Dworzec PKP Warszawa Gdanska - na starych fotograf

IP: *.mediaingenuity.com 17.09.14, 16:52
Hej, jakis czas temu czytalem o rewitalizacji linii do Zegrza Poludniowego. I przypomnialo mi sie, ze kiedys jedzili 'kibelki' wlasnie z Dw Gdanskiego w tamtym kierunku. Pamietam, ze byl taki boczny peron na dworcu gdanskim z ktorego odjezdzaly wlasnie pociagi do Zegrza P. Macie moze jakies stronki lub fotki starego dworca gdnaskiego wlasnie z uchwyceniem tego peronu? (Nie wiem czy dobrze kojarze ale wydaje mi sie ze w serialu Zmiennicy (odcinek - Podroz Sentymentalna) on sie pojawia? i/lub 'Wojnie Domowej'? (Odcinek Wizyta starszej pani). Bede wdzieczny za linki. Gdyby ktos trafil na fotki stacji w Zegrzu Poludniowym - z tamtego okresu to tez bede wdzieczny. Czy pamieta ktos do kiedy jezdzily tam pociagi i jaka byla czestotliwosc?
    • horpyna4 Re: Dworzec PKP Warszawa Gdanska - na starych fot 17.09.14, 20:39
      Wydaje mi się, że pociągi do Zegrza przestały jeździć jakieś 20 lat temu.
      • tomjani Re: Dworzec PKP Warszawa Gdanska - na starych fot 17.09.14, 22:33
        Prawie trafiłaś. Pod koniec lata 1994 roku kibelki jeszcze jeździły, choć w ostatnich latach a zwłaszcza miesiącach kursowania zmieniano im rozkład na potęgę - jakby w agonii. Pierwotnie jeździły w takcie 1h z czego poważna część kursów (zwłaszcza w weekendy) dyła do i z Gdańskiego, choć obok kursów do Legionowa a nawet pojedynczego kursu tylko do Wieliszewa (jakoś tak w roku 1978) pojawiły się w nieco późniejszych latach bezpośrednie kursy do Pruszkowa p. Warszawę Gdańską i Wolę (tj. dzisiejszy peron 8 Warszawy Zachodniej). Kilka lat przed ostatecznym uwaleniem linii wycięto wszelkie kursy do Warszawy zachowując jeszcze takt godzinny, następnie rozrzedzono kursy do taktu dwugodzinnego, potem na krótko przywrócono takt godzinny ale tylko w szczycie wywalając zarazem wszelkoe kursy pozaszczytowe, wreszcie i w szczycie zrobili tylko takt dwuigodzinny, oczywiście nie przywracając już kursów poza szczytem. Zarazem szalało bez żadnej kontroli gratobusiarstwo, obok firm takich jak DJ-Cars czy ZERDEKS pojawiały się także jednogratobusowe firemki - krzaki, oczywiście próżno było ich szukać poza sezonem letnim. Tymczasem pekapiarniana betoniarnia uznała że pora zamknąć kasę biletową w Zegrzu - akurat w weekendy gdy ruch był najintensywniejszy. A konduktor oczywiście niewiele biletów zdążał wypisać w ciągu kilkunastu minut jazdy z Zegrza do Legionowa, reszta pasażerów jechała więc za frajer a pekapa miała dzięki temu podkładkę że linia jest nierentowna nawet w weekendy. Wreszcie z początkiem roku 1995 betoniarnia ogłosiła całkowite zawieszenie kursów. Przez kilka lat kursowały jeszcze pociągi Legionowo-Wieliszew-Tłuszcz, w większości jednak kompletnie rozkomunikowane z pociągami do i z Warszawy (przykładowo: w ostatnim roku kursowania jedyny poranny kibel do Tłuszcza którym można było dojechać nad Zalew w Nieporęcie odjeżdżał z Legionowa... 3 minuty przed przyjazdem kibla z Gdańskiej. Protestujących pasażerów pekapa zbywała poradą że jeśli chcą koniecznie jechać w stronę Tłuszcza to mogą sobie przyjechać do Legionowa wcześniejszym pociągiem tj... 2 godziny wcześniej, gdzieś tak koło 6 rano(!), a rozkładu niedasie zmienić bo tak ma być, a jeżeli maszynista celowo opóźni odjazd do Tłuszcza aby umożliwić przesiadkę to zostanie surowo ukarany.
        Nad uwaloną linią do Zegrza wisiały pęta z prundem jeszcze latem roku 1995, rok później już ich nie było. Zdemontowano także świeżo zainstalowaną automatyczną sygnalizację na przejeździe drogi Nieporęt - Nowy Dwór Mazowiecki (koło dzisiejszego ronda). Gdy w połowie minionej dekady nowoutworzone Koleje Mazowieckie zamierzały reaktywować ruch pasażerski do Zegrza w oparciu o spalinowe niemieckie szynobusy- okazało się że niedasie, Ponieważ końcówka linii kolejowej wraz z terenem przez który przebiegała została przefrymarczona spółce "Fermata" na której czele stał niejaki Piotr S., rodzony brajdak obecnego wiecznego prezia Legionowa, takiego mazowieckiego Adamowicza. Koleje Mazowieckie musiały zadowolić pasażerów ersatzem w postaci "Zegrzyka" do Radzymina/Tłuszcza przez Nieporęt. W międzyczasie Piotr S. pozbyl się gorącego kartofla w postaci "Fermaty" odsuwając wszelki smród od legionowskiego barona PO, a wyborcy bezgranicznie kochają tego ostatniego, za to że im miato kostką Bauma wykłada i stawia na odnowionych ulicach efektowne lampiony. Póki cała ta banda nie trafi do pudła wraz z wymiarem sprawiedliwości który ją chroni - nie ma najmniejszych szans na powrót pociągów do Zegrza.
Pełna wersja