Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN24

IP: 217.11.142.* 03.10.04, 19:43
w programie "Inny punkt widzenia" skrytykował Powstanie Warszawskie
przeciwstawiając mu Powstania Śląskie i Powstanie Wielkopolskie. Sumując
bilans Powstań - Warszawskiego i 3 Śląskich podał "w trakcie Warszawskiego
zginęło 200 tys ludzi i całe miasto zostało zniszczone, podczas Powstań
Śląskich zginęło 2000 ludzi i ani jedno miasto nie ucierpiało" itp itd. W
dodatku my jako Polacy celebrujemy klęski, a nie celebrujemy Powstań Śląskich
i Wielkopolskiego ktore były ewidentnymi zwycięstwami. Amen

W związku z tym mam retoryczne pytania do p. Kazimierza (chyba tego nie czyta
ale kto wie...):

- Powstanie Warszawskie wydarzyło się W TRAKCIE trwania II wojny światowej.
Powstania Wlkp. i Śląskie wydarzyły sie już PO zakończeniu I wojny światowej.
Zatem czy istnieje jakaś różnica między obiema wojnami czy nie ma żadnej?

- jakie doświadczenia w walce z okupantem w trakcie II wojny ma Warszawa a
jakie Poznań i Katowice?

- ile % ludzi zginęło i ile % zabudowy zostało zniszczone we wrzesniu '39
roku podczas najazdu Niemiec na Polskę w Katowicach, Poznaniu i Warszawie i
podczas I wojny swiatowej? czy np. kaserowskie wojska bombardowały Poznań
albo Katowice albo masowo rostrzeliwało ludność miejscową w latach 1914-1918?

- czy w 1917 albo 1918 na terenie Poznania i Katowic istniało jakieś getto
ktore okupanci spacyfikowali wywożąc ludnośc do obozów koncentracyjnych i
przy okazji ot tak dla jaj zrównująć z ziemią 1/3 Katowic i Poznania? a moze
coś takiego miało miejsce w latach 1939-1945? chętnie bym się dowiedział...

- czy w 1918 roku Niemcy chcialy masowo wyniszczyć ludność miejscową w
obozach pracy, koncentracyjnych, czy były masowe łapanki i roztrzeliwania
itp. a czy podczas obu wojen swiatowych istniała różnica w stosunku wojsk
okupacyjnych do miejscowej polskiej ludności?

- obok mojej pracy jest taka sobie tablica, ktora upamiętnia ZAMORDOWANIE
7.000 mieszkancow Woli (to tylko jedna z licznych tu tablic). Celowo
wyrózniam słowo "zamordowanych" bo kobiety, dzieci i starcy ktorzy tu zostali
zamordowani nie byli żołnierzami, nawet "nielegalnymi" jak ktoś by może
chciał... czy zatem mamy celebrowac ich śmierc czy nie mozemy? czy za ich
śmierc odpowiadają okupanci czy Powstańcy? bo wydaje mi się, że dla p. Kutza
nie jest to oczywiste.

- Warszawa została podczas II wojny światowej zniszczona. I to bardzo. czy
Poznań albo Katowice czy reszta Śląska też tak została zniszczona? A jeśli
chodzi o Warszawe to kto ponosi wine za jej zniszczenie? Powstancy czy
Niemcy? Jesli nawet uznamy winę Powstanców za jakąś tam część zniszczeń to co
z żydowskim gettem (1/3 ówczesnego miasta) i nalotami w 1939? a co z
perfidnym zniszczeniem stolicy PO upadku Powstania? krasnoludki to zrobiły...?

- Amerykanie jakoś celebrują nalot na Perl Harbour czy 11 września jak
ostatnio było widac; Japończycy też zrzucenie bomby na Hiroszimę. Te
wydarzenia byly ewidentnymi klęskami w histori ww. krajów. To my zatem możemy
czy nie możemy celebrować "klęsk"?

Pytania mozna by mnożyć. Czy w pogodni za "celebrowaniem zwycięstw" a nie
klęsk ktoś nie zaczyna przeginać? W dodatku upraszczając i fałszując
historię? Swoją drogą - może warto poznać Powstania Wielkopolskie i Śląskie
aby przekonac sie o ich rzeczywistej wartości militarnej. Zastrzegam, że nie
kwestionuuje ich ale chciałbym po prostu coś się o nich dowiedzieć.

Zastanawiam sie tylko jakie w związku z tym wartości różni tacy chcą
nam "sprzedać"? Skoro Powstanie Warszawskie było takie "be" to jak wtedy
podzcas okupacji powinnismy zareagować? Na łapanki, rostrzeliwania,
pacyfikacje i eksterminacje w obozach koncetracyjnych przeciwstawić
posłuszeństwo (w koncu tajne nauczanie i partyzantka były zakazane no nie?),
pracą i porządkiem (cokolwiek to oczywiście oznacza)?
    • niech Re: Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN 03.10.04, 20:49
      Spoko. Kutz to postgierkowska kurwa utrzymywana przy zyciu dzieki wysilkom
      (bezowocnym zreszta) GoWna (vide dzisiejsze najki). kto przy zdrowych zmylach
      nie slucha i oglada tej kreatury. Chyba ze sedziowie skazujacy go za pomowienia.
      PS. Naplul na Kwiatkowskiego - czy mysli ze Dworak bedzie go za to utrzymywal?
      • sebpl Re: Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN 03.10.04, 23:46
        Plan Pabsta i tak przewidywał zniszczenie Warszawy i sprowadzene miasta do 100
        tys. miejscowości i marginalnym znaczeniu.

        Tak więc Panie Kutz jak się nie ma pojęcia o historii miasta, to może jednak
        nie warto się wypowiadać?
        • arnold7 Re: Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN 04.10.04, 06:53
          W Warszawie pewnie nie wiecie, ale powstancy tzw. slascy nie zajeli prawie
          zadnego z duzych gornoslaskich miast.
          • Gość: mw Re: Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN IP: *.aster.pl 04.10.04, 08:33
            Dać wam kije i już jest gotowa wojna "Polsko-Śląska".Tak to jest gdy dwóch
            lokalnych szowinistów zaczyna rozmowę.
            A Powstanie Warszawski było polityczną, taktyczną i strategiczną pomyłką i
            żadne zaklęcia tego nie zmienią. Tylko ludzi i miasta żal.
            • carrramba Re: Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN 04.10.04, 18:14
              Gość portalu: mw napisał(a):

              > Dać wam kije i już jest gotowa wojna "Polsko-Śląska".Tak to jest gdy dwóch
              > lokalnych szowinistów zaczyna rozmowę.
              > A Powstanie Warszawski było polityczną, taktyczną i strategiczną pomyłką i
              > żadne zaklęcia tego nie zmienią. Tylko ludzi i miasta żal.
              Masz racje. Kutz niepotrzebnie podgrzewa atmosfere. Poza tym, niepotrzebna jest
              tu licytacja na ilość poległych powstańców. Co to ma za znaczenie, czy zginęło
              parę, czy kilkadziesiąt tysięcy ludzi ? Zgineli ludzie i tyle.
              I należ chylić przed Nimi czoło, choć przyznaje tez ża Powstanie warszwskie to
              była niepotrzebna klęska. A ludzi żal...........
        • Gość: stolicznyj Re: Plan Pabsta IP: *.aster.pl 04.10.04, 09:01
          To żaden argument. W sierpniu 1944 roku Niemcy nie mieli żadnej możliwości ani
          żadnych realnych zamiarów wprowadzenia w życie planu Pabsta.

          Zresztą, nic mi nie wiadomo, aby przy podejmowaniu w dniu 31 lipca 1944 roku
          decyzji o rozpoczęciu Powstania, Komenda Główna AK kierowała się chęcią
          zapobiegnięcia realizacji planu Pabsta.

          A poza tym, nawet jeśli wziąć za dobrą monetę twój pseudo-argument, to jaki zeń
          płynie wniosek? Że ponieważ Niemcy planowali zniszczenie w przyszłości (w dużym
          stopniu) Warszawy, to należało wywołać powstanie, abym im to jeszcze bardziej
          ułatwić?

          Twoja wypowiedź jest bezsensowna.

          To nie znaczy, że nie było argumentów przemawiających za Powstaniem, ale na
          pewno nie był nim plan Pabsta.
          • sebpl Re: Plan Pabsta 04.10.04, 10:23
            Czytałem twój post i robiły mi się coraz większe oczy. Wykonałeś taką woltę
            myślową, że w takich przypadkach na sali przeważnie zapada cisza.

            Przypomnienie o planie Pabsta uświadamia, że rozpoczącie Powstania i tak nie
            miało wpływu na przyszłość miasta, ponieważ te i tak było przeznaczone pod
            młotek. I tyle.

            Następnym razem, zamiast sięgać lewą ręką do prawego ucha, zapytaj.
            • Gość: stolicznyj Re: Plan Pabsta IP: *.aster.pl 04.10.04, 11:37
              > Przypomnienie o planie Pabsta uświadamia, że rozpoczącie Powstania i tak nie
              > miało wpływu na przyszłość miasta, ponieważ te i tak było przeznaczone pod
              > młotek. I tyle.


              Jedyne, co to "uświadamia", to to, że jest to wyłącznie twoja prywatna opinia,
              a nie żadne twierdzenie oparte na jakichkolwiek faktograficzno-empirycznych
              podstawach.

              Twoja "rewelacyjna" teza, jakoby Powstanie "nie miało wpływu na przyszłość
              miasta", nie zasługuje nawet na polemikę, zresztą pozostaje w mocy to, co
              najpierw napisałem. Prowadzi ona jedynie do refleksji, że nie ma żadnego limitu
              natężenia dla idiotyzmów, wypisywanych w odniesieniu do dowolnych tematów. I
              tyle.

              Aha, i uważaj, żeby ci oczy z orbit nie wyszły.
              Mam dla ciebie radę: aby tej przykrości uniknąć, staraj się nie czytać postów
              logicznie wykazujących, że wypisujesz bzdety. Po prostu staraj się czytać tylko
              enuncjacje tych, co "myślą" podobnie jak ty. Kilku takich oszołomów stale jest
              tutaj obecnych na forum, zasypują je swoimi wypocinami codziennie.
              • sebpl Re: Plan Pabsta 04.10.04, 23:04
                Już wiem, czemu Cię tu na forum nie lubią. Zamiast rzeczowej dyskusji -
                epitety.

                Niestety nie jesteś u siebie w domu, żeby rozstawiać żonę i dzieci po kątach.
                To jest forum, podjąłeś temat, więc bądź łaskaw wysłuchać argumentów.

                Ponieważ mnie personalnie będziesz atakować. Przytoczę Ci fragment rozmowy
                między dr Andrzejem Leszkiem Szczesniakem i Ojcem Jackiem Cydzikiem:

                "...Był taki generalny, niemiecki plan "Wschód" opracowany przed wojną składał
                on się z kilku dużych i kilku mniejszych przedsięwzięć i dotyczył ziem na
                wschód od granicy Rzeszy z 1938 roku, wśród tego były plany stworzenia wielkich
                niemieckich miast, miedzy innymi Warszawa - akurat kilka dni temu udał mi się
                zdobyć plany, tak zwany "plan Pabsta". 6. luty 1940 rok piękny kolorowy plan
                naszej Warszawy. Otóż docelowo miało to być 130 tysięczne miasto niemieckie Ur
                Deutsch Stadt Warschau, czyli praniemieckie miasto Warszawa. 130 tysięczne
                miasto, gdzie milion trzysta Polaków i Żydów zniknął po prostu już 6 lutego,
                zatwierdzone. Niedługo opublikuję artykuł w "Naszej Polsce" i tam będzie ten
                plan przedstawiony, są makiety jak to miało wyglądać. Warszawa miała przestać
                istnieć, w ogóle jako polskie miasto, dlatego tak ochoczo Niemcy podpalali
                budynki, przygotowywali Festung Warschau, wszystko co niemieckie miało być
                zniszczone, oczywiście można dyskutować czy to było 40-45% ile w czasie
                Powstania, ile w czasie Powstania, ile w 1939 roku, ile po Powstaniu, ile w
                czasie gett, to są do uchwycenia trudne rzeczy. Warszawa nie miała istnieć, w
                generalnym planie "Wschód" Niemcy zakładali w drugiej jego części, tzw. grosse
                planung, który miał być realizowany po wojnie, w Generalnej Guberni zostałoby
                tylko około 15% Polaków, 85% miało być przesiedlonych na Wschód. Jak w
                niemieckim ujęciu rozumieć słowo przesiedlenie? Przekonali się o tym nasi
                rodacy, których przesiedlano z Pomorza Poznańskiego i Śląska, czyli z tych
                ziem, które włączono do Rzeszy, czyli Warszawa była częścią generalnego
                planu "Wschód", jak plan Pabsta, który miał dotyczyć Warszawy. Oczywiście
                powiedziałem, że to było docelowe. W międzyczasie miano usunąć całą ludność
                Warszawy. Jak usuwano też wiemy: mordowano ludność getta w zdecydowanej
                większości, w pierwszym rzucie od 22 lipca 1942, około 310 tysięcy i potem po
                Powstaniu w getcie około 60 tysięcy jeszcze tak w stosunku do Żydów, jak to
                wyglądało w stosunku do Warszawiaków wiemy też i KL Warschau był jednym z
                obozów, gdzie miano oczyścić Warszawę z Polaków, KL Warschau powstał z pięciu
                lagrów, to był Trinks Gefanere na Kole, to były dwa lagry koło Dworca
                Zachodniego z wielką komorą gazową, to już 1942 rok październik, w 1943 roku
                włączono Gęsiówkę i Pawiak, jako ostatni z lagrów była Bonifraterska, to był
                cały zestaw obozu, jak kogoś to interesuje to polecam książkę "KL Warschau",
                która wyszła niedawno.

