Gość: dlugi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 07:10 u mnie w toyocie carinie po uderzeniu czołowo w latarnie z prędkością ok 50 km/h też się nie otworzyła poduszka Odpowiedz Link Zgłoś czytaj wygodnie posty
Gość: mathew Re: Proces o samochodową poduszkę IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 09:48 Miałem wypadek Megane II zaliczyłem poboczę, uderzyłem bokiem w skarpę, przez którą przerzuciło samochód czyli spadł na dach i z sześciu poduszek otworzyły się dwie i co najciekawsze tylko przednie (kierowcy i pasażera), pomimo że jechałem sam. Gdy zwróciłem się do Reno z prośbą o wyjaśnienie powyższego faktu dostałem info że wszystkie systemy zadziałały prawidłowo, a nie oficjalnie uzyskałem info że te przednie też nie powinny się otworzyć, bo uderzenie było z zamałą siłą i pod złym kątem. Na liczku w momencie zderzenia setka była zapięta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Mario Na głupotę nawet 10 airbagów nie pomoże IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 18:04 To mi przypomina sprawę z USA. Wyglądało to tak, że jakiś bahor w supermarkecie pchnął wózek sklepowy w swoją matkę dla żartu. Okazało się że matce coś się z tego powodu stało i pozwała sklep do sądu. I co ciekawe wygrała i dostała odszkodowanie!!! Czy my też musimy tak debilnie się zachowywać. Dzieczyno opamiętaj się. To nie wina samochodu tylko twojego chłopaka!!! Jakbyście nie daj Boże pod Tira wpadli to od jego kierowcy byś się odszkodowania domagała? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Tadeusz Poduszka to los szczęścia IP: *.kg.net.pl / *.kg.net.pl 30.03.05, 19:47 Naprzykład w mojej Sienie trzy lata temu po przejechaniu niewielkiej dziury zadziałał automatyczny wyłącznik paliwa i samochód stanął na środku ruchliwej drogi . To cud boski ,że nikt we mnie nie rąbnął chociaż kaszana zrobiła się straszna. Schyliłem się żeby to badziewie wdusić /jest pod deską po lewej stronie / i wtedy wywaliła poduszka . Gdybym siedział prosto to by mnie znokautowała . Poduszki , pasy i inne utensylia w chwilach próby i tak ratują tego co ma szczęście . Oni na tym biją kasę i tyle np: Używanie świateł według danych Radia Kierowców ratuje życie średnio 30% ofiar wypadków czyli w naszym polskim przypadku jest to 1500 osób rocznie na czternaście milionów użytkowników dróg z których dziesięć milionów codziennie wyrusza w trasę natomiast cztery miliony jeżdżą okazyjnie. Ponieważ 2/3 wypadków z ofiarami śmiertelnymi przypada na godziny wieczorowe i nocne czyli w porze kiedy i tak wszyscy świateł używają musimy przyjąć ,że faktyczna liczba ocalonych dzięki świeceniu w dzień naprawdę wyniesie tylko 500 osób. Dla ocalenia tych pięciuset osób rocznie czyli jednej osoby z małym hakiem każdego z 365 dni roku każdy z dziesięciu milionów kierowców musi zapłacić codziennie co najmniej złotówkę ponieważ obciążenie światłami silnika wywołuje przepał na co najmniej taką kwotę czyli dziennie płacimy wspólnie co najmniej 10 milionów złotych dla uratowania jednej osoby - zaś indywidualnie każdego z nas kosztuje to 340 zł rocznie -To jest najdroższy program ratowania życia o jakim słyszałem. W sytuacji kiedy obowiązek palenia świateł trwa przez 150 dni to nasz haracz wynosi półtora miliarda złotych , Powtarzam : PÓŁTORA MILIARDA ZŁOTYCH. Oczywiście ta gigantyczna kwota ląduje w kieszeni producentów paliw , różnych mafii paliwowych , dziennikarzy którzy jak nawiedzeni wzywają do konkurowania ze słońcem i sprzedawców końcowych czyli stacji . My kierowcy guzik z tego mamy prócz tego ,że utrzymujemy naszych krwiopijców. Ale półtora miliarda złotych to nie są wszystkie koszty jakie ponosimy bo dochodzą niepotrzebnie wyprodukowane miliony ton dwutlenku węgla który dobija naszą nadmiernie zatrutą planetę wzmagając szkwały ,burze, śnieżyce i tajfuny wskutek których setki osób corocznie ponoszą gigantyczne straty w tym co najmniej kilka traci życie. Tenże dwutlenek węgla wywołuje wzrost zachorowań na choroby układu krążenia w stosunku 1% spalin = 6% zachorowań w pasach o szerokości 3km po obydwu stronach dróg o natężeniu 20 tysięcy pojazdów na dobę czyli w Katowicach jest to praktycznie cały obszar miasta . A ile z tych osób z winy niepotrzebnie wdychanych spalin umrze mimo ,że nigdy nie posiadały samochodu A ja się pytam dlaczego mają umierać? W czym jest lepsze życie użytkownika drogi od człowieka który przymusowo musi wdychać smród który ten pierwszy wyprodukuje. Dlatego jestem zwolennikiem używania świateł w sposób zgodny z ich przeznaczeniem czyli po zmroku , oraz kiedy warunki atmosferyczne ograniczają widoczność do 50 metrów. Uważam ,że trik ze światłami jest następstwem działania lobby paliwowego i nie ma nic wspólnego z interesem ogółu. Ci złodzieje w ten sposób zapewniają sobie nieprzerwany dopływ gotówki bez żadnych nakładów i jeszcze nam wmawiają ,że to dla naszego dobra. Ludzie gaście te światła we własnym interesie – guzik z tego macie i jeszcze za to płacicie. Odpowiedz Link Zgłoś
dropoflight Tadeuszu... 30.03.05, 22:30 ... Twój post to tak piękny, tak klasyczny i zarazem niepowtarzalny przykład paranoi, że wydrukuję go sobie i zachowam na przyszłość, żeby zawsze go mieć pod ręką, gdy będę chciał się nadziwić ciemnymi zakamarkami ludzkiego umysłu. Proszę o więcej. Jednocześnie gorąco Cię zachęcam - nadal nie pal świateł, nie zapinaj pasów, wyłącz poduszki, a nawet nie używaj kierunkowskazów (ich przerywane światło bardzo obciąża silnik), hamulców (zużyte tarcze i klocki obciążają środowisko, to zresztą tylko nabija kieszenie mafii tarczowo- klockowej), wycieraczek (na pohybel lobby wycieraczkowemu!) itd. Jeśli będziesz się do tego stosował, jest pewna szansa, że geny Twej mądrości nie przedostaną się do dalszych pokoleń. Czuwaj! -------- - Mistrzu, pragnę dokonać dzieła wielkiego i czystego. - Umyj słonia. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: szym Re: Poduszka to los szczęścia IP: *.acn.waw.pl 31.03.05, 22:17 chrzanisz wasc (na swiatlach caly rok) Odpowiedz Link Zgłoś