Gość: gość
IP: *.acn.waw.pl
25.05.02, 14:12
pochodze ze Śląska, niestety sytuacja w naszym kraju zmusiała mnie do zmiany
miejsca zamieszkania. Ogólnie nie narzekam, ale chcleb to w Warszawie jest tak
samo fatalny jak woda albo gorszy. Nie znam się na tym ale śląski chleb można
jeść przez tydzień i jest dobry. A jak jest swieży to palce lizać. Zdaje się że
tutaj chleb się robi według jakiejś innej receptury. A tutaj chleb baltonowski
jest ledwo co akceptowalny jak jest świezy a potem zamienia się samoistnie w
śmierdzącą glinę. Jak Wy to jecie ? Rozpopczynam ten wątek, bo mam paru
znajomych którzy wożą chleb ze śląska i coraz częsciej słysze o takich
przypadkach. Może ktoś mi powie gdzie w Wawie można kupić doby chleb? Może uda
się zorganizować jakąś większą grupe żeby jakoś sobie radzić? Może trzeba
uświadomić warszawiakom że jako klienci z przyczyn nieznanych są pozbawieni
prawa wyboru.
Pozdrawiam i czekam na odpowiedź. Tylko prosze nie pisać że jak mi się nie
podoba to mam wracać bo to niemożliwe.