Rdzenni kontra przyjezdni

    • Gość: oldaw Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.e-net.pl 03.02.05, 10:32
      Warszawa to najwieksza wiocha swiata !!!
      Jakby te ciolki- tzw rodowici Warszawiacy skonczyli jakas szkole i cos umieli
      robic to nikt by im pracy nie zabieral
      • Gość: DRAGON Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: 62.233.205.* 03.02.05, 11:28
        tak właśnie dokop Warszawie i jej rdzennym
        pokaż jaki jesteś mądry , inteligentny i oczytany
        bije pokłony , powaliłeś mnie na kolana chamie małorolny tą soczystą wypowiedzią
        a skoro moja Warszawa jest najwiękrzą wsią podeślij na maila zdjęcia swojej...
        nie pozdrawiam
    • Gość: Polak Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.05, 10:32
      Mnie sie wydaje, ze to warszawskie chamstwo, cfaniactwo i zadufanie wynika
      poniekąd z roli miasta jako stolicy. Po wojnie to miasto jak magnes przyciagalo
      najwieksze szumowiny z całego kraju poniewaz stolica = wladza = pieniadze.
      Dzisiaj wnuki i prawnuki tych wsiowych cfaniaczkow uwazaja sie za bardziej
      rodowitych warszawiakow niz ci, ktorzy naprawde sa tymi warszawiakami od wielu
      pokolen zwlaszcza przedwojennych. Skoro nas prowincjuszy tam nie lubia, to
      powinnismy zaczac domagac sie od Warszawy odszkodowania za zagrabione mienie po
      wojnie gdyz tylko dzieki ceglom z prowincji miasto to podnioslo sie z ruin i
      zaczelo funkcjonowac.
      • Gość: DRAGON Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: 62.233.205.* 03.02.05, 11:32
        ty pajac , czepiasz się miasta czy ludzi i dlaczego wyzywasz na publicznym forum
        ludzi których jak widać nawet nie znasz??
        takich jak ty są setki tysięcy , plują jadem jak usłyszą cokolwiek na temat
        Warszawy .Proponuje udać się do lasu za domem i poszukać odpowiedniej gałęzi a
        wszystkie troski miną...
        • Gość: Polak Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.05, 11:59
          > ty pajac
          Nie jestem pajac
          > dlaczego wyzywasz na publicznym foru
          > m
          Nie wyzywam nikogo na forum
          > takich jak ty są setki tysięcy
          Takich Ja są miliony a nie setki tysięcy
          > ludzi których jak widać nawet nie znasz??
          Z naturalizowanymi i przyjezdnymi warszawiakami mam do czynienia na codzień
          > Proponuje udać się do lasu za domem i poszukać odpowiedniej gałęzi
          Nie mieszkam w domu tylko w bloku. Za moim blokiem w promieniu 30 kilometrów nie
          ma lasu, drzew i krzewów
          > wszystkie troski miną...
          Ja w przeciwienstwie do Ciebie nie mam kompleksow i czuje sie czlowiekiem
          szczesliwym. Moze dlatego, ze nie mieszkam w stolycy...
          • neuroup Re: Rdzenni kontra przyjezdni 03.02.05, 12:44
            Pajac posluchaj. Ja generalnie staram sie lubic wszystkich i nie wazne czy sa
            ze slaska czy tez z poznania albo z gor. Tylko ze tacy wlasnie ludzie jak ty
            ktorzy pluja na miasto w ktorym sie urodzilem wychowalem i ja szanuje. Za
            przeproszeniem nikt sobie nie zyczy zeby ktos przyjezdzal do czyjegos miasta i
            nic innego nie robil i plul na nie. Gdzie jakas kultura i szacunek musi byc. Ja
            nie mam do nikogo uprzedzen i naprawde jak ktos mi mowi ze jest z Katowic to
            nie ma to dla mnie znaczenia.
            Szkoda ze jak ja mowie ze jestem z Warszawy to moge uslyszec "hmm warszawka"
            i potem na dokladke cytat w stylu"NIE LUBIE WARSZAWY!"
            To jak czlowiek ma reagowac??
            Probuje swoja postawa zmienic zdanie o Warszawie i warszawiakach ale nie zawsze
            sie to udaje :)
            • Gość: Polak Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.05, 14:11
              Wyzywajac wszystkich wkolo od pajacow na pewno ci sie to uda.
              • neuroup Re: Rdzenni kontra przyjezdni 03.02.05, 14:50
                Sorry ale mi sie tak spodobalo ten cytat "ty pajac" to takie swojskie bylo.

          • Gość: DRAGON Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: 62.233.205.* 07.02.05, 12:38
            w takim razie jesteś biedny jak w promieniu 30 km nigdzie nie ma drzewa , ja
            mieszkam w Warszawie na Ursynowie i na moim osiedlu jest masa drzew. Mam dla
            ciebie propozycje : kup sobie nasionko i wychoduj badyla a wtedy będziesz mógł
            sie powiesić
      • Gość: Liuk Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.cife / *.economia.unisi.it 03.02.05, 12:48
        "to warszawskie chamstwo" wynika z tego, ze nazjezdzalo sie do Warszawy ludzi
        ktorzy mimo ze znalezli tu prace i zyja na codzien, nie potrafia docenic, iz
        mogli sie stac czescia tego miasta i bynajmniej im nie zalezy na tym aby ow
        miasto wygladalo lepiej a czesto wrecz zalezy im, aby ludzie mysleli ze sa ze
        stolicy i specjalnie wystawiaja zle swiadectwo temu miastu.
    • Gość: WWW 99 % warszawiaków to PRZYJEZDNI !!!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.02.05, 10:35
      • Gość: DRAGON Re: 99 % warszawiaków to PRZYJEZDNI !!!!! IP: 62.233.205.* 03.02.05, 11:33
        ja bym stawiał na jakieś 70%
        • Gość: Michal Re: 99 % warszawiaków to PRZYJEZDNI !!!!! IP: 193.111.166.* 03.02.05, 11:52
          Syawiam na jakies 60% - jak bylem ostatnio rejestrowac samochod pani w urzedzie
          dziwila sie ze w dowodzie mam ze urodzilem sie w warszawie, moi rodzice tez.
          Fajnie byc w tym 1% no a moze w tych 30:)
          • Gość: www ja jednak uważam że 99% to przyjezdni !!!! IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.02.05, 13:45
            i wcale nie uważam, że można szczycić się faktem, że jest się w tym 1%, opinia
            o Was jest jedna w całym kraju i za żadne skarby świata nie chciałbym być
            warszawiakiem, ani rodowitym ani też przyjezdnym, sorek za gorzkie słowa, ale
            warszawka to wiocha i żadne wysokościowce Wam nie pomogą stać się Miastem, to
            ludzie tworzą klimat, to ludzie tworzą historię, to ludzie ..... !!!! w takiej
            zbieraninie jaką jest warszawka nigdy niechciałbym mieszkać i pracować to
            masakra z porażką !!! Wolę swój kameralny Poznań, który ma swój niepowtarzalny
            klimat, tak jak wiele miast w Polsce, wyłączając niestety warszawkę !!!!!
        • Gość: zzz Stołki - trochę ochłońcie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:31
          Stołki ,tak się często o was mówi tu w Gdańsku. Z przykrością chce wam przekazać
          pewną informację. Nie denerwujcie się na innych , bo nasza opinia o was
          "Warszawiakach" jest tu raczej negatywna. Jesteście zadufani w sobie ,myślicie
          że jesteście z Nowego Jorku ,a do tego samochodami jeździcie jak wariaci. Kto
          wam daje prawojazdy??
          • Gość: Liuk Re: Stołki - trochę ochłońcie IP: *.cife / *.economia.unisi.it 03.02.05, 15:08
            Nie denerwoawac sie, bo opinia o nas jest negatywna.... ????? No wlasnie to
            jest chyba powod zeby sie denerwoawac, ale ta opinie Warszawiacy niestety
            zawdzieczaja nie sobie.... a co do samochodow to po Warszawie jezdzi sie
            ciezko, bo jak nazjezdzalo sie ludzi z wiosek gdzie sa dwie ulice na krzyz to
            nic w tym dziwnego.. jesli chodzi o egzaminy na prawo jazdy, to to juz jest
            temat na inne forum, bo w ogole kultura jazdy w calej Polsce jest niestety
            zenujaca..

            A tak w ogole, to stolica powinna byc wizytowka panstwa, a jak ma nia byc,
            skoro sami Polacy na nia pluja i dodatkowo jeszcze zjezdzaja sie ludzie, ktorzy
            psuja ja od srodka..?

            ps. uwazam ze Gdansk jest bardzo ladnym miastem.. tak samo z reszta jak
            Warszawa :)
          • Gość: Gigli Re: Stołki - trochę ochłońcie IP: *.apmoller.net / 217.153.99.* 07.02.05, 13:23
            Wiesz, nie chcę być niemiła, ale tak sie składa, że owe "stołki" to właśnie
            przyjezdni (także z Gdańska) karierowicze. Gdzie się uczyli jeździć? sam sobie
            odpowiedz. Teraz przyjechali do stolicy dostali służbowe fury, i wracają do
            swoich miast i miasteczek na weekend, żeby poszpanować. Nie myśl, że tylko poza
            Warszawą oni się tak zachowują. Tutaj też chcą się dowartościować i pokazać kim
            to oni nie są. Wystarczy poobserwować zachowanie kierowców w korku i masz jak
            na dłoni spieszących się pseudo businessmanów, którzy myślą, że są
            najważniejsi. Śmiech mnie porywa jak widzę zimą -15%, a taki buc jedzie furą w
            koszuli, no bo przecież musi pokazać, że ma klimę.
    • Gość: Lalka Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.dfdstransport.com 03.02.05, 10:37
      Słuchajcie, ja jestem w 100% rdzenna i wiecie co? Walą mnie przyjezdni. Kiedyś
      faktycznie mnie denerwowali, że przyjeżdżają, kradną miejsca pracy, robią nam
      konkurencję. Ale teraz mało mnie to interesuje. Bo to ja kocham to miasto, to
      miasto jest moje i dla mnie - nie dla nich. Oni tu tylko koczują. I dobrze.
      Niech koczują. Wkurza mnie tylko jedna rzecz - ignorancja. Całkiem niedawno
      przeczytałam w Stołecznej, że ul. Strzelecka jest na Szmulkach. To jest dopiero
      wstyd! No ale co tam, w końcu słoma zawsze z butów wyjdzie...
      • Gość: DRAGON Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: 62.233.205.* 03.02.05, 11:34
        już Cię SIOSTRZYCZKO kocham :)
        • Gość: Lalka Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.dfdstransport.com 03.02.05, 12:23
          Dzięki Dragon! Musimy trzymać się razem - wtedy nikt nam nie da rady!!!!!!!!!
          Buziaki!
      • Gość: jazula Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: 80.252.4.* 03.02.05, 13:51
        swoją drogą cikawe ile % pracowników gazety stołecznej to rdzenni
        warszawiacy :-)
      • lmikulski Re: Rdzenni kontra przyjezdni i Lalka 04.02.05, 10:41
        A pracujesz w Pruszkowie na 3-go Maja ...

        Analogicznie jak ja.
        Jestem rdzennym Krakusem, a pracuje w Skawinie :-)

        PS I
        Pozdrowienia dla wszystkich rdzennych Warszawiaków, przyjezdnych i calej
        reszty Polski.

        PS II
        Więcej uśmiechu i dystansu i bez waśni na tle etnicznym ;-)
      • Gość: ufo Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.chello.pl 19.02.05, 08:31
        Brawo. Dokładnie tak.
    • Gość: urszullka Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 10:38
      W Warszawie wybili inteligencje Niemcy, potem poprawili Ruscy. Rdzenni
      Warszawiacy od pokolen to juz rzadkosc na miare rodowitych Egipcjan w Egipcie.
      Po wojnie wies z awansu spolecznego przywiozla swoje zwyczaje do miasta i
      narzucila je. Nie bylo z kogo brac przykladu i to co mamy to efekt takiej a nie
      innej historii miasta.
      Zyj i daj zyc innym. Jeszcze troche i zamozeniejsi mieszkancy Wawy beda sie
      przenoscic w ladniejsze i spokojniejsze miejsca.
      Spory sa bez sensu i tyle
    • Gość: Jurek Warszawa tylko dla warszawiaków IP: *.quest-pol.com.pl 03.02.05, 10:40
      Warszawiacy boją się zatem konkurencji, bo z jednej strony mieszkają w "mieście
      dającym najwięcej możliwości", z drugiej obawiają się, że ktoś - spoza
      Warszawy, czyli z miejsc bez tak dużych możliwości, będzie lepszy od nich.
      Czyli wyrażają w ten sposób swoje kompleksy. To takie spersonifikowanie
      sytuacji niszczenia maszyn przez robotników w XIX wieku, bo odbierały im pracę.
      W ten sposób mieszkańcy stolicy chcieliby zahamować rozwój miasta i kraju.
      • Gość: DRAGON Re: Warszawa tylko dla warszawiaków IP: 62.233.205.* 03.02.05, 11:40
        napisał dr. doc. hab.
        masz prawo do własnego osądu ale patrzysz tylko z jednego końca tego problemu
        proponuje przeanalizować taką sytuacje:
        żyjesz i pracujesz w swoim mieście . Zarabiasz przyzwoite pieniądze nagle
        zostajesz zwolniony ( zredukowany ) a na twoje miejsce jest przyjęta osoba "
        zielona " za 1/3 twoich zarobków .Napisz proszę jakie to uczucie bo ja już coś
        takiego przeżyłem , mając w podobnej sytuacji żone . Pomogli mi wtedy
        Przyjaciele z których żaden nie jest przyjezdny czy napływowy...
        przemyśl to
        • Gość: Polak Re: Warszawa tylko dla warszawiaków IP: *.icm.edu.pl / *.icm.edu.pl 03.02.05, 12:08
          Ok, to postaw sie w takiej sytuacji:
          - mieszkasz w pcimciu takim do 15 tys (jest takich kilkaset w całym kraju)
          - dwa zaklady na krzyz i budzetowka dajace zatrudnienie
          - jeden z zakladow upada, zwalniaja cie a przy 30% bezrobociu nie masz szans
          znalezienie pracy
          - masz na utrzymaniu zone i dwójkę dzieci
          Co robisz w takiej sytuacji?
          a) zaczynasz krasc
          b) szukasz w lesie drzewa na ktorym mozna pozbyc sie trosk
          c) jedziesz za chlebem do wiekszego miasta
        • Gość: iza-bel Re: Warszawa tylko dla warszawiaków IP: 212.244.195.* 03.02.05, 12:09
          a ciekawe jakbyście się czuli gdybyście mieli dobrą pracę, a potem ją stracili
          bo firma przeniosła się do stolycy?

          nie mieszkam, nie pracuję i właściwie nie bywam w warszawie
    • Gość: Jacool Zapraszamy do Poznania IP: 150.254.84.* 03.02.05, 10:43
      Nie wdając się w absurdalne dysputy o Warszawie, której nie lubię i wstyd mi,
      że to stolica naszego kraju, chę powiedzieć tylko jedno. Zastawmy ten grajdół w
      spokoju a zobaczycie, że za kilka lat Warszawka sama poprosi o ludzi bo okaże
      się, że nie ma komu pracować. Ci "rodowici" Warszawiacy to przecież quazi-
      inteligentni, młodzi yappies, tworzący wokół stolicy otoczkę niemal magiczną,
      czyniąc z niej Bóg jeden wie jaką metropolię. Tymczasem wystarczy udać sie
      chociażby do Pragi (dla Warszawiaków informacja, że to nie o ich Pragę chodzi),
      żeby przekonać się jak stolica powinna funkcjonować i jakie powinna spełniać
      funkcje. Zapraszam zatem do Poznania, Krakowa, Wrocławia czy Gdańska bo nie
      uświadczy się tam takiego chamstwa jak w 'STOLICY'
      • Gość: Maliniak Pyrlandzkie uprzedzenia! IP: 195.84.153.* 03.02.05, 10:58
        Warszawa popostu sie przeznie rozwija, a to w oczy kluje. Wylecz sie z
        kompleksow kolego z Poznania bo my do was nic nie mamy i cenimy wiele waszych
        cech.
        • Gość: Jacool Re: Pyrlandzkie uprzedzenia! IP: 150.254.84.* 03.02.05, 14:23
          Co to wogóle za pieprzenie: My, Wy??? Cała to dysputa kręci się wokół
          kompleksów i to bynajmniej nie moich. I posłuchaj kolego!!! To, że Warszawa się
          rozwija ciesz mnie niezmiernie. To, że jest to udziałem mieszkańców innych
          miast wiem doskonale. A to, żeby w końcu skończyć tę żenującą gloryfikację tego
          miasta jest moim marzeniem.
          PS. Brednie o szanowaniu zastaw kolego dla siebie!!!
      • Gość: DRAGON Re: Zapraszamy do Poznania IP: 62.233.205.* 03.02.05, 11:43
        i to napisał człowiek który mieszka w najpaskudniejszej norze w polsce w dodatku
        u was można skręcać na skrzyżowaniach tylko w lewo...
        to chyba o czymś świadczy
        pozdrawiam cały zakręcony poznań
        • Gość: adam A który z aferzystów był rodowitym warszawiakiem ? IP: *.novartis.com 03.02.05, 11:55
          Proszę o konkrety, nazwiska.
        • Gość: Jacool Re: Zapraszamy do Poznania IP: 150.254.84.* 03.02.05, 14:27
          Kilka tygodni temu na Marszałkowskiej jadący porzede mną samochód stracił koło
          w potężnej dziurze. I nie swiadczy to o złym stanie auta!!!
          Pozdrawiam dziurawą Warszawę
        • Gość: ufo Re: Zapraszamy do Poznania IP: *.chello.pl 19.02.05, 08:35
          Całe śródmieście tej "metropolii" można obejść w dziesięć minut, io ile nie
          potkniesz się i nie wybijesz zębów na krzywych trotuarach.
      • Gość: warszawiak Lepiej się poczułeś ? Mam nadzieję, że tak. Chocia IP: *.novartis.com 03.02.05, 11:51
        ż tyle dobrego z tego co napisałeś.Mnie jako rodowitego warszawiaka nie ruszają
        takie teksty, bo wynikają z zazdrości, kompleksów i małości natury ludzkiej. A
        co do przyjezdnych to chętnie ich wyeksportujemy do Poznania, tylko ostrzegam,
        że to może być około 200 tysięcy ludzi. Co do chamstwa, to powiem tak: wiele
        razy byłem w miastach które wymieniłeś i nie zauważyłem w żadnym z nich
        odstępst na plus. chamstwo jest tam nie mniejsze niż w warszawie, za to
        bardziej upierdliwe. W Warszawie mieszka około 2 milionów ludzi w Poznaniu
        chyba około 600 tys. - więc co tu porównywać "metropolię" Poznań czy Gdańsk z
        Warszawą.
        • Gość: Jacool Re: Lepiej się poczułeś ? Mam nadzieję, że tak. C IP: 150.254.84.* 03.02.05, 14:29
          Szkoda tylko, że ilość nie przekłada się na jakość. Tyle komentarza do Twoich
          wypocin.
      • Gość: * i tak wszyscy pochodzicie od malpy IP: 217.8.161.* 03.02.05, 12:02
        sztuczne problemy w kraju pasterskim?
        nikogo nie powinno obchodzic skad jestem
        mieszkam tu gdzie chce i jak mi sie odechce to wyjade lub nie
        a jak sie komus nie podoba, to juz tego kogos zmartwienie - rownie dobrze
        mozecie sobie ponarzekac ze zimą jest zimno
        • Gość: warszawiak Mądre rzekliśce słowo Macieju... :) IP: *.novartis.com 03.02.05, 12:13
          .
      • Gość: mK Re: Zapraszamy do Poznania IP: 80.241.131.* 03.02.05, 12:15
      • Gość: mk Re: Zapraszamy do Poznania IP: 80.241.131.* 03.02.05, 12:17
        WIDOCZNIE DLATEGO W TYCH MIASTACH JEST TAK MIŁO, BO WSZYSTKIE CHAMY WYJECHAŁY
        DO WARSZAWY
        • Gość: ZX Re: Zapraszamy do Poznania IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.02.05, 13:52
          I CAŁE SZCZĘŚCIE !!!!!
        • Gość: ZX Re: Zapraszamy do Poznania IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 03.02.05, 13:53
          CHAMSTWO PRZYCIĄGA CHAMSTWO !!!
    • Gość: jajaja warszawa IP: *.lunar.com.pl / *.lunar.com.pl 03.02.05, 10:43
      miasto z dupy
      • scyg Warszawa da sie lubić... 03.02.05, 10:55
        ...jeśli lubi się ciemne, brudne, szare nory, gdzie ludzie warczą na siebie dla
        zasady, i samochody używają dla odreagowania własnego niskiego poczucia
        wartości osobistej. Jestem Warszawiakiem (co to do cholery Warszawianin?)
        przynajmniej z jednej strony od pokoleń, ale jeśli narzekałbym na przyjezdnych,
        to tych, którzy po wojnie z tego miasta zrobili wielką wiochę i ich "rdzenno
        warszawskie" potomstwo.
        • Gość: nianiaogg Re: Warszawa da sie lubić... IP: *.pkt.pl 03.02.05, 11:04
          a mnie denerwują ci, którzy marudzą, grymaszą i płaczą jak to tu źle, ohydnie,
          brudno, warszawiacy podli a ciągną jak muchy do miodu i trzymają się miasta
          rękami i nogami. poza tym - czy naprawdę nie ma ważniejszych rzeczy
          niż "rdzenni kontra przyjezdni"?
          • scyg Re: Warszawa da sie lubić... 03.02.05, 13:59
            Bardzo słusznie - przede wszystkim trzeba promować to co tutaj dobre, a tego
            jest całkiem sporo. Natomiast ignorowanie ciemniejszych stron rzeczywistości do
            niczego dobrego nie doprowadza. Mówienie, że Warszawa to piękne miasto pełne
            pogodnych, życzliwych ludzi, może być dobre do zachęcania turystów, a nie do
            rzeczowej dyskusji o tym mieście.
        • Gość: Jacool Re: Warszawa da sie lubić... IP: 150.254.84.* 03.02.05, 14:33
        • Gość: jacool Re: Warszawa da sie lubić... IP: 150.254.84.* 03.02.05, 14:41
          Wielki szacunek dla kolegi. I to nie za krytykowanie swojego rodzinnego miasta.
          Szarzyzna, chamstwo, drobnomiszczaństwo znajdziemy teraz wszędzie na każdym
          kroku. Ale w Warszawce jest tego aż nadto. Ja rodowity Poznaniak (z mista
          pedofilii, skąpstwa i dr. Kulczyka) chylę czoło przed Kolegą!!!
        • Gość: tomcat JAK NIE WIESZ KTO TO WARSZAWIANIN IP: *.aster.pl 03.02.05, 20:48
          to jesteś na poziomie przyjezdnych po II wojnie lub lumpenproletariatu.
          Ja się nigdy warszawiakiem nie czułem a zawsze warszawianinem. Do Warszawy
          sprowadził się mój pradziadek.
          Ale nauczycielem nie jestem. Dowiedz się sam prawdy.
      • Gość: nianiaogg Re: warszawa IP: *.pkt.pl 03.02.05, 10:55
        jeśli tu mieszkasz, to wyjedź stąd. co się tak będziesz męczyć w mieście z dupy
      • Gość: DRAGON Re: warszawa IP: 62.233.205.* 03.02.05, 11:44
        no proszę to jednak mają coś wspólnego z twoją głową
      • Gość: przyjezdny gość Re: warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:37
        Dyskusja do dupy.
        Gazeta robi sobie statystyki na stronie, żeby reklamodawców oskubać.
        Takie fora przyciągają wielu krzykaczy i odkrzykujących im frustratów. Dodatkowo
        rodzi się problem z dupy, a że na forach często znajdują się ludzie bez poczucia
        humoru, trafia to do nich i nie chcą puścić.
        • Gość: przyjezdny gość Re: warszawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:42
          ...i ciągle maglują czasy wojny i "swoje" zasługi, jedni i drudzy. Ciekawe ilu z
          nich brało udział w wojnie.
    • Gość: Jacky Re: Rdzenni kontra przyjezdni-wies nie chce wsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 10:51
      To chyba jakies nieporozumienie. 80% popilacji W-wy to sa przyjezdni z wiosek i
      miasteczek.Spotkanie rodowitego warszawaiaka w W-wie to nieomal cud. Przyjedzie
      taki w berecie ze sloma w butach i po 2 latach on jest warszawiak pelna geba i
      gardzi przyjezdnymi, a tymczasem Warszawa to najwieksze skupisko wioski i
      chamstwa w Polsce.
      • Gość: Neuroup Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.cife / *.economia.unisi.it 03.02.05, 10:55
        Ja wam powiem tak. Przyjezdzaja.... po kilku dniach uwazaja sie za mega
        kozakow.... caly czas mowia jak to oni nie lubia Warszawy ale wynosic sie nie
        chca. Wyciagaja ile sie da w zamian nic nie daja no i nie szanuja naszego
        miasta. Jak im sie tak nie podoba Warszawa to zawsze moga wrocic do swoich
        malych miasteczek. Co gorsza ci przyjezdni nic nie wiedza o Warszawie a pewne
        zwroty i zwyczaje warszawaskie sa dla nich obce. Tylko biora i biora.
        Ja ich tu nie chce wiec niech wracaja do swoich miasteczek.
        • Gość: Jędrzej Sieneński trollik. IP: *.chello.pl 03.02.05, 11:27
          Gość portalu: Neuroup napisał(a):

          > [...] Ja ich tu nie chce wiec niech wracaja do swoich miasteczek.

          --------------------------

          Piszesz kolego ze Sieny we Włoszech, więc co rozumiesz przez "tu"? Gdzie
          właściwie ty nie chcesz przyjezdnych? W Sienie? A rodowici Sieneńczycy ciebie
          chcą?
          • neuroup Re: Sieneński trollik. 03.02.05, 11:33
            Witam!

            Faktycznie jestem teraz w Sienie na Erasmusie, przyjechalem tutaj poniewaz chce
            zdobyc wiedze doswiadczenie na tutejszej uczelni, zeby po powrocie mogl lepiej
            pracowac na rzecz mojego miasta i kraju. Tutaj w Sienie podkreslam ze jestem z
            Warszawa-Warszawy. Bo jest tutaj kilka przypadkow na erasmusie, ktora mieszka w
            Warszawie 3 lata i co oni to nie sa. Lepiej znaja Warszawe niz ja :) Tutaj pare
            razy spotkalem ludzi, ktorzy przyjechali tutaj do Sieny do pracy i nie sa to
            ludzie ktorzy prezentuja jakis poziom. Jak czasami mnie zaczepiaja na ulicy i
            mowie ze przyjechalem tutaj studiowac to robia wielkie oczy. Sienijczycy bronia
            swoj rynek pracy przed zalewem taniej sily roboczej z Polski i robia to
            skutecznie. A rodowici sienenczycy sa bardzo ale to bardzo dumni ze mieskzaja w
            Sienie i na kazdym kroku to powtarzaja i pokazuja.
          • Gość: stuk wrastanie w Warszawę IP: 81.210.119.* 03.02.05, 14:16
            Żeby wrosnąć w to miasta trzeba otwartości, czasu i zaangażowania.
            Warszawa nie jest taka łatwa do odkrycia jak Kraków, czy Poznań. Ludzie
            wychowani w mieście gdzie w środku jest stary rynek a wokół niego gęsto
            koncentrują się najciekawsze budynki, stara miejska tkanka, zawsze są Warszawą
            rozczarowani. Trzeba wiedzieć, że Warszawa została najpierw planowo zniszczona
            a potem planowo zepsuta architektonicznie poprzez brak konsekwencji.
            Odbudowano gdzieniegdzie coś. Potem dołożono soc-real, bloki a teraz dostawia
            się drapacze chmur ze szkła i aluminium.
            Chodzenie po Warszawie to trochę jak buszowanie po śmietniku historii. Ale
            przez to jest Warszawa fascynująca, bo drugiego takiego miasta ze świecą
            szukać.
            Prawdą jest, że przyjezdnych powala pierwsze, upiorne wrażenie. Ludzie, którzy
            się tu urodzili tak na to nie patrzą, w ogóle w Warszawie trzeba nauczyć się
            omijać pewne miejsca (sporo miejsc), które drażnią - mnie drażni Starówka latem
            z całym bazarowym tłumem turystów, ale lubię ją w drugi dzień Świąt Bożego
            Narodzenia wieczorem. Weekendy są smutne w Warszawie, ale to się wiąże ze
            stylem życia Warszawiaków, z których połowa jedzie do domu (do miejsca
            pochodzenia), a połowa wyjeżdża do jakiejś zieleni pod miasto. Warszawę można
            zrozumieć, ale nie da się tego zrobić jak się ją z gruntu zaneguje. W tym
            mieście da się całkiem miło żyć, ale to wymaga chęci - Warszawa jest dla
            wszystkich, którzy chcą, ale nie dla tych co lubią tylko narzekać i siedzieć w
            domu przed telewizorem. Swoją Warszawę trzeba sobie wyłazić latami, odkryć jej
            urokliwe miejsca, które są porozrzucane od sasa do lasa pomiędzy tymi
            blokowiskami, bazarami i biurowcami. Potem należy się w jedno z tych
            wychodzonych miejsc przenieść, nie zawsze jest drogo.

            Ma rację, ktoś, kto powiedział, że trzeba do Warszawy podchodzić z szacunkiem,
            bo tylko pamięć może to miasto uratować przed chamstwem i prostactwem.
            Warto kultywować tradycje, te stare i te nowe. Zawsze w Zaduszki odwiedzaliśmy
            groby powstańców, a od niedawna odkrywamy groby innych ciekawych ludzi, o
            którch warto pamiętać. Gromadzimy książki z fotografiami dawnej Warszawy.
            Łazimy po najładniejszych uliczkach Mokotowa, Saskiej Kępy, Starego Żoliborza,
            Ochoty, Pragi, Wilanowa (gdzie zachował się jakiś strzęp - dwie trzy uliczki z
            kawałkiem parku, gdzie na murach widać ślady po strzałach, gdzie na skwerkach
            stoją tablice upamiętniające przerzutowy kanał powstańczy, czy że tutaj był
            szpital który zbombardowano). Warszawa ma wiele nowszych i starszych willowych
            ulic tonących w kwiatach i zieleni, ma takie miejsca, o których wam nie
            napiszę, bo nie chcę, żeby ktokolwiek tam polaz i to odkrył. To samo jest z
            dobrymi knajpami i klubami - jest ich wiele, tylko też porozrzucane i trzeba
            osiągnąć pewien stopień wtajemniczenia, żeby wiedzieć do której warto pójść i
            kiedy.
            Warszawa jest fajna latem, kiedy połowa mieszkańców wyjeżdza na wakacje i
            można się spokojnie powłóczyć. Na poznanie i pokochanie Warszawy trzeba mieć
            dużo czasu i samozaparcia.
            Warszawa jest fascynująca, bo ciągle można coś odkrywać, bo jedne rzeczy
            upadają i tworzą się nowe: Burakowska, Fabryka Trzciny.
            Ale też trzeba czytać o historii miejsc, bo w ten sposób tworzy się kultura,
            jeżeli my, warszawiacy - ci co mieszkają tu rok i ci co mieszkają tu od
            urodzenia nie będą się interesować miastem, jego historią, architekturą nie
            będą o nich opowiadać swoim dzieciom, to na zawsze Warszawa zostanie wieśniacka.
            Poza tym zupełnie inne jest to miasto z perspektywy Tarchomina, czy blokowiska
            Bemowo, a zupełnie inne ze Starego Mokotowa czy Żoliborza. A przyjezdni
            zazwyczaj lądują w najmniej atrakcyjnych do życia miejscach bo tam taniej, bo
            nie wiedzą. Jak ktoś mieszkał w ładnym małym mieście przy rynku i przeniósł się
            na Chomiczówkę, to ma jak w sraczu: wygwizdów, wszędzie daleko, beton i
            blokersów. A co do ludzi to złoszcząc się na Warszawiaków na samych siebie się
            złościcie, taka Warszawa jaka cała Polska, bo to miasto przyciąga wszystkich i
            wysoką kulturę (jak Pilch) i zwykłą chołotę, co się nie myje i niczego nie
            szanuje. Ja kocham to miasto, bo Warszawa zmusza do aktywności, tu trzeba się
            ciągle zmieniać i dostosowywać do nowego, a przyjezdni to część tego procesu.
            Oczywiście, że wolałabym, żeby Warszawa była nigdy nie zdewastowana i nie miała
            socjalistycznych blokowisk, bazaru pod pałacem kultury, pewnie że ładniejszy
            jest Wrocław ale ja tu się urodziłam. Trudno mieć pretensje do Warszawiaków, że
            się wkurzają, kiedy przyjeżdzają tu tłumy krakusów i p...lą jak tu brzydko, a
            jak mówię idź gdzieś indziej niż do Łazienek, połaź, poszperaj w gazecie,
            znajdź coś dla siebie, to mówią nieee ja się do tego miasta nie przekonam, ja
            go nienawidzę... Bo to nie honor dla krakusa odkryć coś fajnego w Warszawie.
            Oni to wysysają z mlekiem matek. Są oczywiście wyjątki, nie chcę tu obrazić
            moich znajomych architektów z Krakowa, którzy jako jedyne krakusy podzielają
            moje warszawskie fascynacje. Pozdrawiam
            • neuroup Re: wrastanie w Warszawę 03.02.05, 14:58
              Nic dodac nic ujac. Dwoma rekoma podpisuje sie pod tym. Proponuje zeby redaktor
              Kwasniewski upublikowal ten post w stolecznej bo naprawde te slowa odaja
              atmosfere w Warszawie i to co czuja warszawiacy(napewno ja)

              Pozdrawiam
      • Gość: warszawianka Re: Rdzenni kontra przyjezdni-wies nie chce wsi IP: 212.214.83.* 03.02.05, 11:42
        Wieśniaki na wieś. Strach pójść na zakupy bo wioska grzebie brudnymi łapami w
        artykułach spożywczych, strach stanąć w kolejce do kasy w towarzystwie
        śmierdzących wieśniaków a od używanego przez nivh słownictwa uszy bolą. Ja
        sobie nie życzę w moim rodzinnym mieście takich wrażeń.
        • Gość: piootr Re: Rdzenni kontra przyjezdni-wies nie chce wsi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:19
          To wybierz się na Szmulowiznę, tam rodzimy element Miodkiem gada..... Nie
          grzebią łapami w art. spożywczych, bo nikt o zdrowych zmysłach nie dopuszcza
          tam kontaktu klienta z jeszcze nie zapłaconym towarem.
    • Gość: Maliniak Kazdy kiedys tu przyjechal... IP: 195.84.153.* 03.02.05, 10:54
      To ze "wsioki" przyjezdzaja do W-wy czy innych aglomeracji na swiecie to
      normalka. Tak zawsze bylo i bedzie. Bez napluwu wiesniakow W-wa byla by gorsza
      dziura niz wiele innych pepidowkow.
    • Gość: tymczasowiak Przyjechałem "no, powiedzmy z Krakowa" IP: *.ebstrade.com 03.02.05, 11:00
      Nie wiem, jak długo zostanę w Warszawie, może będę miał 2-3 dzieci, ale jedno
      wiem na pewno. Moje dzieci nie będą tu studiować. Nie mam nic przeciwko
      Warszawiakom, ale warszawskie uczelnie są przereklamowane przez Wprost i tym
      podobne wypociny. Dlatego, jeśli studiować w Polsce to tylko w Krakowie.

      Szanowni Warszawiacy, nie obrażajcie się na mnie za to, co napisałem. Zapraszam
      do studiowania w Krakowie, a większa konkurencja w "walce" o miejsca w
      krakowskich uczelniach na pewno Krakowowi nie zaszkodzi.

      Pozdrawiam
      • Gość: Masa Re: Przyjechałem "no, powiedzmy z Krakowa" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 12:46
        nie znasz się, warszawska Polibuda najlepsza :-)
    • Gość: ANTIWIESNIAKI NIE PRZYJEZDNI TYLKO WIESNIACY IP: *.riz.pl / 195.94.202.* 03.02.05, 11:01
      TAK SIE TO MOWI WARSZAWSKIM DIALEKTEM
    • Gość: BP Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: 217.17.35.* 03.02.05, 11:06
      Czy nie wiecie, ze właśnie tak powstały wszystkie duze miasta, nie tylko w
      Polsce? W XIX w wyniku rewolucji technologicznej nadmiar siły roboczej ze wsi
      powędrował masowo do miast, które z kolei potrzebowały robotników do
      rozwijajacego się przemysłu. Przy okazji dzieki temu nastąpiła polonizacja w
      przeważającej mierze niemiecko-żydowskich dotąd miast. Ten proces jest
      naturalny i będzie trwał. Znaczna część prowincjuszy wcześniej czy później
      wrośnie w stolicę, wnosząc do niej coś nowego. Wielkie miasto jest na to
      skazane - na ciągłe zmiany.

      Nie rozumiem, dlaczego media tak podgrzewają ten niby konflikt. Ja nic takiego
      nie zauważyłem. A konkurencja zawsze wychodzi na dobre. Wszystkim.
      • neuroup Re: Rdzenni kontra przyjezdni 03.02.05, 11:13
        Ja tez jestem za konkurencja ale na rownych zasadach w dzisiejszej sytuacji
        niestety nie mozemy mowic o rownych zasadach poniewaz takich nie ma. Rdzeny
        warszawiak ma o wiele wiecej obowiazkow i zobowiazan niz przyjezdny ktory moze
        wcinac zupki chinksie i mieszkac w kawalerce w 10 osob.
        Skoro mowisz ze to takie normalne i oczywisty proces to ja jestem ciekaw
        dlaczego wiekszosc starych panstwa UE chroni swoje rynki pracy przed naplywem
        ludzi z nowych panstw UE ?? No przeicez to taki naturalny proces.....
        Moze Warszawa tez powina swoj rynek pracy zaczac chronic!

        Pozdrawiam
        • Gość: piootr Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 11:33
          ...a może reszta Polski powinna bojkotować produkty firm, których centrale
          zlokalizowano nieopodal Wiejskiej. Ciekawe, jak wówczas rozwijała by się
          warszawka i gdzie państwo stołeczni by pracowali. Pozostałoby chyba tylko
          doglądanie kwater na Powąskach, w imieniu tych, którzy zdążyli nawiać.
    • Gość: j Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 11:11
      Njbardziej smutne jest to że urodzeni warszawiacy nie znaja swojego miasta nie
      mówiąc o jego histori nie wiem czego uczę w warszawskich "renomowanych" liceach
      chyba tylko cwaniactwa
    • Gość: Krakowianin Warszawka IP: 217.153.199.* 03.02.05, 11:13
      Stolica ducha i tak jest w Krakowie.
      • neuroup Re: Warszawka 03.02.05, 11:16
        Gość portalu: Krakowianin napisał(a):

        > Stolica ducha i tak jest w Krakowie.

        Krakow byl za kiepski na to zeby byc stolica :)
      • kixx Krakówek 03.02.05, 11:19
        tam juz tylko duch zostal
      • Gość: warszawa Raczej kołtunerii i dulszczyzny. IP: *.novartis.com 03.02.05, 11:55
        ..
      • Gość: ppp Chciałeś powiedzieć w Krakurwku! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:56
    • Gość: karola Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: 195.43.241.* 03.02.05, 11:26
      Jestem Warszawianka, urodzilam sie tu, wychowywalam, potem na jakis czas
      opuscilam to Miasto. Po kilku latach wrocilam. I stwierdzilam, ze nie da sie
      juz tu zyc normalnie. Chamstwo i prostactwo na kazdym kroku, panoszace sie
      nowobogactwo i snobizm, i najgorsze - to, ze nie czuje sie juz klimatu Warszawy
      w Warszawie. Jest za to caly kraj. Mieszajace sie kultury roznych regionow
      Polski, dialekty. Ale na pytanie, skad jestes odpowiada - teraz juz z
      Warszawy. Ktos z prowincji wysiadajac na Centralnym z jedna walizka w reku i
      1000 zlotych w kieszeni uzbieranych wsrod krewnych mysli, ze "zlapal Pana Boga
      za piety". Groszem nie smierdzi ale ma aspiracje do mieszkania w centrum.
      Wynajmuje mieszknie, nie placi czynszu w terminie, nie dojada, ale za to
      odwiedzajac rodzinna wies mowi "bo u NAS w Warszawie to...".
      Zalosne...

      Dwa lata temu wyjechalam do Szwecji. Moze ktos powie, ze zrobilam to samo.
      Teraz ja jestem takim obcym z Polski w Szwecji. Moze. Ale wydaje mi sie, ze ja
      w przeciwienstwie do "niewarszawiakow" mam pokore i znam swoje miejsce.
      Nie staram sie byc bardziej szwedzka niz szwedzi i na kazdym kroku powtarzam,
      ze jestem Polka. Nie wstydze sie swojego pochodzenia.
      Jesli sytuacja bedzie sie poglebiala, to fatycznie za dwa trzy pokolenia nie
      bedzie juz rodowitych warszawiakow. Az przytocze powiedzenie ludowe: "robmy
      dzieci robmy, bo cholota nas zaleje..."



      • Gość: Agga Drodzy warszawiacy! Nazwy mieszkanców miast ... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 13:28
        ...piszemy mala litera. Skad to nagminne uzywanie wielkiej litery? Megalomania?
        Pozdrawiam serdecznie wszystkich warszawiaków - zakorzenionych, naplywowywch,
        tymczasowych i jacy tam jeszcze sa - lodzianka (tylko nie z miasta Lodzi, ale z
        Lodzi).
        • Gość: jazula Re: Drodzy warszawiacy! Nazwy mieszkanców miast . IP: 80.252.4.* 03.02.05, 15:14
          dziękuję za tę uwagę...
          nie jestem mistrzem mowy i pisania, ale tak mi jakś coś nie pasowło :-)
      • Gość: WB Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.adsl.tele2.no 03.02.05, 20:51
        Pobobnie jak Ty jestem warszawianka,tu sie urodzilam,chodzilam do szkoly,
        pozniej studiowalam i pracowalam.Mimo,ze od kilkunastu lat mieszkam w Nowegii z
        sentymentem mysle o Warszawie i przyjezdzam tu co roku z moim mezem Norwegiem
        i nasza corka.Odwiedzamy moja-nasza polska rodzine,znajomych i nasze wspolne
        ulubine miejsca.Warszawa zawsze bedzie moim miastem.Jestem dumna ze swojego
        pochodzenia i jak tylko nadaza sie okazja to pdkreslam to, ze jestem
        Polka.Dziwi mnie to,ze po 2 latach pobytu w Szwecji piszesz o "mieszajacych sie
        kulturach roznych regionow Polski, dialektach".
        W Skandynawi istnieje cos takiego jak tolerancja w stosunku do dialektow,nawet
        obcych kultur.I wlasnie po dialekcie poznaje sie skad dana osoba pochodzi.Nikt
        sie nie wstydzi swojego dialektu a wrecz przeciwnie jest dumny, ze akurat
        wlasnie z tego regionu pochodzi. 17 maja - dzien swieta narodowego jest jeszcze
        lepszym przykladem na podkreslenie swoich korzeni. W tym dniu zamiast
        odswietnych ubran Norwegowie przywdziewaja stroje ludowe/narodowe i wtedy
        dopiero widac jak spoleczenstwo jest wymieszane.Rowniez czesc cudzoziemcow
        zamieszkalych w Norwegii w tym dniu pokazuje sie na ulicach w swoich strojach
        narodowych.Radio i telewizja - to jszcze jeden przyklad na 2 jezyki
        obowiazujace w Norwegii(bokmål i nynorsk)i dialekty.Na poczatku pobytu nie
        moglam zrozumiec, ze wyksztalcona osoba mowi dialektem.Wazne jest jakim
        czlowiekiem sie jest i co sie mowi.
    • Gość: Tomek Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.metronet.pl / *.metronet.pl 03.02.05, 11:28
      Czy ktoś wiepo jakim czasie o przyjezdnym mozna powiedzieć ze jest
      warszawiakiem, mam wrażenie że takie opinie o perzyjezdnych maja osoby które
      pomieszkaja tydzień w Warszawie i już mają się za mieszczuchów,
      • dem0kryt Re: Rdzenni kontra przyjezdni 03.02.05, 11:30
        No właśnie... Czy "rdzennym warszawiakiem" był Starzyński? Albo też
        Starynkiewicz? A Niemen? Oni wszyscy to przyjezdni...
      • neuroup Re: Rdzenni kontra przyjezdni 03.02.05, 11:40
        Tu nie chodzi o czas tu chodzi oto zeby miec szacunek i respekt do tego miasta
        i tez trzeba zrozumiec te miasto. Trzeba podchodzi do niego z pokora. Gdy
        czlowiek zrozumie Warszawe i bedzie traktowal ja jak dom i nie pozwoli zeby
        nikt zlego(nie uzasadnionego) slowa nie powiedzial ale z drugiej strony swoja
        postawa bedzie chcial pokazac ze steoretypy o Warszawie i ich mieszkancach sa
        nie sluzne dla mnie moze sie wtedy nazywac warszawiakiem :)
      • hayek1 Re: Rdzenni kontra przyjezdni 03.02.05, 16:32
        > Czy ktoś wiepo jakim czasie o przyjezdnym mozna powiedzieć ze jest
        > warszawiakiem,

        Oczywiście, jeśli przeczytasz posta Koleżanki "stuk" z 14:16 i choć częściowo będziesz się utożsamiać z tym tekstem (i mieszkasz w Warszawie) to jesteś warszawiakiem (o ile w ogóle nim nie jesteś). Jesli myślisz podobnie do innych forumowiczów to jesteś ot kolejnym typowym "przyjezdnym".
    • Gość: obserwator Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.chello.pl 03.02.05, 11:41
      Mam groby wszystkich czworga dziadków w Warszawie, więc chyba, w myśl podanej
      tu przez kogoś definicji, jestem rdzenny (sam też urodziłem się w Warszawie,
      tak jak i mój ojciec). Z punktu widzenia rdzennego największy problem z
      napływowymi polega na tym, że rządzą się tutaj bez pojęcia, nie szanując
      tradycji i historii miasta, bo jej nie znają. To od tych napływowych kmiotów
      wychodzą takie pomysły, jak przeniesienie najlepszych warszawskich liceów na
      peryferie, żeby zwolnić drogie grunty i móc je sprzedać dla byznesu. To od
      innego napływowego kmiota, w czasie niesławnych rządów KLD w 1991 wyszedł
      pomysł, żeby Bibliotekę Narodową wyrzucić z Pałacu Krasińskich, bo tamten rejon
      miasta trzeba "ożywić" i wpuścić tam byznes. To oni po chamsku rozpychają się
      samochodami po ulicach, lekceważąc przepisy i najoczywistsze zasady kultury, bo
      tych zasad można się nauczyć tylko po długim pobycie w dużej społeczności.
      Jeśli są dobrzy w pracy, to niech sobie pracują, ale niech się wreszcie nauczą:
      jeśli korzystają z możliwości oferowanych przez to miasto, to muszą też coś dać
      w zamian. Na początek - niech się czegoś o tym mieście nauczą z książek.
    • Gość: ak Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.toya.net.pl 03.02.05, 11:42
      Proszę się tak emocjonować. W Warszawie mieszkają tylko przyjezdni. Przecież od
      dawna wiadomo, że rodowitych Warszawian najwięcej jest w Łodzi ;)
    • Gość: sebeek Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 03.02.05, 11:43
      Hhehehehehe przyjezdnych denerwuja przyjezdni a to dobre. By l taki kawal w
      ktorym czarnego po tym jak sie stal bialy najbardziej denerwowali murzyni.
      • Gość: :) Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.kom / *.kom-net.pl 03.02.05, 19:18
        :D
    • xk Re: Rdzenni kontra przyjezdni 03.02.05, 11:47
      Aby się wywyższać to trzeba mieć do tego realne podstawy. Otóż
      drodzy "prawdziwi warszawiacy" metro i obrzydliwe blaszane wieżowce nie
      świadczą bynajmniej o nowoczesnośći miasta, lecz o jego trwającym staliniźmie
      tyle tylko, że w nowej wersji. Nie narażajcie się na pośmiewisko!
    • Gość: znikąd Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.aster.pl / *.aster.pl 03.02.05, 11:53
      1.rdzenny warszawiak, jest okazem na miarę eksponatu w muzeum archeologicznym.
      2.nie rozumiem o co chodzi z zabieraniem pracy (?) najwidoczniej w stolycy
      firmy nie znajdują fachowców -> trzeba ich ściągać z lepiej(?) wykształconej
      prowincji. zresztą jak ktoś jest dobry, to czy ważne skąd jest?
      3.ściągnąć dreszy i ruszać do szkoły
      4.hmmm wydaje mi się, że akurat są godziny pracy....większość zakompleksionych
      siedzi na forum, albo pije kawę, ?
      5.bez sensu są takie podziały, i pierdoły o zabieraniu pracy
      6.i tak wszyscy są z nienacka
      7.do pracy pieniacze
    • Gość: Ślązak Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.isuzu.pl 03.02.05, 11:58
      O wartości człowieka świadczy nie to gdzie mieszka ale to jak się zachowuje i
      co potrafi. Myślę że Warszawiacy mają chyba nieco wybujałą opinię o sobie i o
      Warszawie. Zjawisko migracji z małych miejscowości do wielkich miast jest
      widoczne w wielu miejscach tej planety. Warszawa nie jest wyjątkiem nawet w
      skali Polski. Podobne zjawiska są obserwowane także w
      Krakowie,Poznaniu,Wrocławiu,Ślą sku.... W małych miastach nie ma pracy ludzie
      garną się tam gdzie jest. Jadą tam gdzie żyje się łatwiej i przyjemniej.
      Warszawiacy przekonani o swojej wujątkowości i walczący z przyjezdnymi jak z
      zarazą są śmieszni. Czym jest Warszawa by być z niej dumnym? Jak blado wypada w
      stosunku do Pragi, Budapesztu, Berlina, Wiednia i innych stolic regionu? O ile
      piękniejsza od Warszawy jest starówka Torunia czy Krakowa? Czego ma się
      wstydzić Gdańsk? Jaką to wartość w Europie stanowi UW Czy Politechnika
      Warszawska. Jaka to Polska uczelnia gwarantuje dzisiaj dobrą pracę?? Warszawicy
      są jak reszta Polaków dumni że są lepsi od Czechów, Słowaków, Litwinów,
      Estończyków tymczasem mało kto dostrzega że te narody wcale nie maja sie gorzej
      od Polski... ba radzą sobie nawet Lepiej. Warszawa też nie widzi (nie chce
      widzieć?) że w tym kraju są miejsca gdzie żyje się lepiej i wygodniej niż w
      bezosobowej, zabieganej i brudnej stolicy. Z perspektywy tych miejsc dumne
      pokrzykiwanie naszych Warszawiaków jest nieco zabawne...
      Obywatele Warszawiacy zamist biadolić na rosnącą konkurencję z prowincji weźcie
      się do pracy!!! Pokażcie swoją wartość o której tak mówice! Pamiętajcie że to
      konkurencja jest motorem postępu i gospodarki. Nie narzekajcie! Warszawskie
      uczelnie są za ciasne? studiujcie w Londynie, Wiedniu, Paryżu. Uczcie dzieci
      języków. Inwastujacie i zakładajcie Firmy, Udowodnijcie że jesteście najlepsi!!
      My reszta Polski będziemy was gonić i kibocować wam w waszych zmaganiach.
      Uczyńcie z Warszawy miasto dumne nie tylko ze swojej historii ale także i z
      teraźniejszości. I pamiętajcie że ten wyścig nigdy się nie skończy....


      • neuroup Re: Rdzenni kontra przyjezdni 03.02.05, 12:05
        Witam!

        Bardzo madrze napisales. Tylko wiesz do tanga trzeba dwojga. No i tu chyba jest
        pewien konflikt interesow. Ja bardzo bym chcial zeby Warszawa byla wiedaca
        stolica w tej czesci Europy. Trzeba do tego dwoch stron. Nie moze byc tak ze
        jesli przyjezdy dostaje dobre stanowisko to pozbywa sie miejscowych i na nich
        miejsce zatrudnia swoich z podkarpackiego. W ten sposob niczego sie nie
        osiagnie. Napewno tez nie ulatwia wspolpracy takie wydarzenia jak przyjazd
        gornikow i zrobienie rozpierduchy w cetrum Warszawy i zablokowania miasta na
        caly dzien. Masz racja ja chce byc dumny z Warszawy z powodow historycznych
        oraz z tego co teraz prezentuje. Ja patrze na to w ten sposob ze cala
        rywalizacji miedzy przyjezdnymi a warszawiakami nie odbywa sie na rownych
        zasadach bo naprawde uwierz mi ze na rynku pracy trudno jest konkurowac z
        przyjezdnymi poniewaz nie maja tyle obowiazkow i zobowiazan co przyjezdni.
        Ja na kazdym kroku chce dac jak najlepsze swiadectwo mnie i miejsca z ktorego
        pochodze.
    • Gość: Liuk Re: Rdzenni kontra przyjezdni IP: *.cife / *.economia.unisi.it 03.02.05, 11:59
      Witam. Jestem Warszawiakiem i zgadzam sie z opiniami, ze przyjezdni zabieraja
      Warszawiakom miejsca pracy itd. i ze jest to niewatpliwie niemaly problem. Ale
      opinie typu: "niech wracaja na swoje wiochy" wydaja sie byc pozbawione jakiej
      kolwiek empatii. W koncu zjezdzaja do stolicy ludzie, ktorzy maja jakies
      ambicje i chca pracowac. Co ma bowiem zrobic osoba mieszkajaca w malej
      miejscowosci, ktora w kwestii pracy mierzy troche wyzej niz sprzataczka.
      Czytalem niedawno o pewnej firmie, ktora otwiera (z takich czy innych wzgledow)
      swoje sklepy wylalcznie w mniejszych miejscowosciach dajac prace miejscowym.
      Wlasnie dzieki takim firmom mozna posrednio "pozbyc" sie przyjezdnych. Trzeba
      tylko w swoich rozwazaniach spojrzec troche dalej niz koniec wlasnego nosa, bo
      wilk moze byc syty i owca cala..

      Jesli chodzi zas o ludzi ktorzy przyjechali do Warszawy pracowac i mowia
      ze "warszawka.." to dziura itp. to dla nich nie ma przebaczenia, niech
      wyp******** na zbity pysk.
    • gniewek.113 .co za cienmogrod;) Praca i studia dla najlepszych 03.02.05, 11:59
      a nie dla rdzennych ;) Strach tzw Warszawiakow jest zrozumialy, ale nie
      swiadczy o nich najlepiej.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja