Rozmowa z Jennifer Morser

IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 07.09.04, 23:54
Zgadzam sie, jestesmy nieprzyjazni i agresywni. A wydaje sie nam ze wrecz
przeciwnie. Dobrze, ze sprawa ta zostala poruszona, wywolala dyskusje.
Oby postawy utrudniajace zycie innym a tez nie przyszparzajace miastu biznesu
(turysci + pieniadze = biznes)byly napietnowane.
Pozwolilem sobie wczoraj zadzwonic do korporacji taxi ktora zajechala mi,
zgodnie z warszawska tradycja, droge. Podalem numer rejestracyjny taksiarza
bandyty i zapowiedzialem, ze nigdy do ich taksowki nie wsiade. Bede tez
informowal swoich znajomych o gangsterach za kierownica samochodow tej
korporacji. Moze to cos zmieni? A moze sa inne sposoby wypalania chamstwa?
    • Gość: d Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.09.04, 01:18
      co Ona gada? Glupia baba. Pracuje w hostelu mlodzierzowym i wiem ze nasi goscie
      bardzo chwala sobie mieszkanców Warszawy, mowia ze sa bardzo mili i pomocni.
      Nie drukujcie takich wypocin, bo stawiacie Warszawe w zlym swietle. To nie jest
      prawda o zym ta Pani pisze. Sama jest niekulturtalna, bo w obcym kraju takich
      rzeczy sie nie mowi publicznie, powniewaz nawet jesli sa prawdziwe to obrazają.
      No ale skad ta kobieta ma o tym wiedziec... Jest cahem po prostu. To tak jakbym
      ja wytykal jej ze jej rodacy sa ograniczeni i tlusci. Bo sa. I co? To powod
      zeby pisac to do gazety? Podkreslam, ze spotkalem sie z tysiacem skrajnie
      innych opinii na temat mieszkancow stolicy. Szczerych opinii.Bez pozdrowien dla
      tej pani i gazety. MOj usmiech idzie do milych Wlochow, Hiszpanow, Britów i
      innych milszych ludzi ktorych spotykam. Czasami zdarzaja sie mili Amerykanie,
      jednak wiekszosc to ludzie z plastiku i na dodatek, jak napisalem -
      ograniczeni, po prostu przytepi.
      • Gość: Bebiok Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.09.04, 02:33
        tez tak mysle, amerykanie maja inna mentalnosc- jak sie usmiechaja to tak ze
        pokazuja wszystkie dziasla i cala gebe ... jak small talk to zrytualizowany i
        nastawiony na klapanie morda bez sensu ...
        • wojtekus Re: Rozmowa z Jennifer Morser 08.09.04, 03:13
          Tak ale nawet najwiekszy przestepca czy bandzior w USA Tobie drzwi przytrzyma
          lub powie dzien dobry.

          Warszawiacy maja podly i bardzo obojetny charakter, sa bardzo nie mili i nic
          ich nie obchodzi.

          Kto dzis komus powie dzin dobry w windzie? Nikogo nic nie obchodzi. Brak
          kultury.
          W Stanach ludzie nawet sie nie znajacy czesto z soba rozmawiaja. U nas to nie
          wypada obcego o cos spytac.
      • Gość: margaret USA Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: 5.5R* / *.ford.com 09.09.04, 14:09
        Tak, masz racje, Amerykanie sa tlusci, ale... nikt sie za nimi na ulicy nie
        oglada, smieje, wytyka palcami. Amerykanie sa zawsze pogodni, nawet jak maja
        klopoty (kto ich nie ma) to takze zawsze sie usmiechaja. Ponure twarze
        chowaja dla siebie , w domu. Nikt nie chce tu zwalic na innego swoich
        klopotow. Moj 10 letni syn wszedl do windy w Warszawie i powiedzial obcej
        pani z usmiechem "dzien dobry", spojrzala na niego, jak na idiote i krzyknela,
        aby sobie z niej zartow nie robil , ze jej nie zna, wiec niech chuligan jeden
        nie zaczepia starszej pani..." W najlepszych restauracjach warszawskich,
        spotkalam sie z zimna "uprzejmoscia, nikt nigdy nie podszedl i sie zapytal, czy
        wszystko jest w porzadku z rzeczami , ktore sobie zamowilismy. Nigdy zadnego
        usmiechu, patrzenia w oczy, to juz wogole nie mozna zauwazyc. Placi sie
        kupe pieniedzy za wszystkie uslugi, a quality nie ejst to samo, co w USA.
        Dlatego tez tak malo turystow przyjezdza do PL. Wolimy te ciezko zarobione
        w USA pieniadze wydac tam, gdzie je z umiechem i uprzejmoscia przyjma i w
        zamian dostaniemy to czego sa warte. Tutaj nie patrzy sie na czlowieka, czy
        jest chudy, czy gruby, wazne jest "personality" osobowosc i za to sie jego
        ceni.
        a w hotelu to ja kiedys tez pracowalam i wiem z jaka "uprzejmoscia sie
        traktuje gosic w Warszawie..."
        • d.z Re: Rozmowa z Jennifer Morser 09.09.04, 14:18
          Gość portalu: margaret USA napisał(a):

          > a w hotelu to ja kiedys tez pracowalam i wiem z jaka "uprzejmoscia sie
          > traktuje gosic w Warszawie..."

          no proszę:)
          Jeśli pracowałaś to napewno wiesz:)
          Jeśli dodatkowo przekazałaś Swoje "doświadczenie" tym co w Warszawie zostali to
          nie dziwię się już wcale...
    • Gość: zorro NIC DODAĆ NIC UJĄĆ - cała prawda o stolicy IP: *.gpw.com.pl 08.09.04, 08:29
      • Gość: kixx Re: NIC DODAĆ NIC UJĄĆ - cała prawda o stolicy IP: *.acn.waw.pl 08.09.04, 16:14
        i przyjezdnych warszawiakach pracujacych m.inn. na Gieldzie Papierow
        Wartosciowych
    • Gość: ergo1280 Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.crowley.pl 08.09.04, 09:56
      Do Warszawy codziennie przybywa ponad milion osob. W tramwajach, autobusach i
      na chodnikach co drugi to przybysz. W Sejmie warszawiakow na lekarstwo.
      Urzednicy miejscy z Prezydentem stolicy na czele to prowincja (Sopot,
      Sztokholm...) I wszyscy oni buduja opinie o Warszawie i jej mieszkancach.
      Innymi slowy caly narod buduje swoja stolice. Pozdrawiam Jennifer -)))
    • Gość: pjeczarek Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.chicagonet.net 09.09.04, 03:02
      Niech wraca do swojego "demokratycznego" USA. My jestesmy zamknieci a jankesi
      zaraz zrobia obcokrajowcowi cale przesluchanie w stylu: A po cos tu
      przyjechal/a? Dlaczego masz imie ktorego nie moge wymowic? Czy Polska lezy w
      Kanadzie czy w Azji? Masz rodzine? Itpd. Co kraj to obyczaj Ms/Mrs Jennifer.
      Swiat nie konczy sie na USA i na sztucznych usmiechach "How are you today?"
      • Gość: margaret USA Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: 5.5R* / *.ford.com 09.09.04, 14:15
        pani Pieczarek, widac, pisze list z Chicago, jednoczesnie krytykujac
        nasze "how are U today" wiec niech sobie wraca do swojej ponurej Polski i
        stamtad narzeka na USA
    • Gość: Pawel Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.04, 09:06
      Nasza młodzież wychowana na MTV(co się stało z tą stacją?!), fastfoodach i
      uzbrojona w komórki, faktycznie coraz mniej różni się od swoich amerykańskich
      rówieśników. Tylko czy to jest akurat powód do zadowolenia? Widać to np. w
      szkołach, gdzie istnieje "fala" wzięta z wojska i amerykańskich filmów
      młodzieżowych klasy "z".
      • Gość: pan Stefan [...] IP: 65.78.205.* 09.09.04, 09:22
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • Gość: ergo1280 Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.crowley.pl 09.09.04, 10:28
          Oczywiscie pisanie w polskiej gazecie o kims per "glupia cipa" jest w tonie jak
          najlepszym. Po prostu Wersal, panie Stefanie.
          • pan_pndzelek Re: Rozmowa z Jennifer Morser 09.09.04, 10:31
            A w której gazecie napisano o Pani Morser "głupia cipa"? Bo na pewno nie w
            Stołku...
            • Gość: znam cię Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.09.04, 14:41
              jak zwykle p_pndzelek ma problemy z myśleniem.
            • Gość: ergo1280 Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.crowley.pl 09.09.04, 16:51
              To "pan" Stefan tak napisal. Stolek mu to wycial.
          • Gość: margaret USA Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: 5.5R* / *.ford.com 09.09.04, 14:21
            racja, glupia "cipa" a kim jest pan ? Panie Stefanie ? Ladna kultura, moze
            o takiej wlasnie mowi Jennifer i dobrze , ze mowi, moze to podziala, aby
            ludzie sie obudzili. W calej zach. Europie ludzie inaczej sie zachowuja niz w
            Polsce. Przyjedziesz do PL ?- sozk !!!!
            • d.z Re: a gdyby to powiedział Putin to co? 09.09.04, 14:38
              Gość portalu: margaret USA napisał(a):

              W calej zach. Europie ludzie inaczej sie zachowuja niz w
              > Polsce. Przyjedziesz do PL ?- sozk !!!!

              Tia. Oczywiście.
              Szczególnie dotyczy to kibiców angielskich, niemców podczas october fest, czy
              love parade (w końcu zlikwidowanej), a ile radości może dostarczyć obserwowanie
              uroczych niemców na bawiących się "grzes/c/znie" na Wyspach Kanaryjskich, -
              nawet młodzi z USA mogliby się wiele nauczyć:)

              włoska kultura jazdy znana jest w całej Europie, a Paryż och!!! z jakim uroczą
              nonszalancją mieszkańcy tego miasta śmiecą uśmiechając się do siebie.
              Jakież ciekawe obserwacje można poczynić na paryskich czy wiedeńskich
              blokowiskach. Tam wszyscy tacy uśmiechnięci i tacy doskonali.
              Powiem tak Nie widziała słońca, zagorzała od gorąca.

              Ktoś próbuje nam wmówić, że jesteśmy chamskim narodem i ponurym na dodatek.
              Ponieważ to paniusia z Hameryki to większość jej przytakuje serdecznie szukając
              jeszcze argumentów na poparcie tej tezy.
              Ciekaw jestem jak dyskusja by wyglądała gdyby te same słowa wypowiedziedzieli
              Putin albo Ałła Pugaczowa.
              Już widzę te pełne oburzenia głosy protestu, zeby ruskie u siebie porządki
              robili a do nas się nawet nie tykali ale ponieważ to mów ktoś z USA to jedyne
              co można zrobić to przytaknąć i w zachwyconym uśmiechu patrzeć czy
              wystarczająco się poparło wypowiedź.

              To jest w tym wszystkim najgorsze.

      • Gość: Magdala Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: *.aster.pl / *.aster.pl 10.09.04, 22:25
        Drogi Pawle, dokładnie to samo chciałam powiedzieć! Generalnie można zgodzić
        się z krytyką warszawskich obyczajów, ale jeżeli ta Pani uważa amerykańską
        młodzież wychowaną na mtv i telefonach komórkowych za wzór i powód do dumy, to
        chyba nie mamy o czym rozmawiać ...
    • Gość: Automobilista Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: 62.233.175.* 09.09.04, 09:59
      Co kraj to obyczaj :)

      Pani z USA jak widac walczy z lokalnymi obyczajami - może nawet i po częsci
      słusznie, aczkolwiek jak zauważy, że w Iranie kobiety noszą jakieś dziwne
      chusty na głowach, to lepiej niech tego głośno nie mówi miejscowej prasie, bo
      tam nie skończy się to tylko zwymyślaniem na internetowym forum :D
      • Gość: margaret USA Re: Rozmowa z Jennifer Morser IP: 5.5R* / *.ford.com 09.09.04, 14:29
        Gdyby panu , panie Automobilisto, nagle kazano chodzic inaczej odzianym, niz
        dotad, napewno nie zgodzilby sie pan na to tak latwo. W Iranie noszenie
        chust jest czyms bardzo normalnym. w Turcji kobiety walczyly o to aby
        nosic "hijab", dawniej byly za to dyskryminowane. Ogladalam w Tv interview z
        kobieta z tureckiego parlamentu, ktora przeszla rpzez pieklo, aby taka
        chustke wkladac. W Grecji , religijne(chrzescijanki) i w Italy takze nosza
        nakrycia glowy. Zakonnice, za swoje "dziwne" stroje uznane sa prawie za
        swiete. Dlaczego wiec, gdy muzulmanka przykrywa wlosy, jest z tego powodu big
        deal ? W New York jest masa ortodoksyjnych Zydow i wszystkie ich kobiety
        nosza przykryte glowy (chustki, czapki itd) we wszystkich religjach zalecane
        jest nakrycie....
        • d.z Re: Rozmowa z Jennifer Morser 09.09.04, 14:39
          Gość portalu: margaret USA napisał(a):

          W New York jest masa ortodoksyjnych Zydow i wszystkie ich kobiety
          > nosza przykryte glowy (chustki, czapki itd) we wszystkich religjach
          zalecane jest nakrycie....

          A ile Polek u takich Żydów pracuje...
          • wojtekus Re: Rozmowa z Jennifer Morser 09.09.04, 17:29
            Wiesz ty sie lecz D.Z. Nie wiem czy jestes mlodym dzieckiem czy moze nie na
            poziomie ale Twoje wypowiedzi sa nie na temat. Np co maja zydzi wspolnego do
            powiedzenia dziendobry? Wiem ze nie sa oni najprzyjemniejszymi ludzmi ale
            mowienie tak o nich jest rasizmem. A skoro Zydzi np w USA nie sa przyjemni i
            Polacy w Polsce tez to moze Zydzi i Polacy to bardzo podobny narod. W USA jest
            takie powiedzenie ze w Kazdym Polaku jest troche Zyda i odwrotnie. To dobrze
            swiadczy o naszych charakterach.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja