Zęby mądrości

26.08.14, 23:48
Witam :)
Niestety muszę usunąć dolne zęby mądrości. W związku z tym poszukuję wartej polecenia przychodni stomatologicznej, w której owy zabieg jest refundowany w ramach świadczenia NFZ. Tutaj znalazłam wykaz placówek: www.fakt.pl/Tu-w-stolicy-wyleczysz-zeby-za-darmo-,artykuly,96803,1.html
Zabieg owiany jest złą sławą, naczytałam się wielu opinii, po których boję się go jeszcze bardziej. Będę bardzo wdzięczna za pomoc w wyborze odpowiedniej przychodni. Którą placówkę bazując na własnych doświadczeniu, bądź doświadczeniu bliskich możecie Państwo polecić lub stanowczo odradzić?

Bardzo proszę o pomoc, z góry dziękuję! :)
    • horpyna4 Re: Zęby mądrości 27.08.14, 08:13
      Niestety, nie znam przychodni, gdzie ten zabieg jest refundowany. Mogę natomiast polecić świetną specjalistkę (chirurga szczękowego), która najpaskudniejsze przypadki załatwia sprawnie i praktycznie bezstresowo dla pacjenta. I akurat w takim przypadku ja wolałabym się zapożyczyć, niż ryzykować. Jeżeli Cię to interesuje, jest to pani dr Kwiek; mnie przyjmowała w przychodni na Ursynowie przy ul. KEN 105, ale chyba ma i prywatny gabinet. Wydaje mi się, że gdzieś na Dolnym Mokotowie.
      • neszka_wwa Re: Zęby mądrości 27.08.14, 11:16
        bardzo dziękuję za odpowiedź ;) a czy pamiętasz ile wyniósł Cię ten zabieg? nie jestem zmuszona na szczęście się zapożyczać, ale jedyna do tej pory polecona mi przychodnia życzyła sobie za usunięcie dolnych zębów 2 500 zł... jeżeli wchodzą w grę wyłącznie takie pieniądze wolałabym rozważyć oferty gabinetów współpracujących z nfz :)
        • horpyna4 Re: Zęby mądrości 27.08.14, 11:55
          Na pewno nie aż tyle, chyba mniej o jedno zero. Wyguglaj sobie tę przychodnię (podałam adres, więc znajdziesz), zadzwoń, to się czegoś dowiesz. A jeżeli mieszkasz niezbyt daleko, to po prostu wybierz się tam i zapytaj. Przychodnia jest tuż obok stacji Metro Ursynów, blisko wyjścia w stronę ul. Wiolinowej. Jest z tyłu budynku, nie od ulicy KEN.

          I jeszcze jedno - dwukrotnie korzystałam z fachowości tej pani doktor. W jednym przypadku inna dentystka nie potrafiła usunąć tego, co trzeba było. W drugim - dwóch kolejnych dentystów nie chciało się wogóle podjąć. To chyba coś mówi, prawda?
    • Gość: 9MARCIA Re: Zęby mądrości IP: *.elartnet.pl 28.08.14, 19:35
      na ul.Andersa dokładnie nie pamiętam numeru ale jest to wojskowa przychodnia publiczna.Majom świetnego chirurga który usuwał mi usemkę
    • Gość: Grześ Re: Zęby mądrości IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.14, 01:39
      Nie daj się nabierać na wpisy "uprzejmych" i zadowolonych "klientów".
      Żadne płacenie za wyrwanie ósemek nie ma sensu. Zakłady w stolicy potrafią brać nawet 1500 (cena na Mokotowie) za wyrwanie jednej ósemki.
      Cóż - są lemingi, jest biznes.
      A teraz do rzeczy.
      Przy Nowym Zjeździe masz Mazowieckie Centrum Stomatologii. Jak w wielu miejscach, także tam wyrwiesz wszelkie zęby na NFZ.
      Wyrywałem tam nawet, gdy nie miałem ubezpieczenia (wtedy to było bodaj 150 zł/ząb).
      Dlaczego tam? Bo to klinika z lekarzami uniwersyteckimi.
      Doświadczeni lekarze.
      Wyrywają tam nawet zęby ze skomplikowanym dłutowaniem - kiedyś musiałem wyrwać ząb który bolał, na NFZ-owskim nocnym dyżurze stomatologicznym odesłali mnie ponieważ nie potrafili robić z dłutowaniem...żenada.
      Ale WCS na Nowym Zjeździe ma też wiele minusów:
      - panuje tam ogromny burdel (teraz i tak to się poprawiło)
      - aby na NFZ wyrwać ząb MUSISZ pojawić się tam około 6:50-7:20 rano, o godz. 7:00 otwierają drzwi, ludzie w kolejce biorą numerki. Numerki wydawane są tylko na dzień ich wydawania. Nie ma zapisów. Numerki na chirurgię, gdzie się idzie wyrwać ząb, MOGĄ się skończyć. Możesz też wziąć numerek ale na wyrwanie idziesz dopiero po południu (zawsze tego samego dnia).
      - zęby wyrywają także studenci Uniw.Medycznego - ale robią to pod ścisłą kontrolą doświadczonych lekarzy, w moim przypadku... bali się:) więc wyrwał mi lekarz, który to samo prywatnie robi za 500 zł. Studenci najczęściej robią tylko znieczulenia więc nie ma tu żadnych obaw.
      - generalnie jest tam dużo ludzi, taka "maszynka" że nie licz na jakieś przywiązanie się do tego czy innego lekarza. Ja mam kartę w MCS od lat i miałem akcje jak stała periodontolożka poszła rodzić dziecko mając w poważaniu moje skomplikowane i zaplanowane leczenie. Przychodzę na wizytę, czekam 2 godziny i dowiaduję się, że mojej wizyty nie ma i nie będzie - takie "manie w d*pie pacjenta". Więc na jakieś skomplikowane rzeczy typu implanty bym się do tego chaosu nie pisał. Ale wyrwać ząb i zapomnieć jak najbardziej.

