Gość: mieszkaniec
IP: *.chello.pl
15.02.05, 19:44
(za Rzeczpospolitą)
Pobił żonę, siedzi w areszcie
Kierowca urzędu na Targówku Jan G. trafił do aresztu za pobicie żony. W
powrocie na wolność usiłuje mu pomóc pełnomocnik PiS w tej dzielnicy Jerzy
Raczyński, który wcześniej polecił kierowcę burmistrzowi Romualdowi
Gronkiewiczowi. Raczyński jest gotowy wpłacić za szofera kaucję w wysokości
100 tys. zł.
Jan G. w białołęckim areszcie przebywa od kilku dni. Policja zatrzymała go za
znęcanie się nad żoną. Ale impulsywny kierowca nadal jest zatrudniony w
urzędzie.
- Jeśli skatował żonę, to trzeba go zamknąć, ale ja sprawy nie znam, bo byłem
chory - tłumaczy burmistrz Targówka Romuald Gronkiewicz. - Teraz muszę
zapoznać się z prawem pracy. Myślę, że tak nieodpowiedzialny człowiek nie
powinien być u nas kierowcą - dodaje.
Jak Jan G. trafił do Urzędu dzielnicy? Ustaliliśmy, że Gronkiewiczowi polecił
go Jerzy Raczyński, radny i jednocześnie szef PiS na Targówku.
- Ja nikogo nie zatrudniam jako protegowanego - zaprzecza burmistrz. - Skąd
ten kierowca się wziął? Nie pamiętam. Sądzę, że sam zgłosił się do kadr. Nie
przypominam sobie, żebym na temat tego pana rozmawiał z kimkolwiek - zapewnia
Romuald Gronkiewicz.
Lepszą pamięcią może się pochwalić Jerzy Raczyński, który nie ukrywa, że
pomógł Janowi G. znaleźć pracę w urzędzie. - Znam jego ojca i dziadka - mówi
otwarcie. - Ludzie powinni być dla siebie serdeczni - tłumaczy Jerzy
Raczyński. Przyznaje, że teraz próbuje wyciągnąć kolegę z aresztu. - Wierzę w
jego niewinność, ale nie wiem, czy kaucja pomoże - zapewnia.
Jak sam mówi, za tę niewinność jest gotowy poręczyć własnymi pieniędzmi. Chce
wyłożyć 100 tys. zł.
Zarzuty bicia żony padały publicznie także pod adresem burmistrza Romualda
Gronkiewicza. Tuż po wyborze radni wypomnieli szefowi urzędu na Targówku, że
przed sądem toczyła się sprawa dotycząca znęcania się nad żoną i niepłacenia
alimentów. Na jednej z pierwszych sesji Romuald Gronkiewicz przyznał, że taka
sprawa trafiła na wokandę, ale - jak zapewniał - sąd ją oddalił.