Pyk, pyk po kątach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 00:54
Diskonały artykuł, w kontekście złych rządów w W-wie. Zamiast wyłuskiwać nędze
obecnej władzy, pisze się o pierdołach.
    • Gość: PW Człowieku, wokół władzy świat się nie kręci... IP: 195.245.217.* 01.12.04, 09:07
      ...ludzie chcą czytać o różnych sprawach, problemach, wydarzeniach. Całe
      szczęście, że nie wszystkie artykuły to pranie brudów na górze.
    • Gość: @os Re: Pyk, pyk po kątach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.04, 09:30
      Podwyzszyc skladke na ubezpieczenie i bedzie po klopocie :)
      • lubawa1 Re: Pyk, pyk po kątach 01.12.04, 10:10
        > Podwyzszyc skladke na ubezpieczenie i bedzie po klopocie :)

        albo dodatkowo wlaczyc koszta skladki w cene papierosow. Jak jakis ciolo chce
        koniecznie truc siebie i inncy to niech placi za leczenie z gory.
    • Gość: Pi po jakich kątach - frontem do pacjęta IP: *.mech.pw.edu.pl 01.12.04, 09:48
      Irytujęca jest postawa ochrony w Szpitalu Bródnowskim - na POŁOŻNICTWIE. Goście
      stoją sobie w przedsionku i kopcą, chodzą z fajką na trasie "palarnia"
      (przedsionek) - szatnia jeśli ktoś chce odebrać kurtkę albo kupić obowiązkowe
      folijki za buty.
      Na moją uwage, że chyba obowiązuje zakaz palenia na terenie szpitala uroczy
      cieciu stwierdził, że na ulicy samochody też dymią .... wszystko mi opadło...
      Może GW by się tam przeszła?
      POzdrawiam
      Pi
      • Gość: mb Palarnie !!! IP: *.idea.pl 01.12.04, 21:08
        Po prostu trzeba zrobić legalne palarnie i skończyć z tą fikcją, bo skutek jest taki, że palacze się kryją i kopcą dziwnych miejscach i jest to nieskuteczne i gorsze w skutkach niż legalne palenie w palarni i PRZESTRZEGANY zakaz palenia poza.
        Rzucanie palenia ? raz: pobyt w szpitalu to stres i zły moment na rzucanie, dwa: PAŃSTWO NIE JEST OD WYCHOWYWANIA palaczy ale od ochrony interesu niepalących, a obecna fikcja gorzej służy niż legalne palarnie.
    • Gość: "dochtórka" Re: Pyk, pyk po kątach IP: *.chello.pl 01.12.04, 10:18
      Jestem lekarzem w szpitalu na Banacha, nie sposób wejść do pracy, aby nie
      wdychać dymu i pacjentow i odwiedzających. Może słowo drukowane coś pomoże, bo
      nam już ślina w ustach wysycha na tłumaczeniu!
      • Gość: fob Re: Pyk, pyk po kątach IP: *.acn.waw.pl 01.12.04, 10:56
        To może wybiórcza, która zajmuje się również promocją sgh napisałaby, że do sgh
        też nie da się wejść bez wdychania duszącego dymu, a śmierdzi na taką odległość,
        że nie da się na tak długo wstrzymać oddechu.
        • Gość: Ciotka Re: Pyk, pyk po kątach IP: *.waw.tgc.pl / 212.244.73.* 01.12.04, 11:18
          No cóż... Brak dyscypliny to chyba polska cecha narodowa. Zwłaszcza, że przez
          długi czas łamanie zakazów i nieprzestrzeganie reguł (choćby
          zdroworozsądkowych, choćby na własną szkodę) było wyrazem "wolności"
          (wątpliwej) i "walki z komuną" (naiwnej). A co Państwo sądzą o łamaniu zakazu
          używania telefonów komórkowych na oddziale szpitalnym, gdzie leżą dzieci z
          rozrusznikami serca (Litewska)? Telefonuje i SMS-uje kto żyw, dzieci też.
          • Gość: E.T Re: Pyk, pyk po kątach IP: *.chello.pl 01.12.04, 12:35
            Rozmowy przez telefon komórkowy nie mają ŻADNEGO wpływu na pracę stymulatorów
            serca. Co nie oznacza, że gadnie przez nie w szpitalu, ba wręcz przekrzykiwanie
            się, jest rzeczą godną pochwały. Nie! Ale nie siejmy nieprawdziwych informacji
            i strachu wśród rodziców chorych dzieci, że telefony komórkowe zakłócą pracę
            stymulatora.
    • Gość: zorro A KTO W POLSCE SZANUJE PRAWO I PRZEPISY?!!! IP: *.gpw.com.pl 01.12.04, 11:19
      Palenie w szpitalach to "pikuś". Szanowna "Gazeto" - spójrz na nasze drogi:
      tam jest "meksyk" / "sajgon" / "bangladesz"!

      Na polskich drogach nikt nie przestrzega przepisów! Sama stolica daje zły i
      gorszący przykład. Ograniczenie prędkości do 50 km/h to fikcja! Do tego dodać
      jazdę "żmijką", spychanie pojazdów (jadących zgodnie z przepisami) na pobocza
      oraz trąbienie i mruganie światłami na nich.
      To już "norma" rodem z krajów III świata.

      A podobno Polska jest w Unii Europejskiej, a Warszawiacy wybitnie się tym
      szczycą (wiadomo - centrum bankowo-finansowo-decyzyjne).

      Tyle tylko, że w Unii Europejskiej (poza Polską) przestrzegają ograniczenia
      prędkości do 50 km/h w terenie zabudowanym!

      I policja cywilizowanych krajów tego pilnuje bez przebaczania!

      Wynika z tego, że Polska jest w UE tylko na papierze, a Polacy (w tym
      warszawiacy) to "buraki" i "ćwoki" na poziomie krajów trzeciego świata!
    • Gość: dino bo ja jarac lubie! IP: *.f5.ngi.it 01.12.04, 12:46
      - co pan lubi robic najbardziej?
      - jarac lubie!
      - a co poza tym?
      - no... jarac!
      - ale musi pan lubic cos oprocz tego... np. seks?...
      - no lubie...
      - doskonale! a w jakiej pozycji?
      - na jezdzca, bo jarac musze!!!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja