carrefour - między moczem, a suchą bułą...........

02.06.02, 23:17
carrefour bemowo na powstańców śląskich.sobota, srodek dnia.
przy ustawionych rzędem kosiarkach obok ruchomych schodów stoi para i
zastanawia sie nad wyborem kosiarki. chcą popytać o szczegóły działania
poszczególnych typów i ceny, ale nie ma kogo.pochodzą do panienki w koszulce z
napisem "promocja", która wychwala zabawki.pytają o kosiarki. panienka nic nie
wie. każe iść do informacji przy stoisku. panienka z informacji nic nie wie.
nie moze także sprawdzić cen kosiarek, bo jej czytnik do kodów kreskowych
wysiadł. sugeruje udanie się do punktu obsługi klienta. pan od pani idzie tam,
pani czeka przy kosiarkach, ja stoję przy namiotach licząc, ze też załapię się
na informację o tychże od pana, który poszedł sprowadzić człowieka od stoiska
ogrodniczego. czekamy.
wchodzi grupka czterech 15-17-letnich dziewczyn wyglądających jakby uciekły
własnie z domu poprawczego. krótkie włosy, niechlujne ubrania, głośne
zachowanie, czerwone twarze, kiepskie zasoby zębów. trzy dziewczyny smieją sie
przeraźliwie głosno z czwartej, zataczają pomiędzy stoiskami, kucają, rechocząc
wypluwają niechcący kawały suchej buły, którą jedzą na podłogę i na turystyczne
meble ze stoiska. jedna z dziewczyn siada na miękki materac plastikowego
fotela, druga na jego poręcz. po chwili orientuję się, ze powodem śmiechu jest
zsuisianie sie jednej z nich w majtki. na jej spodniach z przodu i z tyłu widać
wielką , mokrą plamę. to ona siedzi na poręczy przeznaczonego do sprzedazy
fotela. głośne , wyzywające, chamskie zachowanie dziewczyn staje sie nie do
zniesienia. rozglądam się za obsługą sklepu. nikogo, kto mógłby przywrócić
porządek. posiusiana dziewczyna przesiada się na poduszkę innego fotela. poręcz
na której siedziala przed chwilą połyskuje wilgocią moczu. teraz kręci
siedzeniem wcierając wilgoć ze spodni w poduszkę drugiego fotela. reszta
dziewczyn skowyczy wprost z radosci i prawie tarza się po podłodze. obsługi
wciąż nie ma. przez mikrofony słychać, ze pracownik obsługujący stoisko
ogrodnicze proszony jest do punktu informacyjnego. to pan od pani załatwił ten
komunikat. wezwanie powtarzane jest parokrotnie. nikt nie przychodzi. pan od
pani wraca do kosiarek. - nic tu nie kupimy - mówi. - nikt tu nie pracuje .
przy tym punkcie obsługi klienta wielka kolejka dlatego tyle czasu mnie nie
było. na dodatek jest tam jeden pracownik, ktory wszystkich obsługuje i jeszcze
próbuje naprawiać sterty róznych rzeczy, jakie ludzie przynoszą w ramach
reklamacji. pani bierze pana pod rekę i spiesznie wychodzą. ja też. w trójkę
ogladamy się, patrząc jeszcze na zataczające się od wrzasku dziewczyny. przy
okazji patrzymy bez żalu, oni na kosiarki, ja na namioty.

amen
pan laga 
    • Gość: Pndzelek No cóż... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 02.06.02, 23:36
      No cóż...

      Mebli ogrodowych to już tam Pan Pndzelek nie nabędzie.

      Ale... żywności to chyba tym bardziej...

      Bo jeśli tak potem one "na mięsie" były?

      >>>---
      • pan_laga Re: No cóż... 02.06.02, 23:50
        Gość portalu: Pndzelek napisał(a):

        > No cóż...
        >
        > Mebli ogrodowych to już tam Pan Pndzelek nie nabędzie.
        >
        > Ale... żywności to chyba tym bardziej...
        >
        > Bo jeśli tak potem one "na mięsie" były?
        >
        > >>>---

        chyba Cię nie pocieszę. one były tam przedtem. wjechały stamtąd na górę z tą bułą
        ruchomymi schodami. nie wiem jak z mięchem, ale co sobie buł namacały, to ich.
        amen
        pan laga
        • Gość: Pndzelek To i bułeczki... IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 03.06.02, 00:34
          To i bułeczki już takie chrupiące nie były.

          Za to pewnie bardziej... złociste...

          >>>---
    • eela Re: carrefour - nikt nic nie wie 04.06.02, 09:30
      W Carrefour na Bemowie trudno o jakąkolwiek informację. Chciałam kupic porządny
      zamek (zasuwę), nie mogłam znaleźć na półkach. Nie ma kogo zapytać, gdzie
      szukać. Ostatecznie okazało się, że nie ma u nich. Szukam na hali przemysłowej
      worków na śmieci, nie ma nigdzie. Wreszcie udało mi się dopaść osobę z obługi.
      Worki sa, ale żeby było weselej, nie na hali przemysłowej, ale na dole, na
      spozywczej. Sprzedawali końcówkę lodówek turystycznych. Staniały o 1/3. Jest o
      tym informacja wypisana wielkimi literami. Wzięłam jedną, przyda się na
      działce, i idę do kasy. Kasjerka wklepuje kod. Okazuje się, ze w kasie jest
      stara cena. Dyskutuję z kasjerką. Proponuje mi udanie się z reklamacją do
      punktu obsługi klienta. Nie mam ochoty i chcę zrezygnowac z lodówki. Okazuje
      się, że POK jest za plecami kasjerki, więc biorę lodówkę i idę z reklamacją. W
      punkcie dwie panienki. Rozumieją o co chodzi. Dzwonia na górę, żeby ktos przy
      lodówkach sprawdził informację o nowej cenie. I zaczyna się kabaret. Góra
      poszła sprawdzac, długo jej nie było, wreszcie odezwała sie, podajac cenę
      wyższą od tej, którą ja juz zapłaciłam. Dół odpowiada, że to niemożliwe. Góra
      znów sprawdza. Odzywa się, że nie jest w stanie sprawdzic i podac nowej ceny. A
      czas leci i kolejka reklamujących rośnie za mną. W koncu ja się włączyłam do
      tej rozmowy (krótkofalówka), bo nie wytrzymałam nerwowo. Poskutkowało
      natychmiast. Znalazła lodówki i cenę. Takie to kupowanie w supermarketach :-(
      • szufelka_kontratakuje Re: carrefour - nikt nic nie wie 04.06.02, 09:45
        Carrefour Bemowo nie kocha pani eeli
        • eela Re: carrefour - nikt nic nie wie 04.06.02, 09:52
          Ze też nie bola cię palce przy tym ciagłym przelogowywaniu się, sloggi. Poza
          tym mógłbyś pisac trochę ciekawiej, inteligentniej. Dlaczego ciągle ten dowcip
          o cięzarze perszerona? Postaraj się trochę, zycze powodzenia. Może wtedy będe
          otwierac te wszystkie posty z szufelka, bo na razie piszesz tylko dla siebie. I
          pozdrów "krwiożercza emerytkę" :-)
      • Gość: maciek Re: carrefour - nikt nic nie wie IP: *.gpw.com.pl 04.06.02, 09:47
        eela napisał(a):

        > Takie to kupowanie w supermarketach :-(

        no - nie ma to jak czysty bazar z milą, kulturalną i kompetentną obsluga
      • Gość: Olga Re: carrefour - nikt nic nie wie IP: *.dhl.com / 10.85.101.* 04.06.02, 12:48
        W carrefourze to normalne - inna cena towaru na hali i w gazetce a inna (wyzsza!) w kasie. Jak kupujesz cos
        taniego to nawet mozesz nie zauwazyc, ze Cie oszukano na 10 czy 20 gr. Ale to chyba taki zwyczaj tej sieci -
        we Francji maja to samo.
    • Gość: olala bajzel na kółkach IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 04.06.02, 10:54
      Do zielonego mięsa i tłoku w weekendy już się przyzwyczailiśmy teraz czas na
      lodówki ;-))
    • Gość: grovan Re: carrefour - między moczem, a suchą bułą........... IP: 217.153.35.* 04.06.02, 11:30
      pan_laga napisał(a):

      > carrefour bemowo na powstańców śląskich.sobota, srodek dnia.
      > przy ustawionych rzędem kosiarkach obok ruchomych schodów stoi para i
      > zastanawia sie nad wyborem kosiarki. chcą popytać o szczegóły działania
      > poszczególnych typów i ceny, ale nie ma kogo.pochodzą do panienki w koszulce z
      > napisem "promocja", która wychwala zabawki.pytają o kosiarki. panienka nic nie
      > wie. każe iść do informacji przy stoisku. panienka z informacji nic nie wie.
      > nie moze także sprawdzić cen kosiarek, bo jej czytnik do kodów kreskowych
      > wysiadł. sugeruje udanie się do punktu obsługi klienta. pan od pani idzie tam,
      > pani czeka przy kosiarkach, ja stoję przy namiotach licząc, ze też załapię się
      > na informację o tychże od pana, który poszedł sprowadzić człowieka od stoiska
      > ogrodniczego. czekamy.
      > wchodzi grupka czterech 15-17-letnich dziewczyn wyglądających jakby uciekły
      > własnie z domu poprawczego. krótkie włosy, niechlujne ubrania, głośne
      > zachowanie, czerwone twarze, kiepskie zasoby zębów. trzy dziewczyny smieją sie
      > przeraźliwie głosno z czwartej, zataczają pomiędzy stoiskami, kucają, rechocząc
      >
      > wypluwają niechcący kawały suchej buły, którą jedzą na podłogę i na turystyczne
      >
      > meble ze stoiska. jedna z dziewczyn siada na miękki materac plastikowego
      > fotela, druga na jego poręcz. po chwili orientuję się, ze powodem śmiechu jest
      > zsuisianie sie jednej z nich w majtki. na jej spodniach z przodu i z tyłu widać
      >
      > wielką , mokrą plamę. to ona siedzi na poręczy przeznaczonego do sprzedazy
      > fotela. głośne , wyzywające, chamskie zachowanie dziewczyn staje sie nie do
      > zniesienia. rozglądam się za obsługą sklepu. nikogo, kto mógłby przywrócić
      > porządek. posiusiana dziewczyna przesiada się na poduszkę innego fotela. poręcz
      >
      > na której siedziala przed chwilą połyskuje wilgocią moczu. teraz kręci
      > siedzeniem wcierając wilgoć ze spodni w poduszkę drugiego fotela. reszta
      > dziewczyn skowyczy wprost z radosci i prawie tarza się po podłodze. obsługi
      > wciąż nie ma. przez mikrofony słychać, ze pracownik obsługujący stoisko
      > ogrodnicze proszony jest do punktu informacyjnego. to pan od pani załatwił ten
      > komunikat. wezwanie powtarzane jest parokrotnie. nikt nie przychodzi. pan od
      > pani wraca do kosiarek. - nic tu nie kupimy - mówi. - nikt tu nie pracuje .
      > przy tym punkcie obsługi klienta wielka kolejka dlatego tyle czasu mnie nie
      > było. na dodatek jest tam jeden pracownik, ktory wszystkich obsługuje i jeszcze
      >
      > próbuje naprawiać sterty róznych rzeczy, jakie ludzie przynoszą w ramach
      > reklamacji. pani bierze pana pod rekę i spiesznie wychodzą. ja też. w trójkę
      > ogladamy się, patrząc jeszcze na zataczające się od wrzasku dziewczyny. przy
      > okazji patrzymy bez żalu, oni na kosiarki, ja na namioty.
      >
      > amen
      > pan laga 



      Niezwykle podobały mi się "kiepskie zasoby zębów".
Inne wątki na temat:
Pełna wersja