chaladia
26.05.02, 00:37
To dobrze, że jest Górazka.
Przynajmniej przez jeden weekend nad Grabiną nie kręcą się różne maszyny
latające.
Poza tym jednym weekendem ciągle coś na niebie trkocze i warczy.
Od "Sokołów" (mieszka to jakby jakiś lotnik i "koledzy" przelatując w
okolicy "zaglądają mu przez komin") przez różnej maści awionetki, motoszybowce
itp. do faceta na paralotni z wiatrakiem w d...
Raz czy drugi to nawet wydawało mi się fajne, ale tak codziennie to już zaczyna
być nudne.
Po pierwsze - czy takie brzęczenie ludziom nad głową to nie jest jakieś
bezprawie? Gdybym jeżdził po Płochocińskiej motorem bez tłumika (efekt
akustyczny bardzo zbliżony) to by mnie policja szybko doprowadziła do porządku.
Po drugie - czy na jakiejś wyprzedaży demobilu Wojska Polskiego nie można by
kupić zestawu ZSU 2*23 i paru tysięcy szt. amunicji?