Inflancka 2014 poród.

13.07.14, 11:52
Witam, we wrześniu zamierzam rodzić na inflanckiej. Ostatnie posty są z lutego więc ponawiam temat i proszę o jak najświeższe informacje na temat porodu. Czy rodząc z położną na dyżurze też dostaje się darmowe znieczulenie? Jak atmosfera, lekarze, położne. Czy przyjmują plan porodu i co wg was wg waszych przeżyć warto zabrać na pobyt w szpitalu. Z góry dziękuję za odpowiedź. :)
    • qqazz Re: Inflancka 2014 poród. 13.07.14, 23:16
      Na poród to najlepiej zabrać męża, bedzie pod ręką i sama jego obecność robi swoje.
      Żona rodziła w bródnowskim i wszystko było na jak najwyzszym poziomie, no ale to było 6 lat temu.


      pozdrawiam
    • Gość: Natalia Re: Inflancka 2014 poród. IP: *.dynamic.chello.pl 19.07.14, 20:52
      Urodziłam 31.12. Akurat połogami i blokiem poporodowym byłam zadowolona, czego nie mogę powiedzieć o prowadzeniu ciąży. Znieczulenie ma być bezpłatne, jednak trzeba uwaczac ze by jego dostać... ponieważ podłączają kroplówki, zostawiają cie na KTG qw zali porodowej, a pielęgniarka raz tylko na jakiś czas wejdzie( ja byłam z mama). I po godzinie KTG rozwarcie było na max i wody odeszli toż znieczulenie było robić za poznio. Jeszcze bardzo meczące byłi wizyty najpierw pielęgniarek( waga dziecka, pepek...), później ginekologa, a na dodatek pediatry. i za każdym razem musisz dziecko rozebrać , ubrać, wstać... a ja miałam zszycie i tak strasznie bolało i mocy nawiet wstać nie masz... można by to było zrobić za jednym razem, a nie w ciągu 3 godzin.
      Co z zabrać,? Brałam to co miałam ,,, mniej-więcej według listy na stronie szpitala, tylko kocyk później donieśli ciepły.
      A co do znieczulenia... kolezanka urodzila w maju w prazkim... i przez to długo nie mogla urodzić... narzekała ze wzięła... A ja w 22 przyjechala a o 00,50 - już urodzila.
      Zycze zdrowka i powodzenia.
    • Gość: Ania Re: Inflancka 2014 poród. IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.14, 23:06
      Pierwszą Córeczkę urodziłam na Inflanckiej siłami natury,5 lat temu.Znieczulenie dostałam,musialam czekac bo anestezjolog robil cesarke.Planu porodu nie miakam,nie bylo czegos takiego:)najwazniejsze bylo ,zeby jak najszybciej urodzic a rodzilam 13 godzin:)Druga Córeczkę urodzilam na Inflanciej 3 miesiące temu.Planu tez nie mialam;)O polnocy poczulam maly ból a o 3 w nocy bylo juz po cesarskim cieciu:)Co wziac ze soba?To co jest wypisane na stronie przedszkola plus polecam szare mydlo w plynie bialy jelen oraz tantum rosa do przemywania/przeplukania szwow,szybciej sie goją.Szpital jest idealny pod wzgledem lokalowym,tzn super warunki w pokojach ,w salach porodowych.Na patologii przemile Połozne,leżalam tam pod koniec ciązy.Na poloznictwie polozne bardziej nerwowe;)tez mile ale wszystko szybko szybko i dla niektorych mam,ktore rodza pierwsze dziecko, nie jest to mile bo nie wiedza wszystkiego,jak zajmowac sie dzidzią....powodzenia i szybkiegi porodu zycze:)
      • Gość: Ania Re: Inflancka 2014 poród. IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.14, 23:08
        Ps.Przepraszam za literówki,pisałam z telefonu i czasami złe literki wskakują;)
        • Gość: Ania Re: Inflancka 2014 poród. IP: *.dynamic.chello.pl 20.07.14, 23:10
          Boże,jaka sierota jestem,nie na stronie przedszkola tylko szpitala;)przy dwojce dzieci w tym jednym trzymiesiecznym jakos glowa slabiej pracuje haha;)
    • paninia2 Re: Inflancka 2014 poród. 04.08.14, 18:54
      Witam, ja rodzilam w czerwcu tego roku. Warunki super, ale za bardzo sie z nich nie nakorzystalam bo urodzilam w pol godz :) polozna ok, ale opieka poporodowa tragedia. Wszystko dla nich normalne, niczym sie nie martwia, w zasadzie opieki dla dziecka i mamy zadnej. Na madalinskiego 100 razy lepiej.
      • paninia2 Re: Inflancka 2014 poród. 04.08.14, 18:56
        Znieczulenia nie dostalam, bo za pozno. Tylko popekalam bo ochrona krocza :/ jaki plan porodu?? Nikt o to nie pyta.
        • Gość: kk2 Re: Inflancka 2014 poród. IP: *.centertel.pl 26.11.14, 15:39
          Ja rodziłam w październiku i niestety jestem bardzo niezadowolona. To była moja druga ciąża, więc miałam porównanie (wcześniej rodziłam w Łodzi).
          Leżałam kilka dni na patologii i tam szczerze przemiła atmosfera, opieka super, pielęgniarki przemiłe, przesympatyczne. Trauma zaczyna się na nieco wyższym piętrze, czyli sali przedporodwej i porodówce.
          Pomimo, że moje dziecko wg USG ważyło ponad 4kg., byłam w 42 tc, oksytocyna na mnie nie podziałała, lekarze kazali mi czekać, stwierdzili, że dopiero w 43 tc jak nie urodzę to zrobią mi cc i tak czekałam... w nocy dostałam gorączki, odeszły mi zielone wody a tętno dziecka spadło do 40, to nadal nie było powodu do interwencji... lekarz stwierdził, że zrealizowałam 1 z 2 zaplanowanych etapów, czyli odeszłi mi wody i teraz musze urodzić. Oczywiście znieczulenia nie dostałam, bo tętno dziecka było niestabilne (najfajniesze jest to, że żadna z dziewczyn, które poznałam na patologii nie dostała, bo zawsze był jakiś powód, albo slabe tętno dziecko, albo brak anastezjologa...). Pozostawiona sama sobie na sali przedporodowej (to kolejny problem, że wszystkie położne i lekarze zamykają się w swoim pokoju i jak komuś się przypomni, to przyjdzie a jak nie... to sobie możesz leżeć i piszczeć. Najgorsze jest to, że nie ma możliwości, aby bliska osoba mogła przy Tobie siedzieć, więc efekt jest taki, że jest się skazanym na samego siebie) zaczęłam rodzić, polożna zdziwiona stwierdziła, że nie ma wolnej sali porodowej, więc mam rodzić na ,,kozetce", ale po interwencji lekarza i wygonieniu świeżych rodziców z sali porodowej, znalazło się dla mnie łóżko... urodziłam bez znieczulenia, oczywiście lekarz krzyczał w trakcie porodu, że mam się uwijąc, bo niewiadomo co z dzieckiem, ze względu na zielone wody. Później zostałam zszyta (bo popękałam - też nie wiedziałam, że nie ma możliwości nacięcia.. przy pierwszym porodzie poprosiłam tutaj nie było takiej opcji) lekarz tak mnie znieczulił, że czułam każdą wbijaną igłę i po zwróceniu uwagi, usłyszałam, że już kończy. Ogólnie nastawienie jest na poród naturalny, mimo mnóstwa powodów do zrobienia cc... Szczęście, że wszystko skończyło się dobrze. Kolejny oddział, czyli położnictwo, to kolejna bajka, tutaj też jest hasło ,,jak umiesz liczyć, licz na siebie.." Jedyna super osoba, to położna laktacyjna - z prawdziwego powołania :)
    • Gość: gość Re: Inflancka 2014 poród. IP: 217.153.134.* 26.11.14, 15:58
      W 2005 r miałam skierowanie do cesarskiego cięcia od lekarza prowadzącego ciążę z prywatnej przychodni. Ponieważ byłam po terminie zgłosiłam się do przychodni przyszpitalnej z całą dokumentacją i torbą w bagażniku. Po badaniu lekarz stwierdził, że mam się położyc na patologii i będą obserować. Dokumentacji nawet nie obejrzał. Czułam pismo nosem, że jak położę sie na patologii to będą czekali aż zacznę rodzić albo jak będzie się działo coś załego i potem powiedzą, że za poźno na cesarkę. Nadmienię, że poród naturalny mógłby zagrozić mojemu zdrowiu i nie były to żadne wydumane problemy tylko kompikacje po pierwszym naturalnym porodzie. Nie polożyłam się na patologię. Powiedziałam, że nie jestem przygotowana żeby tak od razu zostac w szpitalu. Pojechałam na Karową. Tam lekarka obejrzała dokumentację medyczną i od razu wyznaczyła termin cesarki za dwa dni. Bez żadnego problemu. Dziecko zdrowe, ja też. Nie poddawajcie się, jeżeli boicie sie o swoje zdrowie i macie powody, nie ryzykujcie, bo potem nikt wam go nie zwróci i cenę zapłacicie wy. Szukajcie mądrych lekarzy, są tacy, w państowych szpitalach też, a konowałom się nie dajcie. Do dziś pamiętam słowa: 'Pani sie położy na oddziale, będziemy obserwować" ale co obserwować? tere fere
      • Gość: Kk2 Re: Inflancka 2014 poród. IP: *.centertel.pl 26.11.14, 16:48
        Ja byłam bliska wypisania sie ze szpitala na własne życzenie. Wszyscy znajomi przewracali oczami, dlaczego mi nie robią cc, na co czekają... W Matce Polce w Łodzi jest tak, ze jak sie jest po terminie a dziecko wazy ponad 4 kg od razu robią cc... Ja myślałam, ze tak jest wszędzie... tym bardziej, ze po 6 godzinach lezenia z oksytocyna nie było żadnego efektu... Szkoda, ze tak mało jest info o inflanckiej - albo ja słabo szukałam... Pewnie tez jest dużo kobiet, gdzie nie było problemów, wiec nie maja uwag.
Pełna wersja