Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodłem

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 11:22
Myślałem sobie : tam w stolicy to muszą być góry złota , kulturaln i
wykształceni ludzie . Karierę zrobię tam w trimigi . Wysiadam z
pociągu ,patrzę a tu co widzę ?? Pijaków ,narkomanów ,smród i rupiecie .
Myślę sobie : pewnie to ci co szukali tu szczęścia i się im nie powiodło .
Wychodzę na zewnątrz patrzam a tu : bryndza jak w Brooklynie na filmie co żem
widział . Drogi bardziej krzywe niż u mnie na wsi ,ludzie jacyś tacy nie
uprzejmi ,może zły dzień mają ale żeby zaraz wszyscy naraz ?? Smród
wszędzie ,złodzieji pełno . Byłem w sklepie zobaczyć jakie to cuda można tu
dostać a ochroniarze mierzyli mnie wzrokiem jakbym był jakimś Al Capone czy
cóś . W powietrzu unosi się tylko fetor spoconych , zfrustrowanych ,
zawistnych ciał bo mózgi to chyba tym ludziom dawno zamieniły się w gnijące
mięso . A te korki ,toż ludzie korki jak w London a przecież to Waerszawa to
mała mieścinka no i jeszcze niby taka bida a tu ludzie tyle samochodów
majom . Czym prędzej wsiadłem z powrotem i wio na wieś na gospodarkie .Czyste
powietrze , spokój , ludzie mili i pomocni , za mliko zawsze pieniążki
dostanę i żyję sobie jak panisko na 50 ha . Łojciec miał rację jak mówił :
synu tam to tylko sodoma i łobora . Wiecie co miał rację : niby to się gdzie
nie gdzie świeci ta niby stolyca a jednak w środku zgniłe to to jak zdechłe
prosię . Bez urazy . Pozdrawiam i pamiętajcie o mnie jak będzieta pili mliko
i jedli wołowinkę . Amen . Pan z Wami .
    • Gość: wir Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł IP: *.aster.pl 23.10.04, 11:35
      >Przyjechałem ze wsi do Warszawy

      Czemu jesteś zawiedziony? Nie wiesz,jak wielu jest w Warszawie takich, co to ze
      wsi przyjechali?
    • sceptyk A mnie Ty zawiodles 23.10.04, 12:37
      Szkoda, ze wracajac na wies ziomali ze soba nie wziales.
    • Gość: włodek Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 15:21
      Zawiodłem się bo myślałem że inteligencja z dziada pradziada pochodząca z
      Warszawy to potrafi trzymać za morde tych chamów , pijaków , złodzieji i mafie
      a tu jednak pełno tego robactwa . Pewnie tłumaczycie sobie to tak a trzeba
      ustąpić głupszemu no i jest Lepper . Co z tej waszej inteligencji jak macie
      bagno we własnym mieście . My tam na wsi łu nas to jak jakiś cfaniak rozrabia
      to idziem we trzech z widłami i mu pokazujemy gdzie jego miejsce ,ale łu was to
      jakieś przepisy że zara to to by wyszło albo następny by robił smród . Co wy
      takie inteligentne a nie umita porządku łupilnować ??
      • carrramba Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 16:36
        Bo to qrna bez to , ze my w Warszawie widłów nie momy !
      • niech Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 18:00
        Trzech na jednego?
    • scorpionek_gosia Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 17:48
      Kurcze też bym chciała mieć gdzie uciec z Warszawy;-(( Ale jest w tym duży
      udział tych co to "za chlebem" tu przyszli. Jeszcze 20 lat temu na moim osiedlu
      wszyscy się znali, a teraz co 2 osoba w bloku jest z poza Warszawy (co widać na
      parkingu) chamstwo i drobnomieszczaństwo na każdym kroku, słoma z buciorów
      wyłazi taka, że zastanawiamy się z małżonkiem czy kosiarki nie kupić. Smutne
      to, bo przyjeżdżają tu, mieszkają, pracują, a i tak jak tylko dopadną do kompów
      i wejdą w sieć natychmiast "leją szambo" na to miasto i jego mieszkańców. Jacy
      to my źli, chamscy i perfidni jesteśmy.
      • Gość: remek Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł IP: *.acn.waw.pl 23.10.04, 23:58
        prześlizguję okiem po tekstach,
        najbardziej wqrwia mnie gdy niedojebany dyslektyk pisze "z poza" - spoza
        idioto, spoza gór i rzek baranie
        • scorpionek_gosia Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 31.10.04, 19:38
          Tak... błysnąłeś "yntelygencyją", oj błysnąłeś;-(((((
    • Gość: Wieśniak Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 18:04
      Haha też mnie rozwalają kolesi dumni tylko z tego, że są z Warszawy. Co z tego,
      że sobą nic nie reprezentują i mieszkają w slumsach, ważne że są Warszawiakami.
      Wieśniak z Zalesia
      • niech Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 18:05
        Z jakiego Zalesia?
        • Gość: Wieśniak Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 18:20
          Górnego. Ale adresu nie muszę podawać? haha
          • niech Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 23:26
            A w ktorej czesci Polski jest to Zalesie?
      • carrramba Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 18:07
        To nie jest kwestia dumy, Wieśniaku z Zalesia. Mieszkasz sobie w Zalesiu i
        dobrze. My mieszkamy tu, gdzie mieszkamy i tez dobrze. Masz jakis problem ?
    • Gość: włodek Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 18:43
      Nie zazdroszczę wam tej Warszawy . Korki , chuligany , dziurawe drogi i nie
      mogę zrozumić po jaką cholerem ludziska jeszcze tam się pchajom ?? Nie
      zazdroszczem rodowitym Warszawikom co muszą użerać się z temi chamami i
      gangszterami . Nie długo to z naszej stolycy zrobi się jeden wielki
      slams .Widać było jak na hołote działa promocja w nowo otwartych sklepach tylko
      zdziwiło mnie jedno że większość tej hołoty która bojowo się tam rzucała to w
      więszkości emeryci . Chyba emeryci to rodowici Warszawiacy co ?? Takim ludziom
      już nie chce się korzeni zmieniać tak ?? Ach ta Warszawa beznadziejna kulawa .
      • kixx Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 18:55
        Gość portalu: włodek napisał(a):