      A zatem czy warto w MCS? To już indywidualna kalkulacja. Ja uznałem, że szkoda mi tych 100-400 złotych, wolałem się poświęcić, pojechać na 7 rano wziąć numerek, ząb wyrwany na pewno u lepszych specjalistów niż prywatnie. Na NFZ nie ma w W-wie bardziej pewnego i tak dużego ośrodka (jak ktoś zna - proszę podać).
      Bałbym się wyrywać ząb po gabinetach prywatnych. Jak coś idzie nie tak, nie mają wsparcia, często są od wszystkiego, stomatolodzy często nawet nie lubią wyrywać skomplikowanych zębów itp.

      Po wyrwaniu zaklep sobie parę dni spokoju - spuchniesz, ból itp. najlepiej siedzieć w domu ze 3-4 dni.
      Nie słuchaj żadnych bredni, plotek, bujd. Zabieg prosty i w znieczuleniu. Ale bałbym się robić go nie u chirurga szczękowego w takim MCS (czyli burdel, ale sami siebie kontrolują, bo jest dużo lekarzy) tylko prywatnie - prywatnie to moim zdaniem źle zszyje ci dziąsła i się do tego może nie przyznać, w dużych poradniach gdzie sprawdza pacjenta wielu lekarzy, jest pewniej.
      • Gość: Grześ Re: Zęby mądrości IP: *.dynamic.chello.pl 29.08.14, 01:46
        Aha, dopiszę jeszcze dwa ważne fakty:
        - piszę o MCS z lekką zgrozą, bo panuje tam chaos, ale generalnie jest już "w miarę" nowocześnie (te numerki wydaje automat, ale do 8 rano pula numerów się rozchodzi)
        - wiem to wszystko, bo wyrwałem w MCS 6 zębów! 4 ósemki i niestety dwie szóstki po nieudanych leczeniach kanałowych prywatnie.
        Na 6 wyrwanych tam zębów miałem jedną wtopę - kiedyś pękły mi szwy po zabiegu i musieli wycinać źle narośnięte dziąsła. Ale nie wiem czy była to wina źle zszytych dziąseł, czy tego, że się tam nie udałem na kontrolę, nie wiedząc, że coś jest nie tak (normalnie, na zdjęcie szwów idzie się po tygodniu).
        Ogólnie uważam, że z wyrywaniem zębów to taka trochę ruletka. Dlatego wolałem iść tam, gdzie robią to masowo we właściwej specjalizacji.
        Jak czytam te pseudo-wpisy lekarzy co sobie robią PR udając "zadowolonych pacjentów" - w życiu bym tam nie poszedł. Raz poszedłem na Bielany do takiej "polecanej" kliniki i była to typowa "wyciągajka" kasy z klientów, wmawiania im koniecznych napraw, leczenia kanałowego kolejnych zębów itp.
        Prywatnie - stomatolodzy tak naciągają ludzi, że głowa mała.
Pełna wersja