Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek?

21.12.04, 18:03
Witam,

Zbliżają się Święta...
U wielu osób nadszedł czas corocznych spotkań w miejscu pracy.
W związku z tym chciałabym Was zapytać o to co myślicie o tego rodzaju
uroczystościach.
Czy idąc do pracy na cieszycie się na myśl o wspólnym dzieleniu opłatkiem?
A może w duchu złorzeczycie pracodawcy, wizualizując sobie fałszywe
uśmiechy i nieszczere życzenia?

Serdecznie zapraszam do dyskusji,
oraz do wysyłania mi swoich
przemyśleń i opowieści.

Pozdrawiam

Iwona Dudzik
Stołeczna redakcja Gazety Wyborczej
    • aankaa Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 21.12.04, 19:03
      życzenia może i szczere
      ale to wspólne biesiadowanie :( podczas którego omawia się sprawy, na które w
      ostatnich dniach zabrakło czasu :P
    • Gość: xxx Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.04, 19:08
      Zasadniczo jest to obowiazek. Pracowalem kiedys w pewnej firmie, zatrudniajacej
      ok. 20 osob. Co roku byla wigilia, do tego organizowana w "ekonomicznych"
      lokalach. Ohydne zarcie, wstretne picie, sztuczny usmiech, koniecznosc wyslucha
      przemowy prezesa (jacy to jestesmy super i jak jest dobrze) i ogladania
      buraczanych geb "wspolpracownikow" (w szczegolnosci z oddzialu z poza W-wy).
      Z calego "zespolu", to moglem z piecioma wybranymi osobami isc na piwo. Ale
      spotkanie calej firmy, to byla jakas czarna komedia (w szczegolnosci jak cala firma
      miala nastepnego dnia sraczke ;))))))) ).
      A do tego to wszystko odbywalo sie po godzinach pracy.
      • aankaa Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 21.12.04, 19:43
        > wszystko odbywalo sie po godzinach

        no, u mnie jest lepiej ;)
        zaczyna się 14-15
        tyle, że wyjście przed 20 jest dużym nietaktem
        • niech Iwonka!!! 21.12.04, 20:30
          Mam swiateczna prosbe! Przeczytaj to prosze: "Czy idąc do pracy na cieszycie
          się na myśl o wspólnym dzieleniu opłatkiem? A może w duchu złorzeczycie
          pracodawcy, wizualizując sobie fałszywe uśmiechy i nieszczere życzenia?" Pomine
          to ze nie wiem dlaczego mam pracowac na. Praca pod to nie wstyd. Ale wez ty
          dziewczyno wytlumacz mi co to znaczy ze "w duchu zlorzeczac wizualizuje sobie
          falszywe usmiechy". Iwonus, to nie tylko nie jest po polskiemu, to jest tak
          samo pozbawione sensu jak... (w tym miejscu moglbym wpisac ci tone zlosliwosci
          ale ze ida swieta to nie wpisze. No a glownie nie wpisze bo mnie prosza zebym
          ci nie dokuczal).
          Ja swoim pracownikom kupuje prezenty i pije z nimi wodke. Dlaczego mieliby
          narzekac? Myslisz ze mi zlorzecza? Gdyby tak bylo to pewnie by mi to
          powiedzieli. Ty zlorzeczysz swojemu pracodawcy ale mu tego nie mowisz? No ale
          za to zawsze mozesz sobie cos zwizualizowac. Na przyklad karpia.
          • Gość: Prezes - Dyrektor Re: Wigilia w pracy przyjemność czy obowiązek IP: *.chello.pl 21.12.04, 20:39
            Właśnie odbyłem taką Wigilię i jak zwykle było cudownie. Ja to uwielbiam!
            Zamawiamy domowe żarcie u Pań sprzątaczek, w tym pierogi,
            karpia w galarecie, sałatki itp. Do tego wódzia, szampan, winko oraz soczki.
            Moja ulubiona sekretarka-kochanka nalewa mi drinki, a potem wszyscy idą w
            cholerę, więc w specjalnej sali gościnnej robimy sobie w wąskim gronie prezesów
            tańce-przytulańce przy mojej muzyczce. Cudowna atmosfera!
            • sceptyk Panie Prezesie, mam pytanie 21.12.04, 20:56
              A czy potem sie pie...e?
          • aankaa Niechu !!! 21.12.04, 21:07
            > Ja swoim pracownikom kupuje prezenty i pije z nimi wodke. Dlaczego mieliby
            narzekac? Myslisz ze mi zlorzecza? Gdyby tak bylo to pewnie by mi to
            powiedzieli

            :DDDDD
            • niech Aankaa!!! 21.12.04, 21:11
              Tak sobie krzyknalem...
              • d.z Re: wigilia 21.12.04, 21:37
                Idąc do pracy nie cieszę się specjalnie z okazji firmowej wigilii.
                Powód? Toz to taki zwykły dzień pracy z tym, że w jego trakcie spotkanie z
                życzeniami.
                Prawda jednak jest taka, że koniec roku to masa dodatkowych zadań do wykonania
                i raczej przed "służbową" Wigilią jest gonitwa z czasem i myślenie czy wszystko
                zdąży się zrobić.
                Potem to już życzenia (czy szczere to już inna sprawa) i panie do domów
                wcześniej, a panowie zostają niby dyżurować a właściwie kontynować:)
                • aankaa Re: wigilia 21.12.04, 22:11
                  > panie do domów wcześniej, a panowie zostają niby dyżurować a właściwie
                  > kontynować

                  szczęściarze, co pracują w takich "firmach"
    • Gość: kixx Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.acn.waw.pl 21.12.04, 22:09
      >
      > Zbliżają się Święta...
      > U wielu osób nadszedł czas corocznych spotkań w miejscu pracy.

      €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
      nooooooooooo
      ja sie spotykam codziennie
      a nie corocznie
      • niech Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 21.12.04, 22:11
        Pewnie maja daleko do pracy. Wychodzi jakies 128 dni na dojazd i tylez samo na
        powrot.
        • Gość: kixx Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.acn.waw.pl 21.12.04, 22:16
          sa o 23-ej w domu ,jedza sniadanie(bo zaraz wychodza do pracy),myja sie,na
          godzinke klada spac,nie zmieniaja ubrania,bo po co,przeciez zaraz do pracy
          jada,,o 3.10 maja Pekaes,ale do Pekaesu poltora godziny szybkim krokiem,totez
          musza juz o 1.30 dzieci ucalowac i dalej huzia na rok kariere w Warszawie robic
    • molekula Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 21.12.04, 22:32
      Zawsze mam ambiwalentne uczucia. W zasadzie każde spotkanie ma za cel integrację
      zespołu, ale wigilia przypada w szczególnym momencie.
      Zbliża sie koniec roku i w związku z tym wiele spraw trzeba "zamknąć", terminy
      naglą, ludzie są podenerwowani, spieszą się. Na to nakładają się sprawy domowe
      związane z przygotowaniem świąt BN. Jednym słowem wielki pośpiech i nerwówka.
      Czy w takiej atmosferze tzw. zakladowe spotkanie wigilijne może być dla każdego
      przyjemnością? Myślę, że nie. Ludzie przychodzą, uśmiechają się nawet, ale być
      może myślami są gdzieś indziej, liczą minuty i jak najprędzej by się urwali.
      Czasem też zastanawiam się, czy my ostatnio nie przeginamy z tymi tradycjami i
      nie tworzymy ich na siłę. Wigilia to magiczny dzień, który zdarza sie tylko raz
      w roku - 24.XII. i wtedy jest ta niepowtarzalna atmosfera, jakiej nie będzie na
      spotkaniu w pracy.
      A już dzielenie sie oplatkiem po Nowym Roku to dla mnie zupelne nieporozumienie!
      Dla mnie najbardziej odpowiednie byłyby spotkania noworoczne, po 1.stycznia, bez
      oplatka, z życzeniami na nowy rok, kiedy nikt się juz nie spieszy, wszyscy mają
      czas i z nadzieja patrzą w nadchodzący rok. No i nie byloby sytuacji związanych
      z różnicami religijnymi, bo spotykam się, że w wigiliach nie wszyscy uczestniczą
      ze względów religijnych. To póżniej powoduje niepotrzene komentarze.
      • Gość: kixx Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.acn.waw.pl 21.12.04, 22:37
        molekula napisała:
        A już dzielenie sie oplatkiem po Nowym Roku to dla mnie zupelne nieporozumieni
        > e!