        > Nie zazdroszczę wam tej Warszawy . Korki , chuligany , dziurawe drogi i nie
        > mogę zrozumić po jaką cholerem ludziska jeszcze tam się pchajom ??

        €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
        no wlasnie dlaczego?
        moze ty bys nam wytlumaczyl dlaczego sie do tej Warszawy pchasz
        wyrzucili cie w realu ,wracasz wirtualnie
        ps.jak jakas wesz
        • sceptyk Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 18:56
          kixx napisał:

          > wyrzucili cie w realu ,wracasz wirtualnie
          > ps.jak jakas wesz

          Albo, qrva, bumerang.
          • buggi Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 24.10.04, 00:01
            sceptyk napisała:

            > kixx napisał:
            >
            > > wyrzucili cie w realu ,wracasz wirtualnie
            > > ps.jak jakas wesz
            >
            > Albo, qrva, bumerang.


            No normalnie z fotela spadlam:))))))))

            Wiecie z Wlodkiem to jest tak jak z tym fraszkowym oslem:
            " Juz ziemia mi obrzydla!
            Rzekl osiol - i przypial skrzydla.
            Wyprezyl sie, przemógl strach -
            i zaryl glowa w piach.

            Moral:
            Jestes oslem? - Idz swa droga!
            Skrzydla tez Ci nie pomoga!"
    • Gość: połeta Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł IP: *.elartnet.pl / 62.233.208.* 23.10.04, 19:35
      zamknij się włodku,najlepiej w wychodku...
    • Gość: włodek Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.10.04, 20:11
      Widać po waszych odpowiedziach że jednak z was to chamy do kwadratu . Nie
      pojadem już do was więcej nie bójcie siem ,jeszcze bym was zaraził kulturom i
      tu nie chodzi o kulturem bakteryjnom tylko łosobistom . Takich ciemników jak
      wy ze świecą szukać w kraju . Niby to to inteligentne ale po zmroku to siem
      boji wychodzić z domu .Myślałem że inteligentne zwierzęta panujom nad silnymi
      ale głupimi . No i jeszcze te seks zawody . Zjechały siem z całej Warszawy qrvy
      i jakieś chłopy co to im żony nie dajom i zaczęli się gzić jak krowy w
      łoborze . Warszawa to jednak śmietnik Polski . Łajno co przyciąga muchy .
    • sebpl Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 21:42
      Pojechałem sobie na wieś. Tak dla porównania wrażeń. I od razu wychodząc z
      TransLudu w gówno wdepnąłem. Ech... na szczęście pomyślałem.

