdjąć siaty z fotela aby ktoś jeszcze mógł się dosiąść. Albo autobus jest tak przeraźliwie pusty że zajmuję akurat półtoraka bo tak mi się podoba, za chwilę wsiada jakaś nierozgarnięta babina półtorakowa i pakuje się obok mnie bo nie odróżnia półtoraka od podwójnego siedzenia.

                              > Jest kilka innych dobrych miejsc na siaty, zależnie od typu autobusu. Taki kawa
                              > łek przestrzeni przy trzech siedzeniach tyłem do drzwi. Miejsca na kołach - wsz
                              > elakie. W którymś typie wozu przy drugich od początku autobusu drzwiach jest ta
                              > ka brudna półka. Można tam umieścić siaty, można samemu usiąść, ale raczej nie
                              > wygodnie.

                              Oj, wiem coś o tym. Nawoziłem się w ostatnich latach mebli jachtowych między przystanią a domem wte i wewte, aby budując je w domowych warunkach kontrolować czy pasują jeszcze do nieforemnych kształtów wnętrza kabiny jachtu. Miały one spore gabaryty i różne kształty. Te bardziej zwarte przewoziłem już to między fotelami, już na owej półce (pod którą mieści się w niskopodłogowych autobusach zbiornik paliwa). Te wydłużone natomiast - pod lewą ścianą. Nie przeszkadzały one zanadto w ewentualnym przewozie rowerów lub wózków, natomiast podpieracze ścienni przeszkadzali mi i wówczas.
                              • maitresse.d.un.francais Re: Wiesz, ale ten stojący obok 04.09.14, 20:40
                                \
                                > zajęty?
                                > > JEDEN w całym autobusie?
                                >
                                > Wydawało mi się że od początku jest jasne że poruszając temat półtoraków,
                                > ] podobnie jak wcześniej gdy była mowa o staczach drzwiowych oraz pod
                                > pieraczach ściennych
                                chodzi o sytuację

                                Przepraszam, ale nie wytrzymam i poprawię cię.

                                Zostałeś ostrzeżony, możesz nie czytać.

                                W zdaniu z imiesłowem czynnym może być TYLKO JEDEN PODMIOT.

                                PORUSZAJĄC TEMAT (ty poruszasz) MÓWISZ/MÓWIMY (ty mówisz) o sytuacji.

                                W takim zdaniu nie może "chodzić o sytuację".

                                Czyli sprawdziłeś przy okazji, jak te produkty jachtowe pasują do wnętrza autobusu.
                                • tomjani Re: Wiesz, ale ten stojący obok 04.09.14, 21:01
                                  Odpowiadasz na:

                                  maitresse.d.un.francais napisała:

                                  > Zostałeś ostrzeżony, możesz nie czytać.

                                  No tak, poziom złożoności sformułowanego zdania mnie przerósł. Zwykle takich gaf nie popełniam. Przepraszam najmocniej. Jesteś może nauczycielką? ;)

                                  > Czyli sprawdziłeś przy okazji, jak te produkty jachtowe pasują do wnętrza autobusu.

                                  Pasowały nie najgorzej, tzn. nie zanadto utrudniały innym podróży, tym bardziej że nie woziłem ich w godzinach szczytu, lecz najczęściej w weekendy. Ale gdyby miały stanowić elementy wyposażenia autobusu - to do tej roli nie nadawałyby się zupełnie. Kabina jachtu ma bardzo nieforemny kształt, a burty są krzywe. Możesz je obejrzeć na: forum.mazury.info.pl/viewtopic.php?t=1622&start=0
                                  i na następnej stronie tematu.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Wiesz, ale ten stojący obok 04.09.14, 22:00
                                    tomjani napisał:

                                    > Odpowiadasz na:
                                    >
                                    > maitresse.d.un.francais napisała:
                                    >
                                    > > Zostałeś ostrzeżony, możesz nie czytać.
                                    >
                                    > No tak, poziom złożoności sformułowanego zdania mnie przerósł. Zwykle takich g
                                    > af nie popełniam. Przepraszam najmocniej. Jesteś może nauczycielką? ;)

                                    Hihi. Nie. Ani też filolożką polską.
                                  • maitresse.d.un.francais Re: Wiesz, ale ten stojący obok 04.09.14, 22:02
                                    W pierwszym odruchu pomyślałam, że to piwko, a to baterie. :-P

                                    forum.mazury.info.pl/files/thumbs/t_p1060374_987.jpg
                                    • tomjani Re: Wiesz, ale ten stojący obok 05.09.14, 08:33
                                      Administratorowi forum też się to tak samo skojarzyło :-DDD
                                      • maitresse.d.un.francais Re: Wiesz, ale ten stojący obok 05.09.14, 16:58
                                        tomjani napisał:

                                        > Administratorowi forum też się to tak samo skojarzyło :-DDD

                                        Ekologiczny jacht piwkiem napędzany. :-P
                                        • tomjani Re: Wiesz, ale ten stojący obok 05.09.14, 21:21
                                          maitresse.d.un.francais napisała:

                                          > Ekologiczny jacht piwkiem napędzany. :-P

                                          Skąd wiedziałaś? ;) Piwa pod żaglami, ani w ogóle na Mazurach nie biorę nawet do ust (w innych okolicznościach zresztą także prawie nie) ale jakieś piwno-ekologiczne zacięcie to chyba mam, bowiem zbieram puszki po piwie pozostawione przez pseudożeglarzy-flejtuchów dzikich miejscach do cumowania, a już zwłaszcza te unoszące się na powierzchni wody lub tkwiące na granicy trzcin, które rychło poszłyby na dno zaśmiecając akweny. Zbierałem je od czasu gdy uczyniłem ten jacht zdatnym do pływania (czyli od roku 2003 włącznie), trudno bowiem przepuścić takiemu czemuś kręcącemu się na nurcie warszawskiej Wisły i wesoło pobłyskującemu w słońcu. Najpierw rzucałem je do achterpiku luzem (oczywiście po starannym opłukaniu aby nie śmierdziało), potem aby zrobić więcej miejsca - podeptałem część z nich, a przed tegorocznym sezonem wreszcie wywaliłem je wszystkie, umyłem wnętrze achterpiku a 5kg aluminium spieniężyłem na złomie. Teraz już tak nie zapuszczę więcej jachtowego achterpiku, zebrane tylko w tym roku podczas mazurskiego rejsu ponad 50 szt. puszek trzymam starannie popakowane w worki, a po sezonie sklepię je bardzo dokładnie dzięki czemu będą zajmowały tyle miejsca co nic. I będę zbierał dalej, chyba że flejtuchom znudzi się w końcu żeglowanie i wędkowanie.
                                          • maitresse.d.un.francais Re: Wiesz, ale ten stojący obok 05.09.14, 23:03
                                            Należałoby dodatkowo kopać w d... osobników je pozostawiających, no ale rozumiem, że nie jest to w twojej mocy. :-P
                                            • tomjani Re: Wiesz, ale ten stojący obok 06.09.14, 13:35
                                              Zaręczam Ci że jakbym trafił na przejaw ewidentnego bydlarstwa (ognicho jarane poza wyznaczonym miejscem, pijacjkie ryki. fruwające k..,rwy i śmieci rzucane na stertę) - bez wahania zadzwoniłbym po policję. Jednak od pewnego czasu nie widuję aż tak drastycznych scen, śmiecą raczej pojedyncze osoby, w sposób bardziej dyskretny. Może właśnie w obawie przed takim rozwojem sytuacji?
                                              W ten weekend ściągam jacht z Zegrza do macierzystego portu w Warszawie. Może znowu jakieś puszki będą do sprzątnięcia, zwłaszcza nad Kanałem Żerańskim, gdzie wędkarzy jest od groma? Tam częstsze patrole SM, choćby i na rowerach by się przydały.
          • Gość: kierowca Re: Ależ nie mówię o sytuacji typu IP: *.dynamic.vectranet.pl 16.08.14, 09:56
            opiera się o lewą ścianę pojazdu

            jak byś widział przez parę godzin dziennie kto siada też byś unikał siadania
            • maitresse.d.un.francais Aha, i jeśli ktoś unika siadania 16.08.14, 20:14
              to musi koniecznie stać W PRZEJŚCIU, prawda? Innych miejsc nie ma.

              A kto siada? Bo tak czasem obserwuję i na oko sądząc przeciętni obywatele.

              No chyba że kolega ma jakieś obsesje i nie usiądzie np. na miejscu, które poprzednio zajmowała brzydka kobieta.

              • horpyna4 Re: Aha, i jeśli ktoś unika siadania 17.08.14, 08:19
                Dla mnie szczytem wszystkiego było zastawienie drzwi przez młodego bysia w luźnym wagonie metra. W dodatku postawił obok siebie na podłodze dużą torbę.

                Gość stał tak w drzwiach od Służewa do Politechniki, potem przeszedł na drugą stronę, bo wysiadał na stacji Centrum. Nie mógł palant stanąć od razu przy tych drzwiach? Nikogo przy nich nie było, a wiedział, że wysiada się na tę stronę, skoro przeszedł od razu po ruszeniu z Politechniki.
              • Gość: kierowca Re: Aha, i jeśli ktoś unika siadania IP: *.dynamic.vectranet.pl 17.08.14, 10:41
                to musi koniecznie stać W PRZEJŚCIU

                a czy pisałem o staniu w przejściu, chyba nie, do tego siedzę za kierownicą po 6/8 godzin dziennie więc wolę postać jadąc do lub z pracy, kto siada- jako kierowca komunikacji miejskiej widzę trochę więcej niż ty korzystający z autobusu po 20/30 minut dwa razy dziennie
                • maitresse.d.un.francais Re: Aha, i jeśli ktoś unika siadania 17.08.14, 15:54

                  > owca komunikacji miejskiej widzę trochę więcej niż ty korzystający z autobusu p
                  > o 20/30 minut dwa razy dziennie

                  jeżdżę dłużej, ale nie krępuj się, napisz, kto siada, o ile w ogóle jesteś kierowcą, bo każdy może pisać nawet jako "Gość: Kulczyk" ;-)
                  • maitresse.d.un.francais Re: Aha, i jeśli ktoś unika siadania 17.08.14, 15:55
                    maitresse.d.un.francais napisała:

                    >
                    > > owca komunikacji miejskiej widzę trochę więcej niż ty korzystający z auto
                    > busu p
                    > > o 20/30 minut dwa razy dziennie
                    >
                    > jeżdżę dłużej, ale nie krępuj się, napisz, kto siada, o ile w ogóle jesteś kier
                    > owcą, bo każdy może pisać nawet jako "Gość: Kulczyk" ;-)

                    niedawno jechałam godzinę w jedną stronę, godzinę w powrotem i jako żywo nikt straszny nie usiadł (poza strasznymi młodzianami emitującymi z siebie nieustającą falę bluzgów)
Pełna wersja