Co tak śmierdzi?

02.10.14, 11:19
Od 1 października 2014 r. rozpoczęła pracę na terenie Wspólnoty nowa firma odpowiedzialna za utrzymanie czystości. Niestety ani administrator ani ktokolwiek inny nie powiadomił właścicieli o tym fakcie. Nie ma nawet infromacji na ten temat w gablotach.
Nie wiem na ile sposób utrzymania czystości był uzgadniany pomiędzy administratorem, osobami zatrządzającymi wspólnotą i nową firmą wykonawczą, ale to co się dzieje od dwóch dni na korytarzach jest komplenie niedopuszczalne. Nowa firma sprzątająca używa środków dezodorujących w takich ilościach, że ten smród (bo nie określę tego jako zapach) przenika nawet do mieszkania. To przecież sama chemia. Po co to robić. Można w ten sposób narazić tylko nas wszystkich, a szczególnie dzieci, osoby z problemami astmatycznymi i nasze zwierzęta na problemy zdrowotne. Jeśli w ten sposób nowa firma chce wykazać właścicielom zmianę jakościową w zakresie utrzymania czystości, to jest to kompletne fiasko i pomyłka. Szkoda, że uwagi zwracane w tym zakresie administratorowi nie spotykają się ze zrozumieniem. W odpowiedzi otrzymałem informację, że cyt. "..trzeba było to zrobić, bo dotychczas utrzymanie porządku było na niewystarczającym poziomie."
Przy okazji chciałbym wyrazić moją wdzięczność i podziękować P. Halinie i p. Stanisławowi za długoletnią pracę na rzecz wspólnoty w zakresie utrzymywania czystości i porządku. Niestety osób zarządzających obecnie wspólnotą nie było nawet stać na zwykły ludzki gest wyrażenia podziękowania wobec p. Haliny i p. Stanisława. To jest właśnie obiecywana wszystkim właścicielom nowa jakość.
Michał Herrmann
    • kranek2 Re: Co tak śmierdzi? 02.10.14, 17:15
      A może wreszcie trzeba udostępnić dostęp do świetlików ? Przewietrzenie korytarzy byłoby czasami wskazane.
      • zarzadabrahama Re: Co tak śmierdzi? 03.10.14, 10:06
        Utrzymanie czystości na terenie Wspólnoty
        Ponieważ nie zrobił tego Administrator firma Lux Dom, jak również nikt ze składu osób obecnie zarządzających Wspólnotą, podaję dla Właścicieli informację o nowej firmie zatrudnionej w celu utrzymywania czystości:
        Nazwa firmy ?Pawej?.
        Adres firmy: Ząbki, ul. Kosynierów 28
        e-mail: pawej24@wp.pl
        Właściciele firmy: Grzegorz Pawelczyk ? kom. 602 805 552
        Współwłaściciel : Marek Pawelczyk ? kom. 507 287 764
        Dostępne w Internecie dane o firmie to ?Pawej?:
        Adres rejestrowy : ul. Czarnia 56, 07-431 Czarnia, mazowieckie
        NIP 758-20-17-627
        REGON 140352590
        PKD 81.21.Z - Niespecjalistyczne sprzątanie budynków i obiektów przemysłowych
        Rozpoczęcie działalności 2005
        Forma prawna Jednoosobowa własność prywatna
        Osoby zarządzające Pawelczyk Grzegorz ? Właściciel

        Z bezpośredniej rozmowy z p. Markiem Pawelczykiem (dzisiaj rano) udało mi się ustalić, że firma ?Pawej? podpisała umowę ze Wspólnotą, zgodnie z którą świadczy usługi od poniedziałku do piątku w godz. 7-15.
        Umowa nie obejmuje świadczenia usług w soboty i w niedzielę.
        I tylko tyle udało mi się dowiedzieć. Innych elementów zawartych w umowie (cena, zakres, itd.) nie znam, bo nikt ze składu osób obecnie zarządzających Wspólnotą nie powiadomił Właścicieli o treści tej umowy.
        Wczoraj po południu próbowałem powiadomić naszych administratorów z firmy Lux Dom (P. Konrad Urbański i p. Tomasz Moll) o bardzo znacznych zanieczyszczeniach w windach w bud. nr 13.
        Podłoga w kabinach wind była tak zanieczyszczona, że nie można było wejść, aby się nie przykleić do rozlanych tam cieczy.
        Niestety nie udało mi się skontaktować z żadną z tych osób.
        Dzisiaj rozmawiałem z właścicielem firmy ?Pawej? p. Grzegorzem Pawelczykiem i próbowałem się dowiedzieć, co mogą zrobić mieszkańcy budynków w naszej wspólnocie, kiedy dojdzie do sytuacji podobnych jak wczoraj z windami w godzinach popołudniowych lub w czasie weekendu.
        Pan Grzegorz Pawelczyk poinformował mnie, że firma ?Pawej? nie ma w umowie ze Wspólnotą zapisanych wymagań świadczenia dyżurów w takich sytuacjach, a poza tym cyt. ?? nie odpowiadamy za stan utrzymania czystości w takich sytuacjach, kiedy Właściciele sami nie są w stanie uszanować swojego otoczenia?.
        Na uwagi dotyczące bardzo intensywnego zapachu środków dezodorujących, jakie są używane przez firmę ?Pawej? otrzymałem informację, że cyt.