      Oparłem się o płot by wyczyścić but, a tu jakiś burek z kłami się na mnie
      rzuca. A czoło od walenia w sztachety jakieś takie wyleniałe. Przyglądam się
      pieskowi a ten na metrowej długości łańcuchu. No tak biedny gospodarz, na
      łańcuchu oszczędza, pomyślałem.

      Już chciałem wracać do miasta, ale ichniejsze PKS-y to jak dyliżansy, co dwie
      godziny kursują. Ok, pójdę do gospody to się posilę pomyślałem.

      Wchodzę do baru "U Jadwigi" a wszystkie "złe pyski" patrzą takie rozdziwione
      jakby białego zobaczyli. Jadwiga za barem również taka rodziwiona, a szpetna
      jak siostra bliźniaczka barmanki z filmu "Szrek 2".

      Poprosiłem o strawę, a ta, że bigos został i pokazuje na lodówkę z wystawką
      rodem z lat 60.
      Zamówiłem i poprosiłem dodatkowe czerwone wino do obiadu. Chryste... chyba
      jakiegoś "kreta" tam dolała, o mało trzewi mi nie wypaliło. Patrzę na butelkę a
      tam "Czar teściowej - 18 proc.". Od razu zapytałem o toaletę, a Jadwiga "tylko
      dla personelu!".

      Zwiedzam wieś, a tam zamiast gąsek na podwórzu same samochody. Zamiast ogródka
      z warzywkami "krasnale ogrodowe".

      Przechodząc koło sklepu zwróciłem uwage na kartaczkę: "Ogłoszenie parafialne.
      Dzisiaj o 11 w czasie mszy będziemy zbierać na Radio Maryja. Obecność
      obowiązkowa". No ładnie - pomysłałem - niech ktoś tylko spróbuje się wyłamać,
      to skepowa mu paczki "Fajrantów" nie sprzeda, na bank.

      I w tym momencie przypomniałem sobie, żeby bliskim coś na pamiątkę kupić. Dobra
      okazja, żeby wybrać pieniądze z konta. Rozglądam się w lewo, nie ma bankomatu,
      patrzę w prawo, też nic. Idę na koniec ulicy za róg i to samo.

      Ech... to może przynajmniej mleko u gospodarza kupię dla Filemona.
      Idę do pierwszego lepszego domu. A tam takie zdziwienie, jakbym o rękę córki
      poprosił.
      - Nie macie?
      - Pewnie, że mamy, Pan poczeka - mówią gospodarze.
      Nie minęła minuta jak stałem zdębiały z kartonem mleka w ręku (data świeżości
      do lutego 2005 r.)

      Po krótkiej rozmowie dowiedziałem się, ze najbliższa krowa jest trzy wsie stąd.

      I pewnie bym nawet poszedł, ale kątem oka zauważyłem, że PKS jedzie. Tak się
      puściłem galopem, z jakąś taką obawą strachem, że będę musiał jeszcze spędzić
      noc na tej wsi, że czułem jak mi skrzydła rosną.

      Wysiadając pod Galerią Centrum, rozprominiłem się na widok ślicznych dziewczyn
      w swych pięknych płaszczykach, na widok oświetlonych ulic, na radośnie
      mrugające lampki bankomatów, że prawie zapomniałem, że but dalej mi śmierdzi
      gównem, a ubranie przesiąkło zapachem potu i tanich papierosów "U Jadwigi".

      ---
      Śladami kota Filemona tup... tup.. tup...
      • patryg1 Re: Przyjechałem ze wsi do Warszawy i się zawiodł 23.10.04, 22:20
        Hehe dobre sebpl, ale włodek czy jak mu tam i tak tego nie zrozumie :-)
      • buggi Re: sebpl 23.10.04, 23:57
        Ty to chlopak po przejsciach jestes!

        • Gość: NiewazneKto Opis sebpl jest taki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.10.04, 12:36
          ... uroczy, ale mi do śmiechu nie było, jak z koleżanką i jej mężem Szwedem
          byliśmy "przejazdem" w takiej wiosce. Najbardziej zapamiętaliśmy jej "zapach",
          bo każdy gospodarz palił w piątek przy swojej chałupie ognisko, w którym było
          wszystko - od prezerwatyw do kartonów po winie ... A to wino stoi sobie w Szwe-
          cji niczym "upiorna pamiątka", oczywiście pełne, bo nikt nie chce zaryzykować.
          Na etykietce jest naga dziewczyna, niezła nawet - a na dole widnieje napis
          Maryś. Czy ktoś z Was pił wino "Maryś" i czy przeżył? Ale mają krzepę te wiejs-
          kie chłopaki, żeby po czymś takim jeszcze siadać do komputera i pisać! Chyba
          się za takiego wydam, dzieci będą miały zdrowie murowane!
          • andrew_eldtrich1 Re: Opis sebpl jest taki ... 24.10.04, 12:48
            Ludzie stoliczni to chamy i buraki, bo poprzyjeżdzli z tych swoich pipidówek i
            zasrali naszą stolicę. Co widać najlepiej w Święta Wielkanocne, kiedy to jak
            tradycja nakazuje w ich wioszce idą lać wodą innych ludzi. No ale oni
            najbardzej podkreślają jacy to oni stoliczni i w ogóle. Taniość powszechna i
            tyle.
            • sebpl Re: Opis sebpl jest taki ... 26.10.04, 20:01
              Serce Warszawy bije w Polsce, co widać w każde święta, kiedy stolica się
              wyludnia.
              A ja właśnie za to kocham moje miasto, jak nowojorczyk - za ten pluralizm!

              Nawet jak mnie zachowanie niektórych grodzian zniesmacza, to się uśmiecham pod
              nosem. Bo ja od tego nie uciekałem, więc nie czuję, że mnie tutaj dopadło to,
              od czego uciekałem. Po prostu poznaję mój kraj nie wyjeżdzając z mego miasta.

              Oczywiście są rzeczy, które mnie irytują. Przyjezdni czasami na siłę próbują
              zaszczepić tu swoje obyczaje. Ale to mija.

              Są dwie Warszawy: ta dla stałych mieszkańców i ta dla świeżo przyjezdnych. Ta
              druga jest co prawda bardziej widoczna bo na ulicy (brukowa), ale wystarczy
              pójść do ulubionej restauracji lub knajpy, do zaufanego tetru, kabaretu, opery
              gdzie zawsze dobrze się bawimy by poznać uroki swojego miasta.

              Dlatego powszechne narzekanie odbieram jako rozczarowanie nowoprzyjezdnego,
              który od czegoś ucieka, a nie poznał tego co na niego czeka.

              ---
              Śladami - po warszawskim bruku - kota Filemona tup... tup... tup...

              • Gość: NiewazneKto Re: Opis sebpl jest taki ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 11:06
                Aż łzę z oka starłam po przeczytaniu "Serce Polski bije w Warszawie".
                Muszę dodać, że gdyby mieszkńcy stolicy byli tacy idealni, to by wiało
                u nas nudą. Ja nie chcę, żeby moi prażanie będący w stanie wskazującym
                nagle zniknęli z uroczych praskich uliczek. Oni są o niebo grzeczniejsi
                od tych przyjezdnych, którzy nas obrażają. Ja bym nie śmiała obrazić
                mieszkańców innych miast czy krajów. Precz z chamstwem!
                • columbia słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 11:30
                  Gość portalu: NiewazneKto napisał(a):

                  Ja nie chcę, żeby moi prażanie będący w stanie wskazującym
                  > nagle zniknęli z uroczych praskich uliczek. Oni są o niebo grzeczniejsi
                  > od tych przyjezdnych, którzy nas obrażają. Ja bym nie śmiała obrazić
                  > mieszkańców innych miast czy krajów. Precz z chamstwem!

                  ..bardzo ładnie oboje napisaliście o swoim mieście....rozdzielam tu
                  specjalnie "swoje miasto" od "stolicy" czy "warszawy"....
                  ja też uważam, że miejscowi melepeci z Krowodrzy, dzielnicy w której mieszkam,
                  są mili i niegroźni - po prostu zawieszeni w przestrzeni abstrakcyjnej....
                  bardziej nalezy bać się chołoty przyjezdnej i osiedleńczej.....to oni z pałkami
                  po osiedlach podmiejskich szaleja.....
                  ludzie lubią po dwóch miesiącach pobytu w jakimś mieście powiedzieć
                  sobie "jestem z Warszawy, czy z Krakowa..."
                  a najbardziej mnie denerwuje, jak po skończeniu studiów zamaist wracać do
                  swoich miast i miasteczek zostają w dużym mieście i klepią nedzę....a często w
                  domu czekają na nich ogromne możliwości....
                  • niech Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 11:36
                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=19048
                    • columbia Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 11:39
                      dziękuję za korektę....
                      • niech Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 11:40
                        Drobiazg, na mnie zawsze mozesz liczyc...
                        • columbia Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 11:41
                          ..to naprawdę miłe...człowiek uczy się przez całe życie...
                          • niech Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 11:47
                            My - warszawiacy - lubimy pomagac przyjezdnym.
                            • columbia Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 11:47
                              ja nie jestem przyjezdna....
                              • niech Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 11:56
                                Wirtualnie.
                                • columbia Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 12:01
                                  wirtualnie tak...ale tylko z sympatii.....
                                  • niech Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 12:02
                                    No jasne. Caly narod kocha swoja stolice!
                                    • columbia Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 12:07
                                      nie powiedziałam, że kocham stolicę....z sympatii do niektórych mieszkańców tu
                                      zaglądam....
                                      • niech Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 12:15
                                        Nie kochasz stolicy???!!! WSTYD!!!
                                        • columbia Re: słówko od osoby z zewnątrz.... 30.10.04, 13:11
                                          ; )))
    • Gość: Parszywy widac ze Wsi .. IP: *.telsten.com / 213.25.33.* 30.10.04, 12:23
      otworz oczy
      • Gość: NiewazneKto Mam tak samo jak Ty ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 20:08
        "Sen o Warszawie" Niemena to mój lek na smutek. Kocham swoje miasto i tylko ja
        mogę o nim mówić o nim źle (oczywiście inni mieszkańcy Warszawy też). A przy-
        jezdni mogą je tylko podziwiać albo dać temu miastu coś od siebie. Dopiero jak
        się "zasiedzicie" tutaj jakiś czas, to możecie przyłączyć się do krytykujących.
        Kocham swoją Pragę! Jeśli miałabym się gdzieś ewentualnie przeprowadzić, to na
        Stare lub Nowe Miasto, w tej części bliżej Wisły, bo chciałabym mieć ładny widok
        na przyszłość.
        • Gość: realista z wawy Re: Mam tak samo jak Ty ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 20:18
          mUAHAHAHHAHAHAHAHAHAHA . (to była odpowiedź słowa piosenki Niemena ) . Śmieszne
          jak ludzie sobie ubarwiają życie . hahahhahahaHAHAHA . Dzięki ,rozbawiłas mnie
          do łez tymi słowami .
          • Gość: NiewazneKto Realisto bądź... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.10.04, 23:29
            ...romantykiem, a wtedy pokochasz i Warszawę, i moją ukochaną Pragę, i ludzi,
            i nawet samego siebie.
            • Gość: kinia Re: Realisto bądź... IP: 5.2.* / *.chello.pl 31.10.04, 08:47
              a w naszym miasteczku nie ma przyjednych
              od 40 lat nikt nowy oprócz proboszcza się tu nie osiedlił!
    • thor.al tak... 31.10.04, 10:39
      w sumie niestety masz sporo racji
      dla mnie
      Warszawa to kiedyś było bo teraz się spsiła
      • Gość: NiewazneKto Propozycja nie do odrzucenia! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 11:50
        Proponuję, aby wszyscy, którym Warszawa nie podoba się - wyjechali.
        Zostaną tylko jej wielbiciele i może wreszcie będzie święty spokój
        i zaczniemy normalnie żyć bez stresów i frazesów.
        • columbia Re: Propozycja nie do odrzucenia! 31.10.04, 12:10
          słusznie!
          • Gość: NiewazneKto Włodek nie próbuj pokazywać się w Warszawie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 12:17
            ...a ja się w tym Twoim Pochrzanowie Dolnym też nigdy nie pokażę!
            • buggi Re: Włodek nie próbuj pokazywać się w Warszawie.. 31.10.04, 12:23
              Gość portalu: NiewazneKto napisał(a):

              > ...a ja się w tym Twoim Pochrzanowie Dolnym też nigdy nie pokażę!

              wlodek i wlodkopodobni powinni zaczac od niepokazywnia sie na forum
              warszawskim.
              • Gość: NiewazneKto Do Włodka i włodkopodobnych ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 12:32
                Wiecie co mnie denerwuje (chociaż tak naprawdę jestem spokojną istotą i nie
                wadzę nikomu) - że taki Włodek jutro będzie jakąś WAWKĄ, pojutrze Pitagorasem,
                a popojutrze Ch..asem. Będzie tak sobie skakał z nicka na nick, a najgorzej,
                że się może pod kogoś podszyć i napisze głupoty, z których trzeba będzie się
                potem tłumaczyć... Wypowiadam wojnę włodkopodobnym!
                • buggi Re: Do Włodka i włodkopodobnych ... 31.10.04, 12:37
                  i to nie bedzie niestety pierwszy ...i ostanni przypadek. Zazwyczaj jest tak,
                  ze wlodkopodobnych, chocby nicka zmienial z predkoscia swietlna poznaje sie
                  po "owocach" rezultujacych z aberracji mózgowej.
                  • Gość: NiewazneKto Re: Do Włodka i włodkopodobnych ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 12:40
                    Wczoraj jeden włodkopodobny pojawił się na forum i zadawał pytania poniżej
                    pasa. Na szczęście wycięto go. W takich przypadkach kontrola-cenzora jednak
                    się przydaje. Pozdrawiam.
                    • sebpl Re: Do Włodka i włodkopodobnych ... 31.10.04, 12:48
                      Przepraszam Panie, która godzina? Zegarek mi chyba stanął... :(

                      ---
                      Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
                      • Gość: NiewazneKto Szczęśliwi czasu nie liczą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 12:56
                        Wyrzuć w diabły te wszystkie zegarki. Ten z kukułką też, bo Filemon dostaje
                        drgawek. Pomroczność jasna też go może dopaść. W nocy to nie spoglądałeś na
                        zegarek, po co teraz Tobie godzina? Pora obiadowa sama da o sobie znać. Lepiej
                        opisz tę wieczorno-nocno-poranną imprezkę.
                        • buggi Re: Szczęśliwi czasu nie liczą 31.10.04, 13:02
                          aha, to i ja nogi pledem otuliwszy przycupne i poslucham sebpolowych opowieci o
                          dzikiej imprezie;)
                          • Gość: NiewazneKto Re: Szczęśliwi czasu nie liczą IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 13:05
                            Trafia mu się takowa zawsze przy przejściu z czasu letniego na zimowy, bo oczy-
                            wiście zyskuje na tym godzinkę, spryciarz jeden. Ale przy przejściu z zimowego
                            na letni wymiguje się ... brakiem czasu. Ja też jestem dobrym słuchaczem przy
                            długich, jesiennych opowieściach.
                        • sebpl Re: Szczęśliwi czasu nie liczą 31.10.04, 13:04
                          Hmmm... impreza jak impreza. Na sztachety nikt się nie bił, kobiety sobie
                          włosów nie wyrywały, nikt barmanem nie rzucił w lustro to o czym tu opowiadać?
                          Dziewczyny tylko jakoś się tak piekielnie uśmiechały...
                          Natomiast dlaczego obudziłem się na Ursynowie?... Czort tylko wie...


                          ---
                          Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
                          • Gość: NiewazneKto Zmień miejsce imprezy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 13:09
                            Pamiętaj: tylko Praga i Górny Mokotów! A ja już postawiłam obok siebie miseczkę
                            z bakaliami, bo myślałam, że bajeczka będzie długa ...
                            • sebpl Re: Zmień miejsce imprezy! 31.10.04, 13:11
                              A jakie są fajne kluby na Pradze? Oprócz klubu AA, oczywiście.

                              ---
                              Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
                            • buggi Re: Zmień miejsce imprezy! 31.10.04, 13:12
                              Gość portalu: NiewazneKto napisał(a):

                              > Pamiętaj: tylko Praga i Górny Mokotów! A ja już postawiłam obok siebie
                              miseczkę
                              > z bakaliami, bo myślałam, że bajeczka będzie długa ...



                              Aha dobrze prawisz, szkoda, ze iskierka zgasla.

                              Ps dziewczyna sie piekielnie usmiechaly? To musiala byc impreza u Vampiego?
                              Sniadanie tez bylo u Vampiego? Tiffany nie zapraszal?
                              • sebpl Re: Zmień miejsce imprezy! 31.10.04, 13:19
                                Nie było ani Tiffaniego, ani Suzan Vegi...
                                Nie była to też imprezka u Vampiego bo nie widziałem żadnego Predatora, za to
                                były same księżniczki ciemności.

                                ---
                                Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
                                • Gość: NiewazneKto Re: Zmień miejsce imprezy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 13:26
                                  U nas co dwa metry to jakiś klub. Może powstać na zamówienie, wszystko zależy
                                  od wyobraźni, fantazji i ogromnego poczucia humoru. Klub Seniora też mamy.
                                  • sebpl Re: Zmień miejsce imprezy! 31.10.04, 13:29
                                    Hmmm... mówisz spontaniczne klubiki... To lecę po stakanki; trzymaj dla mnie
                                    miejsce na parapecie.

                                    ---
                                    Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
                                    • Gość: NiewazneKto Re: Zmień miejsce imprezy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 13:32
                                      Nawet na świeżym powietrzu, pod rozgwieżdżonym niebem praskiego "trójkąta
                                      bermudzkiego" może być niezwykle romantycznie. Wszystko zależy od tego, w ja-
                                      kim towarzystwie się znajdziesz. Jeszcze mam na pamiątkę po czasach komunis-
                                      tycznych kryształowe kieliszeczki. Problem w tym, że nie wiem, co pijesz?
                                      • sebpl Re: Zmień miejsce imprezy! 31.10.04, 13:40
                                        Hmmm... pod rozgwieżdzonym niebem powiadasz, w kryształowych "angielkach" to
                                        chyba.... "Krystalicznaja" :)

                                        ---
                                        Śladami kota Filemona tup... tup... tup...
                                        • Gość: NiewazneKto Re: Zmień miejsce imprezy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 13:42
                                          Jest "Praska", jest "Targowa". A Ty ciągle "Cytrynówkę"?
                                          • sebpl Re: Zmień miejsce imprezy! 31.10.04, 13:45
                                            A propos, własnie mi przypomnialaś, że muszę jechać na Pragę po zakupy.

                                            ---
                                            Jeśli dziś jest niedziela to czas do.... supermarketu.
      • thor.al do boju obrońcy wawy :) - mojego miasta z resztą 31.10.04, 13:43
        ale się ubawiłem :):)
        jak to się mówi
        włóż kij w mrowisko :):):)
        jedna niepochleba opinia i jaki huczek :)
        no zobaczymy co się jeszcze wydarzy :):)
        heja dalej kupą mości panowie :):)

        ps. chętnie wyjadę ale jeszcze nie mogę :)
        całuski :)
        • Gość: NiewazneKto Zakupy na Pradze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.04, 17:21
          Możesz u "nas" robić zakupy w Centrum Handlowym Warszawa Wileńska. Mnie się
          ono podoba, bo nie ma wokół parkingów. Jest jeden od Białostockiej, który należy
          do tzw. dyskretnych - wielopoziomowy i nie widać go od ulicy. Pamiętasz Wileński
          jeszcze przed remontem? Teraz całość jest ładna, lecą wszyscy jak do tego miodu,
          ci ze Starówki przede wszystkim. Możesz sobie pojechać do Tesco przy Stalowej.
          Mogę podać rozkład jazdy bezpłatnego autobusu zatrzymującego się przy poczcie.
          Możesz robić zakupy wszędzie, tylko nie rób mi tej przykrości i nie przyjeżdżaj
          ciągle na ten znienawidzony przeze mnie Jarmark Europa.
          • thor.al a mogę robić zakupy na Urynowie? 31.10.04, 19:40

            > Możesz robić zakupy wszędzie, tylko nie rób mi tej przykrości i nie
            przyjeżdżaj
            > ciągle

            ciągle?????? ...
            ke?
            ale o so chodzi?
          • Gość: Ważnekto Centrum Wileńska jest właśnie w stanie upadłości.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.04, 17:03
    • Gość: psycholog Z Krakowa? IP: *.nitronet.pl / *.nitronet.pl 31.10.04, 21:24
      Musi z Krakowa pastuch jeden przyjechał
Inne wątki na temat:
Pełna wersja