Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 00:06
Nooooo ... z tego textu wynika, ze wszyscy zamozni jada do Blue City, niezla
krypcioche zrobiliscie temu BADZIEWNEMU kolosowi, ktory trzesie sie z braku
klientow... :/// Co za bullshit.
    • Gość: gosc Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.04, 07:56
      Zgadzam sie z przedmowca w calej rozciaglosci.
      • d.z Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy 24.09.04, 08:03
        Ja jeszcze w Blue City nie byłem wobec tego trudno mi powiedzieć czy akurat
        tylko tam zamożniejsi warszawiacy robią zakupy.
        Mamy tyle sklepów, galerii itp. itd. ze moim zdaniem trudno tutaj kusic sie o
        jakieś uogólnienia.
        • Gość: Automobilista Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: 62.233.175.* 24.09.04, 08:07
          Przejedź się, czas najwyższy :)

          A co do Blue City, to na pobliskich obszarach Ochoty jest pełno zamkniętych
          osiedli - na tyle blisko, że nawet na piechotę można dojść do Blue City, jeśli
          ktoś się uprze :) Byc może to właśnie z meiszkańcami tych osiedli rozmawiano i
          stąd takie odpowiedzi. W końcu każdy jedzie przeważnie tam , gdzie ma w miarę
          blisko i wygodnie.

          A ja już niedługo najbliżej będę miał do Arkadii :)
          • Gość: ab badania a artykuł IP: *.crowley.pl 24.09.04, 09:41
            Po przeczytaniu artykułu odebrałem wrażenie, że badania, na jakie powołano się,
            stwierdziły, że zamożni robią zakupy wielkich sklepach. Dalej jest mowa o
            jednym wybranym, ale tego wyboru, jak mi się wydaje, dokonał już piszący
            artykuł.
      • Gość: jaa_ga Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 11:49
        A nie zauważyliście, że rozmawia się z szefem Blue City,
        a w końcowym akapicie dowiadujemy się, że wg kupujących,
        najlepszym miejscem na te zakupy jest Geant?
        No to gdzie tu kryptoreklama?
    • Gość: Automobilista Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: 62.233.175.* 24.09.04, 08:04
      1. Z tym brakiem klientów to ja bym się nie zgodził. Może nie ma tabunów ludzi,
      ale wraz ze wzrostem liczby powierzchni handlowej w Warszawie tabuny skończyły
      się chyba definitywnie (nie licząc okresu tuż przed Bożym Narodzeniem). A
      handlowcy mimo braku tych tabunów ludzi i tak wychodzą na swoje - dowodem jest
      to, że w urzędzie miasta leżą wnioski o pozwolenie na budowę kolejnych centrów
      handlowych. Gdyby rozpatrzono je pozytywnie, obiektów handlowych byłoby w
      Warszawie dwa razy więcej, niż dziś, co dowodzi, że nadal są one jak
      najbardziej opłacalne. Inna sprawa, że Kaczor zapowiedział, że wszystkie
      wnioski będzie odrzucał. No to trzeba pogodzić się z dwuletnim jeszcze
      zastojem, przeczekac Kaczora, a potem byc może znów rusza inwestycję, gdy ktoś
      mądrzejszy będzie prezydentem Warszawy.

      2. Co mas zdio Blue City? Gdzie niby ci ludzie mauą robić zakupy? Na stadionie?
      W biedronce? A może przy stojakach rozstawionych nielegalnie na chodniku?
    • warka_strong Hipermarkety to tandeta. 24.09.04, 09:29
      Dlaczego ja nie robię zakupów w Blue City i podobnych centrach mimo, iż stać
      mnie na to? Z bardzo prostego powodu.

      Nie zachwyca mnie blichtr i błyszczące fasady "luksusowych" butików. Czemu? Ano,
      co z tego, że mają one "luksusowe" nazwy, skoro na tej nazwie ów luksus się
      kończy. Daleko w tyle owego "luksusu" pozostaje obsługa tychże butików. Nader
      często sprzedawcami w nich są owszem urodziwe dziewczęta. Szkoda, że w parze z
      urodą nie idzie wiedza o oferowanym towarze. Owszem jestem "grymaśnym" klientem,
      ale czy wymagam nazbyt wiele prosząc urocze dziewczę o wyjaśnienie mi, co
      oznaczają piktogramy na wszywkach tyczące konserwacji odzieży? Chyba jednak moje
      wymagania są nazbyt wielkie, gdyż częstym jest zakłopotanie z tytułu braku tejże
      wiedzy. Czy przejawem "grymaśności" jest prośba o szczegółowe informacje na
      temat warunków gwarancji? Wszak jest to handlowym "abc". Niestety uśmiech, nawet
      na najpiękniejszej twarzy, nie stanowi rekompensaty za niewiedzę o tym, co dla
      sprzedawcy winno być oczywistym.

      Inna sprawa, to owo "bezpieczeństwo". Owszem podobają mi się elegancko ubrani
      ochroniarze. W swych mundurach wyglądają nader efektownie. Cóż z tego, gdy po
      zbliżeniu się do niektórych spośród nich (w celu uzyskania jakiejkolwiek
      informacji), trudno nie poczuć, iż pojęcie "dezodorant" dla takiego "gentelmana"
      to abstrakcja. Odnośnie bezpieczeństwa, to nie tak dawno na parkingu jednego z
      tych przybytków ktoś uszkodził samochód mojej znajomej. Szkoda nie jest
      wprawdzie widowiskowa (ledwie wgnieciony błotnik), ale szwendająca się po
      parkingu owym ochrona "niczego nie zauważyła".

      W Blue City może i jest bezpiecznie i czysto. Może jest tam nawet "luksusowo".
      Poczekam jednak, aż ów "luksus" wzbogacony zostanie o równie luksusową i
      kompetentną obsługę.
      • Gość: Automobilista Re: Hipermarkety to tandeta. IP: 62.233.175.* 24.09.04, 09:45
        Tak z ciekawości - gdzie robisz zakupy? Też chętnie skorzystam :)
      • Gość: Ann Re: Hipermarkety to tandeta. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.09.04, 07:03
        Ależ Warko! Ja nie wiem czy my się tego kiedyś doczekamy! Ta obsługa to jest
        jeden z ciekawszych motywów dot. skutecznego zniechęcania do butików w
        supermarketach. Zastanawiam się jak to możliwe że po tylu latach ciągle
        króluje zasada doboru:ładna buzia - zero kompetencji- góra ignorancji! Myślałam
        że po świetnym pomyśle zatrudniania dojrzałych przemiłych i kompetentnych pań w
        Galerii Centrum stanie się to regułą gdzie indziej ale nie, niestety, wciąż
        pozostaje zaskakującym pozytywnie wyjatkiem.

        Co do ochrony. Tu juz nastąpił postęp o tyle że nikt juz nie śmie kontynuować
        zabawnych sporów o istotę plecaka, tak popularnych jeszcze niedawno. Czy torba
        z jednym paskiem przewieszona przez plecy jest jeszcze torbą czy już plecakiem?
        Myslę że innowacje na rynku toreb i plecakow przerosły specjalistów od szkoleń
        ochroniarskich i musieli złożyć broń na tym jednym z ulubionych pól swojej
        aktywności:)))
    • Gość: prezes Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.09.04, 09:39
      co za chłam, matko najswietsza, zygac sie chce od tych artykulikow gazetowych
      niechcacy cos reklamujacych
    • Gość: hoop Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: 217.11.152.* 24.09.04, 10:35
      A jak jedziecie Alejami Jerozolimskimi i musicie zrobic zakupy, to gdzie
      skrecacie?w lewo festyniarskie blue city czy w prawo do opuszczonej reduty?
      • Gość: Automobilista Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: 62.233.175.* 24.09.04, 10:45
        Wytrwali jadą do Leclerca a ci najtwardsi do Tesco w Piastowie :)
    • Gość: Mar w Gejancie! IP: *.skorosze.2a.pl 24.09.04, 11:25
      Tak przynajmniej napisali w Wyborczej o mieszkańcach Villi Monaco (3 tys. ojro
      za m kw.). To zreszrta nie był jedyny zabawny szczegół w tym artykule...
      • d.z Re: Trendy 24.09.04, 11:43
        A wogóle to tym czym różnią sie zakupy kogoś bogatszego od kogoś biedniejszego?
        Chleb w pozłacanej trobie foliowej?
        Telewizor z tosterem w opcji?
        Suszarka do włosów z zapasowym kompletem wymiennych ostrzy?
        Odkurzać z hydromasażem do nóg?
        Bzdury.
        W centrach handlowych zakupy robią wszyscy.
        Bogatszych (tych najrosądniejszych) warszawiaków nie zobaczymy szastających
        pieniędzmi, nie zobaczymy ich w super limuzynach.
        Oni nie potrzebują pokazywać wszystkim na co ich stać.
        Oni stanowią zalążek (wyniszczonej wojnami i systemami komunistycznymi) klasy
        mieszczańskiej inteligencji.
        Ci ludzie ponad epatowanie innych własnymi zakupami, cenią sobie dyskretny urok
        stabilizacji, solidności.
        Oni nie muszą nikomu niczego udowadniać i nie będą jechac przez pół miasta by
        pokazać się w centrum handlowym uznanym za trendy, nie będą bywac w trendy
        lokalach po to by z rozdziawionymi paszczami patrzeć na każdego wchodzącego.
        Tych ludzi szukać należy w teatrach, muzeach, wernisażach, koncertach.
        Tam są po to by kontemplować sztukę a nie po to by szukać znanych twarzy.
        Ci ludzie nie będą się po ulicach rozbijać drogimi limuzynami.
        Im tego nie potrzeba.
        Na szczęscie.

        • Gość: Automobilista Re: Trendy IP: 62.233.175.* 24.09.04, 12:10
          > A wogóle to tym czym różnią sie zakupy kogoś bogatszego od kogoś
          > biedniejszego?
          > Chleb w pozłacanej trobie foliowej?
          > Telewizor z tosterem w opcji?
          > Suszarka do włosów z zapasowym kompletem wymiennych ostrzy?
          > Odkurzać z hydromasażem do nóg?
          > Bzdury.

          Nie bzdury. Zobacz, co się sprzedaje i kupuje w centach handlowych, a zobacz
          też, co się sprzedaje i kupuje na bazarach. Zauważysz różnicę.

          Zakupy bogatszego i biedniejszego różnią się przede wszystkim jakością
          zakupionych towarów. O reszcie (marka, moda itd.) można dyskutować, ale jakość
          to podstawa.

          > W centrach handlowych zakupy robią wszyscy.

          Nie wszyscy. Wielu ludzi w Polsce omija centra handlowe szerokim łukiem,
          preferujac bazary.

          > Bogatszych (tych najrosądniejszych) warszawiaków nie zobaczymy szastających
          > pieniędzmi, nie zobaczymy ich w super limuzynach.

          Ale też nie zobaczymy ich w tramwajach, lecz w dobrych i solidnych samochodach.
          Ot np. taki Ford Mondeo zamiast Jaguara.

          > Oni stanowią zalążek (wyniszczonej wojnami i systemami komunistycznymi) klasy
          > mieszczańskiej inteligencji.
          > Ci ludzie ponad epatowanie innych własnymi zakupami, cenią sobie dyskretny
          > urok stabilizacji, solidności.
          > Oni nie muszą nikomu niczego udowadniać i nie będą jechac przez pół miasta by
          > pokazać się w centrum handlowym uznanym za trendy, nie będą bywac w trendy
          > lokalach po to by z rozdziawionymi paszczami patrzeć na każdego wchodzącego.
          > Tych ludzi szukać należy w teatrach, muzeach, wernisażach, koncertach.
          > Tam są po to by kontemplować sztukę a nie po to by szukać znanych twarzy.

          I bardzo fajnie, że tak sobie komplementują sztukę, ale przeciez zakupy gdzies
          robić muszą. Więc gdzie je robią, jeśli nie w centrach handlowych? Masz jakiś
          pomysł? Bo o zakupy na stadionie ich nie podejrzewam.

          > Ci ludzie nie będą się po ulicach rozbijać drogimi limuzynami.
          > Im tego nie potrzeba.
          > Na szczęscie.

          Tramwajem lub autobusem jteż jeździć nie będą.

