Gość: Wojtas
IP: 2.1.* / *.pnu.com
25.06.02, 14:08
Jeżdżąc po ulicach Warszawy i nie tylko widać na ulicach wystajace lub
zapadniete wyloty roznego rodzaju studzienek. Nawet, gdy jezdnia jest nowa to
te wloty nie są usytuwane przy krawedziach jezdni tylko na srodku. Po pewnym
czasie, gdy troche pojazdow sobie ulica przejedzie wloty do owych studzienek
wykrzywiaja sie i mamy dziury.
Jesli ktos mysli, ze teraz juz nowe ulice oddawane do uzytku maja zlokalizowane
studzienki przy kraweznikach to sie myli. Na budowie trasy siekierkowskiej i
nie tylko studzienki w najlepsze sa umieszczane na srodku jezdni. Ponadto
żeliwne wloty do studzienek sa na podmurowce z cegieł. Dlaczego z cegieł? Nie
można wylać podmurówki z betonu? Byloby to rozwiazanie skuteczniejsze. Cegła
bowiem chłonie wode i jest bardziej krucha niż beton. Cegła jak już nasiąknie
wodą to gdy nastaną mrozy to popęka (lód ma większą objetość od wody, z której
powstał). Potem kawałki będą się wykruszać, a intensywny ruch samochodów ten
proces rozpadu cegieł przyspieszy.
Efekt?
W następnym roku będziemy jeździć trasą siekierkowską i pokonywać dziury w
wyniku złego umiejscowienia i zamontowania wlazów studzienkowych.
Jak myslicie?