Gość: pan_laga
IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl
21.05.02, 23:01
...warszawa powoli zaczęła mysleć o układaniu się do snu. jeszcze tylko wysiłek
ostatni - dotrzec na chatę i nażreć się. wybiła 17.17. późno.niektórzy zdązyli
przebrac się do snu, inni rzucali sie na wyra, tapczany, leżanki, sofy,
materace - pokotem. tak, jak stali - w garniturach, dresach, spódnicach,
płaszczach przeciwdeszczowych, ślubnych sukniach z welonami,strojach
płetwonurków. inni, zdążyli przed zasnięciem przyodziać się we flanelowe
piżamki w różowe słoniki, krótkie galotki na gumce, koszulki nocne z rozporkami
z tyłu, stare koszule dziadzi Korniszona Władysława. wszyscy po chwili zapadli
w sen. cała stolica miarowo pochrapywała. gdzie niegdzie tylko słychac było
wyraźnie kawałki ciszy. to bezdech senny zakłocał odpoczynek warszawiakom po 40-
tce śpiącym na wznak.ale i te zawirowania nikogo nie budziły. stolica spała jak
jeden mąz. było już przecież tak późno. zbliżała się 18-ta. na forum w-wa
pałetały się jeszcze, co prawda, zboczone niedobitki, które miast w sen zapaść
wędrowały po czuwajacych jeszcze forach : a to polityka, to znów wrocław.
niektórzy nawet zaczynali dopiero na dobre harcować w towarzyskich i
erotycznych punktach zbornych. ale to już całkiem inna historia.
amen
pan laga