          A zreszta drogą limuzyną nie trzeba się przecież rozbijać, równie dobrze można
          nią JEŹDZIĆ.
          • Gość: Automobilista Re: Trendy IP: 62.233.175.* 24.09.04, 12:17
            Oczywiście "kontemplują", a nie "komplementują". Ooops, ale wpadka :D
          • d.z Re: Trendy 24.09.04, 12:21
            ja chcę tylko powiedzieć, że robienie z zakupów następnego bożka, a próba
            dzielenia miejsc zakupów bogatszych i biedniejszych w szczególności są bez
            sensu.
            Jeśli już mamy patrzeć na jakość to niestety ale kawa (nawet tej samej marki -
            a jestem kawoszem więc pilnuję) kupiona za granicą i ta polska smakują zupełnie
            inaczej.
            Flakon męskich perfum przywieziony z zagranicy epatuje zupełnie innym zapachem
            niż flakon tych samych perfum kupiony w Polsce.
            Podobnie jest z proszkami do prania i innymi rzeczami.
            Samochód. Cóż zwykły WV Passat jeżdżacy po polskich drogach już po paru
            tysiącach km wymaga przeglądu amortyzatorów a skrajnych przypadkach ich wymiany.
            Ciuchy? Nawet te z przeceny kupione w Londynie będą zupełnie inaczej się
            trzymały niż te kupione w najlepszych polskich markowych sklepach.
            Prawda jest taka, że przaśność towarów i usług przenosi się do sklepów.
            Dlatego też wskazywanie na miejsca gdzie zakupy robią bogatsi nie ma większego
            sensu.
            Takie jest moje zdanie.
            • Gość: Automobilista Re: Trendy IP: 62.233.175.* 24.09.04, 12:34
              > ja chcę tylko powiedzieć, że robienie z zakupów następnego bożka, a próba
              > dzielenia miejsc zakupów bogatszych i biedniejszych w szczególności są bez
              > sensu.

              Może i masz rację. Ale widzisz, w GS były artykuly o ludziach mieszkajacych w
              strzeżonych osiedlach i niejako naturalną i logiczną kontynuacją tych artykułów
              jest artykuł o tym, gdzie ci ludzie robią zakupy. Jak będzie kiedyś artykuł o
              biedablokach, to prewnie też będzie o tym, gdzie robią zakupy mieszkańcy tychże.

              > Jeśli już mamy patrzeć na jakość to niestety ale kawa (nawet tej samej marki -
              > a jestem kawoszem więc pilnuję) kupiona za granicą i ta polska smakują
              > zupełnie inaczej.
              > Flakon męskich perfum przywieziony z zagranicy epatuje zupełnie innym
              > zapachem niż flakon tych samych perfum kupiony w Polsce.
              > Podobnie jest z proszkami do prania i innymi rzeczami.

              O kurcze, aż zaczynam żałować, że będąc niedawno na meczu w Wiedniu nie kupiłem
              przy okazji kilku toreb miejscowego Viziru :)

              > Samochód. Cóż zwykły WV Passat jeżdżacy po polskich drogach już po paru
              > tysiącach km wymaga przeglądu amortyzatorów a skrajnych przypadkach ich
              > wymiany

              Polecam poczciwego brzydkiego Fiata Sienę - zawieszenie robione na polskie
              drogi, można 100 tys. km przejechac bez znacznej ingerencji w zawieszenie. Nie
              to co Passat szykowany na niemieckie autostrady...

              > Ciuchy? Nawet te z przeceny kupione w Londynie będą zupełnie inaczej się
              > trzymały niż te kupione w najlepszych polskich markowych sklepach.
              > Prawda jest taka, że przaśność towarów i usług przenosi się do sklepów.
              > Dlatego też wskazywanie na miejsca gdzie zakupy robią bogatsi nie ma
              > większego sensu.

              Wychodzi zatem na to, że ci najbogatsi robią je w Mediolanie. A przy okazji
              kontemplują sztukę w La Scali.

        • pan_pndzelek Re: Trendy do D.Z.-a 24.09.04, 12:14
          d.z napisał:
          > Tych ludzi szukać należy w teatrach, muzeach, wernisażach, koncertach.

          Taaa. szukaj, szukaj... wyjdzie na to, że jedyną klasą średnią w Warszawie jest
          wiatr, bo tylko on tam hula po korytarzach...
          • Gość: jaa_ga Re: Trendy do D.Z.-a IP: *.aster.pl / *.aster.pl 24.09.04, 12:29
            Chyba że wstęp na rzeczone będzie wolny...
            • pan_pndzelek Re: Trendy do D.Z.-a 24.09.04, 12:42
              Darmowy wstęp to trochę mało... gdyby rozdawali darmowe próbki szminek to już
              by było coś...
              • niech Re: Trendy do D.Z.-a 24.09.04, 12:48
                Darmowy wstep polaczony z degustacja produktow sponosra. Wodki jakiejs albo
                krakowskiej suchej...
                • pan_pndzelek Re: Trendy do D.Z.-a 24.09.04, 12:55
                  niech napisała:
                  > Darmowy wstep polaczony z degustacja produktow sponosra. Wodki jakiejs albo
                  > krakowskiej suchej...

                  No, wtedy to NAWET ja bym przyszedł... bo normalnie to ja w takim zimnym muzeum
                  reumatyzmu dostaję...
    • Gość: Mar samochody - ciekawe kiedy i jak??? IP: *.skorosze.2a.pl 24.09.04, 11:29
      Bo póki co to w Warszawie nie można KUPIĆ samochodu. Można go co najwyżej
      ZAMÓWIĆ i poczekać 2 miesiące. A może kiedyś się wreszczie pojawi jakiś sklep,
      gdzie będą obok siebie stały w rządku samochody średniej klasy gotowe do
      natychmiastowego odjazdu - tak jak nieprzymierzajac telewizory w mediamarkecie
      albo wibratory w seksszopie.
      • Gość: xxx Re: samochody - ciekawe kiedy i jak??? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 11:39
        Tez trafna uwaga. Oglada sie auto domonstracyjne, a po zamowieniu czesto odbiera
        sie auto inaczej skonfigurowane w stosunku do zamowienia, do ktorego na predce
        dealer dokreca jakies elementy (po zgloszeniu ze konifguracja jest niezgodna z
        zamowieniem), wklada przypadkowe dywaniki i wycieraczki, nie mowiac o
        uszkodzeniach lakieru, sladach po montazu alarmu, smieciach pod fotelami po
        weekendowym wyjezdzie ktoregos z pracownikow dealera, lakierze porysowanym
        od myjni automatycznej (najtanszej w miescie) itp.

        Dlatego wole uzywane auta 2-3 letnie - zawsze widze dokladnie to, co kupuje.
    • Gość: lu Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: *.adsl.proxad.net 24.09.04, 11:30
      Mieszkam w zamknietym osiedlu. A jednak bardzo nie lubie centrow handlowych -
      bywam tam tylko wtedy, kiedy musze. W Warszawie brakuje mi bardzo centrum
      miasta, gdzie mozna spacerowac po ulicy-deptaku, zajrzec do sklepu albo wpasc
      do kafejki, czy posiedziec na lawce niekoniecznie w otoczeniu pseudoluksusu w
      amerykanskim stylu. Czy Warszawa ma szanse stac sie europejskim a nie
      amerykanskim miastem????
      • Gość: kasia a ja nie lubie blue city IP: 217.153.60.* 24.09.04, 11:47
        mieszkam na Szczęśliwicach i ostatnio poszłam z mężem i dzieckiem po zabawie w
        Parku zrobić małe zakupy w Blue City w Piotrze i Pawle. Wiadomo - po
        piaskownicy: dziecko brudne, ja z mężem też nie od fryzjera, luz;
        Odniosłam wrażenie, że nie jest to miejsce dla ludzi, którzy sklep traktują jak
        sklep, a nie miejsce lansowania się... Zrobilismy prędziutko zakupy a następnym
        razem przejdziemy się trochę dalej do Reduty (art przemysłowe), a po wędliny,
        sery,ryby pojedziemy samochodem do Piotra i Pawła do Janek.
        • niech Re: a ja nie lubie blue city 24.09.04, 12:12
          Czy Yoram Reshef jest wspolautorem arcyciekawej ksiazki "Spoleczna mapa
          Warszawy"?
        • Gość: Automobilista Re: a ja nie lubie blue city IP: 62.233.175.* 24.09.04, 12:16
          > ... Zrobilismy prędziutko zakupy a następnym
          > razem przejdziemy się trochę dalej do Reduty (art przemysłowe), a po wędliny,
          > sery,ryby pojedziemy samochodem do Piotra i Pawła do Janek.

          Przecież Piotr i Paweł w Blue City jest taki sam, więc po co pchać się
          zatłoczoną i krzywą szosą do Janek?

          Jeśli nie odpowiadają ci inni klienci, po prostu ich IGNORUJ. Nie zaczepiają
          cię, nie śmierdzą i nie narzucają się w żaden inny sposób, więc ich ignorowanie
          naprawdę będzie łatwe. Pomyśl, że masz fajnego męża i udanego dzieciaka, a cąłą
          resztę olej :)

          PS. Nie zauważyłem, że ktoś tam się "lansuje". Cóż, może oczy już nie te... :)
        • Gość: k. Re: a ja nie lubie blue city IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 15:06
          Gość portalu: kasia napisał(a):

          > mieszkam na Szczęśliwicach i ostatnio poszłam z mężem i dzieckiem po zabawie w
          > Parku zrobić małe zakupy w Blue City w Piotrze i Pawle. Wiadomo - po
          > piaskownicy: dziecko brudne, ja z mężem też nie od fryzjera, luz;
          > Odniosłam wrażenie, że nie jest to miejsce dla ludzi, którzy sklep traktują
          > jak
          > sklep, a nie miejsce lansowania się...

          Nie wiem kto się lansuje, ja w każdym razie cenię Piotra i Pawła w Blue City za
          dbałość o estetykę, jakość produktów i obsługi.
      • Gość: Automobilista Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: 62.233.175.* 24.09.04, 12:12
        Ja tam lubię miasto w stylu amerykańskim :) Zawsze ceniłem wyżej Amerykę, niż
        zapyziałą, socjalistyczną, spętaną konwenansami i "tradycją" Europę.
        • Gość: lu Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: *.adsl.proxad.net 24.09.04, 23:31
          No to ciesz oczy amerykanskanska uroda Warszawy, gdy patrzysz na ohydne tablice
          reklamowe wjezdzajac od Janek czy Legionowa. To takie amerykanskie.
    • Gość: Aurtomobilista Re: Bazar warzywny rządzi! IP: 62.233.175.* 24.09.04, 12:52
      My lat już sidemstet bylym burakamy
      A tu dzisiej chco nas zwać warszawiakamy
      Gdy dziady pradziady na polu robiły
      Zwi nas warszawiakem jakyś człowek miły
      Lecz my miana tego wciunż sie wyrzekajo
      Bo my ludek ze wsi swoje dume majo
      Zamiast do Blue City my na bazar pędzo
      Gdy nas garnitury i koszule swędzo
      Strój ten niekóchany zara z siebie zrzuco
      Pojado do domu, na pole powróco

      Ot co.
    • Gość: american girl Glupi artykul IP: *.dsl.rcsntx.swbell.net 25.09.04, 03:07
      Przykro mi, ale to byl najglopszy i najmniej ciekawy artykol jaki przeczytalam
      w gazecie wyborczej..... Reklama a nie informacja.
    • Gość: xxx Dobra, ale to wszystko rozrywki dla nedzarzy.. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.04, 11:15
      Znam nie tylko bogatych ludzi, ale juz srednio zarabiajacych, ktorzy lacza
      przyjemne z pozytecznym. Tzn. W piatek wieczorem wsiadaja w samolot, leca do
      Amsterdamu, Paryza, Londynu itp. Po wyladowaniu ida sobie do pub'u, w sobote od
      rana zakupy lub zwiedzanie, w sobotni wieczor wizyta w klubie lub pub'ie, a w
      niedziele trzezwieja i wczesnym popoludniem wsiadaja w samolot i na kolacje sa w
      domu.

      Polskie centra handlowe w obecnej formie sa do codziennych zakupow, a atrakcja
      sa co najwyzej dla mlodziezy szkolnej oraz towarzystwa z Minska Mazowieckiego.
      Pomylka jest stwierdzanie, ze "zamozniejsi warszawiacy robia zakupy w centrach
      handlowych". Tzn. jest to prawda, ale te centra sa nie w Warszawie, ale w
      zachodniej europie.

      Natomiast dziwie sie, ze rodzime centra handlowe, pub'y i kluby nie dostrzegaja
      zagrozenia dla swojej dzialalnosci z w/w powodow... Z drugiej strony nie wiem, co
      mialy by zrobic?
      Dalsza obnizka cen? No nie wiem...
      Moze powinni podniesc jakosc?
      Czesciej myc kible i zrobic ich wiecej? (W GM w godzinach "szczytu" do ubikacji
      sa kolejki!!!, czesto 3 na 4 umywalki nie funkcjonuja z braku wody, nie wspominajac
      o braku recznikow - odnosi sie to rowniez do innych centrow),
      Zatrudnic kompetetna obsluge i kierownictwo?
      Calkowicie zreformowac marketing?? (promocje z MM i Awansu juz chyba sie
      przejadly i sa raczej antyreklama).
      Zrobic jednoczesnie strzezone i bezplatne parkingi?
    • Gość: Mateusz Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: *.tnt6.montreal.qb.da.uu.net 25.09.04, 21:31
      No i tak sie musialo stac, niedlugo sklepy i hipermarkety beda otwarte od
      poniedzialku do piatku do 21.00 i w soboty od 10.00, tak jak w Montrealu, zeby
      wiecej polakow spedzalo swoj czas i pieniadze w hipermarketach.
      • Gość: jaa_ga Re: Gdzie zamożniejsi warszawiacy robią zakupy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 25.09.04, 22:19
        No bo u nas jest druga Kanada.
        Nie wiedziałeś?...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja