Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy w...

12.01.05, 20:28
Niemożność poznania swojej połówki bez pomocy internetu? Toż to jakiś kosmos
jest. Przecież ci ludzie nie żyją w próżni ani na stacji kosmicznej "Mir"! I
w niczym mnie nie przekonują głupawe wymówki, że dużo pracują, mają mało
czasu itd. Ja im więcej pracowałem tym więcej ludzi poznawałem (więc i
potencjalnych partnerek)... Wystarczy chcieć...

Prawda jest zdaje się inna, nieudacznicy, emocjonalnie potrzaskani istnieli
od dawna i nie wiązało się to z "nadmiarem" pracy, tempem życia itd. To po
prostu siedzi w nich... mogliby być bezrobotni i tak samo biegaliby po
czatach "szukając" miłości na całe życie...

Żałosne...
    • Gość: kixx Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy IP: *.acn.waw.pl 12.01.05, 22:36
      ciekawe,czy do przedluzenia gatunku tez beda potrzebowali internetu?
    • Gość: corgan no ok, ale czasy się zmieniły... IP: *.zigzag.pl 13.01.05, 00:49
      Jest inaczej - nie wiem czy lepiej czy gorzej. Żeby zlikwidowac owo zjawisko
      musialbym zlikwidowac nagle internet, co jest chyba niewykonalne...

      Wbrew pozorom mozna poznac drugą połówkę bez internetu. Przy pomocy netu
      równiez ale trzeba wiedziec jak to zrobić
    • Gość: anonser www.przewodnik.prv.pl IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.05, 01:16



      www.przewodnik.prv.pl
      • niech Alez Pndzlu! 13.01.05, 01:53
        My tez poznalismy sie przez internet.
        PS. Kolegom onanistom ktorzy rozpisza sie teraz o swoich homoseksualnych
        marzeniach dziekujemy.
        • pan_pndzelek Re: Alez Pndzlu! 13.01.05, 08:16
          W istocie tak! Ale dla nas był to świadomy wybór (wybór spośród iluś dziesiątek
          dostępnych tu bywalców) a nie życiowa konieczność ani jedyna szansa jak zdają
          się twierdzić osoby z artykułu. Internet to pożyteczna sprawa w tym przypadku
          choć mówiąc szczerze, Warszawa to małe miasto i sądzę, że prędzej czy później i
          tak i tak byśmy się poznali bez niego...
    • Gość: cieciu Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy IP: *.acn.waw.pl 13.01.05, 10:09
      a ja moja luba poznałem w autobusie 172 :) jadąc w stronę dworca z Sadyby , 172
      ta linia Rulez , pozdrowienia
    • buggi Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy 13.01.05, 12:51
      Wszyscy Ci Oni samotni maja chec szczera poznania "kogos". Wszyscy sa bardzo
      inicjatywni, o czym swiadczy ilosc dawanych anonsów towarzyskich i jednoczesnie
      tak bardzo nieskuteczni w dzialaniu.Oto przyklady:

      Przyklad pierwszy. Ona. Lat 30 Czeka. Czy ktos jej powiedzial, ze lata uciekaja
      i ze chociaz mloda Szapolowska przypomina za pare lat bedzie to juz bez znaczenia?

      cafe.gazeta.pl/cafe/2,41583,,,,2495120,P_ANONS.html?t=11056157697121705621
      Przyklad drugi: Wymagajaca: mlodszy nie, starszy nie, zonaty wiadomo, ze nie,
      sex tez w rachube nie wchodzi. Sama nie wie, czego chce, chociaz chce.


      PS do Sebpla: To jest wlasnie ta rozlazlosc, o która mi chodzilo.

      cafe.gazeta.pl/cafe/2,41583,,,,6841590,P_ANONS.html?t=11056157697121705621
      Prrzyklad trzeci: Ona. Ceni sobie znajomosci, duzo podrózuje i pewnie tylez samo
      imprezuje...i nikogo jeszcze nie poznala. Czyja to wina?

      cafe.gazeta.pl/cafe/2,41583,,,,6818155,P_ANONS.html?t=11056157697121705621

      i na koniec zdjecie absolutnie szokujace. Mlody W. Malajkat. Tez szuka.

      cafe.gazeta.pl/cafe/2,41583,,,,6856410,P_ANONS.html?t=11056157697121705621
      • warszawianka_jedna Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy 13.01.05, 13:09
        i na koniec zdjecie absolutnie szokujace. Mlody W. Malajkat. Tez szuka.


        No co ty?
        Na pierwszy rzut oka ta babka jest podobna do Malaja, ale na drugi to już w
        niczym go nie przypomina.
        • buggi Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy 13.01.05, 13:13
          warszawianka_jedna napisała:

          > i na koniec zdjecie absolutnie szokujace. Mlody W. Malajkat. Tez szuka.
          >
          >
          > No co ty?
          > Na pierwszy rzut oka ta babka jest podobna do Malaja, ale na drugi to już w
          > niczym go nie przypomina.


          Hmmm, ale ja na nia patrzylam w rzucie pierwszym. Na drugi juz mi czasu nie
          starczylo.
      • sebpl Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy 14.01.05, 00:14
        buggi napisała:

        > PS do Sebpla: To jest wlasnie ta rozlazlosc, o która mi chodzilo.

        A gdzie Ci to chodziło. Bo nie mogę sobie przypomnieć :(
    • Gość: Mar jakie warszawianki, jacy warszawiacy???? IP: *.skorosze.2a.pl 13.01.05, 12:57
      Przecież napisane, że przez internet szukają GŁOWNIE PRZYJEZDNI.
    • Gość: bogdan Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.01.05, 15:48
      Niw wyobrażam sobie poznania przez internet, zawsze poznaję "na żywo",
      zakochuję się od pierwszego wejrzenia i wciąż jestem zakochany.
      • Gość: warszawianka Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy IP: 193.201.167.* 13.01.05, 16:24
        ble, ble, ble...... ja nie muszę, ja nie szukam.... Myślałby kto. To niby skąd
        biorą się anonse? Same się piszą? A ja szukałam właśnie przez internet bo "na
        żywo" ciekawych obiektów jakoś widać nie było. I właśnie w necie spotkałam
        kogoś, kogo w realu szukałam długo i długo.... I w czym taka znajomość ma być
        gorsza od tych zawieranych na imprezach czy ulicy? Nie rozumiem was.
        • Gość: mahoney Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.05, 00:03
          zgodze sie z przedemowczynia , ja tyez poznalem kogos barzdo fajnego prze net i
          spotykalismy sie przez 3 miesiace i bylo super , najgorzej ze ona byla z bardzo
          daleka , ale tez miala cos takiego co tylko ona potarfila dac ,
          reasumujac , bla bla
          wg mnie nei wazne jakim spoosobem sie szuka wazne zeby znalezc ,
    • Gość: arturroluv Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy IP: 134.146.212.* 24.01.05, 14:11
      he, smiac mi sie chce z textow p.t. "najwazniejsze zeby byl zyczliwy, normalny u bez komplexow". Dzziewczyny migrujace do stolycy nie wpadaja tu bez celu. Studia oczywiscie, chec kariery, determinacja, presja rodziny i dazenie do materialnego zaspokojenia. Czyli znalezc faceta z mieszkaniem, finansowo niezaleznego i majacego sporo znajomych, by wreszcie "ona" poczula sie bardziej ludzko, samotna, tu w wielkim miescie.;) takze interesownosc jest u sporej liczby przyjezdnych osob, dziewczyn...nie ma sie co oszukiwac:)
      pzdr singli przyjezdnych. viecej dystansu i nic na sile...sprobujcie dawac
      • pra_gosia Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy 24.01.05, 14:21
        Przecież one dają serce na dłoni :))) i dobre słowo :))) razem z obiadem :)))
        • buggi Re: jedno ale 24.01.05, 17:33
          pra_gosia napisała:

          > Przecież one dają serce na dłoni :))) i dobre słowo :))) razem z obiadem :)))


          Nie przecze, ze przyjezdna swietnie pichci domowe obiadki. Ale do czasu,
          znaczy tylko na poczatku znajomosci z warszawiakiem posiadajacym mieszkanie,
          fure i komóre. Potem to Ona nie ma czasu na takie duperele, bo kariere robi, a
          bizneslumen nie bedzie przeciez we farzuchu po kuchni biegac, bo do kosmetyczki
          pobiec musi, bo sie z przyjaciólka na latanie po sklepach umówila, bo jej lakier
          na tipsach od kuchennych oparów odpryskiwac bedzie itd...
          Inaczej prawdziwa warszawianka. Znudzona miernym "zarciem" w kantynie na
          ostatnim pietrze biurowca, w którym pracuje moze nagle zapragnac rozwiniecia
          swych, jak do tej pory mikrych umiejetnosci kulinarnych i zaskoczyc swojego
          mezczyzne czyms niezwyklym: prostym a wyrafinowanym. O! ;)))
          • hrabia_dewalgo Re: jedno ale 24.01.05, 17:40
            Moze zaskoczyc i to nie tylko w lozku lecz rowniez przygotowaniem znanych
            potraw: golonko, pirogi, schaboszczak z piure.

            Tyk oczarowany warszawiak powie do niej romantycznie: Lylka, jak w morde daj,
            kocham ciem!

            I nie na ostatnim pietrze biurowca, tylko na parterze i nie biurowca tylko
            sklepu.
            • buggi Re: jedno ale 24.01.05, 17:44
              hrabia_dewalgo napisał:

              > Moze zaskoczyc i to nie tylko w lozku lecz rowniez przygotowaniem znanych
              > potraw: golonko, pirogi, schaboszczak z piure.

              ► to chyba jaka wysiedlona slunzaczka
              >
              > Tyk oczarowany warszawiak powie do niej romantycznie: Lylka, jak w morde daj,
              > kocham ciem!

              ►tak powie rodowity prazanin
              >
              > I nie na ostatnim pietrze biurowca, tylko na parterze i nie biurowca tylko
              > sklepu.

              ►monopolowego


              :))))) no umarlam.
              • hrabia_dewalgo Re: jedno ale 24.01.05, 17:49
                Nie umieraj- czas jeszcze na buggi- luggi. Karnawal trwa, choc moze jesli
                chodzi o wybor tanca niezbyt na czasie jestem. Jak zwykle.
    • tom_aszek Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy 24.01.05, 14:28
      Skoro są tacy zapracowani i zabiegani, że nie mają czasu na szukanie, to co
      bedzie, jak znajdą? Ten ktoś "wreszcie naleziony" będzie skazana/y na czekanie,
      aż partner/ka wreszcie wyjdzie z pracy po 12 godzinach, w dodatku marząc tylko o
      kolacji i śnie, zmęczony na amen?
    • Gość: Ilona Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 09:00
      SOKÓŁ MAM KILKA PYTAN DO CIEBIE ZWIAZANYCH Z WWO JESLI BEDZIESZ TAKI MIŁY I
      ODPISZESZ MI NA MOJEGO MAILA BEDE CI WDZIECZNA. ilona.
    • Gość: ilona Re: Warszawianki i warszawiacy: jak się poznajemy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.02.05, 09:02
      przepraszam zapomniałam wpisac maila; pumusia@neostrada.pl
Inne wątki na temat:
Pełna wersja