Gość: wladek
IP: 195.94.196.*
14.04.02, 01:07
Bylem sobie w Carrefurze, ludzi mnostwo, ochrona nie panuje nad sytuacja,
dziecko sie zle poczulo tom chcial wyjsc nablizsza bramka a nie przez tlum sie
przeciskac do miejsca w ktorym wszyscy nacierali...
..ochroniarz jednak mnie nie przepuscil, prosze wiec przelozonego, przychodzi
jakis pan Konrad, elegancko ubrany, z brodka i rzecz mi w te slowa "Spierd....
gowniarzu z tym karlem jeb...." (tu wskazal wzrokiem dziecko)
Zamieszanie takie, ze ani przelozonego kolejneo szukac, ani dyrekcji, policja
tez zajeta bo coraz to w sklepikach jakis zlodziejaszkow lapia...
..a ja mam tylko pytanie, czy jestem w tej sytujacji w stanie wygrac z
chamstwem tegoz pracownika, czy mam sie gdzie odwolac, poskarzyc, czy do
ruszenia jest gosc ?
O opinie prosze i pomoc !