                Ojciec Jacek: Czyli na tej podstawie można postawić tezę, że mówienie jakoby
                Powstanie Warszawskie spowodowało zniszczenie Warszawy nie ma pokrycia w
                rzeczywistości, gdyż Warszawa została skazana dawno, dawno wcześniej, prawda?

                Dr A. L. Szcześniak: Tak, przecież wyburzano dzielnicę po byłym getcie.
                Likwidowano, niszczono po Powstaniu Warszawskim, ale dlatego, żeby Festung
                Warschau się utrzymała. Los biernych Polaków, były dużo gorszy niż tych, którzy
                walczyli".

                Tak więc, jak mówisz, nie jest to moja prywatna opinia, a właśnie twierdzenie
                oparte na faktograficznych-empirycznych podstawach; popartych fizycznym dowodem
                istnienia planu Pabsta.

                ---
                I to by było na tyle...
                • pan_pndzelek Re: Plan Pabsta 04.10.04, 23:58
                  sebpl napisał:
                  > Już wiem, czemu Cię tu na forum nie lubią. Zamiast rzeczowej dyskusji -
                  > epitety.

                  Ciebie zresztą głąbie też nikt tu nie lubi dokładnie z tego samego powodu...
                  • sebpl Re: Plan Pabsta 05.10.04, 08:29
                    Czego dowodem jest mój powyższy post. Pełen epitetów, wyzwisk, pieklenia się i
                    nie przytoczenia ani zdania ad rem.

                    Tak sądzę. Zalosne

                    ---
                    Kot Filemon podejdź, pokażę Ci najbardziej lubianą osobę na Forum
                • Gość: stolicznyj Re: Plan Pabsta IP: *.aster.pl 05.10.04, 08:26
                  Skoro jesteś tak strasznie wrażliwy na swoim własnym punkcie, to pozwól, że
                  jeszcze raz (bardzo grzecznie i uprzejmie) zwrócę ci uwagę na tekst mojej
                  pierwszej polemiki, ponieważ, niestety, masz poważne problemy ze zrozumieniem
                  jej sensu (bez obrazy). A przecież nie jest on zbyt skomplikowany. Aby ci
                  oszczędzić trudu poszukiwań, przypominam go w całości:

                  "To żaden argument. W sierpniu 1944 roku Niemcy nie mieli żadnej możliwości ani
                  żadnych realnych zamiarów wprowadzenia w życie planu Pabsta.

                  Zresztą, nic mi nie wiadomo, aby przy podejmowaniu w dniu 31 lipca 1944 roku
                  decyzji o rozpoczęciu Powstania, Komenda Główna AK kierowała się chęcią
                  zapobiegnięcia realizacji planu Pabsta.

                  A poza tym, nawet jeśli wziąć za dobrą monetę twój pseudo-argument, to jaki zeń
                  płynie wniosek? Że ponieważ Niemcy planowali zniszczenie w przyszłości (w dużym
                  stopniu) Warszawy, to należało wywołać powstanie, abym im to jeszcze bardziej
                  ułatwić?

                  Twoja wypowiedź jest bezsensowna.

                  To nie znaczy, że nie było argumentów przemawiających za Powstaniem, ale na
                  pewno nie był nim plan Pabsta."

                  Zrób sobie kawę, usiądź spokojnie i przynajmniej spróbuj się chwilę zastanowić
                  nad tym co napisałem, a także nad tym, czy twój efektowny wykładzik o
                  niemieckich futurystycznych planach co do Warszawy i całej Polski, ma w
                  aspekcie przyczynowo-faktograficzno-skutkowym cokolwiek wspólnego z realnym
                  wydarzeniem historycznym, zwanym Powstaniem Warszawskim 1944 roku. Aby
                  wyciągnąć w tej sprawie wnioski, polecam lekturę opracowań historycznych dot.
                  Powstania oraz wspomnień jego decydentów. I tyle.

                  I szczere dzięki za twoją troskę o występujący na tym forum (wg ciebie) brak
                  sympatii dla mojej skromnej osoby. Co prawda ja twojego zmartwienia w tej
                  kwestii nie podzielam, ponieważ jestem tu po to, aby wyrażać moje własne
                  opinie, a nie po to, żeby się komukolwiek podlizywać, i to czy mnie kochają czy
                  też nie, szczerze mówiąc, jest mi dosyć obojętne. A polemiki są mile widziane,
                  byle rzeczowe, sensowne i na temat.
                  • sebpl Re: Plan Pabsta 05.10.04, 08:35
                    Ewidentnie Stolicznyj jest między nami szum komunikacyjny.
                    Dla jasnego przedstawienia mojego stanowiska przytoczę jeszcze raz słowa O.
                    Jacka.

                    "Ojciec Jacek: Czyli na tej podstawie można postawić tezę, że mówienie jakoby
                    Powstanie Warszawskie spowodowało zniszczenie Warszawy nie ma pokrycia w
                    rzeczywistości, gdyż Warszawa została skazana dawno, dawno wcześniej, prawda?"

                    I właśnie ta teza jest kontrargumentem dla słów Kutza.

                    Pozdrawiam, miłego dnia.
                    • Gość: stolicznyj Re: Plan Pabsta IP: *.aster.pl 05.10.04, 08:51
                      > I właśnie ta teza jest kontrargumentem dla słów Kutza.

                      Nie jest żadnym kontrargumentem, ponieważ nie wystarczy stwierdzić, że Niemcy
                      posiadali hipotetyczne plany wobec Warszawy i Polski, przewidziane do
                      realizacji po WYGRANEJ wojnie. Trzeba także określić, czy w drugiej połowie
                      1944 roku Niemcy mieli jakiekolwiek realne możliwości i chęci realizacji tychże
                      planów, aby móc je przywołać jako argument na rzecz wywołania powstania w
                      Warszawie wtedy, kiedy w rzeczywistości historycznej zostało ono wywołane. A
                      odpowiedź w obu tych kwestiach jest ewidentnie negatywna.

                      W związku z tym, dalekosiężne plany Hitlera wobec Polski nie miały żadnego
                      związku z decyzją KG AK rozpoczęcia Powstania. W drugiej połowie 1944 roku
                      głównym zmartwieniem przywódców III Rzeszy było odwrócenie niekorzystnych dla
                      nich losów wojny, a nie realizacja planu Pabsta wobec Warszawy. Pozwól, że cię
                      poinformuję, że w owym okresie sytuacja na frontach układała się już dla
                      Niemiec wybitnie niekorzystnie. Poczytaj sobie o II wojnie światowej, to się o
                      tym dowiesz. A celem dowództwa AK i rządu emigracyjnego bynajmniej nie było
                      zapobieżenie realizacji planu Pabsta, tylko uchwycenie Warszawy przed wejściem
                      wojsk sowieckich. Jak poczytasz coś o Powstaniu, to z kolei o tym się dowiesz.

                      Niezmordowanie apeluję: spróbuj zrozumieć to, co piszę, zanim wysmażysz
                      następną "polemikę" nie mającą związku z omawianym tu konretnym tematem.
                      • sebpl Re: Plan Pabsta 05.10.04, 16:31
                        Co do drugiej cześci twej wypowiedzi, w pełni się zgadzam. Ale też i nie ja
                        wpadłem na pomysł by tak argumentować decyzję o Powstaniu. W tamtym okresie
                        Plan Pabsta nie był znany, więc i nie mógł być argumentem przy podjęciu
                        decyzji.

                        Co do pierwszej cześci, plany nie były hipotetyczne a założeniem konsekwencji
                        wygranej wojny.

                        Przeciwnicy tej teorii mogą zarzucić, to dlaczego planu nie realizowano z
                        marszu? Dlaczego Warszawa przed Powstaniem nie była zniszczona? Ano własnie
                        dlatego, że wynik wojny nie był jeszcze przesądzony, a po 22 czerwca 1941 roku
                        Warszawa służyła jako główne zaplecze frontu wschodniego Niemcom. Niemcy
                        zakładali, ze w najgorszym razie będzie służyła jako reduta do odparcia ataku
                        sowietów. Co się niestety sprawdziło :(
    • pan_pndzelek >>>Kazimierz Kutz to wyjątkowy BUC!!!! 04.10.04, 10:08
      Kazimierz Kutz to wyjątkowy BUC!!!! Nie pierwszy raz zresztą dał publiczny
      popis swoich antywarszawskich fobii, zastanawia tylko czemu tak długo mieszka w
      naszym gościnnym Mieście. Powinien zrzec się mandatu i wyjechać na stałe "do
      siebie". W te pędy... W razie czego służę kopem na rozpęd...

      Z Kaziem Butzem to zresztą szerszy problem, tak to jest kiedy trzeciorzędny
      reżyserzyna z braku wyników artystycznych zabiera się za politykę. Efekty są
      jakie widać, co i rusz smrodliwy bąk popuszczony na salonie. Kaziu Butz
      powinien założyć elitarny klub reżyserski w obsadzie: on sam, Bohdan Poręba,
      Ewa i Czesław Petelscy, Roman Gontarz... ta sama klasa, ten sam talent... i to
      samo zamiłowanie do "wielkiej" polityki... czułby się jak w domu...
      • Gość: Dina Re: >>>Kazimierz Kutz to wyjątkowy BU IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.10.04, 11:32
        nie popisał się. porównanie powstań slaskich do powstania warszawskiego jest
        smieszny pod każdym wzgledem
    • j_karolak Re: Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN 05.10.04, 08:42
      Ocena efektywności ekonomicznej zrywów narodowowyzwoleńczych przy użyciu
      wskaźnika strat w infrastrukturze i ludziach. Pusty śmiech człowieka ogarnia.

      Kaziu pięknie się stara grać na lokalnych emocjach. Nie straszne mu, że opluwa
      własny naród, tradycję, historię. Byle tylko było głośno. Byle słyszeli, że on
      jest swój - ślązak. Byle tylko załapać się na kolejną kadencję.

      Żałsone. Naprawdę, tak sadzę.
      • radio.maryja Re: Kazimierz Kutz o Powstaniu Warsz. dzis na TVN 05.10.04, 12:42
        ależ idiotyczna jest ta dyskusja. Oczywiście nikomu nie wolno skrytykować
        decyzji wywołania powstania warszawskiego (szczególnie ślązakowi), bo to nasze
        powstanie, myśmy je wywołali i jest ono najlepszym powstaniem jakie sobie
        zafundowaliśmy. A jak ktoś słowo złe powie, to się go wyzwie, że jest BUCEM
        Generalnie obcym wara od naszych spraw. Jak znów zechcemy wywołać powstanie,
        które przyniesie zagładę tego miasta to je sobie wywołamy. Nasza sprawa.
        ps. prawdę mówiąc teraz kolejna zagłada tego miasta byłaby całkiem sensowna.
        Może kolejna odbudowa poprawiła by trochę jego "urodę"
        • pan_pndzelek >>>KUTZ - BUC I DZIAD... 05.10.04, 12:49
          Rzecz polega na tym, że mały Kaziu to naprawdę BUC (BUTZ?). Ta wypowied była
          tylko kolejnym kamyczkiem, który sam sobie wrzucił do swojego śmierdzącego
          slonzkiego ogródka. Przed nią były inne, m. in. kiedy głosował PRZECIW dotacjom
          na metro raczył coś powiedzieć o górniczej "biedzie". Miał jak rozumiem na
          myśli tych co podostawali odprawy po 40 TYSIĘCY ZŁOTYCH... I pewnie chciał żeby
          zamiast na metro dać kolejne miliony na tę brudną swołocz...

