komagane
21.11.04, 00:14
Od czasów przedwojennych między Raszynem i Załuskami pozostawiony został pas
pól z przeznaczeniem na drogę lokalną. W roku 1971 wyznaczono rezerwe terenu
pod tz. Trase Niebieskich Migdałów, i poprowadzono ja przez osiedle. Dlaczego
nie po w/w pasie pól, tego nie wiedza najstarsi górale. Szerokosć tej rezerwy
wynosiła bodaj 30 m, ale planisci nie zadali sobie trudu, by ją wytyczyc
precyzyjnie. Z tego powodu przez całe lata urzędnicy dawnej dzielnicy Ochota,
a póżniej gminy Wlochy mogli wydawac decyzje budowlane "po uważaniu",
prawdopodobnie nie bezinteresownie.
Kiedy po roku 1989 budowa trasy w ogóle stała sie mozliwa, władze wpisały
rezerwe terenu w plany zagospodarowania (z 1992 r.) Dopiero wtedy
zainteresowani mieszkańcy w ogóle dowiedzieli się o tej trasie. Na ich
wniosek, w 1995 roku Rada Gminy Włochy podjeła uchwałę o przesunięciu trasy o
400 m dalej na południe, w wyżej wymienionym pasie pól. Wniosek ten wpłynął
do Rady Warszawy, został zaaprobowany i wpisany do studium zagospodarowania
przestrzennego, toteż wszyscy spali spokojnie. Protestowali wprawdzie
przeciwko lokalizacji autostrady w ich rejonie, słusznie uważając, że
pogorszy ona znacznie ich warunki życiowe (przeszło 500 protestów złożone
zostalo do wszystkich organów państwowych i samorządowych), ale nie czuli sie
zagrożeni. Odpowiedzi ze strony np. Agencji Budowy i Eksploatacji Autostrad
(np. pismo z dnia 6.XII.2000 r., ABiEA/WIA/647 A-2/5554/2000), podpisane
przez dyr. Urbanika), wskazywały na to, ze sprawa bynajmniej nie jest
przesądzona, a prace studialne trwają.
We Włochach Kaczyński wysoko wygrał wybory, m. in. dzieki obietnicom, że nie
dopuści do budowy autostrady przez Ursynów (i Załuski) oraz do rozbudowy
lotniska Okęcie.
Po raz kolejny okazało sie, że obietnice polityków warte sa tyle co
zeszłoroczny śnieg.
W tym roku okazało się, jak grom z jasnego nieba, że Kaczyński zaaprobował
przebieg trasy ekspresowej, i to w wersji z 1971 roku, tj. przez osiedle.
Trasa ta ma miec szerokość 70 m (co zreszta nie jest informacja ścisłą, bo
mają tu jeszcze dojść pasy dojazdowe i zjazdowe z Al. Krakowskiej, których
szerokosci projektanci nie podali). Przechodzi dokładnie przez środek
osiedla, pozostawiając po jednym-dwa domy po obu jego krańcach.
Dyrekcja GDDKiA nie wyjasniła ani mieszkańcom, ani burmistrzowi czy radnym,
dlaczego nie jest ona wytrasowana po w/w pasie pól, gdzie wyburzeń byłoby
mniej, ale przez osiedle gesto zabudowane. Dyrektor Dąbrowski powoływał sie
na rezerwe terenu, ale zapomniał o tym, że 1) nie ma obecnie planów
zagospodarowania, 2) w okresie obowiązywania tzw. spec-ustawy nie stosuje się
przepisów ustawy o autostradach płatnych (art.44), a wojewoda wydaje decyzje
wylącznie na wniosek GDDKiA, a nie w oparciu o założenia planów
zagospodarowania (art. 10)
Planiści poinformowali mieszkańców o parametrach trasy, przy pomocy
rozwieszonych map, map o wiekszym stopniu dokladności z rzutnika oraz przy
pomocy zdjęć lotniczych z naniesioną trasą.
Niestety, planiści nie potrafili powiedzieć, przez jakie ulice trasa
przebiega, jakie ulice przecina, nie zauwazyli równiez na trasie, że są tu i
ówdzie domy, które mozna ominąć.
W sprawach przesunięcia trasy o 400 m na poludnie w ogóle nie chciano
rozmawiać.
(Nb. w sąsiednim poscie niejaki Yasioo znów dezinformuje co do umiejscowienia
tego przesunięcia, podając zupełnie nieprawdziwe, choc ponoć "na własne oczy
widziane" stawy, szkoły i domy, które należałoby w Raszynie wyburzyć, by
ocalić Załuski. W rezczywistości przesunieta trasa miałaby przechodzić przez
stacje benzynową Shella oraz salon motoryzacyjny Peugeota po prawej stronie
Al. Krakowskiej, a bydynek firmy Panasonic po lewej stronie. Ale, nie
wiedziec czemu, niejaki Yasioo uważa widac, że budynki firm sa pod specjalną
ochroną, a budynki stanowiące własnosc mieszkańców, nawet znacznie bardziej
liczne, moga być wyburzane bez specjalnych ceregieli)
Do projektantów z firmy DHV nie mozna miec o nic pretensji. Ale do Generalnej
Dyrekcji Dróg Krajowych i autostrad, oraz do naczelnego architekta miasta -
można i to jak najsłuszniej. Jak koś zauważył, łatwiej jest poprowadzic trase
przez pole marchewki niz poprzez setkę z górą domów. Dlaczego więc tego nie
zrobiono? Czy to po prostu niedopatrzenie głównego architekta? Czy nie
zapoznał się on ze studium zagospodarowania przestrzennego W-wy (dawne
Ustalenia wiążące)? A czy GDDKiA tez tego studium nie znała? Kto i dlaczego
naraża skarb państwa na duzo większe koszty związane z wywłaszczeniami, a
kilkuset mieszkańców na stres i straty związane z przesiedleniami?
Dlaczego rozdziera sie na poł osiedle, połowę ludzi wyrzucając teraz , a
druga połowę zapewne za kilka lat, kiedy to trasa juz będzie wybudowana i
trzeba będzie ustanowic obszary ograniczonego uzytkowania?
Osobna kwestia to szkody, jakie poniesie dzielnica Włochy. Słusznie zostało
zauwazone, że w tej niewielkiej dzielnicy skoncentrowana jest i będzie wielka
ilość inwestycji komunikacyjnych: lotnisko, trzy trasy wylotowe, trzy trasy
szybkiego ruchu oraz tzw. obwodnica etapowa (Hynka - Marynarska). Gdyby
rzetelnie zbadać warunki zycia w dzielnicy, to prawdopodobnie okaże się, że
poziom skażeń przekracza normy w znacznym stopniu i właściwie całą dzielnicę
należałoby przesiedlić.
Kto za ten stan rzeczy odpowiada?
Nie od rzeczy będzie przypomnienie, że porozumienie na temat budowy tej drogi
z 19 lutego br. podpisał Kaczyński, Minister Infrastruktury oraz dyrekcja
Przedsiębiorstwa Państwowego Porty Lotnicze. Tak oto usytuowanie lotniska na
Okęciu ma wpływ nie tylko na jego otoczenie (55 km 2 byłego obszaru
ograniczonego uzytkowania), ale i na lokalizację trasy, której przedłużenie
przez Ursynów i Wilanów sięga aż do Wawra.