Jedni mają Góraszkę, a drudzy to samo na codzień..

26.05.02, 00:37
To dobrze, że jest Górazka.
Przynajmniej przez jeden weekend nad Grabiną nie kręcą się różne maszyny
latające.

Poza tym jednym weekendem ciągle coś na niebie trkocze i warczy.
Od "Sokołów" (mieszka to jakby jakiś lotnik i "koledzy" przelatując w
okolicy "zaglądają mu przez komin") przez różnej maści awionetki, motoszybowce
itp. do faceta na paralotni z wiatrakiem w d...
Raz czy drugi to nawet wydawało mi się fajne, ale tak codziennie to już zaczyna
być nudne.
Po pierwsze - czy takie brzęczenie ludziom nad głową to nie jest jakieś
bezprawie? Gdybym jeżdził po Płochocińskiej motorem bez tłumika (efekt
akustyczny bardzo zbliżony) to by mnie policja szybko doprowadziła do porządku.
Po drugie - czy na jakiejś wyprzedaży demobilu Wojska Polskiego nie można by
kupić zestawu ZSU 2*23 i paru tysięcy szt. amunicji?
    • Gość: beata_ Re: Jedni mają Góraszkę, a drudzy to samo na codzień.. IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 26.05.02, 00:41
      Wg Kubusia "takie bzyczące bzykanie nie bzyka bez powodu", może i ten podniebny
      hałas ma jakiś sens...?
      Żartowałam, szczerze współczuję - miałam to samo kiedy wieki temu mieszkałam na
      Bemowie, a lotnisko było wtedy jeszcze lotniskiem:(
    • zdzicha Re: Jedni mają Góraszkę, a drudzy to samo na codzień.. 26.05.02, 15:11
      Zasadniczo pobieżnie jest zakaz latania nad miastem. Ale, widocznie, Grabina nie
      została zakwalifikowana jako miasto.

      > itp. do faceta na paralotni z wiatrakiem w d...

      Ten to ma prawdopodobnie jakies zmiany genetyczne i należy mu tylko współczuć :)

      > Raz czy drugi to nawet wydawało mi się fajne, ale tak codziennie to już zaczyna
      > być nudne.

      Mam znajomego, który całe życie pragnął mieszkać na scieżce podejścia (jako
      miłosnik cieżkiego sprzetu latającego), dopóki tam nie zamieszkał.

      Śmiem jednak podejrzewać, że nie da się nic z tym zrobić, trzeba się nauczyć z
      tym żyć.

      zdrv
      zdzicha

      P.S. Najlepszy sport to taki, który nie wymaga motoru :)
      • chaladia Re: Jedni mają Góraszkę, a drudzy to samo na codzień.. 26.05.02, 20:33
        zdzicha napisał(a):

        > P.S. Najlepszy sport to taki, który nie wymaga motoru :)

        I Ty to piszesz, Zdzicho kochana, Ty, która nawet roweru mieć nie chcesz...

        Twój cichy wielbiciel,

        Chaladia Bolandi
        • zdzicha Re: Jedni mają Góraszkę, a drudzy to samo na codzień.. 26.05.02, 23:09
          chaladia napisał(a):

          > I Ty to piszesz, Zdzicho kochana, Ty, która nawet roweru mieć nie chcesz...

          wcale nie twierdze, ze nie chcę. Wprost przeciwnie - bardzo bym chciała mieć
          rower. Na razie mam tylko pedały :)

          > Twój cichy wielbiciel,
          >
          > Chaladia Bolandi

          O, to mam juz dwóch :)))

          zdrv
          zdzicha
    • pan_pndzelek A ty jak zwykle narzekasz!!! 27.05.02, 00:54
      A ty jak zwykle narzekasz!!!
      Jak można być takim frustratem?
      Przeprowadź się gdzieś jak tam ci nie pasuje!!!
      • chaladia Re: A ty jak zwykle narzekasz!!! 27.05.02, 17:21
        Dlaczego "jak zwykle" - są powody, to narzekam.
        Od tego jest Forum.
        A w naszej nowej Rzeczypospolitej naprawdę trudno znaleźć powód do radości.
        Jak kiedyś po otwarciu Płochocińskiej przejechałem po niej pierwszy raz nie
        wyskakując w powietrze na dołach i górach - napisałem, że jest równa. I zaraz
        zostałem spacyfikowany, że równa to jest, ale łuki ma źle wyprofilowane, że
        chodnik i scieżka rowerowa w jednym to nie tak miało być, że latarnie po
        zewnętrznej łuków itp... Dziś, jak już ochłonąłem z entuzjazmu widzę, że
        wszystko to prawda, ale wiem też, że nma tym Forum głoszenie pochwał i
        optymistycznych wizji nie jest w modzie.
        A swoją drogą, odnośnie tych lotników nad Grabiną - śpię sobie spokojnie w
        niedzielę o godz 10 (zupełnie przyzwoita godzina) i nagle słyszę brzęczenie -
        patrzeę w Veluxa, a nade mną na tle chmurek na wysokości nie więcej niż 20 m
        wisi facet na paralotni z silniczkiem na plecach i zagląda. A co by było,
        gdybyśmy się z żoną zabawiali?
        Dotychczas nie sądziłem, że w Veluxach i to w mocno pochyłym dachu trzeba
        zakładać firanki...
        • pan_pndzelek >>>A ty jak zwykle narzekasz!!! 27.05.02, 18:34
          chaladia napisał(a):
          > A w naszej nowej Rzeczypospolitej naprawdę trudno znaleźć powód do radości.

          Ja znajduję same powody do radości, uważam że jest cudownie!!! A ty narzekasz i
          stękasz bez przerwy

          > A swoją drogą, odnośnie tych lotników nad Grabiną - śpię sobie spokojnie w
          > niedzielę o godz 10 (zupełnie przyzwoita godzina) i nagle słyszę brzęczenie -
          > patrzeę w Veluxa, a nade mną na tle chmurek na wysokości nie więcej niż 20 m
          > wisi facet na paralotni z silniczkiem na plecach i zagląda. A co by było,
          > gdybyśmy się z żoną zabawiali?

          Aż tak bardzo wstydzisz się swojej małżonki?
Pełna wersja