          Ogólnie jak z małego Kazia taki wielki obrońca slonzka to niech mały Kaziu
          wypiernicza do siebie, tam też mają jakiś sejmik chyba. Tylko żal Kaziowi tych
          kilkunastu tysięcy miesięcznie z posłowania... Nie dość, że KUTZ to jeszcze
          DZIAD...
          • Gość: Dina Re: >>>KUTZ - BUC I DZIAD... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.04, 13:21
            o ile pamiętam tuż przed III powstaniem na Śląsku było referendum. Wygrali je
            Nimecy 60% do 40%. Odliczając głosy osób, które wyemigrowały z śląska nadal
            Polacy przegrywali referendum:)))
            • Gość: reiter Re: >>>KUTZ - BUC I DZIAD... IP: 81.210.38.* 05.10.04, 16:20
              Oj nie lubimy Ślązaków i Poznaniaków, w przypadku tych ostatnich powstania
              udawały im się i przed 1918, podczas insurekcji kościuszkowskiej dali bobu
              Prusakom, Dabrowski opanował jeszcze Bydgoszcz, no ale Kościuszko nawalił pod
              Maciejowicami... w 1806 oswobodzili Wielkopolskę zanim nadszedł Napoleon i
              miało Księstwo Warszawskie departament poznański, Mierosławski w czasie Wiosny
              Ludów też sobie radził, robili to z głową i bez straczeńczego romantyzmu jak my
              Kólewiacy i naprawdę Powstanie Warszawskie jest nie do obrony. Było i
              pozostanie klęska, szkoda miasta i jego mieszkańców, ani jedno ani drugie nie
              wróci, a przydaliby się Polsce...
              • niech Re: >>>KUTZ - BUC I DZIAD... 05.10.04, 16:26
                Dlaczego zatrzymales sie poczatku na XIX wieku? Pamiec szwankuje?
              • Gość: corgan ale to myszy zeżarły Popiela IP: 217.11.142.* 05.10.04, 19:43
                a w koncu był z Wielkopolski no nie? mógł przewidzieć, że igraszki z gryzoniami
                tak się skończą... nie był ani zorganizowany ani przewidujący niestety.

                no! a taki niby gospodarski Poznan dał sobie przenieść stolyce do Krakowa,
                badziewiarze jedni...
        • Gość: corgan można krytykować Powstanie, tyle że Kutz... IP: 217.11.142.* 05.10.04, 19:51
          rozmija fakty, przyczyny, skutki i okoliczności obu wojen i powstań na dodatek
          żonlguje liczbami bez sensu.

          A gdyby ktoreś z Powstań Śląskich zakończyło się klęską to wydaje mi się, ze
          nikt w Warszawiaków ani by się z tego nie nabijał a i mam przekonanie, że na
          Śląsku też upamietniano by jego ofiary itp.

          Nie chce być złośliwy, ale jak Ślązacy opolscy budują pomniki "poległych na
          froncie wschodnim synów i braci" to jakoś nikt się nie burzy. Jeśli wiec oni
          mają prawo stawiać pominki walczącym w Wermachcie to my chyba też możemy tym
          którzy byli po drugiej stronie barykady? Bo czy to co robią nie
          jest "celebrowaniem klęski"?
          • j_karolak Re: można krytykować Powstanie, tyle że Kutz... 06.10.04, 08:46
            Poza tym, nikt nie wychwala Powstania ze względu na liczbę ofiar i strat
            materialnych, tylko z uwagi na potęgę ducha jego uczestników.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja