Gość: kixx
IP: *.acn.waw.pl
11.01.05, 20:15
zderzylo sie ze soba dwoch rowertow
jeden jadac ulica wjechal na przejscie dla pieszych w momencie,kiedy mial
czerwone swiatlo-wiadomo,nawet nasz dyzurny Rowert pisal,ze rowertow czerwone
swiatlo nie dotyczy,drugi wjechal na rowerze na przejscie dla pieszych z
chodnika w momencie,w ktorym zapalilo sie zielone swiatlo.
Huk byl straszny,wiadomo-zderzylo sie dwoch przedstawicieli jedynie slusznego
sposobu poruszania sie po miescie
niestety,reakcja obydwu przedstawicieli klanu rowertow na te zdarzenie zadaje
klam tezom gloszonym przez piszacych tu rowertow(takich jak Rowert,Olecky,czy
SHP)-otoz ci ludzie,bedacy jak wiadomo,przedstawicielami nastepnej generacji
ludzkosci(mam na mysli swaidomosc ekologiczna,spoleczna,kulture osobista i
takie tam inne dyrdymaly,ktore ,jak usiluje nam wmowic dyzurny rowert
forum,sa powszechne wsrod rowertow),zaczeli sie ze soba po wstepnej
rozgrzewce polegajacej na obrzucaniu sie inwektywami po prostu bic.
nie wiem jak sie to skonczylo-sily byly wyrownane,ale ciekawy jestem ,ktory z
nich w przypadku interwencji policji dostalby wiekszy nmandat-ten ktory
wjechal na czerwonym swietle,czy ten ktory wjechal na zielonym,ale jechal w
poprzek jezdni(po przejsciu dla pieszych)