        €€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€€
        no
        kalendarza sie nie przeskoczy
        Wigilia jak swiat swiatem byla po Nowym Roku
        • Gość: molekula No comment IP: *.aster.pl 21.12.04, 22:45
          • Gość: kixx masz kalendarz w ktorym styczen jest po grudniu? IP: *.acn.waw.pl 21.12.04, 22:55
        • aankaa Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 21.12.04, 22:51
          > Dla mnie najbardziej odpowiednie byłyby spotkania noworoczne, po 1.stycznia,
          > bez oplatka, z życzeniami na nowy rok, kiedy nikt się juz nie spieszy,
          > wszyscy mają czas i z nadzieja patrzą w nadchodzący rok.

          tia, z nadzieją ...

          > No i nie byloby sytuacji związanych z różnicami religijnymi, bo spotykam się,
          > że w wigiliach nie wszyscy uczestniczą ze względów religijnych. To póżniej
          > powoduje niepotrzene komentarze.

          kolejna nowa moda w "naszych polskich firmach"
          co drugi/trzeci/... pracownik to kolejna religia/wyznanie
          a ich przestrzeganie to drugie (po "jesteś niezastąpiony, ale firma szuka
          oszczędności") wytłumaczenie
    • Gość: Mańka Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 00:37
      Chyba raczej obowiązek. Mam wrażenie, że wszyscy chętnie by się urwali do domu,
      no ale nie wypada, bo dyrekcja patrzy i oczekuje wdzięczności, że wigilia
      zorganizowana. A w domu trzeba firanki uprać, bigos ugotować, za rybą się
      rozejrzeć, czas ucieka, rodzina będzie miała pretensję, że pierogi kupione a
      nie zrobione w domu. Tylko kiedy?
    • chaladia Przykry obowiązek 22.12.04, 08:38
      Pracuje się po 10-12 godzin na dobę za 8-godzinna stawkę, wysłuchuje co chwila,
      że "za rogiem na ulicy stoi 10 lepszych od ciebie", premie od lat stały sie
      pojęciem zakazanym - i na koniec wychodzi przed tłum zmobbowanych pracowników
      jakiś dyrektor czy prezes i składa im "życzenia". Podobnie nieszczere jak i on
      sam. Bo myśli tylko o tym, jak jeszcze bardziej tych pracowników wyzyskać,
      wyeksploatować i wyrzucić.
      • pra_gosia Miły pracodawca - miła Wigilia 22.12.04, 09:43
        Firma, w której pracuję zawsze jest zamknięta w Wigilię. Wolny dzień dla
        wszystkich pracowników jest prezentem od prezesa. A wieczór wigilijny mieliśmy
        w poniedziałek. Dania główne własnej produkcji (żona szefa poświęciła na to
        niedzielę), ciasta każdy z nas przynosił. Jedzonko paluszki lizać!!! Atmosfera
        również świąteczna, nie mówiąc o strojach. Żadnego przesadnego uśmiechania, po
        prostu jak to w rodzinie. Panowie byli szczęśliwi, bo było dużo całowania przy
        dzieleniu się opłatkiem. I każdy z nas dostał dużą paczkę świąteczną, głównie
        ze słodyczami (takie komunistyczne :) paczki), firmowe kalendarze i ... kupon
        totolotka na dzisiejsze zakłady!
        • ramm.stein Re: Miły pracodawca - miła Wigilia 23.12.04, 13:28
          Takie też miałam wrażenie, że najprzyjemniej spędza się takie spędy w małych
          firmach (pod warunkiem, że panuje tam również miła atmosfera, oczywiście).
          Mój Miły pracuje w firmie dużej, prawdziwej wylęgarni szczurów i z myślą o
          dzisiejszej firmowej wigilii klął od wczoraj na czym świat stoi :-)
    • forumowe_kontko Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 09:48
      Nie lubię takich spotkań, ale rozumiem potrzebę ich organizowania. To
      praktycznie jedyna sytuacja, przy której ludzie mogą W MIARĘ swobodnie pogadać.
      W mojej firmie jest zwyczaj organizowania Wigilii w restauracji, ale nie
      pierwszej lepszej, tylko takiej "klimatycznej". W tym roku była to restauracja
      góralska. Niby było miło (naprawdę nie mogę narzekać), a jednak... wszyscy
      trzymali się utartego schematu "działowego": księgowość razem, dział handlowy
      razem, techniczny razem... Wymieszanie było prawie zerowe.
      Odczucia współpracowników były podobne: trzeba to trzeba. Ale absolutnie bez
      entuzjazmu. Jesteśmy przecież dorośli i jeśli ktoś chce kogoś widywać częściej,
      to po prostu może się z nim spotkać po pracy...
    • j_karolak Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 10:04

      W naszej kulturze święta Bożego Narodzenia obchodzi się rodzinnie - pracownicze
      wigilie są sztuczne, sztywne i za długie. Nawet te krótkie.
      • pra_gosia Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 10:35
        Gdyby jednak pracodawca nie zorganizował Wigilii w pracy, to dopiero by
        go obgadywano! Lepiej niech ją organizuje, wtedy mniej obgadywania :)))
        • Gość: gość Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.04, 11:10
          Jęśli ten opłatek jest organizowany w godzinach pracy to ok. Zwykle to i coś do
          jedzenia więc się człowiek pożywi przy okazji. Ale nie cierpię, i tak w jednej
          firmie miałam, jak organizują całą imprezę w jakiejś knajpie, jej praktycznie
          zapleczu, bo taniej, menu obrzydliwe, wszystko tanie, plastikowe krzesła i
          zimno, prezes w sukni balowej, pracownicy z żonami/mężami/narzeczonymi też, i
          miejsca z góry wyznaczone (oczywiście obok żony twojego wroga :)). Musisz
          przynieść fant mikołajkowy, są konkursy i przemówienia, godzina od 19ej, po
          pracy i następnego dnia do roboty też. Takie przyjęcia uważam za dużą
          bezczelność i testowanie wytrzymałości pracowników.
          • Gość: kixx Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.acn.waw.pl 22.12.04, 11:39
            zona Twojego wroga moze zostac Twoim przyjacielem
            nawet bliskim
          • Gość: Dyzio Mam co najmniej mieszane uczucia ... IP: 62.233.191.* 22.12.04, 11:40
            Faktem jest, że i w "radosnych" latach PRL i w RP3 i pół (bo RP3 to była
            przecież formalnie miedzy 1945 a 1952) 24 i 31 grudnia w firmach wyglądały i
            wyglądaja tak samo: kobiety zwalniano i/lub zwalniały się wcześniej
            a "derekcja" robiła "oblot" z życzeniami. Tzw. wigilie i/lub śledziki
            (przynajmniej ja na takie niestety / stety {?} trafiałem) to przymusowe
            spotkania na których szefostwo usiłowało mówić ludzkim głosem a towarzystwo i
            tak zbierało się w kólkach wzajemnej adoracji nie wychodząc poza
            deklaratywne "kochajmy się". Więc chyba jednak obowiązek, z którego nie ma się
            jak właściwie wycofać ...
            • j_karolak Re: Mam co najmniej mieszane uczucia ... 22.12.04, 11:44
              Kochajmy się na forum!
    • mada-mada Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 12:16
      U nas to się nie nazywa Wigilia tylko Christmas Party, które co rok jest
      organizowane dla ponad 100 osób w restauracjach a ostatnio hotelach, bo się nie
      mieścimy. Generalnie jest świetne picie i jedzenie oraz balety do białego rana.
      Co roku mam coraz mniejszą chęć uczestniczenia w takiej imprezie kiedy słyszę
      jacy to jesteśmy świetni, że ponownie mamy wzrost sprzedaży i zysku o 20-30% a
      podwyżki rzędu 200 zł nie można się doprosić. Zasuwam po 10-12 godzin, znajomi
      już się ze mnie śmieją, bo w ich firmach mój zakres obowiązków jest rozłożony
      na 2-3 osoby a ja wszystko wykonuję sama i wszystko jest zawsze na czas a we
      własnej firmie nawet "dziękujemy za dobrą robotę" nie uświadczysz.
      • niech Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 12:17
        Przenies sie do firmy twoich znajomych.
        • mada-mada Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 12:58
          Ani księgowość ani marketing mnie nie pociągają, po za tym kasa. Ostatnim razem
          podczas rozmowy kwalifikacyjnej Pani mi powiedziała, że u nich (był to bank)
          moją pracę wykonują 3 osoby (przecież ich nie zwolnią) i moga mi najwyżej
          zaoferować 3 tys netto a ja wolę mieć więcej roboty, ale i wyższe zarobki.
          • Gość: Czlowiek_z_Blizna Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.crowley.pl 28.12.04, 12:12
            To nie narzekaj
      • Gość: vinca Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.04, 17:20
        U nas też jest Christmas party;-/
        Sztuczny uśmiech i życzenia szefa w kilka godzin po tym jak wyżywał sie na mnie
        przez pół dnia. A najśmieszniejsze jest to że oni tak naprawdę gdzieś maja całe
        te święta, bo biuro i tak non stop jest czynne. MACHINE NEVER STOPS;-/
        Niesmak tylko zostaje.
    • basbusaa Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 12:54
      Ciekawa jestem jak jest z tymi osobami które nie obchodzą świąt Bożego
      Narodzenia czyli tymi które nie są katolikami. Też muszą dzielić się
      opłatkiem??
      • niech Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 12:55
        Moze minister Sroda ci odpowie?
    • gale Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 22.12.04, 14:45
      Kolejne zebranie, ktore zmusza mnie do oderwania sie od pracy (ktorej jest duzo
      bo Klienci nie robia sobie przerwy swiatecznej, a wspolpracownicy tak).
      Najpierw dyrektor przez 10 minut powtarza brednie, ktore slyszymy od 8 lat co
      roku o tej porze, potem kazdy kierownik powtarza swoje brednie. Kiedy juz w
      pomieszczeniu nie da sie oddychac (80 pracownikow w 6-osobowym pokoju
      biurowym), na sygnal czesc ludzi rzuca sie po koreczki serowe o smaku mielonej
      tektury, a czesc w kierunku drzwi, zeby czym predzej opuscic to zenujace
      zebranie.
    • warzaw_bike_killerz Obowiazek 23.12.04, 14:06
      Musialem wczoraj partycypowac w takowej.

      1. Pojechalem radosnie
      2. Najadlem sie na maxa

      ale:

      1. Zrobili "open bar" z drinkami - nie moglem sie opanowac.
      2. Nagadalem sie tak, ze dzis mnie gadlo boli.
      3. Powiedzialem zonie, ze wroce za poltorej godziny - wrocilem po 7-miu.
      4. Mam kaca.
      5. Nie wiem, czy przez to nie zwolnic organizatorow z pracy.

      W przyszlym roku tez obowiazkowo bede musial uczestniczyc w tej fecie radosci i
      pijanstwa.
      • Gość: Cloe Re: Obowiazek IP: *.crowley.pl 24.12.04, 11:14
        To ja mam duzo szczescia .U mnie w pracy byla wigilia wczoraj i bylo jakby to
        powiedziec ...blisko slowa rodzinnie.
        W mojej firmie nie pije sie alkocholu.Przy zadnej okazji.
        Kazdy cos przygotowal,wiec jedzenia bylo akurat i bylo urozmaicone i pyszne .
        Rozmawialismy o wszystkim tylko nie o pracy,nikt nikogo do niczego nie zmuszal
        i bylo naprawde przyjemnie.
        Zdrowych i pogodnych swiat!!!
    • jhbsk Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 24.12.04, 11:45
      Wyłącznie obowiązek. Pokaz obłudy, fałszywych życzeń, fałszywych uśmiechów. Jak
      dla mnie koszmar.
    • Gość: ilo Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.12.04, 13:41
      hej ja w tym roku pierwszy raz obchodziłam wigilię w pracy.Było naprawdę
      świetnie...kupa jedzonka i zajebista atmosfera.
    • umfana Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 25.12.04, 16:48
      Lubię swoją pracę i ludzi z którymi pracuję, ale Wigilia z nimi to lekki
      "przesadyzm".Życzenia owszem są przyjemne, ale ten późniejszy "maraton" przy
      stole biesiadnym - koszmar!
      • niech Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 25.12.04, 16:51
        Boshe! Jaki maraton???!!!
        PS. Swiateczna umfanamina dziele sie z toba!
        • umfana Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? 25.12.04, 19:32
          Niechu wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń i moc zdrowia, pomyślności z
          całego serca od psychopatycznej Umfany!
          :o)
    • Gość: Krzy Re: Wigilia w pracy: przyjemność czy obowiązek? IP: *.wro.vectranet.pl / 62.29.254.* 25.12.04, 17:00
      Mi powiedziano, dobrze byłoby gdybyś był na wigilii (bo to jest zauważane przez
      dyrekcję). Wigilia wyglądała w ten sposób, że przez 2 godziny dyrektor
      opowiadał o planach,wykresy, słupki na ekranie, wręczanie nagród (np za
      nieopuszczenie dnia pracy), że przyszły rok może być jeszcze lepszy itp.
      Następnie był poczęstunek (trochę sztywna atmosfera) po czym około godz. 20.00
      ci co mieli nocną zmianę pracowali do gosz 4.00 pozostali udali się do domu.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja