Ratusz chce zamknąć źródła wody oligoceńskiej?

11.09.14, 15:21
Przecieram oczy ze zdumienia na widok czarnego pr-u i propagandy przeciwko wodzie oligoceńskiej ze źródełek w Warszawie w artykule gazety:
warszawa.gazeta.pl/warszawa/1,34862,16620996,Woda_w_kranie_juz_nie_zabija__Pora_zegnac_oligocenki_.html?t=1410441167513&piano_t=1
Z powodów smakowych i historycznych (opisanych w komentarzu pod artykułem) absolutnie nawet nie powinien urzędasom przez myśl przechodzić pomysł zamykania tych źródełek. To w końcu oni pracują dla nas czy my dla nich??????
    • smyk11 Re: Ratusz chce zamknąć źródła wody oligoceńskiej 26.12.14, 16:07
      Ten Pan Dariusz Bartoszewicz, jest najlepszym przykładem, że "Wyborcza" nie jest wcale tak profesjonalna, za jaką się uważa. A przynajmniej w tym wypadku, NIE. Wystarczy poczytać poradnik dla obcokrajowców mieszkających w W-wie, ale do tego trzeba znać języki obce :-). Tam pisze, że co prawda jakość SAMEJ wody w W-wie poprawiła się znacznie, ale ponieważ wodociągi są częściowo b. STARE, to nawet najlepsza woda jest po prostu "psuta po drodze".
      Nie wiem na 100% jak p. Bartoszewicz wpadł na pomysł napisania takiego artykułu, ale mogę przypuszczać, że został wpuszczony "w ślad" w czyimś interesie.
      A grę wchodzi dwóch klientów: Jakiś niedouczony urzędas, albo sieci handlowe, które na sprzedaży wody zarabiają kokosy.
      Sorry, że piszę tak brutalnie o niedouczonym urzędasie, ale ludzie, którzy podejmują decyzje w imieniu nas wszystkich i są na garnuszku społeczeństwa, mają psi obowięzek, przy tego rodzaju decyzjach działać RZETELNIE i brać pod uwagę WSZYTSKIE możliwe aspekty danej sprawy, mające wpływ na inne SPOŁECZNE KOSZTY. A w tym wypadku koszty te są OLBRZYMIE.
      Niestety stan wodociągów w całej Polsce jest zły. A studnie oligoceńskie są przeważnie w większych miastach. Codziennie "grzmią" więc po polskich drogach wielkie TIRY naładowane butelkami z wodą, zatruwają atmosferę i spalają tysięce litrów paliwa. A kto za to wszystko płaci?
      Wielkie sieci handlowe robią złoty interes na zwykłej wodzie .
      Biznes jest biznes, ale rzetelność dziennikarska nakazuje uwzględnienie wszelkich aspektów związanych z danym tematem.
      Jeszcze jednym aspektem tego tematu jest sprawa wyprzedaży polskich źródeł wody leczniczej.
      Czy Polak nie potrafi sam prowadzić dystrbucji własnych wód mineralnych? Kto i dlaczego sprzedał np. Nałęczowiankę Holendrom?
      Na te i inne pytania nie odpowiada artykuł "Wyborczej". Gdyby jej dziennikarz przedłożył takie "wypracowanie" w pewnej bardzo zacnej szkole średniej, do której miałem możliwość uczęszczać, usłyszałby:
      Batoszewicz, siadaj, dwója!
Pełna wersja