Dodaj do ulubionych

Nie kupujcie w Careffourze i Championie!!!!!!!!!

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 16:00
Przeczytajcie to.Jezeli sie kiedykolwiek znajde w tym sklepie bede dzilala na
ich niekorzysc...Zlodzieje i tyle!!!!!
Prosze tez o podbijanie tego watku tak zeby jak najwiecej osob sie
dowiedzialo!
Zalaczam linka
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,53600,2423177.html
Obserwuj wątek
    • sceptyk Sie pisze Carrefour!!!!!! 02.12.04, 16:11
      Dwa "r" i jedno "f". Jak masz z tym klopot, to pisz, na przyklad:
      - duzy sklep co sie zaczyna na C, ale nie Czempion. Lub podobnie.
    • pan_pndzelek >>>Co to za miasto to Jaworzno?! 02.12.04, 16:15
      Co to za miasto to Jaworzno?!

      Górnicy w Barbórkę chodzą grupowo na k.u.r.w.y a ekspedientki kradną w
      sklepach...
      • Gość: Misia Jaworzno IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.12.04, 16:48
        Mieści się w Polsce- tuż nad Warszawą.
        • pan_pndzelek Re: Jaworzno 02.12.04, 16:58
          Tuż nad Warszawą to Wołomin jest... ale widzę że wy tam w tym Jaworznie to
          niezły b.u.r.d.e.l macie siostry!
          • Gość: Misia Re: Jaworzno IP: *.walbrzych.dialog.net.pl 02.12.04, 17:13
            Burdele są we wszystkich miejscowościach na świecie. A na poważnie-
            zajrzyj czasem do atlasu i nie zadawaj takich pytań.
    • speedymika W polskich sklepach tez.... 02.12.04, 16:19
      a to zupelnie jak w jednych Delikatesach w Centrum Wawy.
      Albo sie darla ze nie probuja dziewczyny czy dobre,albo ze zra.Widzialam
      oswiadczenia pracownikow dot.plasterka wedliny.
      A potem miala haka i zastraszala,ludzie pracowali po godzinach za free,bali sie
      oddychac jak przechodzila...nieraz dostawcy zostawiali gratisy dla zalogi
      (chipsy itp.) NIKT DO UST NIE WZIAL ZE STRACHU!!!
      Na sklepie sa podsluchy,kamery na magazynach....istny obled.
      Mialam zaszczyt byc tam tzw.kierownikiem - w rzeczywistosci mialam byc
      cerberem,wladzy wiele to nie mialam,i tak o wszystkim decydowala Jasnie
      Pani.Kazdy (lacznie ze mna) slyszal bez przerwy
      epitety "debil,kretyn,zlodziej,ku..,wsiok" - i to przy Klientach!!!
      Wytrzymalam 1,5 roku,moze to dziwne,ale mialam ambicje "pokazac" jej ze nie
      jestem takim debilem jak mi ciagle wykazywala.W koncu nerwy mi puscily.
      wiem ze nigdy zlotowki jej tam nie zostawie.

      • Gość: atos Re: W polskich sklepach tez.... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.12.04, 18:34
        trza jej bylo przypie..c-ja bym sie nie zawachal sekundy!!!! ale ty
        widocznie jaj niemasz
    • sebpl ::: O jedno prawo za mało ::: 02.12.04, 21:47
      Niestety, prawdą jest, że w XXI wieku w Polsce są obozy pracy. To smutne, ale
      ja nie o tym. Ciekaw jestem, co pcha zwierzchników szeregowych pracowników do
      takiego zbydlęcenia?

      G. Zimbrado w swoim słynnym eksperymencie więziennym dowodził, jak władza dana
      nad drugim człowiekiem, deprawuje "klawisza". Zwierzchnik dopuszcza do głosu
      swoje najniższe instynkty, kompensuje swe kompleksy, rozkoszuje się strachem
      podwładnego.

      Zimbardo wykazał, że żadne testy psychologiczne, w czasie rekrutacji, tego nie
      zmienią. Studenci wzięci do grupy "klawiszy" byli normalnymi ludźmi,
      niekaranymi, nie leczącymi się z zaburzeń.

      Czy w takim razie jest wyjście z takiej sytuacji?
      Wyjściem jest kontrola i kara, za każde nadużycie władzy.
      Takiej kontroli i odpowiedzialności w nowoczesnych obozach pracy nie ma.
      Struktura zarządzania ludźmi - brzmmi równie żałośnie, jak żałośnie to tam
      wygląda - opiera się na hierarchi "dziobania", jak w zwykłym kurniku.

      Jaki z tego wniosek? Wierchuszka podtrzymuje ten chory system w
      imię "kapitalizmu", "wypracowywania zysków".
      Jednym słowem zweryfikowana powinna być wierchuszka. To ona powinna dbać o
      zdrowy system pracy w swym zakładzie.

      Brakuje tutaj przepisu dotyczącego supermarketów (przesadzam? wcale nie, można
      dla nich uchwalić prawo o pięcioletnim vacatio legios od płacenia podatków, to
      można ustanowić mocą ustawy i inne prawa): Za udowodnione przypadki łamania
      praw pracownika, praw człowieka hipermarket jest zamykany, a wszelkie umowy
      dotyczące dzierżawy ziemy uznawane za zerwane ze winy hipermarketu.

      Można? można, ale po co. Łapówa za ustawę hieprmarketową została już wzięta, a
      losem wyborców nie warto zaprzątąć sobie głowy. Na to czas przyjdzie w czasie
      wyborów.

      ---
      Obozy pracy w Polsce to nie mit!
      • Gość: Stefano Re: ::: O jedno prawo za mało ::: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.04, 23:40
        To zlodzieje sa i tyle!!! A jak klientom wciskaja stare zarcie-to znaczy ze
        tylko zmienia sie opakowanie a wraz z nim date to wszystko w porzadku?????Do
        sadu ich dac!!!!!1
        • niech Re: ::: O jedno prawo za mało ::: 03.12.04, 23:49
          To podaj.
          PS. I nie rob tam zakupow. Rob w swoim osiedlowym sklepie gdzie dostaniesz
          towar tanszy i swierzy.
      • pan_pndzelek Re: ::: do sebpl 03.12.04, 23:52
        Sebpl! No mój drogi! P.i.e.r.d.o.l.n.ą.ł.e.ś jak dawno już tego nie zrobiłeś!!!
        Ustawa o hipermarketach?! Produkcję lewego buta też chcesz uregulować?! A
        sznurówek?! Nie bądź śmieszno-żenujący! Ustawa jedna winna być i to
        jednoartykułowa: "umowa o pracę to umowa z kodeksu cywilnego regulowana według
        jego zasad"... I KONIEC! Nikt nie ma obowiązku pracy! Zlikwidowano go w 1989 r.
        i od tamtej pory nikt nie wozi nierobów na Żuławy. Oj bo będę przykry...
        • niech Re: ::: do sebpl 03.12.04, 23:54
          Zgadzam sie. Jak ktos nie chce pracowac w hipermarkecie to niech szuka pracy w
          holyludzie. Jest tyle je..ych przepisow (sanepidowskich i pipowskich) ze
          komuna juz nosem wychodzi. A ze pracodawca rucha pracownika - taka karma...
          • pan_pndzelek Re: ::: do sebpl 03.12.04, 23:57
            Ja już doświadczyłem jako dający pracę "dobrodziejstw" kodeksu pracy
            (miesięcznych zwolnień bo "brzuszek bolał") i stosunek mam do niej
            uregulowany... na zawsze jak do służby wojskowej...
            • sebpl Re: ::: do sebpl 04.12.04, 11:36
              Tiiaaaa... najłatwiej jest powiedzieć:
              grają Ci pod oknem - wyprowadź się,
              biją Ci dziecko w szkole - zmień szkołę.
              Biuro turystyczne Cię oszukało - nie krzystaj z ich usług.

              Świetna metoda, żeby żabimi skokami wylądować na bezludnej wyspie, gratuluję
              podejścia do życia.

              Tymczasem po to mamy prawo, żeby je respektować! I nie mówię, tu o prawie,
              gdzie zwolniona z hipermarketu kasjerka, może z wyrokiem sądowym w ręku wrócić
              na swoje stanowisko. Bo to nie rozwiązuje problemu. Mówię, tu o prawie, gdzie
              za gnojenie ludzi traci się wolność, stanowisko, majątek.

              Co do prawa, zgadzam się. Nie warto mnożyć bytów. Prawo jest, nie ma
              egzekwowania go. Ale skoro dla supermarketów stanowi się odrębne prawo, to nie
              rozumiem dlaczego przy tak jawnym nieposzanowaniu polskiego prawa przez szefów
              z Francji, Portugalii, Niemiec nie ustanowić dla ich specjalnych zapisów
              kastrującego ich z chęci łamania polskiego prawa.

              Pndzelku, twoje odczucia, jako pracodawcy mało mnie obchodzą. Jak bym był Tobą,
              to bym Ci odpowiedział - to załóż sobie firmę na Cyprze.

              ---
              "Przerwijmy ten eksperyment bo się pozabijają" (cyt. z Filmu "Das Experiment"
              • pan_pndzelek Re: ::: do sebpl 04.12.04, 11:50
                Pieprzysz jak potłuczony... Co do "gnojenia" - to jest odczucie jednej strony,
                druga może to uważać za egzekwowanie obowiązków, za które się "gnojonej" płaci.

                Moje odczucia owszem mogą cię nie obchodzić, czyli dokładnie tak jak jest
                odwrotnie (BTW. skąd wiesz że już nie jestem na Cyprze?) ale sam piszesz
                o "mnożeniu bytów" i to by mój zarzut wobec ciebie. Notabene ucieczka na Kipros
                nie załatwia jednej sprawy - tutejszego tzw. "prawa" pracy... Załatwia li tylko
                podatek, bo nawet od ZUSrańców w ten sposób nie uciekniesz...

                PS. Ja wiem, że kto za młodu nie był socjalistą ten na starość będzie świnią...
                ale ty podobno już nie jesteś "za młodu"...
              • Gość: kixx Re: ::: do sebpl IP: *.acn.waw.pl 04.12.04, 11:52
                mylisz sie ,zreszta jakos mnie to nie dziwi w Twoim przypadku
                Znasz takie haslo:klient ma zawsze racje???
                jesli tak to wyobraz sobie,ze wlasnie pracodawca jest takim klientem-placi i
                wymaga,a jak sie nie podoba to zmienia sklep(czytaj:pracownika)
                tak samo pracodawca jest klientem w stosumku do urzedow-oni tam siedza
                przezerajac jego pieniadze-czyli jak haslo brzmi???

                placi to wymaga

                nic nie zwalnia oczywiscie pracodawcy od przestrzegania umowy(to wazne:umowy,a
                nie przepisow),ktora zawarl z pracownikiem
                • sebpl Re: ::: do sebpl 04.12.04, 11:57
                  Tiiaaa.... to ja widzę, że zaczęła się karuzela z pomyłkami.

                  Ja o nadużywaniu władzy w obozach pracy, Ty o przestrzeganiu umów.

                  To ja proponuję może jeszcze raz zastanowić się co jest tematem dyskusji.
                  • Gość: kixx Re: ::: do sebpl IP: *.acn.waw.pl 04.12.04, 11:58
                    to byla dygresja dotyczaca wprowadzania kretynskich przepisow prawa ,ktore ty
                    wlasnie proponjesz
                  • pan_pndzelek Re: ::: do sebpl 04.12.04, 12:03
                    Pisanie o "obozach pracy" w przypadku dużych sklepów to nadużycie... i sam o
                    tym doskonale wiesz... Jest to obrzydliwe nadużycie o tyle, że obozy pracy
                    istniały kiedyś np. na Kołymie... i k.u.r.w.a. nie mów mi, że nie widzisz
                    różnicy!

                    Jeśli idzie o zasadność istnienia takich placówek handlowych to klienci głosują
                    nogami... to też wiesz... ja tam nie robię zakupów ale absolutnie nie z powodu
                    rzekomego "gnojenia"... z jakiego? sam też pewnie wiesz...
                    • sebpl Re: ::: do sebpl 04.12.04, 20:08
                      > P.i.e.r.d.o.l.i.s.z, pieprzysz jak potłuczony??? Nie bądź śmieszno-
                      żenujący???

                      Czy ty aby za dużo Harrego Potera się nie naczytałeś?

                      Odnoszę wrażenie o twoim przekonaniu, że jak coś powiesz, to właśnie tak jest!
                      Taka właśnie "magia słowa", zaklęciowy stosunek do rzeczywistości.
                      Troszkę to infantylne ale ok. jeżeli pomaga Ci to w życiu, to rozumiem :/

                      Co do nadużyć. Tu masz rację, wykorzystyawnie pracownika PO godzinach pracy to
                      NADUŻYCIE. Nie płacenie mu za nadgodziny to również NADUŻYCIE, zmuszanie do
                      pracy nie związanej ze stanowiskiem (np. kasjerka rozładowująca palety w
                      magazynie) to także NADUŻYCIE. Rewidowanie, nie przyjmowanie zwolnień
                      lekarskich, zmuszanie do siedzenia w pampersach... to już chyba wiesz co to
                      jest.

                      Kwestia płac też budzi negatywne emocje. Ale tutaj się z Tobą zgodzę, ktoś się
                      zgadza na takie stawki - jego problem.

                      > Co do "gnojenia" - to jest odczucie jednej strony, druga może to uważać za
                      egzekwowanie obowiązków, za które się "gnojonej" płaci.

                      Hmm... widzę, ze mamy problem z normami moralnymi i zwykłą etyką dnia
                      codziennego.
                      To właśnie dla takich jak Ty wymyślono termin "mobbing", żebyś właśnie
                      wiedział, kiedy chamowi wychodzi słoma z butów.
                      Smutny i nieszczęliwy to musi być pracodawca, który musi EGZEKWOWAĆ polecenia
                      służbowe, i to w metodami opisywanymi w artykułach o hipermarketach.

                      Reasumując, w hieprmarketach mniej jest prawa zawartego w kodeksie pracy,
                      więcej opisanego w eksperymencie Zimbardo.

                      ---
                      "Przerwijmy ten eksperyment bo się pozabijają" (cyt. z Filmu "Das Experiment"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka