Jak postąpić w razie ataku psa!

IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 18:08
Należy grzecznie zwrócić właścicielowi pieska uwagę, by przywołał swojego
pupilka. Jeśli to nie skutkuje (z reguły nie) - powinniśmy zadzwonić z
telefonu komórkowego po pomoc w postaci psiego psychologa, który po
przyjeździe (o ile będzie jeszcze po co) w fachowy sposób skłoni psa
odpowiednią perswazją do zaprzestania ataku. W żadnym wypadku nie należy na
własną rękę (o ile ją jeszcze mamy) przywoływać psa do porządku, a tym
bardziej podnosić głos. Jak wiadomo, może to spowodować jeszcze większy
wybuch agresji zwierzęcia, czemu sami sobie będziemy winni. Ponadto należy
wezwać pogotowie weterynaryjne (na wypadek gdyby na skutek naszych
nieodpowiedzialnych zachowań coś się pieskowi stało). Nie zapomnijmy nigdy o
natychmiastowym powiadomieniu przedstawiciela Towarzystwa Opieki nad
Zwierzętami, który powinien asystować przy całym zajściu i czuwać nad dalszym
przestrzeganiem prawa (Ustawa o ochronie zwierząt).

W żadnym razie nie należy wzywać policji, gdyż jak wiadomo, policjanci nie są
przeszkoleni na takie ewentualności, i np. w przypływie bezmyślności mogą
użyć broni palnej, co może doprowadzić do niewyobrażalnej tragedii, która
wstrząśnie miastem.

Jeżeli nie jesteśmy aktualnie w stanie powiadomić stosownych służb
telefonicznie z uwagi na psie zęby zaciśnięte na krtani, powinniśmy wysłać
wiadomości SMS.

W ostateczności mamy prawo uyć tzw. obrony koniecznej, pamiętając, by środki
z których korzystamy nie przekraczały jej granic. Wszelkie zastosowane do
obrony narzędzia typu kije, pałki, noże itp. moga zostać z definicji uznane
za wykraczające poza takowe granice. Atakujący, czyli w tym wypadku pies,
nimi nie dysponuje, a my w myśl przepisów nie możemy użyć narzędzia bardziej
niebezpiecznego niż to, jakim zostaliśmy zaatakowani. W tym konkretnie
przypadku są to zęby, których możemy użyć. Zalecane są jednak
bardziej "ludzkie" metody jak chwyty obezwładniające (czyli wykręcenie ręki,
tj. łapki, przytrzymanie, strząsanie itp.).

Po całym zdarzeniu naszym obowiązkiem bedzie pouczenie właściciela psa oraz
udzielenie wskazówek na miejscu, a następnie zaproponowanie sfinansowania
wspólnego szkolenia (pies + właściciel), co wyeliminuje tego typu incydenty
na przyszłość.

Ważniejsza od ewentualnej obrony jest jednak profilaktyka. Oto kilka rad, jak
nie prowokować niepotrzebnie psów:
- chodząc po skwerach i ulicach nie wykonywać gwałtownych ruchów,
przemieszczać się cicho, najlepiej w kilkuosobowych grupach,
- nie wchodzić niepotrzebnie w rewir biegającego psa,
- nie jeździć na rowerze, deskorolce, nie biegać - to nerwicuje psy!
- z daleka kłaniać się właścicielom psów, by dać się pokazać jako "swój",
- nie wchodzić do parków, skwerów i ogródków jordanowskich, które jak wiadomo
są po to by psy mogły się wyszaleć, a nie dla podejrzanie szwendających się
osób,
- zawsze nosić przy sobie batonik pedigree, by zyskać sympatię zwierzęcia,
które do nas podbiegnie (z reguły by nas obwąchać - stoimy wtedy cierpliwie
dopóki nie skończy, a oddanie moczu na naszą nogawkę będzie przejawem
pozyskanej akceptacji),
- dzieci wyprowadzać tylko na szelkach lub smyczy, by nie przestraszyły
jakiegoś psa np. podbiegając do niego (pies przecież nie może wiedzieć, czy
taki dzieciak nie ma złych zamiarów).

Jeżeli będziemy się do wszystkiego stosować i kierować zasadą "wszystkie psy
są nasze", a do tego sami kupimy pieska (byle większego i groźniejszego niż
inne) na pewno unikniemy przykrych przygód. Kochajmy pieski!

    • Gość: Dorsay Re: Jak postąpić w razie ataku psa! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.02.05, 18:16
      Doskonały poradnik!
      Szkoda, że Nełza nie pomyślał i nie zamówił u Ciebie (przynajmniej) rozdział
      dotyczącego postępowania z psami.

      ;-)
      • Gość: jacek nigdy nie odwracaj sie tylem do psa !!!!!! IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.02.05, 18:25
        psy sa podstepne i tchorzliwe - ksaja w lydke/tylek - od tylu !!!

        nie tresowany pies nie zaatakuje cie od przodu !!!

        stan przodem - i krzycz - pozycja 'zolwia' wskazana jest w ostatecznosci

        cala nadzieja w Chinczykach - moze przyjada i zezra te bestie
        • j_karolak Re: nigdy nie odwracaj sie tylem do psa !!!!!! 04.02.05, 08:39
          Atakowanie łydek nie wynika z tchórzostwa, a z wymogu efektywności.
          • pra_gosia To może ja lepiej od razu sobie strzelę ... 04.02.05, 09:05
            ... w głowę, aby przypadkiem nie zdenerwować jakiegoś pieska w Parku Skary-
            szewskim, do którego często chodzę. Bardzo podobał mi się "poradnik" :)
            o zachowaniu się w razie zaatakowania przez psa. Nie mam jeszcze żad-
            nego pojemnika z gazem, ale poradźcie mi, jaki i gdzie kupić (tylko
            nie na znienawidzonym przeze mnie Jarmarku Europa).
Pełna wersja