        ??wszystkie stosowane środki mają atesty PZH i to że mnie taka intensywność zapachu przeszkadza nie interesuje go, ponieważ większość Właścicieli jest z tego zapachu zadowolona i wręcz pyta pracowników firmy ?Pawej? co to za środki, bo chcieliby je również stosować prywatnie u siebie w domu.?
        W dodatku p. Grzegorz Pawelczyk stwierdził, że cyt. ?Po umyciu korytarzy woda była czarna i to jednoznacznie świadczy o tym, jak była utrzymywana czystość dotychczas?.
        Pan Grzegorz Pawelczyk uprzedził mnie też, aby nie dzwonić do niego w sytuacjach kiedy w godzinach popołudniowych lub w weekendy dojdzie do zanieczyszczenia na terenie Wspólnoty, gdyż firma nie ma obowiązku reagować na takie informacje i jeżeli będę takie zgłoszenia czynił, to zgłosi to na policję jako nękanie.
        Tak więc jeżeli ktokolwiek chciałby po południu lub w weekend zgłaszać potrzeby usunięcia zanieczyszczeń, to niech weźmie pod uwagę, że może to być uznane za ?nękanie? i może narazić się na bardzo poważne konsekwencje.
        Michał Herrmann
        • kranek2 Re: Co tak śmierdzi? 03.10.14, 15:52
          Jak będziemy sprzątać po swoich czworonożnych pupilach to nie będzie problemu z utrzymaniem czystości w windach w godzinach popołudniowych i w weekendy.
    • illuzion5 Re: Co tak śmierdzi? 03.10.14, 20:57
      Ja również jak Pan Herrmann, chciałbym podziękować Państwu Pełka za długo letnią współpracę. Zawsze byli na pogotowiu, jeśli coś się przytrafiło w godzinach popołudniowych lub nawet w weekend zawsze byli na miejscu i to ogarnęli. Zimą jak każdy pamięta co chwile odgarniali śnieg. P. Stanisław i P. Halina już od 5 rano działali, tak że wychodząc do pracy nie miałem problemu żeby wyjść z klatki. Jeśli nowa firma będzie od 7 rano do 15 popołudniu, to szczerze zastanawiam się jak będzie się szło jeśli zima trafi się taka jak 2 lata temu. Jeśli chodzi o to nękanie, to jako właściciel lokalu będę w takim razie dzwonić do Firmy Lux-Dom iż np. na klatce brzydko pachnie, bądź przyklejam się do podłogi w windzie, ponieważ jest to nie dopuszczalne. A jeśli się coś przytrafi w piątek wieczorem to co mamy "smrody" wąchać aż do poniedziałku? Aż wstyd przed własnymi gośćmi.
    • niena91 Re: Co tak śmierdzi? 06.10.14, 19:21
      U nas też byli :-) smród i błoto zostawili. Po ich sprzataniu na klatkach było bardziej brudno niż przed, nie wiem jakich środków czystości używają ale coś chyba jest nie tak bo ostro waliło chemią, bolu głowy mozna było się nabawić...
      • luk_80 Re: Co tak śmierdzi? 11.10.14, 18:43
        Pierwsze mocne opady śniegu które zaczną się w nocy szybko zweryfikują co warta jest nowa firma. Nie chcę nikomu odmówić braku profejonalizmu ale co innego stawić się o 7mej i odgarniać śnieg ze schodów a co innego mieszkać we wspólnocie, wyjrzeć przez okno i od 5tej ogarniać temat. Bo tak bywało.
    • krokiet.3 Re: Co tak śmierdzi? 05.11.14, 16:25
      Teraz przynajmniej pachnie i jest czysto mimo trwajaącej wymiany okien.
      • zarzadabrahama Re: Co tak śmierdzi? 06.11.14, 17:37
        Każdy jednak widzi to co chce zobaczyć. Z prostego faktu, że firma sprzątająca rozpoczyna prace po godz. 8 wynika, że kiedy większość z nas wychodzi do pracy przed godz. 7, to windy i korytarze są nie sprzątnięte. Pani Halina już przed 7 kończyła prace na korytarzach. Poza tym określenie "pachnie" wydaje mi się nieadekwatne do tego, co wdycham co dzień rano i kiedy wracam do domu po południu. Dla mnie to zapach nieprzyjemny i duszący. Nawet jak się chce stosować tego typu środki nawaniające, trzeba to robić z głową i z umiarem. Nie wspomnę już o dniach wolnych (sobota i niedziela) kiedy sprzątania nie ma i od piątku po południu do południa w poniedziałek jest po prostu brudno. Pani Halina miała w obowiązkach sprzątanie również w dni wolne Poza tym podczas wymiany okien wcale nie było czysto. Windy pełne były pyłu i gruzu, a na korytarzach poszczególnych pięter tyle było pyłu, że wnosiło się to wszystko do mieszkania. Kiedy prace doszły do mojego piętra, brygada po dniu pracy zostawiła tyle pyłu, że zaczęliśmy wraz z kilkoma innymi lokatorami naszego piętra sami sprzątać. Nie wspomnę już o terenie wokół budynku, gdzie przez trzy dni przewalały się śmieci związane z wymianą okien (styropian, folie, fragment pianek uszczelniających itp.) i "normalny piątkowo-sobotni wypad z naszych budynków" czyli puste butelki po wódce, piwie, pety i inne śmieci wyrzucane beztrosko przez niektórych mieszkańców przez okna.
        Michał Herrmann
Pełna wersja