michal_prickstein
12.03.15, 11:51
Zapoznałem się z nowym metrem. Jestem dumny, bo metro pachnie nowością i jest estetyczne, ale zadowolenie popsuło odkrycie na stacji Stadion.
Ja się pytam: kto rządzi w Polsce, kim są urzędnicy wydający decyzje?! Chodzi o teren Portu Praskiego i sąsiedztwo Wisły. Zapewne pamiętamy, że we wrześni 2012r Wisła miała tak niski poziom, że w basenach portowych wody nie było. Ale czy nie pamiętamy, że w maju 2010r przy fali powodziowej Wisła miała prawie 8m, zalana została budowa Centrum Kopernika? Pamiętamy tłum gapiów w Porcie Praskim czy woda się przeleje (ale na szczęście cudownym sposobem wpłynęła do jakiejś dziury, czy kanału)?
Czy zapomnieliśmy powódź z 1997r i ówczesne podtopienia również na Wiśle w Wawrze i w Łomiankach?
Bo szanowni Państwo, teren Portu Praskiego jest we władaniu spółki która jak widzę para się deweloperstwem. Na płocie ogradzającym teren wiszą plakaty jak będzie wyglądać przyszłe osiedle. Szanowni państwo, ja rozumiem, że teren jest niezwykle atrakcyjny, bo metro i kolej, 5 min od Centrum i zielone bulwary. Ale na miłość boską: czy Polak i przed i po szkodzie jest głupi? Nic się nie uczymy? Niemcy przed II wojną światową potrafili we Wrocławiu zostawić nad Odrą tereny zalewowe, ale komunistyczne bezmyślne polactwo postanowiło zabudowć blokowiskami z wielkiej płyty? A podczas tzw. powodzi tysiąclecia do I piętra 10 piętrowe bloki zalane. No wyobraźmy sobie os. Wolności z parterem i pierwszym piętrem pod wodą...
A więc przewiduje się inwestycje na terenie zalewowym (!) a planowane budynki nie są na palach ale kameralne z użytkowym przyziemiem.
Czy jakikolwiek ubezpieczyciel to ubezpieczy? Żaden, mający na celu rentowność towarzystwa ubezpieczeniowego. Załóżmy więc, że kolejna powódź nadejdzie w 2030r. Kto wtedy pomoże "powodzianom"? Państwo, czyli my wszyscy. Ale 2030 rok jest taki odległy... Polak przed i po szkodzie głupi.
Wiem, że to nie temat dla naszego lokalnego forum, ale takie mamy państwo w mikro i makroskali. Zostawiam was z retorycznym pytaniem, kim są urzędnicy, od prezydent Warszawy przez Wojewódzkich Inspektorów gospodarki wodnej czy nadzoru budowlanego po Wojewodę. Jestem załamany.