Prokuratura przesłuchuje świadków piątkowej str...

IP: *.crowley.pl 08.03.05, 10:24
I dobrze zrobił. Przynajmniej gnoje bedą wiedzieli gdzie ich miejsce. Z tego
co mi wiadomo to nie byli tacy święci (wszyscy już byli karani), powinno się
takich ludzi eliminować, żeby nie zagrażali społeczeństwu. Przypuszczam, że
gdyby nie trafili na policjanta to teraz czytalibyśmy artukł pt."banda
wyrostków pobiła człowieka wiozącego dzieci do szpitala".
    • Gość: KINIO A może było tak? IP: *.waw1.cyber-cafe.pl 08.03.05, 11:16
      Pijany policjant (nie był na służbie) wracał z rodzinnej imprezy u teściów. Był
      zły bo dzieci ( które zmajstrował w wieku lat 17!!!- to fakt z artykułu)
      zatruły sie sałatka i zamiast chlac dalej musiał odwieźć je do szpitala. Przy
      drodze grali w piłke młodzi ludzie (dodam że policja ich nie lubi z definicji).
      Jeden z nich kopnął piłke na tyle nieszczęśliwie, że uderzyła w auto
      policjanta. WKur..ony na maksa glina zatrzymał się i poszedł nauczyć hołotę jak
      sie traktuje "pana władzę". Miał chwiolowo w dupie swoje dzieci i żone, bo
      zadziałała chora mania wyższości na reszta społeczeństwa i miał juz ważniejsze
      rzeczy do roboty niz wieźć dzieci do szpitala. Rozpoczął grzecznie: "CO TO
      KUR..WA BYŁO GNOJ..U?". Na to odpowiedziała mu bezczelna hołota: "Sorry stary,
      nic sie przecież nie stało". No tego juz nie mógł znieść! Zaczął ich obrzucać
      wyzwiskami i drzeć sie że jest przecież "panem władzą" i oni - "nędzne
      gó..arze" - mają go suchać. Wtedy też jeden z tych młodych ludzi zażądał od
      niego numeru służbowego. Policjant miał to w dupie i dalej ich opieprzał.
      Postanowili wiec do niego podejść i zapisać numery rejestracyjne wozu.
      Policjant przeraził sie, że zobaczą ile wypił i zaczął walić na oślep ze
      służbowej spluwy, której nie powinien mieć przy sobie (bo był po służbie).
      Powalił dwóch i wsiadł usatysfakcjonowany do auta. Odjechał do szpitala. Po
      drodze zadzwonił do swoich kumpli i poprosił ich o krycie dupy. Oni zadzwonili
      do swojego komendanta, a on do komendanta stołecznego. Ten zadzwonił do
      prokuratury i rozpoczęło się wypaczanie prawdy. Z młodych ludzi
      zrobiono "dresów" a z policjanta bohatera. Młodych sterroryzowano, aresztując
      kilku spośród nich i strasząc odsiadką. Policjanta przesłuchano po kilku
      godzinach, że by dać mu czas na wytrzeźwienie. I TAKA JEST PRAWDA!!! (może)
      • Gość: Maro kinio ty lomiankowski lysy dresiku obszczymurku IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.03.05, 21:54
        • Gość: KINIO Re: kinio ty lomiankowski lysy dresiku obszczymur IP: *.acn.waw.pl 08.03.05, 22:55
          Nie jestem łysy i nie noszę dresu. Pod murami czasem leję, ale tylko jak muszę.
          Nie wiem co to właściwie ma do rzeczy. Nie podoba Ci sie moja wersja wydarzeń?
          Pan komendant stołecznu konfabuluje w podobny sposób. Tak samo jak jego
          odpowiednicy w Łodzi, Słupsku i Poznaniu... Aha i jedno pytanie: Co
          znaczy "lomiankowski"?
      • Gość: stary Re: A może było tak? IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 08.03.05, 22:01
        A może było tak:byki grały sobie w piłeczkę z 12-tolatkami(!!!!)na środku
        ulicy narąbane jak już nie stodoła, ale elewator i myślały, że im nikt nie
        podskocz, aż trafiły na mocniejszego (bo uzbrojonego)od siebie. A co byłoby,
        gdyby to nie był glina, tylko któryś z respondetów tego forum. Kto by się im
        postawił?
      • Gość: stary Re: A może było tak? IP: *.netx.waw.pl / *.waw.pl 08.03.05, 22:06
        Czy ty tam też grałeś w piłeczkę? To też jesteś do odstrzału.
        • Gość: KINIO Re: A może było tak? IP: *.acn.waw.pl 08.03.05, 22:56
          Grozisz mi? Uważaj bo złożę doniesienie w prokuraturze i wyśledzą Cię po
          kablu... Wolę grać w kosza. A tak by the way to było chyba za zimno na nogę w
          piatek.
Pełna wersja