Gość: corgan
IP: 217.11.142.*
03.10.04, 19:43
w programie "Inny punkt widzenia" skrytykował Powstanie Warszawskie
przeciwstawiając mu Powstania Śląskie i Powstanie Wielkopolskie. Sumując
bilans Powstań - Warszawskiego i 3 Śląskich podał "w trakcie Warszawskiego
zginęło 200 tys ludzi i całe miasto zostało zniszczone, podczas Powstań
Śląskich zginęło 2000 ludzi i ani jedno miasto nie ucierpiało" itp itd. W
dodatku my jako Polacy celebrujemy klęski, a nie celebrujemy Powstań Śląskich
i Wielkopolskiego ktore były ewidentnymi zwycięstwami. Amen
W związku z tym mam retoryczne pytania do p. Kazimierza (chyba tego nie czyta
ale kto wie...):
- Powstanie Warszawskie wydarzyło się W TRAKCIE trwania II wojny światowej.
Powstania Wlkp. i Śląskie wydarzyły sie już PO zakończeniu I wojny światowej.
Zatem czy istnieje jakaś różnica między obiema wojnami czy nie ma żadnej?
- jakie doświadczenia w walce z okupantem w trakcie II wojny ma Warszawa a
jakie Poznań i Katowice?
- ile % ludzi zginęło i ile % zabudowy zostało zniszczone we wrzesniu '39
roku podczas najazdu Niemiec na Polskę w Katowicach, Poznaniu i Warszawie i
podczas I wojny swiatowej? czy np. kaserowskie wojska bombardowały Poznań
albo Katowice albo masowo rostrzeliwało ludność miejscową w latach 1914-1918?
- czy w 1917 albo 1918 na terenie Poznania i Katowic istniało jakieś getto
ktore okupanci spacyfikowali wywożąc ludnośc do obozów koncentracyjnych i
przy okazji ot tak dla jaj zrównująć z ziemią 1/3 Katowic i Poznania? a moze
coś takiego miało miejsce w latach 1939-1945? chętnie bym się dowiedział...
- czy w 1918 roku Niemcy chcialy masowo wyniszczyć ludność miejscową w
obozach pracy, koncentracyjnych, czy były masowe łapanki i roztrzeliwania
itp. a czy podczas obu wojen swiatowych istniała różnica w stosunku wojsk
okupacyjnych do miejscowej polskiej ludności?
- obok mojej pracy jest taka sobie tablica, ktora upamiętnia ZAMORDOWANIE
7.000 mieszkancow Woli (to tylko jedna z licznych tu tablic). Celowo
wyrózniam słowo "zamordowanych" bo kobiety, dzieci i starcy ktorzy tu zostali
zamordowani nie byli żołnierzami, nawet "nielegalnymi" jak ktoś by może
chciał... czy zatem mamy celebrowac ich śmierc czy nie mozemy? czy za ich
śmierc odpowiadają okupanci czy Powstańcy? bo wydaje mi się, że dla p. Kutza
nie jest to oczywiste.
- Warszawa została podczas II wojny światowej zniszczona. I to bardzo. czy
Poznań albo Katowice czy reszta Śląska też tak została zniszczona? A jeśli
chodzi o Warszawe to kto ponosi wine za jej zniszczenie? Powstancy czy
Niemcy? Jesli nawet uznamy winę Powstanców za jakąś tam część zniszczeń to co
z żydowskim gettem (1/3 ówczesnego miasta) i nalotami w 1939? a co z
perfidnym zniszczeniem stolicy PO upadku Powstania? krasnoludki to zrobiły...?
- Amerykanie jakoś celebrują nalot na Perl Harbour czy 11 września jak
ostatnio było widac; Japończycy też zrzucenie bomby na Hiroszimę. Te
wydarzenia byly ewidentnymi klęskami w histori ww. krajów. To my zatem możemy
czy nie możemy celebrować "klęsk"?
Pytania mozna by mnożyć. Czy w pogodni za "celebrowaniem zwycięstw" a nie
klęsk ktoś nie zaczyna przeginać? W dodatku upraszczając i fałszując
historię? Swoją drogą - może warto poznać Powstania Wielkopolskie i Śląskie
aby przekonac sie o ich rzeczywistej wartości militarnej. Zastrzegam, że nie
kwestionuuje ich ale chciałbym po prostu coś się o nich dowiedzieć.
Zastanawiam sie tylko jakie w związku z tym wartości różni tacy chcą
nam "sprzedać"? Skoro Powstanie Warszawskie było takie "be" to jak wtedy
podzcas okupacji powinnismy zareagować? Na łapanki, rostrzeliwania,
pacyfikacje i eksterminacje w obozach koncetracyjnych przeciwstawić
posłuszeństwo (w koncu tajne nauczanie i partyzantka były zakazane no nie?),
pracą i porządkiem (cokolwiek to oczywiście oznacza)?