cinnamon
11.09.04, 10:57
Poszłam na Powiśle pooglądać różowe jelonki. Zagadnął mnie strażnik BUW.
Chwile pogadaliśmy o tych jelonkach, a potem opowiedział mi, że od 8 do 10
kilku gości gwałciło, tuż obok, w parku, prawie przy ulicy, dziewczynę.
Wyszli z imprezy, która do rana trwała w Hula Kula.
Dziewczynie pewnie czegoś dosypali, bo była tak nieprzytomna, że koledzy
musieli pomagać swojemu kumplowi ją zgwałcić, bo przelewała się. O 8 ktoś to
zauważył, wezwał straż miejską, przyjechali o 10. A pan strażnik BUW? Pytam
dlaczego nie zareagował. A on mi na to: no żartuje pani?
Świat się kończy.