pan_pndzelek
27.08.04, 10:16
Stare truchła od Sztajnbachowej szykują się, jak słychać, do składania pozwów
o zwrot mienia "pozostawionego" na Ziemiach Zachodnich... Trudno raczej
liczyć na obronę przez nasze państwo... wszak teraz wszelkie niechęci
antyniemieckie wygasza się w imię poprawności stosunków "dobrosąsiedzkich" i
temuż podobnież... Efekt będzie taki, że złotouści premierzy będą strzelać
śliniastego niedźwiadka ze Szrederem a jeden z drugim brudny folksdojcz
będzie się akurat zasiedlał gdzieś pod Szczecinkiem na "swoim" majątku...
Ale wydaje się, że jest metoda... straty polskie oszacowano (bez strat w
ludziach rzecz jasna) zaraz po wojnie, w przeliczeniu na obecne pieniądze
(wg. cen złota) wyniosły one ok. 680 MILIARDÓW USD. Przeliczywszy to
solidarnie na głowę mieszkańca obecnej Polski mamy więc ok. 20 000 USD. Ale
to tylko kwota główna, teraz dodajmy odsetki ustawowe (ok. 20% rocznie) bez
tzw. procentu składanego za 59 lat czekania. Wychodzi nam na głowę po 256
TYSIĘCY DOLARÓW, ale to dalej tylko zwrot kosztów poniesionych w wyniku II
wojny. A do tego trzeba doliczyć odszkodowanie za utracone dochody z mienia,
które zostało zniszczone... Ja bym nawet poszedł na ugodę i zadowolił się
powiedzmy 500 tysiącami dolarów...
Ale do czego zmierzam... na każdy pozew folksdojcza o zwrot jego zafajdanej
wiejskiej chaty Polacy powinni składać 10 000 pozwów o odszkodowanie od rządu
obecnej Rzeszy Niemieckiej... Każdy taki szwabski pozew skutkować będzie
kontrpozwami opiewającymi na 5 MILIARDÓW DOLARÓW! Myślę, że po stu z ich
strony obecna Rzesza Niemiecka nareszcie by upadła i to z wielkim hukiem...