Gość: włodek
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
23.10.04, 11:22
Myślałem sobie : tam w stolicy to muszą być góry złota , kulturaln i
wykształceni ludzie . Karierę zrobię tam w trimigi . Wysiadam z
pociągu ,patrzę a tu co widzę ?? Pijaków ,narkomanów ,smród i rupiecie .
Myślę sobie : pewnie to ci co szukali tu szczęścia i się im nie powiodło .
Wychodzę na zewnątrz patrzam a tu : bryndza jak w Brooklynie na filmie co żem
widział . Drogi bardziej krzywe niż u mnie na wsi ,ludzie jacyś tacy nie
uprzejmi ,może zły dzień mają ale żeby zaraz wszyscy naraz ?? Smród
wszędzie ,złodzieji pełno . Byłem w sklepie zobaczyć jakie to cuda można tu
dostać a ochroniarze mierzyli mnie wzrokiem jakbym był jakimś Al Capone czy
cóś . W powietrzu unosi się tylko fetor spoconych , zfrustrowanych ,
zawistnych ciał bo mózgi to chyba tym ludziom dawno zamieniły się w gnijące
mięso . A te korki ,toż ludzie korki jak w London a przecież to Waerszawa to
mała mieścinka no i jeszcze niby taka bida a tu ludzie tyle samochodów
majom . Czym prędzej wsiadłem z powrotem i wio na wieś na gospodarkie .Czyste
powietrze , spokój , ludzie mili i pomocni , za mliko zawsze pieniążki
dostanę i żyję sobie jak panisko na 50 ha . Łojciec miał rację jak mówił :
synu tam to tylko sodoma i łobora . Wiecie co miał rację : niby to się gdzie
nie gdzie świeci ta niby stolyca a jednak w środku zgniłe to to jak zdechłe
prosię . Bez urazy . Pozdrawiam i pamiętajcie o mnie jak będzieta pili mliko
i jedli wołowinkę . Amen . Pan z Wami .