W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięło ...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 00:41
Było pięknie, tylu ludzi, razem, z miłości do Jana Pawła II. O 21:37 włączyły
się syreny, cały marsz się zatrzymał i w skupieniu przeżył tę chwilę.
Niektórych godzina 21:37 zastała na pl.Piłsudskiego, mnie na Świętokszyskiej,
a szedłem mniej więcej w połowie Marszu.
    • Gość: Luu Stanisław Dziwisz :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 00:56
      dzisiaj na mszy przed kościołem św. Anny wpadłem na pomysł jak można
      przetłumaczyć imię i nazwisko Stanisława Dziwisza na angielski - Steve
      Wonder!!! :-)
      • Gość: Lolo Re: Stanisław Dziwisz :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 09:15
        Luu, wez sie poducz angielskiego lepiej...
        • Gość: Luu Re: Stanisław Dziwisz :-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 10:43
          Lolo - wyluzuj... chodzilo o wolne tlumaczenie
          • zuzannaniedziela [...] 09.04.05, 11:21
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
            • frigidus Re: raczej Stranger 10.04.05, 02:45
              no to Perfect Stranger nawiązując do Deep Purple (czyli głębokiej purpury, być
              może in pectore...:)))
    • Gość: Michał Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.05, 01:02
      Dziękuję wszystkim za przybycie z pewnością w imieniu wszystkich organizatorów.
      W najśmielszych marzeniach nie spodziewaliśmy się że tyle osób dołączy do nas i
      z radością pożegna Jana Pawła II i pozdrowi go w jego nowej podróży...do nieba.
      DZIĘKUJEMY

      studenci Warszawscy
      • Gość: aravis Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.net-serwis.pl 09.04.05, 01:06
        to my dziękujemy za zorganizowanie marszu! tego właśnie było trzeba nam,
        Warszawiakom - poczucia jedności! Dziękujemy, że daliście nam szansę
        podziękować Janowi Pawłowi II (w końcu nie ma lepszego =P).

        Polacy to wielki Naród o wielkich, ciepłych sercach.. oby coraz częściej
        otwierały się one na świat!
        • interkacpi Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł 09.04.05, 07:34
          Niestety nie beda sie otwieraly czesciej ...
          zauwazylem, ze laczymy sie ze soba we wspolnocie tylko w takich "wielkich"
          chwilach (np. jak odejdfzie ktos Wielki i Bliski) a tych chwil juz tak wiele
          nie bedzie...
          bo z "wielkich" zostal nam juz chyba Lech Walesa (oby zyl 100lat)
          wiec od dzisiaj wrocimy do wzajemnego opluwania sie i utrudniania sobie zycia:(
          • Gość: aravis Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.net-serwis.pl 09.04.05, 10:57
            może właśnie nauczymy się je otwierać je nie tylko w obliczu tragedii? Nauczmy
            się kochać bliźniego - takim jakim jest. I starajmy się być lepsi - bardziej
            życzliwi, serdeczni, ludzcy - wtedy bliźnim łatwiej będzie kochać nas...
          • devojce Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł 09.04.05, 12:28
            Niech tan pan Wałęsa żyje długo, tyle ile mu pisane. Nie porównywałą bym go
            jednak z Ojcem Świętym. Bo na Ojcu Świętym nikt się nigdy nie zawiódł. A pan
            Wałęsa to całkiem inna historia...
        • Gość: esmeralda_pl Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.future-net.pl 09.04.05, 12:41
          Ja mam tylko taką uwagę organizacyjną, że brak nagłośnienia był dużym
          mankamentem... Nam udało się zmówić tylko 2 dziesiątki różańca, bo potem czoło
          wystartowało... Niestety, nie dane nam było go dogonić...
          A gdy ludzie nic nie słyszeli, to zamiast się skupić, to organizowali sobie
          pogadanki... za mną szła para, która dyskutowała o zaburzeniach seksualnych...
          swoich i swoich znajomych
          • Gość: aravis Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.net-serwis.pl 09.04.05, 12:48
            większość ludzi jednak zamiast pogadanek zarządziła modlitwę na własną rękę..
            chwaliliśmy Boga i dziękowaliśmy Janowi Pawłowi II z pieśnią na ustach, czyli w
            sposób najpiękniejszy z możliwych!
            • Gość: esmeralda_pl Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.future-net.pl 09.04.05, 12:52
              No właśnie przykro to mówić, ale nie... Same inicjowałyśmy śpiew (akurat
              kanonów z Taize) i słyszałyśmy przykre komentarze... Przykro...
              • Gość: aravis Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.net-serwis.pl 09.04.05, 14:14
                do nas też parę osób miało pretensje, osobiście od pewnej dziewczyny oberwałam
                hasłem że "to marsz milczenia i moglibyśmy to uszanować".. ale nie daliśmy za
                wygraną, znaleźliśmy parę serdecznych osób (nie tylko z naszego pokolenia
                zresztą, wiele ciepłych słów usłyszeliśmy od ludzi starszych) i śpiewaliśmy
                dalej.. a potem coraz więcej ludzi zaczęło dołączać i na Świętokrzyskiej
                śpiewali już wszyscy - każdy jak umiał najpiękniej i najgłośniej..
                • Gość: esmeralda_pl Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.future-net.pl 09.04.05, 14:34
                  I bardzo dobrze... serce rośnie wiedząc, że jest więcej osób, które śpiewem
                  wielbią Pana... Kto śpiewa modli się dwa razy :)
          • moniq_c Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł 09.04.05, 14:34
            niestety , mnie też to uderzyło. skoro nagłośnienie nie dało rady, można było
            samemu się pomodlić, tak jak niektórzy próbowali,a nie debatować o mijanych
            wystawach, skręcać na kebaba bo po drodze, omawiać diety, zakupy itp.
            szłam z tym zniczem w ręku i głupio i wstyd mi było słyszeć czym się niektórzy
            zajmują w takiej chwili...
            ale w sumie każdy ma swój rozum i swoje sumienie- i każdy to przeżył na swój
            własny sposób
            mimo wszystko cieszę się, że tam poszłam
    • Gość: POLSKA Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.05, 09:06
      Wielki fenomen tego marszu polegał; chyba na tym że organizatorzy nie
      przypuszczali że przyjdzie tak dużo ludzi, może o tym świadczyć brak
      odpowiedniego nagłośnienia, Pomimo tego, tworzyły się grupki które śpiewały i
      chciały śpiewać dla Ojca Świętego,
      • Gość: Koliberek Nie nagłośnienie było najważniejsze, lecz jedność IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 14:21
        To prawda nagłośnienie nie było za dobre, a właściwie w ogóle go nie było...
        Jednak ludzie, którzy kochają Jana Pawła II śpiewali dla Niego, a to było
        najcudowniejsze, bo wszyscy się zjednoczyliśmy w tym marszu... No może poza
        kilkoma wyjątkami, które rozmawiały, gdy była chwila ciszy o 21.37...
        Ale trzeba przyznać, że cały marsz był ładnie zorganizowany... a ludzie
        pokazali jak wiele znaczył i nadal w ich sercach znaczy Papież Jan Paweł II.
    • Gość: poli1976 Jak z Mickiewicza... I to w nas będzie dojrzewać! IP: 193.0.117.* 09.04.05, 10:22

      Pamiętacie "Dziadów część III"?
      "Nasz naród jak lawa
      Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa,
      Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi..."

      I ten ogień właśnie przebił skorupę!!!
      Politycy tyle krzyczeli o Moralnej Rewolucji i chcieli ją robić po swojemu, nie
      pytając narodu, co tak naprawdę ma ona. Mieliśmy się przyłączyć do moralnej
      rewolucji robionej przez polityków. Ale ostatnie dni pokazały, że jeżeli chcą
      oni jeszcze zachować resztki autorytetru, to powinni się po prostu przyłączyć
      do duchowej rewolucji, którą w tych dniach robimy MY, cały niemal naród
      zjednoczony wokół zmarłego Papieża. Bo przecież coś się zmieniło i nic już
      takie samo nie będzie, choć pewnie nie od razu to zauważymy.
      Jak się pamięta pielgrzymki Papieża, szczególnie te najważniejsze, to zwraca
      uwagę fakt, że emocje, jakie wywoływały te wizyty "odkładały się" w ludziach i
      dojrzewały przez jakiś czas. Po każdej pielgrzymce następował porót do - marnej
      z reguły - rzeczywistości, ale po kilku miesiącach czasem po roku, dwóch,
      następowała jakaś zmiana, objawiał się jakiś nowy duch, społeczeństwo się
      budziło i próbowało zmienić swój kraj.
      Pierwsza pielgrzymka - 1979, pierwsza "Solidarność": 1980 - 1981.
      Trzecia pielgrzymka - 1987, druga "Solidarność": 1988 - 1989.
      Załobna "pielgrzymka duchowa" - 2005. 2006 - 2007: może jakiś nowy ruch
      społeczny? Może młodzi w końcu się zbuntują, może pokażą, że mają lepszą wizję
      społeczeństwa, Polski< świata w ogóle? Młodzież najbardziej jednoczy się wokół
      tej trumny, młodzież jest najbardziej w Polsce niezadowolona z tego, co
      zastała. Ma swoje przeżycie pokoleniowe, czego moje pokolenie (29 lat) nie
      miało. To jest dobry grunt do zmiany postaw w skali masowej. Ale owoc musi
      chwilę dojrzewać. Poczekajmy, jest bardzo prawdopodobne, że za czas nie tak
      znowu długi coś pięknego i wszechogarniającego się z tych dzisiejszych dni
      narodzi... Zresztą czas w ogóle jest niezwykły. Solidarność, jaka zapanowała u
      nas w związku z "pomarańczową rewolucją" na Ukrainie, rosnący ruch obrony
      najbardziej wyzyskiwanej części pracowników w Polsce (Łopacka i ci, którzy do
      niej dołączają), zmiana stosunkiu mediów do prawd i przyzwyczajeń, które prze4z
      kilkanaście lat wydawały się święte i niepodważalne? Czy to nie były znaki
      czasu, których nie potrafiliśmy może odczytać. I czy nie jest tak, że kiedyś
      Papież pomagał nam wywalczyć wolnośc, a teraz pokazał nam, ile dobra można
      wygenerować, jeżeli działa się wspólnie? Czy czasem ta "ostatnia pielgrzymka
      Jana Pawła II" nie jest wydarzeniem, które przypomni nam jak z tej wolności
      korzystać?
      Źle, że papież umarł. Ale dobrze, że dzięki temu znów poczuliśmy, że my
      wszyscy: biedni i bogaci, starzy i młodzi, socjaliści, narodowcy,
      konserwatyści, antyglobaliści, liberałowie i inni - jesteśmy jednym narodem,
      społeczeństwem, wspólnotą.
      Oby ta lawa nie zastygła na długo. Oby ten ogień był gorący. Oby owoce dojrzały.
      A wtedy - będzie lepiej.
      • Gość: a Re: Jak z Mickiewicza... I to w nas będzie dojrze IP: *.net-serwis.pl 09.04.05, 11:08
        "Pragnę raz jeszcze całkowicie zdać się na Wolę Pana. On Sam zdecyduje, kiedy i
        jak mam zakończyć moje ziemskie życie i pasterzowanie. W życiu i śmierci Totus
        Tuus przez Niepokalaną. Przyjmując już teraz tę śmierć, ufam, że Chrystus da mi
        łaskę owego ostatniego Przejścia czyli Paschy. Ufam też, że uczyni ją
        pożyteczną dla tej największej sprawy, której staram się służyć: dla zbawienia
        ludzi, dla ocalenia rodziny ludzkiej, a w niej wszystkich narodów i ludów
        (wśród nich serce w szczególny sposób się zwraca do mojej ziemskiej Ojczyzny),
        dla osób, które szczególnie mi powierzył - dla sprawy Kościoła, dla chwały Boga
        Samego."

        To fragment testamentu Jana Pawła II. Pragnął właśnie tego, co teraz się
        dzieje - aby swoją śmiercią chociaż w pewnym stopniu odmienić oblicze Ziemi - a
        szczególnie tej naszej Polskiej Ziemi..
    • zuzannaniedziela [...] 09.04.05, 11:39
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • devojce Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł 09.04.05, 12:26
      Jak wybiła 21.37 to ja byłam na Marszałkowskiej. Wszystko stanęło, zaczęły wyć
      syreny. A na Pałącu Kultury zgasły wszystkie światła. Coś niesamowitego! Jak
      teraz sobie to przypomnę to łzy same do oczu płyną.

      Pozdrawiam
      • Gość: a Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.net-serwis.pl 09.04.05, 12:50
        i do tego oklaski i okrzyki.. "Kochamy Ciebie!".. Warszawa wreszcie obudziła
        się do życia..
        • Gość: aop Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 13:05
          a aL. JANA PAWŁA II zamarła, tysiące zniczy płonęły, setki ludzi stało w
          milczeniu, samochody przystanęły, syreny i klaksony wyły przejmująco, a z oddali
          słychać było wspaniałych kibiców "Nie ma lepszego nad Jana Pawła II"
          nie zapomnę tej chwili do końca życia choć wolałabym, aby nigdy nie nastąpiła...
    • Gość: jawor Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.chello.pl 09.04.05, 13:07
      To prawda, ze w drugirj czesci pochodu nie bylo slychac modlitwy, ktora
      odmawiano na poczatku pochodu. Ale tam gdzie nie bylo slychac rozanca ludzie
      sami intonowali piesni "Abba Ojcze", "Barka" i wiele innych. Mnie godz 21.37
      zastala na rogu Marszalkowskiej z Swietokrzyska. Ci co mieli swiece podniesli
      wysoko w gore, reszta osob pozegnalo papieza oklaskami. Klaskalismy non stop 5
      minut. Ciesze sie, ze potrafilismy sie zjednoczyc. Mam nadzieje, ze zyczliwosc
      ludzi jaka byla przez ostatni tydzien potrwa jak najdluzej.
    • Gość: tacomadwa Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.05, 13:30
      Ja byłam jeszcze na Marszałkowskiej. Świece uniesione do góry. I PKiN, który o
      21:37 po prostu zgasł...
      • Gość: Ann Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.ipartners.pl / *.ipartners.pl 09.04.05, 13:44
        Mnie 21.37 zastala pod Kosciolem Sw.Anny.Te swiece w gorze i te oklaski byly
        niesamowicie wzruszajace.Dopiero wtedy dotarlo do mnie,ze to juz ostatni raz
        zegnamy NASZEGO KOCHANEGO OJCA ŚWIĘTEGO...Naprawde niezwykle poruszająca
        chwila.Ta jednosc i bliskosc ze wszystkimi,ktorzy go tak kochali...i kochac
        beda ZAWSZE.
        'Na zawsze w naszych sercach...'
        • Gość: charlie Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.04.05, 13:52
          byliśmy z rodzicami i naprawdę było Pięknie
          czuło sie że ludzie sa po prostu Dobrzy i PEŁNI MIŁOSCI
    • mapp Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł 09.04.05, 14:02
      Wszystko tak jak piszecie pieknie oddalismy hold Ojcu Świętemu mysle ze bardzo
      go to ucieszyło tam "na górze". Denerwuje mnie tylko zachowanie niektorych
      ludzi a mianowicie te pstrykanie zdjec. rozumiem mozna sobie zrobic kilka na
      pamiatke ale ludzie bez przesady niektorzy pstykali jak japonczycy na starówce,
      nie wiem moze jestem jakis przewrazliwiony ale wydaje mi sie to troche nie na
      miejscu.
      A tam poza tym to czy ktos moze mi podac tytuł piesni ktora byla spiewana przed
      wymarszem przez schole i potem przez nas w trakcie marszu, nie pamietam w tej
      chwili slow ale byla dosc czesto spiewana.
      Z gory dziekuje.
      • Gość: Przemo Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.itpp.pl 10.04.05, 19:35
        A ja o 21.37 byłem ze swoją dziewczyną na placu - marsz wtedy dobiegał końca.
        Kiedy rozległy się syreny i staliśmy w ciszy czcząc pamięć Ojca Św. poczułem w
        pewnym momencie intensywny zapach kwiatów.Rozglądnąłem sie potem dookoła żeby
        dociec skąd ta miła niespodzianka - i jestem pewien ,że w zasiegu 10-15 m nikt
        z żadnymi kwiatami tam nie stał.Bogna następnego dnia potwierdziła ,że też
        poczuła ten miły zapach.Ciekawy jestem opini tych którzy byli w tym czasie na
        Placu Piłsudzkiego czy jest ktoś kto mógłby jeszcze to potwierdzić ?
        Jesli nie to chyba rzeczywiście nie zauważylismy gdzieś sterty ofiarnych
        kwiatków :)... było ich wiele. Ale tak czy inaczej pozostanie nam głeboko w
        Pamięci ten piekny zbieg okoliczności - żywa obecność Ojca Świętego i
        wspaniały zapach.
        Przemo.
    • myszaa Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł 09.04.05, 14:31
      Dziękuję wszystkim, którzy wzięli udział w Marszu Wdzięczności! Dziękuję gitarzyście, który akompaniował nam wszystkim na końcu pochodu, gdzie juz nic a nic nie mozna było usłyszeć ze słów modlitwy różańcowej:)
      Bardzo się cieszę, że wzięłam udziała w marszu, podobnie jak w innych uroczystościach dla Papieża w tym tygodniu.
      Dziękuję Ci Ojcze Święty za to , że JESTEŚ z nami!
      SANTO SUBITO!!!
      • Gość: a Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.net-serwis.pl 09.04.05, 15:42
        zdaje się, że szłyśmy w tej samej części pochodu :) ja również dziękuję
        gitarzyście i wszystkim ludziom, którzy przyłączyli się do wspólnego śpiewu! :)
        • Gość: sawa Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 16:53
          czy dzisiaj i w niedzielę też jest coś planowane, czy będzie spontaniczna
          akcja??
          • Gość: ola Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.aster.pl 09.04.05, 20:02
            To było wspaniałe,widać,ze ludzie w takiej chwili potrzebują wsparcia i
            bliskości innych osób,czuwałam do 24 na placu piłsudskiego razem z
            ludźmi,ktorzy nie wstydzili sie swojego wzruszenia i głośnego śpiewu nigdy tego
            nie zapomne,tak tworzy się historia...o 21.37 byłam na skrzyżowaniu
            świętokrzyskiej i nowego światu...coś niesamowitego
            ps dziękuję przemiłym sanitariuszom,którzy mi wczoraj pomogli :)
    • Gość: Paszkwil Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 20:04
      Nagłośnienie było mankamentem, ale... uporaliśmy się z tym. Z grupką znajomych
      zaczęliśmy od śpiewania "Barki". Część ludzi patrzyła się na nas, jak na
      idiotów - trudno, ich problem, jeśli woleli dyskutować o egzaminach i
      szukującej się imprezie (sic!). Ważne, że znalazło się wielu, którzy się
      przyłączyli i dzięki nim marsz minął w takiej atmosferze, jakiej wszyscy sobie
      życzyliśmy. W atmosferze przyjaźni i jedności.
      "Wszyscy jesteśmy braćmi, jesteśmy jedną rodziną. Tej prawdy nikt już nie
      zaćmi, teraz jest jej godzina!"
      Amen :-)
    • Gość: Minutka Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.05, 22:09
      Tak, ale nie jestem optymistka. W czwartek po mszy na Pl. Pilsudskiego widzialam
      panienki (ok17lat), ktore z 10 puszkami piwa palily swiatelka przeklinajac
      siarczyscie.Przyszle matki Polki wzruszone smiercia Papieza(..) I jak tu kochac
      ludzi?:(
      • Gość: spl Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.05, 22:13
        Kochać, kochać, kochać... i nie pytać...
        • Gość: Minutka Kochac IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 09.04.05, 22:15
          Staram, sie z calego serca, kochac innych ludzi, nawet swoja P.
          Dyrektor....serio, to chyba najtrudniejsze ze wszytskiego. Pozdraiwam Wszytskich
          i zyczem wytrwalosci w milosci...
    • zuzannaniedziela [...] 10.04.05, 14:54
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • zuzannaniedziela [...] 10.04.05, 15:04
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • margala Re: W Marszu Wdzięczności dla Ojca Świętego wzięł 11.04.05, 12:25
      Z palcu pod kościół św. Anny szedłem ponad 2 godziny.

      Piękne wydarzenie, które zapamiętam na długo.
      Szczególnie godz. 21.37 kiedy stałem na skryzzowaniu Świętokrzyskiej i
      Marszałkowskiej. Wygaszone światła na Pałacu Kultury, wycie syren a potem brawa
      tysięcy ludzi.

      Bardzo dziękuję młodym z Duszpasterstwa Akademickiego z ul. Freta, obok których
      szedłem, za piękne śpiewy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja