Obraził was ochroniarz? - markety mają duże wózki

IP: *.vx.pl 16.04.02, 10:00

Wybierasz się do Wileńskiego na zakupy.
Bierzesz wózek, trochę się dziwiąc, że dbają aby ich wózki były tak duże.
To cały Twój koszt. Jeżeli masz żeton, to nawet bez kosztu.

Do kosza ładujesz wszystko co chcesz kupić - ale najlepiej drobne przedmioty
(masz naprawdę wspaniały dzień, chcesz wydać sporo kasy, no i dać im zarobić).

Ile się do wózka zmieści takiej drobnicy ? - czy ja wiem, może nawet i 300 szt.
Możecie podać później tutaj jaką to ilość przedmiotów zamierzaliście kupić.

Wózek jest już pełny.
W tym to czasie przypominacie sobie, że to właśnie tutaj niedawno ochroniarz
was obraził.

Taki dobry dotąd nastrój pogorszył się wam nagle.
Tracicie zainteresowanie swoim wózkiem.

Tak czy inaczej, zostawiacie wózek i wychodzicie.
--------------------------------------------------------------------------------

Może się zdarzyć i tak, że dużo osób które obrażono w markecie, jednego dnia
wybierze się tam na zakupy.
I przypomną sobie o tym, kiedy już skończą pakować swój wózek.

To by był chyba prawdziwy horror. Musieliby wyrzucić niegrzecznego ochroniarza,
aby klienci nie musieli przypominać sobie o jego niegrzeczności na widok tego
chama.

Może nawet zaistniałaby chwilowa potrzeba zwiększenia zatrudnienia, aby
przesortować i uporządkować to i owo. Moze nawet daliby i co zarobić innym na
tych porządkach. A przecież wiadomo, że węża mają w kieszeni(przynajmniej w
odniesieniu do własnych pracowników).
    • jhbsk Re: Obraził was ochroniarz? - markety mają duże wózki 16.04.02, 10:14
      Tylko jak skojarzą, że chodzi o chamskiego ochroniarza?
      • skolmi Re: Obraził was ochroniarz? - markety mają duże wózki 16.04.02, 10:16
        zapomniałeś co prawda, że tego nie będą sprzątać ochroniarze!!!
        tylko Bogu ducha winni pracownicy
        • tolba Re: Obraził was ochroniarz? - markety mają duże wózki 16.04.02, 10:18
          Czy nie moglibyśmy gadać o tym na jednym wątku (Carefour Wileński)? Nie chce mi
          się odnosić do tej samej sprawy dwa razy. Z góry dzięki i pozdrawiam
          serdecznie.
    • Gość: Jarek Glupi jestes IP: *.siemens.pl 16.04.02, 10:27
      Tylko, ze tego wozka nie beda rozladowywac ochroniarze, tylko te bogu ducha
      winne, zarabiajace grosze panienki, w dodatku po godzinach.
      • Gość: nc to przymuś market, aby płacił za wszystkie godziny IP: *.vx.pl 16.04.02, 11:57
        Gość portalu: Jarek napisał(a):

        > Tylko, ze tego wozka nie beda rozladowywac ochroniarze, tylko te bogu ducha
        > winne, zarabiajace grosze panienki, w dodatku po godzinach.
        ----------------------------------------------------------------------------------
        Jeżeli jakieś działanie ma stanowić protest, to powinien być on skuteczny.
        A skutecznym może być wtedy, gdy będzie uciążliwy.
        I takim właśnie może ten być.
        Nie zawiera, ani elementu niszczenia mienia, ani elementu narażania zdrowia lub
        życia kogokolwiek, bądź też stworzenia sytuacji zagrożenia dla w/w.
        A przecież wiele innych sposobów protestowania nie jest pozbawionych takich
        elementów.

        A czy porządkowanie pozostałości, po innego rodzaju protestach, to wykonują
        dobrze opłacani pracownicy?
        /przypomnij sobie akcje palenia opon/

        Akurat nie masz racji co do tej dodatkowej pracy Jarku.
        I bez tego ci niczemu niewinni, pracują i po 16 godzin, choć mają oficjalnie
        tylko nie cały nawet eteat /i za tyle tylko płacone !!!/.

        Centrale marketów bardzo szybko odkryły u nas słabości egzekwowania litery prawa,
        szczególnie w dziedzinie ochrony praw pracowniczych.
        Oni dla swoich tu potrzeb, w swoich marketach w naszym kraju likwidują nawet
        elektroniczne czytniki kontroli czasu pracy, aby nie mogło stanowić to w razie
        czego dowodu.

        A może przy takiej okazji ten wyzysk stanie się bardziej widoczny, może nawet dla
        tych co za egzekwowanie stosowania prawa odpowiadają.

        Rusz głową co zrobić, aby uniemożliwić im traktowanie ludzi jak niewolników,
        tylko dlatego, że muszą gdzieś pracować !


      • Gość: ann.k Re: Glupi jestes IP: 192.168.0.* 16.04.02, 12:03
        mialam okazje poznac prace carrefoura, ale w innej czesci miasta i zapewniam,
        ze mimo wielkosci tego obiektu wszyscy wszystkich znaja i kazdy dobrze wie, kto
        jest cham i kto kogo opier... zreszta dla nich to powod do dumy, chwala sie tym
        miedzy soba; tak wiec nikt tu nie dostanie po d... za niewinnosc; ale
        proponowalabym jesli juz metode bardziej upierdliwa:)) pojsc z tym wszystkim do
        kasy i jak juz przyjdzie do placenia zasmucic sie, ze wlasnie zapomnielismy
        karty kredytowej i nie mamy ani grosza; opuszczamy sklep zostawiajac w srodku
        kasjerke i wkur... kolejke klientow, ktorzy musza teraz szukac nowej kasy i
        stac kolejne pol godziny; polowa takiej kolejki na drugi raz nie przyjdzie do
        sklepu, w ktorym musza tyle stac do kasy; najlepiej zrobic to w piatek po
        poludniu albo w sobote rano
        • Gość: Jarek Odpowiadam zbiorczo IP: *.siemens.pl 16.04.02, 12:55
          Wiecie, zgadzam sie co do tego, ze jakies akcje/protesty sa potrzebne. Ale przy
          wszelkich protestach chcialbym zeby protestujacy robili to w sposob szkodzacy
          przede wszystkim winnym, a nie przypadkowym ludziom. W opisywanej sytuacji przy
          kasie, kto najbardziej by dostal po d...? Aby nie ci ludzie stojacy za toba?

          Doskonale sobie zdaje sprawe, ze pracownicy hipermarketow pracuja po
          kilkanascie godzin dziennie a maja placone za 8, stad moje veto odnosnie tego
          pomyslu. Taka akcja przyniesie tylko i wylacznie to, ze ktos tam bedzie musial
          rozladowac ten wozek, jesli oni nawet faktycznie sie tam tak dobrze znaja, to
          co takiemu "ktosiowi" da swiadomosc, ze to pewnie zrobil klient wku...wiony
          przez ta wredna Goske z 15tej kasy? Skoro ona sobie dawno juz poszla do domu i
          ma to w dupie?
          • Gość: ann.k Re: Odpowiadam zbiorczo IP: 192.168.0.* 16.04.02, 14:37
            zycie... bardzo mi przykro... a prawda jest taka, ze klienci z kolejki wcale
            nie czuja sie obrazeni przeze mnie; wrecz przeciwnie:))) prosta zasada
            psychologiczna... wiekszosc z nich mnie poprze i do sklepu nie wroci:))) a o to
            chodzi;
            no i niestety, jesli sie gdzies pracuje, to nie ma, ze jestem biedny i
            pokrzywdzony, bo pan x sie rozdarl na pana y; pan x reprezentuje te sama firme
            co ja i jesli on zrobil cos zlego, to ja rowniez ponosze konsekwencje;
            lojalnosc to podstawa w pracy
            • Gość: YaroS Re: Odpowiadam zbiorczo IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 16.04.02, 16:01
              A moze wystarczy pisac protesty mozna to robic tez chyba mailem podobno jest
              taka regula, ze jezeli jedna osoba napisze list do istytucji to przyjmuje sie
              ze iles osob ma podobne zdanie (chyba w zleznosci od wielkosci populacji moze
              to nawet byc kilka tysiecy osob) tak wiec jesli napisze kilka osob to jest to
              dla szanujacej sie firmy znak ze cos jest nie tak i trzeba cos zmienic.
              pozdr
              • Gość: ann.k Re: Odpowiadam zbiorczo IP: 192.168.0.* 16.04.02, 16:20
                dla szanujacej sie owszem.... ale markety maja swoja polityke i tu takie cuda
                nie przejda, malo razy pisaly gazety o okradaniu klientow poprzez roznice w
                cenach? i co? i po nazwach wymienialy markety, po adresach i co? i nic..
                markety jak kradly tak kradna:(((
            • Gość: Jarek Re: Odpowiadam zbiorczo IP: *.siemens.pl 16.04.02, 16:35
              > a prawda jest taka, ze klienci z kolejki wcale
              > nie czuja sie obrazeni przeze mnie; wrecz przeciwnie:)))

              Wybacz, ale w takiej sytuacji bede krzywo patrzyl na ciebie, ze jak sierota
              blokujesz kase, nie bedziesz miec przeciez na plecach kartki: "uwaga prowadze
              protest". I nie przypuszczam, zebym tu byl wyjatkiem.

              > psychologiczna... wiekszosc z nich mnie poprze i do sklepu nie wroci:)))

              Dopiero, jak im wytlumaczysz o co chodzi, byc moze czesc cie poprze. A czesc
              spyta: "ale dlaczego ja mam teraz przez twoj protest stac nastepne pol godziny w
              kolejce"?

              > jesli sie gdzies pracuje, to nie ma, ze jestem biedny i
              > pokrzywdzony, bo pan x sie rozdarl na pana y; pan x reprezentuje te sama firme
              > co ja i jesli on zrobil cos zlego, to ja rowniez ponosze konsekwencje;
              > lojalnosc to podstawa w pracy

              Wszystko sie zgadza, ale czy dlatego tylko mam kazdemu napotkanemu monterowi TPSA
              w morde dawac, ze kiedys jeden sie niegrzecznie wobec mnie zachowal? I liczyc na
              to, ze on moze znajdzie tego wlasciwego winowajce i mu w moim imieniu odda?
              Lojalnosc to podstawa pracy, ale to o czym piszesz to raczej jakas dziwna odmiana
              odpowiedzialnosci zbiorowej, a nie lojalnosc.

              Zeby bylo jasne: nie bronie hipermarketow, co prawda nie bylem nigdy w takiej
              sytuacji, jak opisywana, ale w takim przypadku bym po prostu nie spoczal, poki
              gosc by z robioty nie wylecial, badz mnie bardzo ladnie nie przeprosil, inne
              zamieszczone tu posty dowodza, ze jest to mozliwe. Natomiast takie "zemsty" ani
              tego rzeczywistego winowajcy w najmniejszym stopniu nie dotkna, ani nie wplyna na
              zachowanie samego sklepu, a jedynie utrudnia zycie innym klientom i bogu ducha
              winnym pracownikom. Pozatym IMHO sa troche dziecinne...

              • Gość: ann.k Re: Odpowiadam zbiorczo IP: 192.168.0.* 16.04.02, 17:11

                > Wybacz, ale w takiej sytuacji bede krzywo patrzyl na ciebie, ze jak sierota
                > blokujesz kase, nie bedziesz miec przeciez na plecach kartki: "uwaga prowadze
                > protest". I nie przypuszczam, zebym tu byl wyjatkiem.
                >
                > > psychologiczna... wiekszosc z nich mnie poprze i do sklepu nie wroci:)))


                Robilismy tu z kolegami zaklady, ze odpiszesz dokladnie tak jak odpisales:))) z
                psychologii dwoja kochany i to z dwoma minusami; przykro mi, ale 90% klientow
                zrobi dokladnie tak jak ja pisze, a nie jak Ty; zwroc chociaz uwage ile razy w
                kolejce slychac jeki: BOZE JAK TA BABA MARUDZI i wszyscy maja na mysli pania
                kasjerke, chociaz to klient jej d.. zawraca jakby nie mogl tego robic gdzie
                indziej:))))
                poczytaj o psychologii tlumu... zrozumiesz dlaczego mam racje
                • Gość: Jarek Re: Odpowiadam zbiorczo IP: *.siemens.pl 17.04.02, 11:57
                  Widzisz, ja tu w pokoju sam siedze, wiec nie mialem sie z kim zakladac, ze
                  bedziesz bronic swojego zdania do upadlego i (moim zdaniem) wbrew logice ;-)

                  Nie wiem, moze ja jakis dziwny jestem, moze ja wsrod dziwnych ludzi sie
                  obracam, ktorzy nijak pod psychologiczne modele nie chca sie podpasowac, ale
                  burczenia w stylu "boze, jak ta baba marudzi" w hipermarketach wielokrotnie
                  slyszalem w odniesieniu do upierdliwego klienta, a nie kasjerki.
                  I swoja droga baaardzo jestem ciekaw, czy w takiej sytuacji (stoisz przy kasie,
                  klient przed toba po rozladowaniu na tasme pelniutkiego wozka oswiadcza ze nie
                  ma pieniedzy) twoje zachowanie byloby takie jedoznaczne?
                  A jesli tak, prosze wytlumacz mi, wedlug jakiego mechanizmu zlosc tlumu z
                  kolejki do tej kasy bedzie wymierzona nie przeciwko winowajcy a przeciwko
                  kasjerce. Mozesz uzywac terminow psychologicznych, co prawda wyksztalcenie mam
                  techniczne, ale poradze sobie...

                  J.
                  • Gość: ann.k Re: Odpowiadam zbiorczo IP: 192.168.0.* 17.04.02, 12:30
                    pan o jednym raczyl zapomniec; jesli sie mowi, ze ludzie sa jacys tam
                    (powiedzmy sa egoistami), to opinie te mozna dopasowac do 95% spoleczenstwa;
                    albo i 99, ale nigdy do 100; oznacza to, ze badania psychologiczne
                    przeprowadzane sa na tzw. grupie reprezentatywnej i na ich podstawie ocenia sie
                    cala populacje; czy sadzisz, ze jak podaja wyniki sondazu to wszyscy w nim
                    wzieli udzial?? przeciez nie... zasada jaka zadziala w przypadku takiej kolejki
                    opiera sie na tym, ze kolejka to jedna strona barykady, a sklep i panienka w
                    kasie to druga; kolejka sie ze soba identyfikuje i wzajemnie wspiera; pewnie,
                    ze czesc osob sie z nia nie identyfikuje, ale (niestety) wiekszosc tak... moze
                    Ci sie to nie podobac i mozesz twierdzic, ze w tym nie ma logiki, bo Ty bys tak
                    nie zrobil; czy wiesz, ze przerzucasz swoje zdanie na innych, ze dokonujesz
                    projekcji? tak naprawde jakbys sie dobrze zastanowil, zdziwilbys sie ile rzeczy
                    zrobiles wbrew logice i temu co naprawde chciales, bo ktos toba swiadomie lub
                    nie zamanipulowal :))) prosty przykladzik ksiazkowy: zaczepia cie dzieciak na
                    ulicy i oferuje kupno pocztowki za 5 zlotych na chore dzieci, odmawiasz, bo
                    cena jest zbyt wysoka, a on na to ci mowi: to moze chociaz kupi pan dlugopis za
                    zlotowke; wiesz co robi 9 na 10 osob? kupuje, a dopiero potem mysli, dlaczego
                    to zrobilo, przeciez to bylo nielogiczne, przeciez ten dlugopis nie jest do
                    niczego potrzebny!!! a tu niestety prosta zasada: promocja:)))) a myslisz, ze
                    na jakiej zasdzie opiera sie slynny "krakowski targ"? przeciez to to samo:)) a
                    negocjowanie ceny ze sprzedawca? niby proste i banalne, ale opiera sie na
                    psychologii... poczytaj dowolna ksiazke o psychologii i nie boj sie, ze jako
                    technik nie pojmiesz o czym pisza :))polecilabym ci podrecznik pana Zimbardo,
                    bo jest najlepszy, ale i grubiutki, siegnij jednak po cos o psycholgii
                    spolecznej a sam sie zdziwisz ile sytuacji na pozor glupich i nielogicznych
                    stawala sie twoim udzialem, chociaz wydaje Ci sie zupelnie inaczej...
                    psychologia nie jest nauka techniczna, ani scisla ani logiczna... sie
                    rozpisalam...
                    mysle, ze tu dyskusje mozemy uznac za zamknieta, bo podchodzac do kwestii od
                    strony logicznej (Ty) i psychologicznej (ja), nie dogadamy sie; proponuje
                    jednak naprawde nawet w ramach rozrywki poczytac o psychologii; nie musisz sie
                    zgadzac z tym co tam napisza, gwarantuje jednak multum zaskoczen :)))
                    • Gość: Jarek Re: Odpowiadam zbiorczo IP: *.siemens.pl 17.04.02, 12:46
                      > opiera sie na tym, ze kolejka to jedna strona barykady, a sklep i panienka w
                      > kasie to druga; kolejka sie ze soba identyfikuje i wzajemnie wspiera

                      W omawianym przykladzie: ludzie z konca kolejki beda funkcjonowac jak najbardziej
                      zgodnie z twoim opisem, beda psioczyli "co to tak dlugo trwa" domyslnie za
                      winowajczynie uwazajac kasjerke. Ale czy aby na pewno tak samo beda funkcjonowac
                      ci stojacy za sprawca postoju? Widzacy, ze to on zawinil, nie kasjerka? Watpie,
                      ale jesli uwazasz, ze tak, to sprobuj rozwinac moze ten watek.

                      > nie zrobil; czy wiesz, ze przerzucasz swoje zdanie na innych, ze dokonujesz
                      > projekcji?

                      Nic podobnego, ja nie przerzucam _swojego_ zdania, ja zglaszam ci wyniki swoich
                      obserwacji, z ktorymi sie po prostu zgadzam. A jesli ja oswiadczam ze jakas
                      obserwowana przeze mnie grupa dzialala zgodnie z moimi przypuszczeniami,
                      natomiast nie widzialem zbyt wielu osob reagujacych inaczej, to jest to rowniez
                      jakis odpowiednik statystycznego badania, o ktorym wspominasz, prawda?
                      Oczywiscie, moja ocena tego moze byc subiektywna, ja moge to interpretowac na
                      swoja modle, ale to nie zmienia suchego faktu: widzialem 100 przypadkow a) i
                      zaledwie 10 przypadkow b) i na tej podstawie twierdze ze a) zachodzi o wiele
                      czesciej.

                      > mysle, ze tu dyskusje mozemy uznac za zamknieta, bo podchodzac do kwestii od
                      > strony logicznej (Ty) i psychologicznej (ja), nie dogadamy sie; proponuje
                      > jednak naprawde nawet w ramach rozrywki poczytac o psychologii; nie musisz sie
                      > zgadzac z tym co tam napisza, gwarantuje jednak multum zaskoczen :)))

                      Widzisz troche mnie ten temat interesowal w czasie studiow, pare ksiazek na ten
                      temat mam na swoim koncie, ale to zdaje sie nie ma wiele wspolnego z tematem
                      dyskusji, ktorym jak pozwole sobie przypomniec jest sens (czy raczej jego brak)
                      zemsty na ochronie hipermarketu przez blokowanie kolejki do kasy.
    • Gość: Dodek Re: Obraził was ochroniarz? - markety mają duże wózki IP: *.setupsys.com.pl 17.04.02, 13:21
      Panowie,
      Protest zostal juz zainaugurowany. Bylem w opisywanym w innym poscie
      Carrefourze Wilenskim, naladowalem kosz wszelakimi duperelkami, dbajac aby nie
      pieniazek sie w koszyku znalazl ale metalowe koleczko (i to ze sloneczkiem,
      jakiez to sympatyczne, a do tego estetyczne).
      Do kasy zajezdzam, kolejka znosna w swej dlugosci, klaniam sie nisko Pani
      kasjerce (przy mnie brat i kolega brata, roznie uprzejme chlopaki) i mowie, ze
      ja z...protestu. Ona najwyrazniej nie doslyszla, bo odrzekla, ze,
      cytuje "wszystkie karty hunorujemy" !
      Usmiechem odpowiedzialem, koszyk zostawilem, ku zdumnieniu pozostajacych za mna
      klientow i spokojnie odszedlem zwracajac kasjerce uwage, by koszykiem moim
      zajela sie ochrona, a najlepiej "pan Konrad" (znany juz wszystkim z innego
      postu).
      Wszystko odbylo sie wiec bardzo kulturalnie, milo i taktownie. W najblizszym
      czasie planuje podobne dzialania, jesli ktos podobnie jak ja nie ma chwilowo
      bardziej pozytecznych zajec - zapraszam do wspolnego protestowania.
    • qubacz Tylko z umiarem w tym protestowaniu 17.04.02, 13:51
      Cyba w niedziele kierowniczka dzialu kas wilenskiego carrefoura, probowala
      uspokoic szturmujacy tlum, probujacy dostac sie do wozkow. W calym zamieszaniu
      ktos wyjechal kobiecie z piachy w twarz i chodzi teraz opuchnieta.
      Tak wiec alpeluje o rozsadne protestowanie!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja