Gość: Stalowy
IP: *.aster.pl
03.03.05, 08:13
Jestem warszawiakiem, a właściwie prażaninem z dziada pradziada dlatego z
niepokojem obserwuję zmiany zachodzące w stolicy. Szczególnie przykry jest
fakt że Warszawa traci swoją tożsamość kulturową bo np. ktoś pragnie pałac
kultury rozbierać, ktoś jeszcze hipermarket buduje sobie na wileniaku w ogóle
się nie przejmując faktem że kiedy Praga odzyska blask ta budowla będzie tam
pasowała niczym pięść do nosa. Wczoraj na łamach stołecznej przeczytałem że
bary nadwiślański chcą zlikwidować to znaczy że co warszawski robotnik albo
biedny student już się piwa w tym mieście nie napiję bo jak będzie pił na
ławce w parku to go gliny capną, a na śródmieściu w knajpach ceny są
kosmiczne. No może te użędasy spod Kielc na to liczą stolica stanie się
miastem widmem bez tradycji, bezdusznym pozbawionym klimatu. Rozrywka
przeniesie się do Centrum gdzie w klubach z plastiku bawić się będą
karierowicze spod Białegostoku. Warszawiacy i ludzie kochający to miasto nigdy
by na to nie pozwolili, a może już nie ma Warszawiaków... Czas pomyśleć o
oderwaniu Pragi od tego tygla może choć cząstkę da się uratować.