Dodaj do ulubionych

Zły Omen z Morszyńskiej:-)

21.02.15, 19:27
Chciałbym ostrzec mieszkańców ul. Morszyńskiej , zwł. i Okolic zwł. mających małe psy i dzieci przed niefrasobliwą parą posiadaczy łaciatego bull-terriera o wdzięcznym nazwisku "Omen", mieszkającą niedaleko przychodni, w jednej z zeszpeconych nuworyszowską tandetną przebudową willi. Ów "Omen", zwykle wyprowadzany po 21( może więc właściciele zakładają, że już nikogo nie ma prawa być na ulicy), ale często i koło 17tej, rzuca się Z DALEKA, tj. bez kontaktu np. wzrokowego ze strony człowieka, na pierwszą lepszą przechodzącą osobę. Puszczany jest - a jakże - bez smyczy i kagańca. Niestety wygląda na to, że ktoś kupił sobie bull-terriera jako zabawkę. Fakt, piesek nawet dość ładny. Ględzi się dużo o "żulach" i "dresiarzach" trzymających niebezpieczne psy, tymczasem nigdy w życiu żaden pies, ani żaden pit-bull, stafford, czy amstaff "dresiarza" mnie nie zaatakował. Ni cholery. Poza tym pit-bull dresa zwykle się słucha Pana, a Omen ma swoich właścicieli w głębokim poważaniu. W ogóle jakikolwiek pies w ciągu nastu lat nigdy się na mnie nie rzucał. Z wyjątkiem psa wyjściowo dość sympatycznych Państwa, święcie oburzonych, że ktoś ma do nich pretensję. Generalnie bullterriery są psami wobec ludzi nieagresywnymi i spokojnymi. Omen może jakiegoś wielkiego lęku u dorosłego, który mniej więcej wie, jak nie prowokować psa, nie budzi. Wygląda raczej na psa tragicznie ułożonego jak na tą racę niż "na serio" agresywnego, ale gdyby zamiast mnie był ktoś z mniejszym psem albo małym dzieckiem mogłoby się różnie skończyć. Sprawa się powtarza w ciągu ostatniego roku mniej więcej raz na parę tygodni, a właściciele "Omena" za każdym razem zapewniają, że są zszokowani zachowaniem swojego psa, bo on tak się zachowuje po raz pierwszy i rzekomo nie byli w stanie tego przewidzieć. Pozostawiam do oceny jak to nazwać.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka