Durektor szkoły pobił ucznia

IP: 192.168.1.* / 195.205.178.* 06.09.01, 07:45
W jednej z beskidzkich miejscowości dyrektor szkoły pobił 15-letniego ucznia za
to, że w czasie przerwy wszedł do klasy po kanapkę. A regulamin ustanowiony
przez dyrektora wyraźnie tego zabrania. W mojej podstawówce też tak było, ale
od tego czasu minęło prawie 20 lat. Czy nie ma sposobów na wykluczenie takich
pseudopedagogów ze szkół? P.S. Chłopak leży w szpitalu.
    • Gość: sloggi Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: *.system.net.pl 06.09.01, 10:45
      Cóź, w Szwecji to uczeń może bezkarnie bić nauczyciela.
      • Gość: Widok 9 Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: 195.117.228.* 06.09.01, 10:52
        Myślę, ze co innego bylo powodem. Chyba pyskowanie 15 letniego gnoja może
        każdego wyprowadzić z równowagi. Nie osądzam nikogo ale prawda zawsze jest
        gdzieś po środku. (dzisiaj 15 latek już nie czuje się dzieckiem czy młodzieżą).
        • Gość: grysia Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: *.acn.waw.pl 06.09.01, 11:26
          Oczywiscie. Ja tez uwazam ze to bylo spowodowane pyskowaniem dzieciaka. Wiem
          jak zachowuja sie uczniowie w stosunku do nauczycieli bo moja matka pracuje w
          tym zawodzie i znam to wszystko od strony nauczycieli. A stosunek jaki maja
          uczniowie do nauczyciela jest ponizej krytyki. Zero szacunku. A nauczyciel tez
          czlowiek.
          • Gość: Piotrek Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: 192.168.30.* / *.batory.org.pl 06.09.01, 11:35
            Gość portalu: grysia napisał(a):

            > Oczywiscie. Ja tez uwazam ze to bylo spowodowane
            pyskowaniem dzieciaka. Wiem
            > jak zachowuja sie uczniowie w stosunku do nauczycieli
            bo moja matka pracuje w
            > tym zawodzie i znam to wszystko od strony nauczycieli.
            A stosunek jaki maja
            > uczniowie do nauczyciela jest ponizej krytyki. Zero
            szacunku. A nauczyciel tez
            > czlowiek.
            Tego, że nauczyciel też człowiek na pewno nikt nie
            będzie negował, ale czy jest to powód do przywalenia
            uczniowi ??? Może nauczyciele nie są dobrze przygotowani
            do pełnienia roli pedagoga, może powinni rozładowywać
            stres inaczej ?? Takie tłumaczenie, że to też człowiek
            rozgrzeszałoby każdego, kto pobije, zgwałci, zabije
            kogoś, bo ten ktoś był denerwujący. Myślę, że to nie
            tędy droga. A to jak zachowują się uczniowie, mogłoby
            być oddzielnym tematem na bardzo wiele postów.

            • Gość: grysia Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: *.acn.waw.pl 06.09.01, 12:02
              Na pewno masz w duzej mierze racje. Ale podaj mi na przyklad sposob
              rozladowania stresu przez nauczyciela i jeszcze czas kiedy maja go rozladowac.
              Bo zapewniam Cie ze czas pracy nauczyciela nie konczy sie z momentem jego
              wyjscia z progow szkoly. Nie mozna zapomniec ze nauczyciel musi przygotowac sie
              do kolejnych lekcji ( w kazdej klasie przerabia inny material), sprawdzic
              klasowki etc. Musi tez znalezc troche czasu dla rodziny. Jezeli znajdzie
              jeszcze czas na rozrywki i rozladowanie stresu to musze przyznac ze ma wielkie
              szczescie. Bo z tego co ja obserwuje jest to praktycznie niemozliwe. Nie mowie
              juz o tym ze skutecznie uniemozliwiaja to nauczycielowi rodzice uczniow, ktorzy
              potrafia zadzwonic do domu o godzinie 22:00 zeby powiedziec ze ich syn dostal
              niesprawiedliwa ocene tudziez zle sie czuje w klasie i czy nie mozna by bylo
              cos z tym zrobic itp.
              • Gość: Fufek Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: 192.168.1.* / 195.205.178.* 06.09.01, 12:37
                Gość portalu: grysia napisał(a):

                > Na pewno masz w duzej mierze racje. Ale podaj mi na przyklad sposob
                > rozladowania stresu przez nauczyciela i jeszcze czas kiedy maja go rozladowac.
                > Bo zapewniam Cie ze czas pracy nauczyciela nie konczy sie z momentem jego
                > wyjscia z progow szkoly. Nie mozna zapomniec ze nauczyciel musi przygotowac sie
                >
                > do kolejnych lekcji ( w kazdej klasie przerabia inny material), sprawdzic
                > klasowki etc. Musi tez znalezc troche czasu dla rodziny.

                Zgadzam się z tymi argumentami, ale tylko częściowo. Ja też jestem nauczycielem,
                choć nigdy w tym zawodzie nie pracowałem. Powód - sama podałaś. Otóż po
                zakończeniu studiów uświadomiłem sobie z jakimi problemami współcześni pedagodzy
                się borykają. I dlatego postanowiłem, że będą w życiu robił coś innego. Skoro
                nauczyciel nie wie jak poradzić sobie z młodzieżą, powinien jak najszybciej
                zmienić zawód, a nie wyżywać się na uczniach. Nie znam okoliczności, w jakich
                doszło do wspomnianego w moim spocie pobicia ucznia, ale jeśli w tej szkole
                istnieje jakieś głupie zarządzenie, że uczniowie nie mogą w przerwach przebywać w
                klasie, to już wszystko wiem o poziomie uczących tam nauczycieli.
                • Gość: grysia Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: *.acn.waw.pl 06.09.01, 13:34
                  Gość portalu: Fufek napisał(a):

                  > Nie znam okoliczności, w jakich
                  > doszło do wspomnianego w moim spocie pobicia ucznia, ale jeśli w tej szkole
                  > istnieje jakieś głupie zarządzenie, że uczniowie nie mogą w przerwach przebywać
                  > w
                  > klasie, to już wszystko wiem o poziomie uczących tam nauczycieli.


                  Rzeczywiscie takie zarzadzenia i inne rownie "inteligentne" swiadcza o niskim
                  poziomie dyrektora tej szkoly.
                  Ale naprawde nie moge uwierzyc ze fakt, ze uczen wszedl do klasy byl powodem
                  pobicia go przez dyrektora. Zazwyczaj (podkreslam zazwyczaj!) nie jest winna
                  tylko jedna strona konfliktu.
              • Gość: Piotrek Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: 192.168.30.* / *.batory.org.pl 07.09.01, 13:02
                Gość portalu: grysia napisał(a):

                > Na pewno masz w duzej mierze racje. Ale podaj mi na
                przyklad sposob
                > rozladowania stresu przez nauczyciela i jeszcze czas
                kiedy maja go rozladowac.
                > Bo zapewniam Cie ze czas pracy nauczyciela nie konczy
                sie z momentem jego
                > wyjscia z progow szkoly. Nie mozna zapomniec ze
                nauczyciel musi przygotowac sie
                >
                > do kolejnych lekcji ( w kazdej klasie przerabia inny
                material), sprawdzic
                > klasowki etc. Musi tez znalezc troche czasu dla
                rodziny. Jezeli znajdzie
                > jeszcze czas na rozrywki i rozladowanie stresu to
                musze przyznac ze ma wielkie
                > szczescie. Bo z tego co ja obserwuje jest to
                praktycznie niemozliwe. Nie mowie
                > juz o tym ze skutecznie uniemozliwiaja to
                nauczycielowi rodzice uczniow, ktorzy
                >
                > potrafia zadzwonic do domu o godzinie 22:00 zeby
                powiedziec ze ich syn dostal
                > niesprawiedliwa ocene tudziez zle sie czuje w klasie i
                czy nie mozna by bylo
                > cos z tym zrobic itp.


                Nie chcę się użalać nad nauczycielami, czyli nie
                przyznam Ci racji w pełni. Może dlatego, że sam nie
                miałem dobrych nauczycieli, a Ci, o których pamiętam, to
                dwie osoby. Nauczyciel też człowiek i musi odpowiadać za
                swoje czyny, jeśli wpada w furię nawet sprowokowany, nie
                nadaje się do tego, co robi. Brutalna prawda. Powołania
                w szkole pewnie już nie ma i dlatego nauczycielami
                zostawali ludzie, którzy mieli o tym zawodzie mgliste
                pojęcie: etat 18 godzin pracy i koniec. Kiedy ich
                oczekiwania rozminęły się z prawdą, wpadli w panikę. Nie
                będziemy negować ciężkiej pracy nauczyciela. Ale
                właściwie każdy do swojej pracy musi się przygotować;
                czy to nauczyciel, czy handlowiec, czy dyrektor....
                Zresztą nauczyciele sami sobie wybierają zawód, nikt nie
                narzuca im: TY BEDZIESZ NAUCZYCIELEM. Reasumując niech
                robią to co robią dobrze, bo niewielu z nich (obym się
                mylił) ma pojęcie o tym, jak bardzo duży wpływ mają na
                dzieci i potem młodzież. Może to głupie, co powiem, ale
                w moim przekonaniu szkoła też wychowuje. Tam młody
                człowiek spędza bardzo dużo czasu i tam obserwuje Panią,
                która mu wymyśla i gnoi za to, że dzieciak nie rozumie
                czegoś, do czego ta Pani doszła na studiach. Koszmar.
                Oczywiście są też i wspaniali ludzie wykonujący tę
                profesję i przed tymi Czapki z głów, Panowie.
    • Gość: eela Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: *.ilot.edu.pl 06.09.01, 12:50
      U mnie w postawówce, wiele lat temu, nauczycielka fizyki miała zwyczaj bic za
      mniejsze przewinienia linijką po dłoni, a za duże (wg. jej oceny, np. brak
      przygotowania do lekcji) po plecach geometrycznym cyrklem. Wtedy na
      nieszczęście dla uczniów nie było w zwyczaju, żeby rodzice bronili swoich
      dzieci przed szalonymi pedagogami. A sami nauczyciele zachowywali się
      niepedagogicznie, np. niedotrzymywanie słowa, wyśmiewanie uczniów, wymyslanie
      od baranów itd. Obecnie część nauczycieli znalazła się w sytuacji dawnych
      uczniów, więc rozumiem, ze ich to frustruje. Oczywiście zdaję sobie sprawę, że
      niektórzy z uczniów zachowuja się koszmarnie, ale nie widze powodu, zeby się
      specjalnie nad pedagogami użalać. Każdy zawód ma plusy i minusy
      • Gość: sloggi Kropla wspomnień. IP: *.system.net.pl 06.09.01, 15:07
        Po spoliczkowaniu nauczycielki w VI klasie podstawówki musiałem zmienić szkołę.
        Do dziś nie żałuję swojego czynu. Należało się wrednej małpie. Uczyła ( raczej
        nie uczyła ) matematyki i wciąż wyzywała mnie od idiotów. O tym, że uczyć nie
        potrafiła świadczy fakt iż w nowej szkole z matematyki miałem 5. Tam była
        nauczycielka z powołania. I nikt już nie mówił mi, że jestem tępy jak moja
        matka ( adiunkt chemii ), która ulęgła półmózga. Takich pedagogów powinni
        zrzucać z XXX p. Pałacu Kultury.
        Szkołę średnią skończyłem ze wysoką średnią ( nie byłem żadnym kujonem, ja
        uczyłem się systematycznie, a po odrobieniu lekcji skakałem po płotach z resztą
        dzieciaków z podwórka ). Choć minęło tylko 10 lat to obecna dorastająca
        młodzież jest 1000 razy gorsza niż mój rocznik.
        • eela Re: Kropla wspomnień. 06.09.01, 15:16
          A ja byłam zawieszona w prawach ucznia w liceum. Szlam z koleżanką i
          obgadywałyśmy jedną nauczycielkę. Miałyśmy pecha, ze ona za nami lazła i
          wszystkiego wysłuchała a następnego dnia poleciała z jęzorem do dyrektorki.
          Zostałam wezwana na dywanik do gabinetu. Dyrektorka zadecydowała, że o mnie
          wypowie się Rada Pedagogiczna. Jak wychowawczyni się za mną ujęła, to wyleciała
          z gabinetu. Komentarz był: pani profesor jest niepowazna, proszę opuścić
          gabinet. W koncu wszystko dobrze się skończyło. O mojej klasie nauczyciele
          wypowiadali się: banda matołów, a prawie wszyscy skończyliśmy studia
          • Gość: łukasz Re: Kropla wspomnień. IP: *.tele2.pl 07.09.01, 11:31
            sloggi, eela - jakbysmy chodzili do tej samej szkoly. Tez mam duzo takich
            wspomnien, zostaja chyba na dlugo rozmaite uprzedzenia do moralow i madrosci
            tych zalosnych "pedagogow". W spolecznej bylo inaczej, tam byli nauczyciele
            ktorzy tez nie nadawali sie do panstwowej oswiaty.
            Tych historii brakuje w gazetowych rzewnych wspomnieniach lat szkolnych.
            Z ciekawoscia bym je poczytal. Moze specjalny wątek?
    • Gość: łukasz Re: Durektor szkoły pobił ucznia IP: *.tele2.pl 06.09.01, 14:33
      dlaczego wiekszosc wypowiadajacych sie zaklada ze uczen sprowokowal dyrektora
      wiec nie ma o czym mowic bo pewnie dostal za swoje? Sa zli uczniowie i zli
      pedagodzy. U mnie w szkole chlali wode i wymuszali od zamozniejszych rodzicow
      prezenty i lapowki. Kiedys nauczycielem zostawal ten kto bardzo chcial mieszkac
      w miescie i skonczenie Liceum Pedagogicznego bylo najprostzsym sposobem
      dostania pracy w miescie. Albo wziecie dozorcostwa. Dyrektorami zostawali
      partyjni i milicjanci. Duzo tego talatajstwa jescze w szkolach zostalo.
    • Gość: f regulamin to regulamin... IP: 212.160.114.* 06.09.01, 15:16
      1. regulamin jest regulaminem a nawet gdyby karano kara smierci za wejscie po
      kanapke to jest to powszechnie znane i jesli ktos decyduje sie olewac to musi
      poniesc konsekwencje swoich czynow.
      2. nie sadze ze ze byl to tylko wynik wejscia po kanapke; wszyscy wiemy co
      potrafia tacy ''grzeczni uczniowie''
      • eela Re: regulamin to regulamin... 06.09.01, 15:20
        Gość portalu: f napisał(a):

        > 1. regulamin jest regulaminem a nawet gdyby karano kara smierci za wejscie po
        > kanapke to jest to powszechnie znane i jesli ktos decyduje sie olewac to musi
        > poniesc konsekwencje swoich czynow.

        Zdaje się, ze jestes zwolennikiem metod kapralskich, czyli zamordyzmu

        > 2. nie sadze ze ze byl to tylko wynik wejscia po kanapke; wszyscy wiemy co
        > potrafia tacy ''''grzeczni uczniowie''''

        I ofiarni nauczyciele


        • Gość: Widok 9 Re: regulamin to regulamin... - Eelu po raz pierwszy mówię nie... IP: 195.117.228.* 07.09.01, 13:31
          Witaj Elu.
          Po raz pierwszy nie zgadzam się z Tobą. Na pewno nadal czujesz się tą samą
          dziewczynką, ale życie jest coraz bardziej brutalne. I tę brutalizację życia
          widzi się we wszystkich aspektach życia. Nawet szkoła nie jest enklawą, a wręcz
          przeciwnie, staje się ona spełnieniem najgorszych snów dzieci i nauczycieli.
          Kompletny upadek autorytetu zawodu nauczyciela. Arogancja i brutalność zachowań
          uczniów. Tak jest szkoła dzisiaj. Porównaj problem jednej nauczycielki (o
          którym pisałaś) a powtarzające się opisy pobić, morderstw i handlu narkotykami
          w szkołach. To jest dzisiejsza rzeczywistość. Fala w szkole, dziwadło jakich
          mało. Nie jest to wzór Fali o jakiej ja mogę coś powiedzieć, ale zwykłe
          zastraszanie, okradanie i poniżanie młodszych uczniów. Dzisiaj sam jestem
          zwolennikiem silnej polityki edukacyjnej. Bez oczywiście bicia, ale na pewno ze
          wszystkimi innymi możliwościami kontroli zachowań. Ten Kraj jak wszyscy wiemy
          spadł na dno.
          Nie chcę bronić dyrektora szkoły, ale też na pewno go nie oskarżam. Natomiast
          oczekuję wyjaśnienia tego incydentu i oczekuję poprawy sytuacji w szkolnictwie.
          Bo przecież moja córka jest teraz uczniem.
          Pozdrawiam
          • eela Re: regulamin to regulamin... - Eelu po raz pierwszy mówię nie... 07.09.01, 14:26
            Zgadzam się z tym wszystkim, co napisałeś, ale uważam, że regulamin powinien
            być sensowny. Bo np. ktoś zapisze, że w poniedziałki do klasy mogą wchodzić
            tylko blondyni. Dlaczego dzieciak ma nie wejść w czasie przerwy po sniadanie.
            To znaczy zaczęłam teraz mysleć, ze pewnie w czasie przerwy w klasie sa
            kradzieże. To mogła byc przyczyna zakazu wchodzenia. Jednak nie jest to powód,
            żeby ucznia bić, nawet jak się gnój zle zachował. Fakt, ze moich czasów takiego
            chamstwa nie było, bo wszyscy bali się ojców, dyrektor był bogiem, tak jak
            ordynator w szpitalu. Nie było wtedy mody na wychowywanie bezstresowe.
            • Gość: Widok 9 Re: Elu- do Ciebie ... IP: 195.117.228.* 07.09.01, 14:35
              Masz rację, wtedy dało się żyć ;) A właściwie to żyć się chciało jak diabli,
              mimo biedy i braku perspektyw (i głupich nauczycieli - ha,ha). No a poza tym
              myśmy chyba wiedzieli: co wolno a czego nie. Dzisiaj sam się gubię w nakazach i
              zakazach. Niektórzy na omijaniu tych ostatnich robią fortuny.
              Pozdrawiam
            • Gość: Widok 9 Re: Elu- do Ciebie ... IP: 195.117.228.* 07.09.01, 14:36
              Masz rację, wtedy dało się żyć ;) A właściwie to żyć się chciało jak diabli,
              mimo biedy i braku perspektyw (i głupich nauczycieli - ha,ha). No a poza tym
              myśmy chyba wiedzieli: co wolno a czego nie. Dzisiaj sam się gubię w nakazach i
              zakazach. Niektórzy na omijaniu tych ostatnich robią fortuny.
              Pozdrawiam
            • Gość: Widok 9 Re: Elu- do Ciebie ... IP: 195.117.228.* 07.09.01, 14:37
              Masz rację, wtedy dało się żyć ;) A właściwie to żyć się chciało jak diabli,
              mimo biedy i braku perspektyw (i głupich nauczycieli - ha,ha). No a poza tym
              myśmy chyba wiedzieli: co wolno a czego nie. Dzisiaj sam się gubię w nakazach i
              zakazach. Niektórzy na omijaniu tych ostatnich robią fortuny.
              Pozdrawiam
Pełna wersja