Gość: Bor'ka
IP: *.cherokee1.k12.sc.us / 207.232.181.*
07.05.02, 23:40
Bo ja bardzo.
I Krakowiakow tez.
Ich zlosliwosci pod adresem Warszawy sa bardzo wysublimowane.
Ale systematyczna praca od podstaw wszystko da sie przezwyciezyc...
Kiedys, jeszcze jako student pracowalem z grupa dziewczyn z Krakowa przy
sprzataniu w Sztokcholmie, na takich wyyysokich drabinach.
I wyobrazcie sobie, wyuczylem moje dziewczyny spiewac "Warszawa da sie lubic..".
Niezapomniany wrazenie: wysokie drabiny, takie extra blondynki z Uniwersytetu
Jagielonskiego...i "Warszawa da sie lubic !"
W Szwecji.